2 września 2013

Rozdział 13

-Ile słyszałeś? - zapytał w końcu.
-Chyba tyle ile chciałbyś żebym nie usłyszał.
-Zapomnijmy o tym okej? - zapytał w dalszym ciągu patrząc na swoje stopy.
-Jak mam o tym zapomnieć? - zapytałem cicho.
-Nie wiem, ale zapomnij. - odwrócił wzrok od stóp i przeniósł go na produkty leżące na blacie.
-Nie mogę zapomnieć o tym, że mój najlepszy przyjaciel coś do mnie czuje. - zamyśliłem się na chwilę. - Harry spójrz na mnie. - poprosiłem, ale on nie wykonał mojego polecenia. - Harry... - chwyciłem go za nadgarstki.
-Zostaw. - wyrwał mi się.
-Harry chcę porozmawiać.
-Nie ma o czym. - odpowiedział oschle.
-Jest! - nie wytrzymałem i wrzasnąłem na niego. - Jest o czym! Harry... proszę porozmawiajmy. - rzucił wszystko na blat i popatrzył na mnie.
-Chcesz rozmawiać, proszę. - w jego oczach było tyle emocji: złość, strach, rozczarowanie i ... miłość. Ten widok widziałem do tej pory tylko u 6 osób.
-Powiedziałbyś mi? - zapytałem prosto z mostu. Spuścił wzrok na swoje nogi..
-Nie... - urwał.
-Dlaczego?
-Co bym ci miał powiedzieć? - ciągle wpatrywał się w swoje stopy. - Miałem podejść i powiedzieć "Hej LouLou kocham cię najmocniej na świecie zostaniesz moim chłopakiem?" chyba słyszysz jak to idiotycznie brzmi.
-Harry co z tego, że to idiotycznie brzmi?
-Louis nawet gdybym ci to powiedział nic by to nie dało bo ty jesteś hetero więc zapomnijmy o tym.
-Harry spójrz na mnie. - poprosiłem łagodnie chwytając jego dłonie, podniósł wzrok. - Jesteś na 100% pewny, że jestem hetero? - w jego oczach w jednej chwili pojawiły się iskierki szczęścia.
-A nie jesteś?
-Odpowiem ci na to pytanie jeśli ty odpowiesz na kilka moich.
-Pytaj.
Jesteś homoseksualistą czy biseksualistą?
-Bi.
Od jak dawna coś do mnie czujesz? - to pytanie trochę go zbiło.
-Od... paru lat.
-Paru czyli ile?
-Od 3 lat...
-3 lata? I nic mi nie powiedziałeś? Dlaczego?
-Gdybym ci powiedział nasze stosunki by się zmieniły patrzyłbyś na mnie inaczej, a tego nie chciałem, chciałem żeby było tak samo i nie chciałem mieć złamanego serca.
-Nigdy bym ci nie złamał serca.
-Ale jak to?
-Harry, bo ja... ja też jestem bi.
-Co? Ale jak to? - jego oczy przyjęły kształt 5-cio złotówki.
-Tak Harry jestem bi.
-Od kiedy? - zapytał.
-Od niedawna.
-Czyli?
-Od dzisiaj.
-Jak to od dzisiaj?
-Dzisiaj rano kiedy był ten incydent na kanapie. - Harry natychmiast się uśmiechnął. - Szybko wybiegłem z salonu bo... no bo...
-Podnieciłeś się?
-Tak. Chwila, a ty skąd wiesz?
-Czułem, a to, że wybiegłeś potwierdziło to, a później jak wróciłeś chciałem cię powkurzać,  a ty odwróciłeś wzrok i musiałeś inaczej usiąść żeby ukryć to co zaczęło ci się w spodniach tworzyć. Ja widzę wszystko, a ten namiocik był aż nadto widoczny i chyba nie tylko ja to widziałem. - cały się zaczerwieniłem.
-No więc skoro to widziałeś to chyba nie masz wątpliwości, że ja też coś do ciebie czuje. - jego uśmiech powiększył się.
-Jeśli ty coś czujesz do mnie, a ja do ciebie to co ty na to żeby złączyć nasze uczucia razem?
-Z chęcią. 
Przez ten cały czas trzymałem jego dłonie. Splótł nasze palce i przybliżył się do mnie. Zetknął nasze czoła i nosy.
-Kocham cię. - wyszeptał w moje usta.
-Ja ciebie też. - wyszeptałem.
Zbliżył się do mnie jeszcze bardziej i delikatnie musnął moje usta swoimi. Wpiłem się w jego usta bardziej. Po kilku sekundach trwania w naszym pocałunku odsunąłem się od niego delikatnie nie rozłączając naszych dłoni.
-No wiedziałem, że wszystko będzie dobrze. - nagle Malik pojawił się obok nas znikąd.
-Ile już tu jesteś? - zapytał Harry.
-Wystarczająco. - powiedział szczerząc się.- Małe gołąbeczki.
Zaczęliśmy się śmiać. Wyszliśmy z kuchni i poszliśmy do salonu. Malik wpadł pierwszy i usiadł obok Nialla ten zaraz położył głowę na torsie Zayna.
-Dobra, a teraz jedno małe pytanko dlaczego trzymacie się za ręce?! - zapytał Liam patrząc na nas podejrzliwie.
-No kurcze własnego chłopaka nie można trzymać za rękę? - odpowiedział mu Harry pytaniem.
-Nie no można... ej chwila, co? Jakiego chłopaka?!
-No normalnego mojego. Ja i Lou jesteśmy razem. - popatrzyliśmy na siebie i uśmiechnęliśmy się do siebie.
-A nie mówiłem? Wiedziałem, że pomiędzy wami coś jest. - wypalił nagle Niall.
-No i blondasku miałeś rację. - zaśmiałem się.
Usiedliśmy na kanapie w dalszym ciągu nie rozłączając naszych dłoni.
-O Boże czyli, że normalny jestem tylko ja! - odezwał się Liam.
-Co? - zapytałem.
-No bo wy jesteście homo.
-Przepraszam cię bardzo Liam, ale ja i LouLou jesteśmy bi.
-No to tylko ja z naszej piątki jestem hetero o ludzie!
-Nie byłbym tego taki pewien Liam. - odezwał się Harry.
-Zamknij się. - warknął na niego Liam.
-Ale dlaczego? Już chyba wszyscy powinni wiedzieć jaki w 100% jesteś hetero.
-Obiecałeś, że nikomu nie powiesz.
-No, ale własnym przyjaciołom?
-Harry robisz to specjalnie.
-Nie po prostu chyba przyjaciele powinni znać prawdę o grzecznym Liam'ie.
-Jesteś okropny.
-Ale przynajmniej mam rozum ciesz się, że tam byłem.
-Grrrr....
-No więc to było jakoś w kwietniu coś takiego no i byliśmy na imprezie w jakimś klubie no i wtedy wypadało, że ja mam nie pić co było okropne no, ale nie o to chodzi. No  więc ja sobie stałem przy barze i piłem piwo Lou i Zayn tańczyli, a Liam siedział przy jakimś stoliku no to okej nic się nie dzieje aż podszedł do niego jakiś koleś rozmawiali, śmiali się i pili. Aż Liam sobie trochę za dużo wypił albo był słępy i nie miał czucia. Bo ten koleś zaczął go obmacywać! Najpierw przysunął się do niego i szeptał mu coś do uch, a ten idiota chichotach cały czas później się zaczęło zaczął go obejmować dotykać po udzie myślałem, że się zrzygam no bo to Liam! No, ale to jeszcze nic poszedłem zatańczyć i dosłownie na kilka sekund straciłem ich z oczu, a ich już nie było no to zacząłem ich szukać bo pijany człowiek jest zdolny do wszystkiego. Szukałem ich po całym kubie, ale ich nigdzie nie ma. No to pobiegłem do łazienki no i znalazłem ich tam w jednej kabinie! Szanowny gość stał oparty o ścianę a Liam klęczał przed nim i bawił się jego paskiem. Wywlokłem go stamtąd co nie było łatwe bo krzyczał, że mam go zostawić i się nie wtrącać. Jak już go wywlokłam to walnąłem go z liścia on krzyczał żebym się nie wtrącał i że gówno mnie obchodzi co robi i że tam wraca no to siłą zaciągnąłem go do domu wtedy się uspokoił.
Ja, Zayn i Niall mieliśmy szeroko otwarte usta i oczy. To co przed chwilą powiedział Harry nie mieściło się w głowie Liam i jakiś koleś?!
-Liam chcesz nam coś powiedzieć? - zapytał Zayn.
-Pijany byłem nie wiedziałem co robię tyle mam do powiedzenia.
-A ja mam jeszcze jedno pytanie dobra wyjaśnienia mamy, a nie chciałbyś nam jeszcze o czymś powiedzieć?
-Nie, nie jestem homo ani bi.
-Na pewno? Po tej historii każdy powiedziałby co innego.
-Tak Malik na pewno! - podniósł głos.
-Okej nie denerwuj się Daddy.
-To nie dawaj mi do tego powodów - warknął. - Nie podobają mi się chłopcy, a to co się wtedy stało było... dziwne, ale już się nigdy nie powtórzy i zapomnijmy o tym. A Harry z tobą się później policzę. - spojrzał na Harry'ego z mordem w oczach.
-Louis on chce mi coś zrobić! - pisnął chowając się za mnie.
-Liam chcesz coś zrobić mojemu chłopakowi? - jak to cudownie brzmi mógłbym to mówić cały czas mój chłopak, mój chłopak, mój chłopak...
-Tak! Mam zamiar go udusić!
-Louis boje się go!
-Nie dotkniesz mojego chłopaka chyba, że chcesz mieć ze mną do czynienia Payne.
-Kiedyś Louis wyjdzie wtedy zobaczymy.
-Louis nie zostawiaj mnie!
-Banda dzieci! - parsknął Zayn. - Dajcie sobie siana okej?
-Zobaczysz Styles jeszcze cię dorwę!
-Lou boje się.
-Nie zostawię cię.
-Na pewno?
-Na 100%.
Pocałował mnie szybko w usta nawet nie zdążyłem się nacieszyć tym pocałunkiem. Niall podgłośnił tv i zaczęliśmy oglądać. Harry położył swoją głowę na moim ramieniu. W końcu znalazłem osobę której na mnie zależy. I pomyśleć, że tą osobę miałem cały czas przy sobie.
*******************
Tak no wiec jak się podobało? Pewnie się zastanawiacie co ja robię dzisiaj dodawalam ta no dodawlam ale jakbyście mieli taki spam (od jeden osobynawet nie wiem jak ma na imię to jest najlepsze) w interakcjach na ty to też byście dodali proszę państwa kochana @_1D_Polska_ jak chcecie normalnie dodawać rozdziały nie piszcie z nią bo wam każe co godzinę dodawać i nie nie dodam więcej bo nie mam i nie powiem co będzie dalej nie ma szans nie powiem ci małpo :P mam nadzieje ze ci się podoba za to długi komentarz się należy :P tylko nie zasnij na lekcji haha :P jak Jaksa błędy to sorka ale to teraz na fonie pisze a reszta to nie wiem czy zrobiłam korektę :P

Rozdział 12

Harry zszedł ze mnie szybko.
-Sorki, ale teraz możemy spać do woli bo oni tu się szybko nie pokażą.
-Taaa po tym co odstawileś.
-Wiem, że to głupie, ale mamy spokój przepraszam.
-To ty sobie śpij, a ja idę do łazienki się ogarnąć.
Wybiegłem stamtąd chwytając moje ubrania.
Zamknąłem się w łazience jak najszybciej. Zabije Harry'ego przez niego jestem twardy! Boże co się dzieję  przecież to jest Harry, mój najlepszy przyjaciel. To nie jest normalne. Ogarnąłem się i wyszedłem z łazienki zwalniając ją dla Nialla który siłą nie wpuścił Zayn'a do środka.
Wróciłem i usiadłem na już złożonej kanapie, a Harry siedział obrażony. Usiadłem obok niego, a on popatrzył na mnie puścił mi oczko i poruszał brwiami. Zaczął poruszał biodrami i przygryzł wargę. Odwróciłem szybko wzrok bo w moich spodniach zaczął się tworzyć namiocik. Co jest? Czemu tak reaguje na Harry'ego? WTF?
Wszyscy już przyszli zamówiliśmy 10 pizz i od razu je zjedliśmy, a Horan dalej marudził, że jest głodny i kazał Zayn'owi zrobić kanapki które sam zjadł.
Harry kończył właśnie swoją drugą pizzę.
-Zaraz pęknę!
-No coś ty ja bym jeszcze jedną zjadł.
-Gdzie ci się człowieku mieści?
-Zayn zrobisz mi kanapki? - zapytał się Zayn'a robiąc maślane oczka.
-Nie, już tyle zjadłeś, dość.
-Ale Zayn ja jestem głodny!
-Nic już nie jesz bo zgrubniesz.
-Jak możesz ja nie grubnę! Nigdy! Ja tylko rosnę i przybieram na masie.
-Yhym tak.
-Nie wierzysz mi foch nie odzywam się do ciebie.
Wstał z kanapy i usiadł obok Liam'a.
-I co będziesz tam siedział? Skarbie żartowałem nie gniewaj się na mnie.
-A zrobisz mi kanapki?
-Zrobię. - westchnął zrezygnowanie.
-Dziękuję... - Niall wstał z kanapy i podszedł do Zayn'a przytulając go mocno. - Dziękuję, dziękuję ,dziękuję. Mogą być takie jak wcześniej.
-Sam w to nie wierzę. - wstał i udał się w stronę kuchni.
-Horan gdzie ty to mieścisz? - nagle po pokoju rozległ się głos Harry'ego. - Ja już nie mogę zaraz pęknę, a ty jeszcze chcesz jeść.
-Tak chce jeszcze!
-Podobno, że rozmiar żołądka to zaciśnięta pięść ty masz żołądek na cały brzuch chyba. - mówił to kładąc głowę na moich kolanach i rozpinając spodnie.
Siedzieliśmy tak i oglądaliśmy tv. Zayn i Niall cały czas coś sobie szeptali do ucha. Dziwnie się czułem jak na nich patrzyłem. To nie była zazdrość o któregoś z nich na pewno nie raczej to uczucie jakim siebie darzyli też chciałbym mieć taką osobę.
-Super razem wyglądają prawda? - do moich uszu dobiegł delikatny głos Harry'ego.
-Tak. - uśmiechnąłem się do niego delikatnie. - Widać, że się kochają.
-Coś nie tak?
-Nie. Po prostu wiesz jak tak na nich patrzę to myślę sobie, że ja też bym chciał mieć taką osobę żeby ją pocałować powiedzieć jak bardzo jest dla mnie ważna.
-Zawsze masz mnie.... i resztę oczywiście.
-Tak Harry pamiętam o tym kocham was, ale jak braci, a chciałbym się w kimś zakochać i mieć komu powiedzieć, że go kocham.
-Ja też, ale niekiedy los sprawi tak, że musi być inaczej i nic z tym nie zrobimy. Dobrym przykładem jest Zayn i Niall oni się nienawidzili, a teraz? Kochają się i to widać cały czas sobie coś szepczą do ucha o jest aż za bardzo słodkie. - zaśmiał się melodyjnie.
-Miejmy nadzieje, że ja też znajdę taką osobę. Ale teraz potrzebuje skorzystać.
Wstałem i udałem się do toalety po zrobieniu tego co miałem zrobić wracałem do salonu, ale przechodziłem obok kuchni i usłyszałem, że Harry śpiewa sobie pod nosem. Przystanąłem na chwilę drzwi były lekko uchylone więc go widziałem. Zayn był obok i szperał w lodówce zaraz wyciągnął z niej sok i nalewał sobie do szklanki.
-Harry? - zapytał Zayn.
-Hm?
-Bo ja i Niall my bo... nie wiem czy dobrze to odczytaliśmy, ale widzieliśmy jak chyba chciałeś coś powiedzieć Louis'owi, ale się powstrzymałeś. I w sumie to jak Niall mi powiedział, że na niego patrzysz nie jak na normalnego kolegę tylko tak jak ja na Nialla albo on na mnie to trochę się nad tym zastanawiałem i wiem, że to możne zabrzmieć dziwnie i może to być nie prawda, ale muszę zapytać. Czy ty czujesz coś do Louisa?
Harry milczał a mi z sekundy na sekundę coraz bardziej biło serce byłem pewien, że zaraz nie wytrzymam.
-Harry pytam czy... - przerwał.
-Słyszałem. - odpowiedział.
-No wiec?
Przestał przygotowywać sobie kanapki i spojrzał na Zayn'a.
-To tak strasznie boli bo ja wiem, że on nic do mnie nie czuje...
Moje serce łomotało w piersi jakby chciało się wyrwać i pobiec tam i wykrzyczeć ze to nie prawda, że go kocham. Chwila? Czy ja właśnie przyznałem się przed samym sobą, że kocham Harry'ego  Styles'a? Nie to nie możliwe na pewno nie. Harry to mój przyjaciel najlepszy przyjaciel na którym mogę zawsze polegać i którego kocham. Niech to szlak zakochałem się we własnym przyjacielu. Ale jak kiedy nigdy nie doznawałem przejawu homoseksualizmu do tej pory interesuje się dziewczynami, ale od pewnego czasu patrzę na Harry'ego inaczej. Przez ta sprawę z Zayn'em i Niall'em zdałem sobie sprawę, że miłość pomiędzy dwoma chłopakami też istnieje i że kocham Harry'ego. Z rozmyślań wyrwał mnie głos Zayn'a.
-Dlaczego sądzisz, że on nic do ciebie nie czuje nie powiedziałeś mu tego.
-Dzisiaj patrzył na ciebie i Niall'a zobaczyłem to i powiedziałem, że super razem wyglądacie, a on stwierdzi, że też by chciał mieć taka osobę żeby mógł ja pocałować przytulic powiedzieć, że ją kocha powiedziałem mu, że ma mnie i dodałem, że jeszcze wy, ale on powiedział, że nas kocha, ale miłością braterska to jest dowód na to, że on do mnie nic nie czuje.
-Harry nie powiedziałeś mu tego otwarcie może on też cię kocha, ale nie chce się przyznać bo stwierdził, że go odtrącisz?
-Co mam zrobić podejść do niego i powiedzieć " Hej Lou ładna dziś pogoda, a tak poza tym to bardzo cię kocham i chciałbym żebyś był moim chłopakiem i chciałem się dowiedzieć czy ty czujesz to samo do mnie." Malik pomysł jak by to brzmiało on by mnie wyśmiał.
-Harry chyba żartujesz Louis nigdy by cię nie wyśmiał co innego ja, ja mógłbym to zrobić bo to jestem ja, ale Louis nigdy w życiu by tego nie zrobił. Ile razy robiłeś głupoty które mówiłeś tylko jemu, a nam nie bo bałeś się naszej reakcji? Miliony razy tak robiłeś i on się nigdy nie śmiał. Pamiętasz jak sobie zafarbowałeś włosy na blond? Nie powiedziałeś nam tylko Louis o tym wiedział i cię chronił ja wiem, że my wszyscy jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, ale ty i Louis zawsze byliście sobie najbliżsi.
 -Zayn ale co ja mam z tym zrobić? Ja mu tego nie powiem boje się jego reakcji.
-Harry wiesz jaki błąd popełniłem i którego nigdy sobie nie wybaczę?
-Jaki? - zapytał zaciekawiony.
-Nie powiedziałem Niall'owi co do niego czuje, a gdy się odważyłem stchórzyłem i uciekłem i co? On się chciał zabić...
-Ale to moja wina bo to ja mu powiedziałem, że ty nie żyjesz.
-Harry, ale gdybym odebrał od niego chociaż jeden telefon wszystko byłoby okej on by tego nie chciał zrobić to nie twoja wina to ja zawaliłem.
-Zayn po co mi to mówisz? - zapytał ściszonym głosem.
-Harry powiedz o tym Louisowi on cię zrozumie.
-Zayn ja jestem pewny, że on nic do mnie nie czuje.
-Nie wiesz tego.
-Wiem on jeszcze niedawno oglądał się za dziewczynami Zayn on nie czuje do mnie tego co ja do niego.
-Harry...
Nie wytrzymałem i wszedłem tam. Harry i Zayn od razu na mnie spojrzeli. W oczach Harry'ego zobaczyłem strach.
-To ja was zostawię. - odezwał się Zayn.
Ruszył do drzwi. Minął mnie, ale wcześniej przystanął na chwile i szepnął niewyraźnie "nie zrań go". Nawet nie miałem takiego zamiaru. Usłyszałem trzask zamykanych drzwi. Podszedłem do Harry'ego, on tempo wpatrywał się w swoje stopy.
*****************************************************
Tak jak obiecywałam jest rozdział błagam komentujcie to bardzo ważne :)

24 sierpnia 2013

Rozdział 11

Szybko czmychnąłem do sypialni Zayn leżał na łóżku z laptopem na brzuchu. Zamknąłem drzwi i podszedłem do brzegu łóżka. Swoje ubrania położyłem na krześle obok, a sam ułożyłem się obok Zayn'a.
Obróciłem się przodem do niego i wpatrywałem się w niego jak w obrazek. Wszyscy mówią, że nie ma ludzi idealnych, ale on jest idealny. Wpatrywałem się tak w niego aż popatrzył na mnie.
-Czemu się na mnie gapisz? - zapytał z uśmiechem.
-Chce się napatrzeć na mojego chłopaka. - uśmiechnąłem się do niego.
Zamknął laptopa i odłożył na stolik przy łóżku. Odwrócił się w moja stronę.
-Zayn? - nie chciałem psuć tego momentu, ale musiałem.
-Tak?
-Co teraz będzie? Chodzi mi o rodziców, powiemy im?
-Niall nie martw się tym teraz dobrze? Pomyślimy jutro okej?
-Dobrze.
-Nie chce się teraz o to martwić zyskałem to co chciałem jutro się będę martwić, a teraz daj mi się sobą nacieszyć słodki.
-Ejjjjjjjj.
-Tak słodki?
-Czemu tak do mnie mówisz? - oburzyłem się.
-Bo jesteś słodki. - uśmiechnął się .
-To ja do ciebie będę mówił em...em... sexi. - co? Nic lepszego nie mogełem wymyślić? Idiota z ciebie Horan.
-Sexi? - powtórzył.
-Tak. - zaczął się śmiać. - Ty lepszy nie jesteś nazwałeś mnie słodki!
-No bo jesteś słodki.
-A ty sexi.
-No to akurat jest prawda. - odchylił głowę do tyłu jakby chciał odrzucić włosy.
-Co będziemy jutro robić? - zapytałem.
-Co tylko chcesz, ale na pewno będę cię przytulam, całował i szeptał do ucha jaki jesteś cudowny. - zaczerwieniłem się i nie chciałem żeby on to widział wiec obróciłem się na druga stronę plecami do niego.
Poczułem jego ręce na moich biodrach. Przybliżył się do mnie i przytulił od tylu.
-Czerwienisz się. - wyszeptał mi do ucha.
-No i co?
-To jest słodkie taki jak ty. Nie chowaj się z rumieńcami bo wyglądasz w nich słodko.
-Wcale, że nie.
-Tak. Odwróć się.
-Po co?
-Chce cię pocałować.
Odwróciłem się do niego niechętnie. Zayn popatrzył na mnie i się uśmiechnął nie mogłem się powstrzymać i też się uśmiechnąłem.
-Kocham jak się rumienisz.
-A ja nie.
-Ale ja tak i będę sprawiał żebyś się częściej rumienił.
-Grrrrr.
-Nie złość się na mnie. - zrobił smutna minę. - Przepraszam. - dotknął delikatnie mojego policzka.
-Zdaje się, że chciałeś mnie pocałować.
-O tak.
Podniósł się lekko na łokciach i przybliżył. Nachylił się nad mną i posłał ten cudowny uśmiech. Przymknął oczy co ja też zrobiłem i zaraz poczułem na swoich ustach jego usta. Były takie delikatne, ale zarazem męskie. Poczułem na dolnych partiach ciała ciężar. Zayn usiadł na mnie okrakiem i wpił bardziej w usta. Przejechał delikatnie językiem po dolnej wardze. Dałem mu dostęp co od razu wykorzystał i wślizgnął swój język do środka. Na chwile poddałem się mu, ale zaraz zaczepem walkę o dominacje. Nasze języki wiły się wokół siebie. W końcu zabrali nam powietrza i oderwaliśmy się od siebie. Zayn spojrzał mi w oczy.
-Jesteś dla mnie tak bardzo ważny wiesz o tym? - zapytał.
-Teraz wiem, a ty dla mnie też jesteś ważny wiesz o tym? - zapytałem.
-Oczywiście, że wiem.
Nachylił się nade mną i musnął moje wargi swoimi.
-Zayn?
-Tak?
-Bo może to głupio brzmieć, ale wydaje mi się, że Harry coś czuje do Louisa bo dzisiaj widziałem jak na niego patrzył i chciał o coś zapytać, ale w ostatniej chwili się powstrzymał jak zobaczył, że na niego patrze spalił buraka i patrzył w tv, ale zaraz znów patrzył na Louis'a chyba trzeba z nim pogadać.
-Serio? Ja nic takiego nie widziałem.
-Bo nie patrzyłeś na nich tylko na mnie lub na tv.
-Ty jesteś bardziej interesujący nic na to nie poradzę. - uśmiechnął się szeroko, a ja znów się zaczerwieniłem.
-Pogadasz z nim jutro? - zapytałem.
-Jasne. - uśmiechnął się.
-Trzeba iść spać. - upomniałem go.
Zszedł ze mnie i położył się obok.
-Dobranoc słodki. - wyszeptał mi do ucha.
-Dobranoc sexi.
Przytulił mnie do siebie i zasnęliśmy.
 Louis
Leżałem na kanapie w salonie Zayn'a i szperałem w telefonie. Nic ciekawego zablokowałem go i odłożyłem na stolik. Nie gasiłem lampki bo nigdy tego nie robię. Podciągnąłem koc do pasa i przewróciłem się na bok i zamknąłem oczy. Usłyszałem czyjeś kroki, ale nie chciało mi się sprawdzać kto to. Próbowałem zasnąć, ale nagle mój dopływ światła zniknął otworzyłem oczy przede mną stała jakaś postać uniosłem głowę do góry i napotkałem słodkie dołeczki, zielone oczy i burze loków. Podniosłem się na łokciach.
-Harry co ty tutaj robisz? I czemu się na mnie patrzysz?
-Em... Bo ja... Bo ja nie umiem zasnąć i chciałem się czegoś napić, a ty już spałeś. Przepraszam ja już pójdę. - wyszeptał speszony.
-Czemu nie możesz zasnąć?
-Nie wiem pokój Zayn'a jest trochę dziwny.
-Harry jak pokój możne być dziwny? - zaśmiałem się.
-Może.
-Okej.
-To ja już pójdę. - odwrócił się i ruszył przed siebie.
-Harry czekaj. - odwrócił się w moja stronę.
-Tak?
-Skoro nie możesz zasnąć może... może będziesz spał ze mną? - Louis debilu co ty mówisz przecież nie będzie chciał spać z tobą idiota!
-Mogę? - zapytał, a w jego oczach zobaczyłem iskierki. Usta rozciągnęły się w uśmiech ukazując dołeczki.
-Jasne. - odpowiedziałem. - Wskakuj. - odsłoniłem koc po mojej lewej i poklepałem to miejsce. Harry szybkim krokiem podszedł do łóżka, a następnie wkopał się pod koc.
-A ty czemu nie śpisz? - zapytał patrząc na mnie z jedna uniesiona brwią. 
-Sprawdzałem jeszcze twittera i facebooka i miałem zasypiać, ale zjawiłeś się ty.
-Obudziłem cię. Przepraszam.
-Harry nie przepraszaj nie masz za co.
-Może chodźmy już spać.
-Tak chodźmy. Nie obrazisz się jak odwrócę się do ciebie tyłem?
-Nie, jasne, że nie, ale ty nie obrazisz się jak ja się do ciebie przytulę.
-N nie, jasne, możesz. - posłałem mu uśmiech który odwzajemnił.
Odwróciłem się do niego tyłem na mój prawy bok. Poczułem jego ręce na moim brzuchu (śpię w samych bokserkach on też) przybliżył się do mnie aż poczułem na plecach przyjemne ciepło bijące on niego.
-Dobranoc LouLou. - wyszeptał mi do ucha.
-Dobranoc Hazz. - wymamrotałem sennie.
Zasnąłem w objęciach Harry'ego.

Usłyszałem jakieś śmiechy nad moja głową.
-Zrobić im zdjęcie? - rozpoznałem irlandzki akcent czyli to Niall.
-Tak rób oni chyba coś wczoraj wypili. - tym zaraz odezwał się Zayn.
-Chłopaki nie bądźmy wredni obudzicie ich i tyle.
-Liam, ale trzeba im to pokazać.
Otworzyłem oczy co nie było dobrym pomysłem bo łapka błyskowa zaświeciła mi prosto w oczy. Przetarłem je ręką i otworzyłem jeszcze raz. Poczułem, że ktoś przytula mnie popatrzyłem na miejsce obok, aaaaaa to Harry.... Stop, wróć, co?! HARRY?! Chwila co jest co się wczoraj stało?! Harry przyszedł nie mógł spać aha pozwoliłem mu spać ze sobą uffff.
-Czemu mnie budzicie? - wymamrotałem sennym głosem no co Harry zamruczał i zacisnął uścisk.
-Wiesz, że spisz z Harry'm? - w tym momencie Harry otworzył oczy, a gdy mnie zobaczył uśmiechnął się.
-Wiem.
-A wiesz, że jesteście przytuleni? - zachichotał Horan.
-Wiem.
-A co wy tu robi...
-Zamknijcie się w końcu i dajcie mi spać kurde która jest 6? - odezwał się Harry, a wszystkie oczy automatycznie zostały skierowane w jego stronę.
-Harry jest już 11 rusz tyłek! - krzyknął na niego Liam.
-No i co dajcie mi spać kurde.
Próbowałem się wykręcić z jego uścisku i wstać, ale on przytulił się do mnie jeszcze mocniej prawie miażdżąc mi żebra.
-Ty zostajesz. - wymamrotał.
-A można wiedzieć co wyście robili razem w łóżku przez całą noc? - dopytywał się Niall.
-Przez cala noc oprawialiśmy dziki sex nie było nas słychać? - odezwał się Harry oczy wszystkich się rozszerzyły, a ja zapałem się rumieńcem.
-Co?! - krzyknął Zayn. - Boże na mojej kanapie.
-Tak Malik i było cudownie, a teraz spadać bo zamierzam to powtórzyć.
Rozluźnił nasz uścisk podniósł się i zaraz usiadł na mnie okrakiem. Zaczął mnie całować po szyi  zaczął poruszać biodrami. Oderwał się na chwile i popatrzył na tamta trójkę.
-Sory, ale teren zamknięty nie lubię jak ktoś na mnie patrzy.
-Harry. - odezwałem się.
-Ciii Louis chce z nich sobie żarty porobić. - szepnął mi do ucha.
Znów zaczął poruszać biodrami, a ja powoli stawałem się tam na dole twardy.
-Ja nie mogę na to potrzeć. Wychodzę. - odezwał się Liam i wyszedł.
-Fuj to jest ohydne. - usłyszałem głos Nialla.
Harry na chwile oderwał się od mojej szyi i popatrzył na Irlandczyka.
-Nialler uważaj bo za niedługo tak z tobą będzie robił Zayn i wtedy będzie mówił, a raczej krzyczał coś innego.
-To raczej długo poczekasz ja wychodzę Zayn idziemy.
-Porno dla gejów możne zostaniemy?
-Chodź zboczeńcu! - chwycił go za rękę i wyprowadził z salonu.
**********************************
Ta da! Przed czasem widzicie jaka jestem dobra miało być 1 września :D Tak więc te wakacje mi nie służą sami widzicie przeczytałam to teraz i zastanawiam się skąd ja to biorę a później przypomniałam sobie ze jestem Directioner i Roomie hahah ;P oczywiście komentujcie i podpisujcie się nikiem z tt albo jakimś kontaktem :) Larry się rozwija zobaczycie co będzie w następnym :D

8 lipca 2013

Rozdział 10

Odepchnąłem się nogami mocno i poleciałem nagle poczułem ostre szarpnięcie ktoś złapał mnie za rękę. Popatrzyłem w górę zamrugałem kilkakrotnie bo przez łzy nic nie widziałem. Dopiero gdy łzy ustąpiły dostrzegłem te tak bardzo znajome rysy twarzy postawione na żelu czarne włosy, czekoladowe tęczówki i malinowe usta.
-Zayn?


-Niall co ty robisz?
-Ja... ja nie wiem.
-Trzymaj się mocno i się podciągnij.
Zrobiłem tak jak mi kazał chwyciłem się mocno barierki mostu i podciągnąłem się następnie od pociągną mnie i takim sposobem stałem teraz przed nim mając łzy w oczach.
-Niall coś ty chciał zrobić?
-Ja... ty... ale Harry... on mówił że ty... nie żyjesz. - ostatnie dwa słowa wyszeptałem.
-Nie słuchaj tego matoła wcale nie umarłem jestem tutaj. Chodź, pójdziemy do mnie cały się trzęsiesz.
Miał racje nawet nie zauważyłem jak moje ręce drżą. Powoli bez słowa ruszyliśmy do domu Zayn'a. Weszliśmy po cichu. Zdjąłem z siebie buty i kurtkę. 
-Zaczekaj w salonie zaraz przyjdę.
Znikł za ścianą. Poszedłem do salonu i usiadłem na kanapie. Nie było go zaledwie kilka minut, ale dla mnie to była wieczność. W końcu przyszedł trzymając w dłoniach dwa kubki parującej cieczy.
-Masz napij się będzie ci lepiej.
Podał mi kubek jak się okazało z herbatą. Upiłem łyk co nie było dobrym pomysłem bo herbata była gorąca. Odłożyłem ją na stolik obok.
-Niall... - niepewnie zaczął. - Ja chciałem cię przeprosić. Bo wtedy gdy cie pocałowałem ty miałeś prawo być zdziwiony bo skąd miałeś wiedzieć? Chociaż myślałem, że to zauważyłeś, ale mniejsza z tym. Bo nawrzeszczałem na ciebie i chciałbym cię przeprosić za to. I zapomnijmy o tym co się wtedy stało żyjmy jakby tego nie było no bo to jest niemoż...
-Zayn.
-Nie przerywaj. Bo ty przecież nagle mi nie powiesz z też coś do mnie czujesz bo to by było dziwne...
-Zayn zamknij się na chwilę! - podniosłem głos, a on zamilkł. - Gdy wtedy mi to powiedziałeś ja byłem w takim szoku, ale było minęło liczy się teraz prawda? No to chce ci coś powiedzieć - urwałem na chwilę nabierając powietrza. - Też się w tobie zakochałem.
Otworzył szeroko oczy i wbił je we mnie.
-Powiesz coś? - zapytałem.
-Ale nie wiem co.
-Nie cieszysz się?
-Oczywiście, że się cieszę! - na jego ustach pojawił się uśmiech.
Chwycił moją rękę i splótł nasze palce. Popatrzyłem na nie i w mojej duszy zaczęło wszystko się cieszyć. Spojrzałem na niego, a on uśmiechnął się tak jak tylko on potrafi ukazując zęby i przygryzając lekko język. No i co co on się tak trudzi? I tak już jestem jego.
-Zostaniesz moją drugą połówką? - zapytał patrząc mi w oczy.
-Jeszcze się pytasz. Oczywiście, że tak!
Przybliżył się delikatnie do mnie i złożył najbardziej wypełniony miłością i perfekcyjny pocałunek. Mógłbym trwać wiecznie było w nim tyle miłości. Po pocałunku przytuliłem się do niego. Usiadł na pół leżąco na kanapie, a ja położyłem głowę na jego torsie. Wtuliłem się w niego jak w małego misia. Zaraz otworzyły się drzwi i to salonu wbiegli Harry, Louis i Liam.
-O Niall jesteś tutaj. Po całym Londynie biegaliśmy. - wykrztusił z siebie Harry.
-Jak dobrze, że cię znaleźliśmy. - wydyszał Louis.
-Tak gdy nie ja nie zobaczylibyście już go. - wysyczał Zayn.
-Co? - zapytali równocześnie.
-To, że przez was chciał się zabić!
-Jak jak to zabić? - wyjąkał Harry.
-Normalnie! Powiedziałeś mu niby dla żartu, że nie żyje, a on chciał popełnić samobójstwo on już skoczył z Tower Bridge, ale w ostatniej chwili go chwyciłem. 
-N-Niall to prawda? - zapytał Liam.
Pokiwałem tylko głową.
-Ja przepraszam. - wydusił z siebie Harry. - Ja nie chciałem zęby tak się stało ja po prostu chciałem zobaczyć ich miny jak powiemy im, że to żart ja was przepraszam, a najbardziej ciebie Niall. - spuścił głowę nagle zainteresowany swoimi butami.
-Harry nie smuć się. - wstałem z kanapy i podszedłem do niego i przytuliłem. - Loczuś nic się nie stało dalej tutaj jestem.
-Przepraszam. - wyszeptał mi do ucha i objął mnie mocno.
-Nic się nie stało. - wyszeptałem. - Ale jak mnie nie puścisz to się uduszę. - poluźnił nasz uścisk. - Ile ty masz siły o Boże przecież byś mnie zgniótł. - zaczęliśmy się śmiać.
-To my już pójdziemy nie będziemy wam przeszkadzać. - odezwał się Liam i pokierowali się do wyjścia.
-Hej, stop nigdzie nie idziecie, zostajecie tutaj. - powiedziałem stanowczo.
-Ale na pewno? - dopytywał Louis.
-Tak siadajcie na tyłkach i nie ruszać mi się.
Wszyscy posłusznie usiedli w fotelach i na kanapie. Ja powróciłem do poprzedniej pozy czyli wygodnym leżeniu na Maliku. Cała trójka wpatrywała się w nas w szeroko otwartymi oczami.
-No co? - zapytałem.
-Czyli, że wy sobie już wszystko wyjaśniliście? - zapytał Louis.
-Tak. - odpowiedziałem uśmiechając się.
-I? - dopytywał.
-Przedstawiam wam mojego chłopaka Niall'a Horan'a. - odezwał się Zayn.
-Jesteście razem? - zapytał podekscytowany Harry.
-Tak. - odpowiedziałem.
-O jak super mówiłem, że Ziall is real to nie, macie za swoje. Tak strasznie się cieszę, że w końcu po długim czasie ukrywania tego wszystkiego wyjaśniliście to sobie i jest okej!
-Ja też się cieszę. - powiedziałem cicho.
-Ja też. - usłyszałem głos mojego chłopaka te słowa były wypowiedziane tylko do mnie. Odwróciłem głowę w jego stronę, a on się uśmiechnął odwzajemniłem uśmiech, a moje policzki lekko się zaczerwieniły. Siedzieliśmy i wpatrywaliśmy się w telewizor. Nic nie mówiliśmy ani nie robiliśmy, a ja i tak czułem się jak na skrzydłach. To przez Zayn'a jego obecność tak na mnie działa. Siedzieliśmy tak bardzo długo już dochodziła 23.
-Trzeba się już zbierać jutro szkoła. - oznajmił Liam.
-No trzeba iść. - stwierdził Harry.
Wstaliśmy z kanapy przeciągając się.
-Ej chwila moich rodziców jeszcze nie ma i zdaje się, że nie będzie zróbmy sobie wolne od szkoły zostaniecie na noc, a jutro nie pójdziemy do szkoły co wy na to?
-No w sumie dobry pomysł tylko Zayn nie chce cię martwić, ale wiesz w jakiej jesteś sytuacji. - upomniał go Liam.
-Rodzice powiedzą, że byłem z nimi spokojnie Liam.
-No dobra.
-Ja chyba odpadam. - odezwałem się.
-Czemu? - zapytał Zayn patrząc na mnie błagalnie.
-Mama mi nie pozwoli.
-Oj ty zawsze chodzisz do szkoły pilny uczeń z ciebie jednego dnia ci nie odpuści?
-Pilny uczeń? Odkąd siedzę z tobą moje oceny są marne.
-Przynajmniej lepsze od moich. No poprosisz ją, a jak nie o ja mam dar przekonywania.
-No okej mogę spróbować.
-Super to dzwoń.
Oddaliłem się od nich i zadzwoniłem do mamy.
-Halo?
-Hej mamuś tu Niall.
-Kochanie wracaj już późna godzina.
-Mamooooo?
-Tak? 
-A mógłbym spać u Zayn'a?
-Kochanie, ale jutro szkoła.
-Wiem, ale chcieliśmy też nie iść do szkoły.
-Niall nie za dużo tego?
-Mamo proszę.
-A rodzice Zayn'a?
-Nie ma ich, zmarł dziadek Zayn'a i Zayn wrócił, a reszta została i ja, Liam, Harry i Louis chcemy zostać no proszę.
-No dobrze, ale macie się tam zachowywać dobrze i żadnego alkoholu jasne?
-Tak mamo nikomu nie chce się iść nawet.
-Ale nadrobisz wszystko obiecujesz?
-Tak mamo.
-No dobrze to możesz zostać.
-Dziękuję mamo kocham cię!
-Pa synku.
Rozłączyłem się i w podskokach pobiegłem do salonu.
-Zgodziła się!
-Nasze też. - odpowiedział Liam.
-No widzisz mówiłem, że będzie okej. - odezwał się Zayn.
-Miałeś rację
Zasiedliśmy przed telewizorem. Dochodziła już 1 w nocy postanowiliśmy się już zbierać spać.
-Dobra trzeba już iść spać ja i Niall pójdziemy do pokoju moich rodziców...
-Tylko żeby tam cicho było bo nie chcemy słyszeć waszych okrzyków. - zaśmiał się Louis i przybił piątkę z Harry'm.
-No to lepiej zatkajcie uszy jeśli nie chcecie nas słyszeć. Dzisiaj Niall będzie krzyczał najgłośniej w swoim życiu będzie cały Londyn słyszał moje imię. - chwycił mnie za pośladki. Popatrzyłem na niego jak na debila i zmroziłem wzrokiem.
-Uuuuuu będzie ostro. - syknął Harry wykrzywiając przy tym twarz.
-Oj będzie załatwcie sobie zatyczki do uszu lepiej.
-To my może lepiej was zostawimy samych. - zaśmiał się Louis.
-Po co? Będziecie słyszeć jak dobrze mnie mieć. - nie mogłem się powstrzymać i walnąłem go z otwartej ręki prosto w tył głowy chłopaki zaczęli się śmiać.
-Ej,  a to za co? - odwrócił się w moją stronę trzymając się za zapewne bolące miejsce.
-Za bycie debilem. - wyszczerzyłem zęby.
-Nie prowokuj mnie bo rzucę się tu teraz przy nich. - przygryzł dolną wargę, a ja tylko wywróciłem oczami. - Dobra Harry ty możesz spać u mnie, Liam ty u Doniy, a ty Louis masz do wyboru tutaj lub pokój Waliyhy.
-Pokój Waliyhy mnie przeraża te wszystkie plakaty się na mnie patrzą boje się tego. - trzy ostatnie słowy wyszeptał.
-No to wszystko jasne chyba nie muszę mówić, że jak czegoś chcecie to macie mnie nie budzić tylko brać co chcecie. No to dobranoc. - chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę sypialni rodziców.
-Zayn tylko ma być cicho bo jak coś usłyszę to mogę się do was dołączyć! - usłyszałem krzyk Harry'ego.
-Chciałbyś! - odpowiedział mu Zayn.
Weszliśmy do sypialni i zamknęliśmy drzwi za sobą. Przede mną stało duże małżeńskie łóżko obok niego stoliczki, a na nich lampki nocne. Po prawej stała komoda, a na niej rożne kosmetyki i lusterka. Po lewej szafa i kilka szafek na których były książki. Zayn zamknął drzwi i podszedł do mnie.
-I jak? - zapytał.
-A o co pytasz?
-O wszystko.
-Wszystko? No to jestem bardzo szczęśliwy i zaniepokojony jednocześnie.
-Dlaczego zaniepokojony?
-Wiesz bo nie wiem czy moje gardło ma aż taką siłę żeby rozedrzeć się na cały Londyn. - wybuchnął niepohamowanym śmiechem. - No co taka prawda.
-Nialler ty głuptasie. Przecież żartuję z tym.
-Wiem. - uśmiechnąłem się słodko.
-A czemu jesteś szczęśliwy?
-A bo taki jeden kompletny debil skradł moje serce.
-A zdradzisz imię tego debila? Zaraz mu przyłożę za bycie debilem.
-Znasz go jak nikogo innego mulat, czekoladowe oczy, czarne postawione na żelu włosy, ma dość nietypowy uśmiech, ale ten uśmiech jest wart wszystkiego.
-To na pewno seksowny jest.
-Idiota. - zacząłem się śmiać.
-Chodź tu do mnie. - podszedł bliżej i splótł nasze palce. Przysunął się jeszcze bliżej i złączył nasze wargi w pocałunku. Po moim ciele przeszły dreszcze. Smak jego ust jest niesamowity. Rozłączył nasze usta. - Tak się cieszę, że cię mam.
-A ja się cieszę, że mam ciebie.
-Zaraz wrócę. - puścił moje dłonie i wyszedł. Podszedłem do łóżka i opadłem na nie z bezsilności.
Nie mogę w to uwierzyć. Zayn chłopak w którym zakochałem się śmiertelnie powiedział, że cieszy się, że mnie ma. Nigdy w życiu się tak nie czułem. Ja go kocham. On powiedział, że się we mnie zakochał, ale może to tylko zauroczenie które z czasem minie? Oby nie, oby czuł do mnie miłość, a nie tylko pieprzone zauroczenie. Dowodem na to, że mnie kocha będzie jeśli mi to powie prosto w twarz. Dwa krótkie słowa "Kocham Cię" a zmienią wszystko w moim życiu.
Nagle do pokoju wszedł Zayn popatrzyłem na niego miał na sobie tylko bokserki, a swoje ubrania miał przyciśnięta do klatki piersiowej, a z włosów gdzie nie gdzie kapały mu kropelki wody. Zamknął cicho drzwi i odwrócił się do mnie przodem.
-Dobra to teraz moja kolej.
Wstałem z łóżka jego rodziców i wyszedłem na korytarz. Pokierowałem się do łazienki. Wszedłem cicho bo możne reszta już zasnęła. Zrzuciłem z sobie ubrania i wszedłem pod gorący strumień wody. Tego potrzebowałem wszystko ze mnie zleciało wydarzenia dzisiejszego dnia to jak... jak chciałem skoczyć co ja sobie w wtedy myślałem? Chciałem być z nim. Z Zayn'em na zawsze. Ale gdyby on mnie nie uratował byłoby po mnie nie spotkał bym go przez wiele lat. Zakręciłem wodę i wyszedłem spod prysznica wytarłem dokładnie całe ciało. Założyłem na siebie bokserki i wyszedłem z łazienki. Szybko czmychnąłem do sypialni Zayn leżał na łóżku z laptopem na brzuchu. Zamknąłem drzwi i podszedłem do brzegu łóżka. Swoje ubrania położyłem na krześle obok, a sam ułożyłem się obok  Zayn'a.


Hejjjjj wszystkim zrozumiecie mnie prawda? Zawieszam bloga... Ale nie smućcie się to tylko na wakacje. Dlaczego? prosta sprawa wiele z was wyjeżdża na wakacje albo po prostu lenistwo i nie czytają więc postanowiłam, że na okres wakacji zawieszę bloga. Po wakacjach będą znacznie częstsze bo ja normalnie będę sobie pisać, ale nie będę dodawać :) Także nie musicie sprawdzać w wakacje 1 września dodam obiecuję :) ale to miłe wejść i zobaczyć, że ktoś cały czas sprawdza :) 

Takie małe streszczenie co będzie po wakacjach:
1. Larry.
2. Pierwsza randka.
3. Jak zareagują rodzice Harry'ego i Louis'a na fakt ze sa razem?
4. Wycieczka
5. Problemy z Liam'em.
6. "Czuje się jak piąte koło u wozu"
7. Kolejna randka.
8. Czy powiedzą sobie że się kochają?
9. Czy chłopaki zrobili to wszystko żeby zażartować z Niall'a?
10. Szczęście a później rozstanie? Jaka będzie reakcja ich rodzin?

Pozostawiam was z tymi przemyśleniami a i jeszcze coś to zmieści się co najmniej w 15 rozdziałach lub więcej więc się nie martwcie szybko się mnie nie pozbędziecie :)

I WAŻNA SPRAWA WSZYSCY KTÓRZY CZYTAJĄ MOJEGO BLOGA PROSZĘ O POZOSTAWIENIA KOMENTARZE Z NICKIEM Z TT NUMEREM GG SKYPE CZYMKOLWIEK ŻEBYM MIAŁA Z WAMI KONTAKT I MOGŁA DO WAS WYSYŁAĆ JEŚLI NIE ZOSTAWISZ NIE BĘDĘ CIĘ POWIADAMIAĆ DZIĘKUJĘ :)

MIŁYCH WAKACJI KOCHANI!

18 czerwca 2013

Rozdział 9

I ta chwila zmieniła wszystko on teraz nie chce mnie znać, a ja nie wytrzymam tego ja go potrzebuję! Ja bez niego nie chcę żyć on jest dla mnie wszystkim! Zasnąłem niespokojnie i znów koszmar:

Wszedłem do szkoły byłem załamany Zayn nie odbierał i nie miałem od niego żadngo znaku życia. Byłem załamany dlaczego on mi to robi?
Podszedłem do Liam'a, Louis'a i Harry'ego.
-Cześć widzieliście Zayn'a?
-Jest tam. - Louis smutno pokazał palcem w głąb korytarza.
Niezastanawiając się dlaczego miał smutną minę z bananem na twarzy ruszyłem w wyznaczonym kierunku. Zobaczyłem go. Mojego boga który skradł moje serce.
-Zayn jesteś! - wykrzyknąłem gdy byłem dostatecznie blisko.
-Cześć, a czemu miałoby mnie nie być? - zapytał. - A dobra nie ważne muszę ci kogoś przedstawić. - obok niego pojawiła się mojego wzrostu blondynka o niebieskich oczach i zgrabnej figurze. - To moja dziewczyna Tanja.
-Co? Chyba źle usłyszałem twoja dziewczyna?
-Tak.
-Od kiedy?! - podniosłem głos.
-Od wczoraj.
-Ale ty wczoraj ty... ty mówiłeś, że się we mnie zakochałeś!
-Co? Niall bredzisz. 
-Mówię prawdę! I mnie pocałowałeś, a ja do ciebie dzwoniłem po tym jak powiedziałeś, że już cię więcej nie zobaczę i byłem u chłopaków i ten list w moim koszu przecież ty...
-Niall coś ci się przyśniło.
-Nie prawda! Pocałowałeś mnie! I Mówiłeś, że się we mnie zakochałeś!
-Przestań opowiadać takie bzdury nigdy czegoś takiego nie powiedziałem!
-Powiedziałeś! - łzy zaczęły płynąć po moich policzkach. - Mówiłeś tak i nie kłam! Błagam cię nie kłam! Ja nie wytrzyma kocham cię!
-Niall czy to jest kolejny kiepski żart Harry'ego?
-Zostaw go w spokoju zejdź z niego w końcu! Wszystko co ci nie odpowiada zwalasz na Harry'ego przestań to robić! On nie miał z tym nic wspólnego no możne to, że to on dał mi do zrozumienia, że cię kocham. Kocham cię Zayn i ty wczoraj, ty tego nie powiedziałeś, ale chciałeś, chciałeś to powiedzieć!
-Niall nie chciałem co ty gadasz nic takiego nie miało miejsca.
-Kocham cię! - zrobiłem krok do przody złączając nasze usta w pocałunku. Zaraz poczułem jego ręce na swojej klatce piersiowej mocno mnie odepchnął aż straciłem równowagę i przewróciłem się i upadłem na podłogę.
-Posrało cię?! 
-Zayn kocham cię!
Odszedł bez słowa. Wstałem z podłogi i pobiegłem przed siebie wybiegłem ze szkoły i usiadłem na schodach. Cały czas płakałem. Jak on mógł mi to zrobić?! Wczoraj on powiedział, ze się we mnie zakochał, a teraz co wszystko przepadło nic się dla niego nie liczy te słowa? Rozpłakałem się doszczętnie zaraz poczułem na ramieniu czyjąś rękę  Zaraz ten ktoś obok mnie usiadł, a razem z nim dwóch jego przyjaciół. Liam objął mnie i przytulił mocno.
-Liam dlaczego on to robi dlaczego udaje, że nic się wczoraj nie stało? 
-Niall on sobie wmówił, ze tego nie było i namówił jakąś dziewczyna żeby mówiła, żeby z nim chodziła on naprawdę dalej coś do ciebie czuje. ale po tym jak wczoraj mu powiedziałeś on sobie to tak bardzo wziął do serca, ze teraz nie chce ci uwierzyć.
-Ale ja, ja bez niego, ja go kocham tak bardzo.
-Niall przykro nam.
-Wy nic nie rozumiecie ja go kocham!
Obudziłem się cały roztrzęsiony. Odkryłem się bo byłem cały mokry. To nie może być prawda na pewno nie on by mi tego nie zrobił nigdy. Wstałem z łóżka i podszedłem do okna. Otworzyłem je, a chłodny listopadowy wiatr owiał moją twarz. Usiadłem na parapecie jedną nogę przekładając żeby swobodnie zwisała. Oparłem głowę o ścianę i rozmyślałem.
On mi tego nie zrobi prawda? Nie powie mi, że nic do mnie nie czuje? Przyjdzie do szkoły i będzie wszystko okej porozmawiamy i zrozumiemy, że chcemy ze sobą być tak będzie prawda? Ten głupi wiatr mi nie odpowie! Ja chcę go mieć teraz przy sobie żeby był blisko żebym mógł go przytulić. Jego słowa tak bardzo bolały. Nigdy mnie nic tak nie uraziło jak jego słowa.
Siedziałem tak jeszcze przez chwilę aż zmęczenie wzięło górę wróciłem do łózka i położyłem się na nim. Momentalnie zasnąłem.
Obudziłem się o 7, a do szkoły na 8 chwyciłem do ręki telefon nic dlaczego on mi to robi? Dlaczego nie możne odpisać?!
-Kurwa! - krzyknąłem.
Zwlokłem się z łóżka i powędrowałem do łazienki zbytnio się nawet nie starałem, ale wyszło całkiem nie źle. Zbiegłem szybko na dół chwyciłem kanapki i wyszedłem. Nie śpieszyło mi się jeśli jego tam nie ma. Wszedłem smętnym krokiem na korytarz szkolny, a w oczy od razu rzuciła mi się burza loków podszedłem do chłopaków.
-Cześć widzieliście Zayn'a? - zapytałem bez entuzjazmu.
-Cześć nie ma go. - odpowiedział Harry.
-Tak myślałem.
-Nie odbiera? - zapytał Louis.
-Nie. Nie odbiera nie odpisuje martwię się.
-Niall wszystko będzie dobrze jeśli naprawdę się zakochał to odpisze lub zadzwoni.
-Ale dlaczego nie może teraz zadzwonić?
-Niall nie martw się.
-Łatwo ci mówić Harry ty się nie zakochałeś w kimś kto cię teraz zapewne nie chce znać.
Odszedłem zanim on cokolwiek powiedział. Nie miałem ochoty już o tym rozmawiać. Pierwsza lekcja usiadłem z samego tyłu i całkowicie nie wiedziałem co się dzieje na lekcji. Cały czas myślałem o NIM. Dlaczego nie odpisuje? Nie dzwoni? Dlaczego?! 
-Proszę wszystkich o uwagę za 2 miesiące jedziemy na wycieczkę na tydzień proszę przekazać to swoim rodzicom. I wpłacić po 200 funtów.
Zacząłem rysować po marginesie zeszytu różne serduszka i takie duperele jak jakaś zakochana nastolatka! Natychmiast przestałem. Cały czas o nim myślałem. Kolejne lekcje minęły tak samo i kolejny dzień. Znów go nie było, a ja coraz bardziej się załamywałem. Zayn do jasnej cholery gdzie ty jesteś?! Wróciłem do domu i zamknąłem się w swoim pokoju cały czas dzwoniłem pisałem i nic! Zaraz rozwalę ten telefon!
Zayn
Zaraz nie wytrzymam! Cały czas ten telefon dzwoni i dzwoni! Jak nie chłopaki to Niall... No właśnie Niall co ja mam zrobić pisze mi setki sms-ów których nie odczytuje. Nie mogę nie dla tego, że nie chcę, ale nie mogę. Jak telefon zaraz nie zamilknie to go rozwalę przysięgam! Nie wytrzymałem i odebrałem.
-Czego?!
-Zayn? Boże Zayn to ty! Jak dobrze cię słyszeć. - usłyszałem zmartwiony głos Liam'a. - Ty idioto dlaczego wcześniej nie odbierałeś?! - wydarł się.
-Nie mogłem.
-Jak to nie mogłeś?! - usłyszałem głos Harry'ego.
-Normalnie mam żałobę.
-Jak to?
-Dziadek zmarł i wyjechaliśmy do Bradford do babci. Ona się bardzo źle czuję i mamy taką zasadę, że podczas żałoby nie kontaktujemy się z nikim, a wy dzwonicie jak porąbani!
-Bo się martwimy! - usłyszałem Louis'a.
-Nie potrzebnie jestem cały.
-Tak, ale ktoś nie.
-Kto?
-Niall.
Zamarłem gdy usłyszałem jego imię. Moje serce zaczęło szybciej bić, ale dlaczego? On mnie zranił! Powiedział, że nic do mnie nie czuje!
-Zayn...
-Co? - powiedziałem oschle.
-On jest załamany.
-Nie obchodzi mnie to.
-Malik jaki ty jesteś głupi pocałowałeś go powiedziałeś, że ci się podoba, a on nie wiedział jak zareagować mogłeś dać mu trochę czasu, a nie wrzeszczeć, że ma ci powiedzieć, że nic do ciebie nie czuje! - Louis wydzierał się na całe gardło.
-Louis nie wiesz jak było nikt nie wie!
-Wiemy, Niall do nas przyszedł i nam powiedział i jeszcze ten list...
-Znalazł list?
-Tak, był w koszu nie sądziłem, że kiedykolwiek to powiem, ale myślałem, że się poryczę jak go czytałem. Zayn... on też się zakochał.
-No chyba nie we mnie.
-W tobie idioto! Od dwóch dni chodzi przybity po całej szkole z nikim nie gada po lekcjach idzie do domu i siedzi tam cały czas jego mama mówiła, że nie jest z nim dobrze, ale ona nic nie wie.
-Kiedy wracasz? - usłyszałem głos Liam'a.
-Nie wiem. Babcia nie dobrze to znosi chyba jeszcze trochę tu posiedzimy.
-Zayn porozmawiaj z Niall'em on chce z tobą porozmawiać jemu naprawdę zależy.
-Liam nie teraz możne jak wrócę, nie wiem.
-O mam super pomysł! - tak to Harry i jego pewnie kolejny głupi pomysł.
-Harry nie błagam cię tylko nie kolejny pomysł. - Louis zaczął zrzędliwie jęczeć.
-Cicho Lou! Zrobimy taki mały żarcik w szkole z racji tego, że cię nie ma i nie odbierasz telefony jak ktoś się zapyta gdzie jesteś to wkręcimy go, że nie żyjesz.
-Harry nie. - usłyszałem stanowczy głos Louis'a.
-Dlaczego?
-A pomyśl jak się Niall zapyta gdzie jest Zayn też mu tak powiesz?
-No chcę zrobić żart.
-Tak, Harry, pomyśl on jest zrozpaczony nie wiadomo co mu do głowy strzeli.
-Oh Louis no ja chcę sobie tylko pożartować daj mi się pobawić.
-Harry będziesz tego żałował.
-Jest! Zayn no to nie odbieraj telefonu ani nic, a my się tym zajmiemy.
-Jak chcesz. Ja muszę kończyć cześć.
-Na razie. - odezwali się chórem.
Rozłączyłem się i odłożyłem telefon na stół. Teraz jestem w pokoju gościnnym w którym aktualnie śpię zjechała się cała rodzina. Kochaliśmy dziadka i dalej go kochamy. Usłyszałem pukanie do drzwi, a w nich zaraz pojawiła się mama i Safaa.
-Zain jutro wrócisz do domu.
-Jak to? - zapytałem.
-Masz szkołę nie możesz opuszczać nauki jeszcze w twoim przypadku.
-Ale mamo ja chcę zostać.
-Zain już postanowiliśmy pakuj się jutro z samego rana pojedziesz do Londynu.
-Na pewno?
-Tak.
-Mamo ja chcę jechać z Zain'em! - usłyszałem piskliwy głos Safy.
-Kochanie nie możesz zostaniesz jeszcze z babcia dobrze?
-Ale ja chcę jechać z Zain'em!
-Kochanie pobaw się teraz z Zain'em dobrze?
-Dobrze.
Podbiegła do mnie i usiadła na łóżku przysunąłem stolik na którym były porozrzucane kredki i kartki i zaczęła rysować. Mama zamknęła drzwi za sobą zostawiając nas samych.
-Zain, a zadzwonisz do Niall'a? - zapytała.
-Niall jest teraz zajęty jak wrócisz to przyjdzie dobrze?
-A nie możesz teraz zadzwonić? - popatrzyła na mnie tymi swoimi pięknymi dużymi oczami.
-Nie kochanie.
-Szkoda. - zrobiła smutną minkę.
Niall
Kolejny zmarnowany dzień. Pewnie tym razem też go nie ma. Wszedłem do szkoły i podszedłem do chłopaków.
-Jest Zayn?
-Niall ty nic nie wiesz? - zapytał Harry.
-Ale o czym?
-O Zayn'ie.
-Co się stało? - zapytałem zdenerwowany.
-Jego mama do nas dzwoniła on... on nie żyje.
Te trzy ostatnie słowa przekręciły moim życiem do góry nogami. Jak to on nie żyje? Nie to nie możne być prawda.
-Co? Nie. Nie! To niemożliwe! Żartujesz! Powiedzcie coś!
-Niall to prawda.
-Nie! Nie!
Rzuciłem torbę na ziemię i wybiegłem ze szkoły. Biegłem przed siebie nawet nie wiem gdzie. To nie możne być prawda! On nie umarł nie mógł! Łzy zaczęły spływać po moich policzkach jak szalone. Nawet nie wiem kiedy wbiegłem na sam szczyt Tower Bridge. O tej godzinie nie było wielu ludzi i  to możne nawet dobrze. Stanąłem na krawędzi mostu i popatrzyłem w dół. Wysoko bardzo. Dołączyć do niego? Tam sobie wszystko wyjaśnimy i będziemy żyć wieki, na zawsze. Dołączę do niego zrobię to! Odepchnąłem się nogami mocno i poleciałem nagle poczułem ostre szarpnięcie ktoś złapał mnie za rękę. Popatrzyłem w górę zamrugałem kilkakrotnie bo przez łzy nic nie widziałem. Dopiero gdy łzy ustąpiły dostrzegłem te tak bardzo znajome rysy twarzy postawione na żelu czarne włosy, czekoladowe tęczówki i malinowe usta.
-Zayn?
********************************************************
Hejjjjjjjjjjjjjjjjjj wiem długo nie dodawałam przepraszam was za to! Komentujcie mam nadzieje że się spodobał :) Z racji iż rok szkolny dobiega końca rozdziały będę częstsze :) Komentujcie! ;*

13 maja 2013

Rozdział 8

Hej obiecałam wcześniej więc jest Wiem że pewnie was zdziwi to co napisałam ale mam nadzieję na dużą ilość komentarzy pod ostatnim rozdziałem jedna dziewczyna chyba z 7 komentarzy dodała dziękuję ci bardzo ;* Komentujcie bardzo was proszę :) Dlatego jest długi ponieważ są urywki ze wcześniejszych rozdziałów miłego czytania :)
**********************************************
Włączcie to: http://www.youtube.com/watch?v=dgRFAY7gEmM jak się skończy to od nowa

Ale chwila to przed chwilą to... czy my się własnie całowaliśmy? Nie to niemożliwe musimy to wyjaśnić i to jak najszybciej.
-Zayn co my właśnie zrobiliśmy? - z jego ust znikł uśmiech...

-Jak to co? To co przerwała nam twoja mama na dole i to co obiecałeś mi w szkole. - zszedł ze mnie i stanął obok. 
Usiadłem na łóżku i chwyciłem swoją koszulkę i naciągnąłem ją sobie na tułów.  Wstałem by mieć go przed sobą.
-Nic nie widziałeś prawda? Nic! Nie widziałeś jak cię traktuję?! Inaczej! Nie tak jak Harry'ego, Louis'a czy Liam'a wyjątkowo! Nie widziałeś jak cię dotykam jak na ciebie patrzę?! Jak można być aż tak ślepym, jasno dawałem to do zrozumienia swoimi gestami, a te pocałunki? One nic nie znaczyły?! Dla mnie znaczyły, a ty tego nie widziałeś bo jesteś ślepy głuchy i głupi! Z tobą ostatnimi czasy spędzałem najwięcej czasu i było wspaniale, a teraz? Boże jak ja mogłem być taki głupi?! Ty nic do mnie nie czujesz! Ja do ciebie coś czuję nie tylko przyjaźń i braterską miłość coś więcej! Tak jestem gejem i mi się podobasz fuck po co ja ci to mówię zaraz mnie wyśmiejesz i wszystkim powiesz.
-... Z-Zayn...
-Zakochałem się w tobie Niall, ale ty we mnie nie, wiem to nie będę ci zawracał głowy tylko powiedz, że nic do mnie nie czujesz! 
-Z-Zayn.
-Mów do jasnej cholery mów, że nic do mnie nie czujesz! - chwycił mnie za ramiona i zaczął mną szarpać. - Powiedz to! Powiedz, że nic do mnie nie czujesz! Mów! Słyszysz mów, że nic do mnie nie czujesz! Głuchy jesteś powiedz to! Kurwa mów!
-Z-Zayn ja nic do ciebie nie czuję. - powiedziałam bardzo wolno.
-I dobra już mnie nie zobaczysz.
Podszedł do drzwi przekręcił klucz i wyszedł. Pobiegłem za nim.
-Zayn! Zayn stój! Czekaj! - podbiegłem i odwróciłem go za ramię. W oczach miał pełno łez.
-Czego chcesz?
-Gdzie idziesz?
-Do domu. Nie martw się już mnie więcej nie zobaczysz.
Odwrócił się i szedł dalej.
-Zayn czekaj! - zawołałem za nim i podbiegłem do niego.
-Pa Niall.
Chwycił moją twarz w swoje ręce i czule mnie pocałował.
-Nigdy o tobie nie zapomnę.
Zbiegł po schodach i kierował się do drzwi. Pobiegłem za nim.
-Zayn! Zayn! - wyszedł z mojego domu w stronę swojego. - Zayn zaczekaj porozmawiajmy! Gdzie idziesz?! - zawołałem za nim obrócił się do mnie przodem.
-Jak najdalej od ciebie! - wykrzyczał na cały głos. Po jego policzkach spływały łzy. Odwrócił się tyłem i zaczął pośpiesznie iść w stronę swojego domu.
-Zayn! Zayn nie odchodź! Chodź tutaj! Zayn! - patrzyłem jak znika mi z oczu. Po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Wszedłem do domu cały zapłakany i kierowałem się do swojego pokoju.
-Niall kochanie czemu płaczesz? - zapytała mama.
-Nieważne. - chciałem ją wyminąć, ale mnie chwyciła za ramiona.
-Niall kiedyś mówiłeś mi wszystko co się stało kochanie?
-Nie ważne zostawcie mnie w spokoju! - krzyknąłem i pobiegłem do siebie.
Szybko otworzyłem drzwi żeby rzucić się na łóżko  Wszedłem do środka i zatrzasnąłem za sobą drzwi. Zacząłem krzyczeć najgłośniej jak umiałem. Kopałem we wszystko co stało mi na drodze. Kopnąłem z całej siły w kosz a papierki i rożne śmieci wysypały się z niego po całym pokoju.
-No kurwa jeszcze tego brakowało.
Klęknąłem i zacząłem zbierać wszystko. Wziąłem do ręki kolejny papierek i rozpoznałem charakterystyczne pismo Zayn'a. Rozwinąłem papierek to jakiś list pozbierałem resztę i usiadłem na łóżku prostując kartkę. Zacząłem czytać zapisaną w całości kartkę.

Do Niall <3
Pewnie jak to czytasz to zastanawiasz się po co ja to piszę no więc już wyjaśniam. Boże to jest takie trudne... Nie jestem w tym dobry, ale postaram Ci wyjaśnić coś. Nie wiem czy zauważyłeś, że od parunastu dni jestem trochę inny. Zachowuje się wobec ciebie inaczej... Po prostu ci to powiem ZAKOCHAŁEM SIĘ W TOBIE. Tak dobrze przeczytałeś nie musisz się wracać chociaż na pewno to zrobiłeś. Pewnie patrzysz na tą kartkę swoimi pięknymi niebieskimi oczami od których tak trudno mi się oderwać każdego dnia kiedy w nie patrzę, i nie możesz w to uwierzyć. Pewnie twoje cudowne różowe usta przypominają wielką literę O. Pewnie teraz przecierasz ręka włosy które pewnie teraz są w kompletnym nieładzie po tym jak musiałem cię tutaj nieść całą drogę i spałeś, ale i tak na 100% wyglądasz nieziemsko zresztą tak jak za każdym razem kiedy na ciebie patrzę. Twoje włosy, oczy, nos, usta, ręce, tłów, nogi, twój ubiór... Niall zakochałem się w tobie i to tak cholernie i boli mnie to, że ty tego nie zauważasz, boli mnie też to, że dzisiaj (w zasadzie z perspektywy twojego czasu to wczoraj) jak ta dziewczyna z tobą rozmawiała mogła cię tak po prostu dotknąć i śmiać się razem z tobą i gdyby cię kiedyś jeszcze spotkała znów by to zrobiła, a ja miałem zamiar tam podejść odepchnąć ją od ciebie i powiedzieć, że jesteś mój i tylko mój i że nie ma prawa cię dotykać, ale skłamałbym bo nie jesteś mój i pewnie nigdy nie będziesz... i wiesz co bym jeszcze zrobił? Nie zważając na te wszystkie osoby które tam były pocałowałbym cię bo tak cholernie tego pragnę. Tak jestem pewien, że czytasz to i nie możesz w to uwierzyć, ale Niall to prawda. A i jeszcze coś czego Ci nie powiedziałem, ani oni też. Tak ONI dobrze przeczytałeś Harry, Louis i Liam wiedzą o tym od samego początku czyli od kiedy...? A tak już wiem od robienia razem projektu pamiętasz? Pewnie nie bo było to tak strasznie dawno więc ci powiem pamiętasz jak powiedziałem Ci, że Twój głos mnie usypia? [drugi rozdział] Tak naprawdę nie spałem tylko zamknąłem oczy i wsłuchiwałem się w twoje słowa bo twój głos jest taki melodyczny, a gdy poszedłem do tego baru i ty miałeś przyjść cały czas o tobie myślałem i Harry pierwszy zobaczył, że ja się w Tobie zakochałem, i wiem to jest głupie ty podejrzewałeś Harry'ego, ale to ja jestem gejem. A gdy się pierwszy raz pocałowaliśmy ty mnie odepchnąłeś i było mi tak strasznie smutno bo chciałem żeby ten pocałunek trwał dłużej ale ty nie chciałeś... A kiedy śpiewasz... Niall ty tak pięknie śpiewasz i jeśli po przeczytaniu tego nie odwrócisz się ode mnie zaśpiewasz mi coś? Proszę coś dla swojego najlepszego przyjaciela bo na pewno nie będziemy tym kim chciałbym żebyśmy byli dla siebie... Bo wiem, że ty taki nie jesteś, ty jesteś inny, ty jesteś normalny... Nie jesteś... gejem. Tak Niall gejem! Jestem gejem i to głupim gejem który nie umie powiedzieć Ci prosto w twarz, że mu się podobasz. Boże jakie to jest żałosne jaki ja jestem żałosny piszę to bo nie umiałbym ci tego powiedzieć prosto w oczy. Niall tak bardzo boje się twojej reakcji, ale błagam cię nie odwracaj się ode mnie bo to, że nie będziemy mogli być razem boli, a jeszcze to, że będziesz mnie unikał ja tego nie wytrzymam już mi ciężko więc błagam jeśli to czytasz i nie chcesz żeby to było prawdą udawaj jakbyś tego nie przeczytał bo nie chce cię stracić...
Twój na zawsze Zayn <3
Jego słowa zapisane na tej kartce... One są piękne ale on się we mnie zakochał. I on jest gejem i się we mnie zakochał i to już tak dawna jak to możliwe? Dlaczego nic nie widziałem? Jak mogłem być taki głupi? Zły zaczęły spływać po moich policzkach. Usłyszałem ciche pukanie do drzwi i zaraz się otworzyły. Do pokoju wszedł Greg.
-Hej blondynie przyjechałem do domu, a ty się nawet ze mną nie przywitasz? - usiadł obok mnie.
-Sory ale mam ciężki dzień.
-Co się dzieje? - zapytał. Objął mnie ramieniem, a ja wtuliłem się w jego bok i zacząłem płakać. - Hej mały co jest? - zaczął głaskać mnie po głowie.
-Nic. - wyszeptałem.
-Jak to nic Niall zawsze mówiłeś mi wszystko, a teraz? No mów jestem twoim bratem wiem, że się dawno nie widzieliśmy, ale nadal możesz mi zaufać.
-Wiem.
-No to mów. Czy to ma jakiś związek z Zayn'em? - moja głowa automatycznie uniosła się na dźwięk jego imienia popatrzyłem mu w oczy. - Bo gdy szedłem do domu minąłem go płakał bardzo cały czas, a gdy się zapytałem o co chodzi powiedział żebym zapytał swojego brata,. Niall o co chodzi?
Po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Powiedzieć mu czy nie? On mnie zawsze rozumiał i nic się nie działo gdy mu coś powiedziałem zawsze mi pomagał nigdy się nie śmiał i to właśnie w nim lubiłem może niekiedy zdarzały się kłótnie czy jakieś wyzwiska, ale i tak się kochamy.
-Powiesz? - zapytał zachęcająco.
-On się we mnie zakochał. - powiedziałem szeptem.
-Zakochał się w tobie?
-Tak.
-Powiedział ci to?
-Tak dzisiaj przed chwilą i mnie pocałował, ale ja nie wiedziałem co się dzieję i odruchowa zapytałem co się stało, ale on zaczął krzyczeć, że jestem ślepy, głuchy i głupi i że ja nic do niego nie czuję i zmusił mnie żebym to powiedział, a później powiedział, że już go więcej nie zobaczę. Greg co ja mam zrobić?
-Na pewno nie płacz bo to nie pomorze, a to co to? - wskazał na list który Zayn napisał dla mnie.
-To jest list, który Zain dla mnie napisał.
-Mogę przeczytać?
-Tak.
Podałem mu list który zaczął czytać. Zajęło mu to 3 minuty następnie spojrzał na mnie.
-On się naprawdę zakochał. - powiedział cicho.
-Wiem. Ale co ja mam teraz zrobić?
-On napisał, że Louis, Laim i Harry wiedzą o wszystkim więc może z nimi porozmawiaj.
-Tak oni o wszystkim wiedzą Zayn na pewno im mówił no jaki ja głupi jestem czemu sam na to nie wpadłem. - wstałem i podszedłem do drzwi.
-Niall czekaj ochłoń trochę .
-Nie ja się muszę wszystkiego dowiedzieć.
Wyszedłem z pokoju poprzednio zabrawszy list z rąk mojego brata. Wybiegłem z domu i pobiegłem w stronę domu Liam'a on będzie wiedział najwięcej. Wbiegłem do jego domu bez pukania i udałem się do salonu. Na kanapie siedział Liam, Louis i Harry.
-Dobrze, że wszedłeś nie chce mi się wstawać. - powiedział na wejściu.
Stanąłem przed telewizorem.
-Wiedzieliście o wszystkim!
-Niall o co ci chodzi? - zapytał Harry.
-Wiedzieliście, że Zayn zakochał się we mnie i nic mi nie powiedzieliście!
-Niall usiądź. - powiedział spokojnie Louis poklepując miejsce pomiędzy nim, a Liam'em. Usiadłem między nimi.
-Czemu mi nic nie powiedzieliście?
-Bo on nie chciał żebyśmy ci mówili my chcieliśmy, ale on się uparł. - odpowiedział Harry.
-A myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.
-Niall jesteśmy, ale on nie chciał, a to nie jest łatwe na pewno.
-A wiecie jak ja się czułem jak on mi to powiedział, a wy to wiedzieliście?
-Powiedział ci to prosto w oczy?
-Ta i nie tylko powiedział...
-Co jeszcze zarobił? - zapytał cały nabuzowany Harry.
-No, a jak myślisz? Pocałował mnie.
-A to nie nowość.
-Bardzo śmieszne wiesz. Jak się go zapytałem co to było on zaczął krzyczeć, że jestem totalnym idiotą bo nic nie widziałem jak mnie traktuje, że najwięcej czasu spędza ze mną. I zmusił mnie do powiedzenia, że ja nic do niego nie czuję i powiedział, że go już więcej nie zobaczę, ale ja chce go jeszcze zobaczyć. On się we mnie zakochał.
-Co to jest? - wskazał na list.
-To jest list który napisał dla mnie Zayn.
-Możemy? - zapytał ostrożnie Louis wyciągając dłoń.
-Jasne. - podałem im zwiniętą kartkę którą zaczęli czytać.
-A ty? - zapytał Liam.
-Co ja?
-Też się w nim zakochałeś?
-A jak to jest się zakochać?
-Jak widzisz tą osobę to cały czas się uśmiechasz. Wszystko w środku ci tańczy. Nie chcesz przestać z nią rozmawiać. Cały czas myślisz o tej osobie i zawsze chcesz żeby była obok ciebie.
-Harry, a ty skąd to wiesz zakochałeś się?
-Co? Ja? Ja się nie zakochuję! - powiedział na swoją obronę.
-No więc? - dopytywał Liam ignorując tamtą dwójkę.
-No to tak bo czuję się tak jak Harry powiedział.
-No więc się zakochałeś.
-A co ja mam teraz zrobić?
-Zadzwoń do niego i porozmawiajcie. Zobaczysz będzie dobrze.
-Oby.
Wyciągnąłem swój telefon z kieszeni i wyszedłem z salony Liam'a do ogrodu. Wyszukałem go w liście kontaktów i nacisnąłem zieloną słuchawkę. Przyłożyłem telefon do ucha głęboko oddychając. Czułem, że moje serce chce się wyrwać z mojej piersi. Jeden sygnał, drugi, trzeci, czwarty, poczta. Rozłączyłem się zadzwoniłem jeszcze raz to samo kolejny telefon i to samo. Dlaczego nie odbiera do jasnej cholery! Postanowiłem wysłać mu sms-a.
Do: Zain
"Zayn odbierz błagam musimy porozmawiać. Albo chociaż odpisz musimy pogadać błagam."
Wysłałem wiadomość i wróciłem do chłopaków.
-No i co? - zapytał Louis.
-Nie odbiera. Napisałem do niego sms-a, że musimy się zobaczyć zobaczę czy odpisze.
-Dobrze zrobiłeś. Zostaniesz? - zapytał Liam.
-Nie idę do domu muszę to przemyśleć.
-To do zobaczenia.
-Pa. - powiedziałem smutno i kierowałem się do wyjścia z domu Liam'a.
-Niall? - usłyszałam głos przyjaciela. - Nie martw się Malik może ma nasrane w głowie. - lekko się uśmiechnąłem. - Ale nie zrobi nic głupiego. Jutro szkoła na pewno przyjdzie bo jak nie to go wywalą no chyba, że jego rodzice dadzą mu dobrą wymówkę w co wątpię.
-Dzięki Liam.
-Nie ma sprawy tylko się nie martw okej?
-Postaram się. - posłałem mu ciepły uśmiech.
-Do jutra Niall.
-Do jutra.
Wyszedłem z jego domu. A jeśli go jutro nie będzie w szkole? A jeśli jego słowa się spełnią i nigdy go nie zobaczę? Ja chcę go zobaczyć! Chcę żeby był przy mnie teraz! Żaby mnie przytulił i powiedział, że żartował. Że żartował z tym, że go już nie zobaczę. 
-Zain chcę żebyś był obok mnie. - wyszeptałem w pusta przestrzeń.
Chłodny listopadowy wieczór. Lampy oświetlały ulicę Londynu. Lekki wiaterek targał moimi włosami i muskał moje odkryte ramiona. Moja krew wrzała od nadmiaru adrenaliny i wrażeń dzisiejszego dnia. Moje serce biło w szybkim tempie, a w ręku cały czas ściskałem telefon modląc się żeby wydał z siebie jakiś dźwięk. Ale to nie nastąpiło. Po cichu wszedłem do domu. Zdjąłem buty i poszedłem do siebie bez słowa. Wziąłem bardzo długi prysznic i starałem się nie myśleć o niczym. Po wyjściu z toalety ubrałem luźną koszulkę i jakieś spodnie z dresu. Położyłem się na łóżku i chwyciłem do ręki telefon. Dochodziła 22 miałem jedna wiadomość moje serce zaczęło szybciej bić odblokowałem telefon i wszedłem na skrzynkę odbiorczą. Nie znalazłem tam odpowiedzi na mojego sms-a wysłanego godzinę temu. Kolejna głupia reklama od razu ją usnąłem nie chcąc żeby zaśmiecała pamięć mojego telefonu. Cały czas myślałem o Zayn'ie i o jego słowach "Nie martw się już mnie więcej nie zobaczysz." Ale ja cie chcę zobaczyć słyszysz! Kurwa ja cię chcę zobaczyć teraz w tej chwili!
Przypomniałem sobie jak się poznaliśmy wtedy był miły.
Wszedłem do szkoły pierwszego dnia wszystkie oczy zostały skierowane na mnie czułem się jak jakiś trędowaty. Ktoś potrącił mnie ramieniem tak ze się odwróciłem o 180 stopni i szedłem chwilę tyłem po czym poczułem, że do czegoś dopijam.
-Harry kurwa uważaj jak chodzisz ty pokrako! - usłyszałem głos mojej przeszkody.
Odwróciłem się przodem a przede mną stał chłopak Mulat.
-Przepraszam, ale jestem tutaj nowy nie chciałem wybacz.
-Spoko myślałem, że to mój kumpel bo jemu zawsze się nogi plątają.
-To tylko ja to na razie.
-Czekaj jak masz na imię? - zapytał.
-Niall i mam chodzić do 1b.
-Zayn, no to do tej co ja.
-O fajnie kogoś poznać.
-Będziesz się wyróżniał.
-Dlaczego? - zapytałem.
-Bo masz blond włosy, a w naszej klasie nikt nie ma.
-Jestem naturalnym brunetem.
-No, ale teraz masz blond. - uśmiechnął się przyjacielsko.
-No tak. - odwzajemniłem uśmiech.
-Pierwszą lekcję mamy tutaj. - wskazał na salę która stała za nim. - Uważaj na nauczycielkę ostra jest więc lepiej się nie odzywaj.
-Jasne dzięki za radę. A gdzie gabinet dyrektora?
-Prosto i w prawo ostatnie drzwi po lewo.
-Dzięki.
-Nie ma sprawy. - uśmiechnął się od ucha do ucha.
Następnego dnia coś mu się odzywało i jak do niego podszedłem zaczął się śmiać trochę bolało bo myślałem, że znalazłem sobie kumpla i później tak cały czas miałem tego dość.
W moim umyśle pojawiały się scenki które miały miejsce przez ten czas.
-Pedał.
Nie wytrzymałem chwyciłem go za ramię i obróciłem w moją stronę.
-Nie dotykaj mnie pedale!
-To mnie tak nie nazywaj!
-Bo co?
-Bo to.
Byłem wściekły i przywaliłem mu zatoczył się parę kroków do tyłu zaraz zebrała się grupka ludzi obok nas. Otrząsnął się szybko i mi oddał. Byłem taki wściekły, do tej pory jakoś to znosiłem, ale dzisiaj nie mogłem tego znieść. Rzuciłem się na niego. Za chwilę usłyszałem pana od w-f-u, ale nic sobie z tego nie robiłem odciągnął mnie od niego, a jego chwycili jego koledzy.
-Spokój! Co to ma być?! Do dyrektora już i bez gadania!
Ruszyłem przed siebie, a za mną poszedł Zayn. Nie chciałem oglądać jego mordy więc przyśpieszyłem, ale mnie dogonił.
-Jak przez ciebie mnie wywalą to cię zabiję.
-Przynajmniej nie będę musiał cię oglądać.
-Spierdalaj.
Weszliśmy do gabinetu dyrektora.
-Usiądźcie. - posłusznie usiedliśmy w fotelach. - To co robicie jest niedorzeczne  Od samego początku nie mogliście się zrozumieć, ale teraz to jakaś przesada. Niall jesteś wzorowym uczniem, ale przed to muszę niestety obniżyć ci zachowanie. Zayn wiesz co ci grozi w takim przypadku?
-Wiem.
-No właśnie i nie mam innego wyjścia przykro mi muszę cię usunąć ze szkoły.
-Nie może pani. To nie ja, to on zaczął.
-Niall to prawda?
-Ja nie wiem jakim cudem znosiłem to, że on tak do mnie mówił, ale dzisiaj nie wytrzymałem znów mnie tak nazwał no to mu przywaliłem, a on mi oddał.
-Niall wiesz, że przemoc nie rozwiązuje wszystkich problemów.
-A chciałem spróbować.
-Zayn masz szczęście. Podziękuj.
-Temu gejowi?
Znów nie wytrzymałem i już miałem go uderzyć.
-Spokój! Od jutro codziennie zostajecie po szkole na 2h i pomagacie nauczycielom jeśli was o coś poproszą macie to zrobić mam nadzieje, że w ten sposób jakoś się zaprzyjaźnicie.
-Chyba sobie pani żartuje. Nie wiem czy pani wie ale mamy swoje życie prywatne i myśle że on też bo chyba ma jakiegoś chłopaka no i chce się z nim spotkać.
-Kurwa nie rozumiesz ze nie wiem gejem? Odwal się ode mnie co ja ci zrobiłem co?
-Nie udawaj że nie wiesz a zresztą nie mam zamiaru zostawać po szkole.
-No to możesz się z tą szkołą pożegnać.
-Ja... to jest kurwa nie fair ja nie chce z nim siedzieć po lekcjach.

Boże jak my się wtedy nie lubiliśmy skakaliśmy sobie do gardeł na każdym kroku. To było nawet śmieszne.
Ustawiła się kolejka obsłużyłem tych ludzi i zobaczyłem Zayn'a wchodził do sklepu. Schowałem się za ladą i wyszedłem na zaplecze.
-Możesz iść za kasę na chwile? - zapytałem kolegę.
-Muszę wypełnić papiery ty idź.

O Boże dlaczego będzie kolejny powód do śmiania. Podszedłem niechętnie do lady. Zaczął się śmiać.
-Kurwa no nie tego już nie wytrzymam ty tu pracujesz?
-A nie widać? Płacisz czy przyszedłeś się pośmiać.
-Dobra płacę. - podał mi gotówkę. - Jeszcze to. - podał mi miętowe gumy.
-Reszta.
-Dzięki.
-Proszę.
-Nara.
-Cześć.

Pierwsze postępy nie nazwał mnie gejem.
-Gej. - usłyszałem za sobą znów on za jakie grzechy.
-Zayn, Niall już każdy w klasie wie co wczoraj się stało.
-Że mu przywaliłem? - zapytał Zayn. Wszyscy zaczęli buczeć.
-Kto komu przyłożył. - powiedziałem znów usłyszałem buczenie w klasie.
-Uważaj sobie. - ostrzegł mnie.
-Bo co? Bo znów lekko mnie dotkniesz? - znów rozległo się buczenie.
Podszedł do mnie i chwycił mnie z bluzę. Odepchnąłem go mocno.
-Spokój! Na moich lekcjach nie będę czegoś tolerowała. Zayn wiesz co cię czeka jak jeszcze raz coś takie zrobisz.
-Wiem.
-Więc się uspokój, a ty Niall widzę, że zaraz to samo będzie z tobą jeśli nie zmienisz swojego zachowania wylecisz stąd razem z Malik'iem. A teraz to co chciałam wam powiedzieć na żądanie pani dyrektor na każdej lekcji do końca roku macie siedzieć w pierwszej ławce razem.
-No chyba panią poje...
-Zayn!
-Zgięło. Ja siedzę z Liam'em nie będę z nim siedział.
-Ja już wole sam siedzieć.
-Bez dyskusji macie usiąść razem.
-Za jakie grzechy? - jęknął Zayn. - A musi być w pierwszej?
-Tak z czasem może będziecie  mogli się przesiąść. Siadać i nie gadać.
Usiadłem niechętnie w jednej ławce z nim. Po prawej stronie na szczęście miałem osobę którą lubię. Pisaliśmy w zeszycie cały czas mnie szturchał ręką.
-Weź tą rękę.
-Sam ją weź.
-Nie widzisz ze mi przeszkadzasz w pisaniu.
-A od kiedy ty piszesz notatki?
-Od dzisiaj z tobą nie da się pogadać więc weź tą rękę.
-Sam ją weź.
-Bierz ją bo ci ją złamię.
-Spróbuj.
-Co się znów dzieje? - zapytała nauczycielka.
-Nie pozwala mi pisać.
-Niall?
-A to moja wina? Ja też nie mogę pisać bo cały czas mi przeszkadza.
-Boże 5 letnie dzieci z was. Niall skoro ty piszesz lewą ręką i usiadłeś po prawej stronie, a ty Zayn piszesz prawą i usiadłeś po lewej stronie to zawsze będziecie mieć takie kłopoty. Zmięcie się miejscami już. - wykonaliśmy polecenie nauczycielki. - I błagam was nie kłóćcie się więcej.

I to grożenie sobie nawzajem chyba nigdy tego nie zapomnę.
-Zadanie domowe to tak jak siedzicie w ławkach przygotować prezentację na temat jakiegoś zespołu wokalisty czy wokalistki i do tego każda para na przygotować piosenkę i ją zaśpiewać. Dziękuję możecie iść.
Nie dość mi życie dokopało jeszcze mam z nim robić zadanie? Jaja sobie robi?
-Niall czekaj. - odwróciłem się do niego przodem.
-Czego?
-A może tak trochę uprzejmiej? Ja na spokojnie chce z tobą pogadać, a ty już jakbyś mnie chciał zabić.
-Masz coś konkretnego do powiedzenia?
-Właściwie to tak no bo ten jest to zadanie no i umówimy się tak dam ci 2 stówy i zrobisz je.
-Chyba cię pojebało.
-5 stów?
-Nie chce twoich pieniędzy robimy to razem.
-Kurde chce ci dać 5 stów za zrobienie głupiego zadania, a ty nie chcesz?
-Widzisz mnie pieniądze nie uszczęśliwiają.
-Tak, a jak tam w pracy słyszałem że były zwolnienia. - uśmiechnął się głupio.
-Skąd wiesz?
-Bo to należy do mojego  wujka. To jak zrobisz to sam?
-Nie. Nie będę robił czegoś za co ty dostaniesz 5.
-Boże już wole robić to z Liam'em.
-A ja sam, ale niestety muszę z tobą skończyłeś?
-Tak proszę możesz iść. - odsunął się.
-A i mamy na to dwa tygodnie więc kiedy zaczynamy to robić?
-A może tak nigdy nie mam zamiaru tracić czasu na robienie zadania z muzyki i śpiewanie kurde ja nawet nie wiem czy umiem śpiewać.
-To się dowiedz to w sobotę? O 15 u mnie.
-No dobra.
-Pomyśl o kim może być ta prezentacja.
-Dobra.

A ja wole być z Liam'em jakie to było wkurzające Boże.
-Zayn?
-Hm?
-Bo mam pytanie.
-Jakie?
-Dlaczego ty mnie tak nie lubisz?
-Nie mów, że nie wiesz.
-Nie wiem może mnie oświecisz?

-Jezu serio nie wiesz?
-No nie.
-A wiesz która to jest Nina?
-No wiem.
-No to już dość długo przed twoim przyjazdem do niej podbijałem, ale ona mnie spławiała no ale ja się nie poddaję nigdy no więc cały czas z nią gadałem i chciałem żeby się ze mną umówiła no i się umówiła 2 razy i myślałem, że w końcu zostanie moją dziewczyną i zjawiłeś się ty i podszedłem do niej i zapytałem czy zostanie moją dziewczyną, a ona że nie bo ma kogoś innego na oku no i się dowiedziałem, że to ciebie miała na oku.
-A no tak pamiętam cały czas do mnie podbijała nie miałem chwili spokoju bo cały czas była obok mnie to było dziwne, nawet jej nie lubię. I to dlatego mnie tak nie lubisz?
-Ukradłeś mi dziewczynę!
-Nie ukradłem! To, że ona tak wybrała to nie znaczy, że ją ukradłem!
-Dobra nie unoś się tak bo ci żyłka na czole pęknie. - zaśmiał się.

Nasze pierwsza normalna rozmowa bez wyzwisk ale żeby za taką błahostkę mnie nienawidzić? 
Dość długo nad tym siedzieliśmy głównie ja bo on prawie cały czas leżał na moim łóżku. Teraz tylko wydrukować i poprzyklejać na karton.
-Może ruszysz tyłek i mi pomożesz? Bo jak na razie to cały czas leżysz na moim łóżku. - żadnej odpowiedzi. Podszedłem do niego, a on spał. - Zayn! - krzyknąłem on tylko lekko otworzył oczy.
-Czego się drzesz?
-Zasnąłeś.
-Wiem cały czas coś mówiłeś więc zasnąłem. Twój głos działa na mnie usypiająco.
-To niech moja ręka cię obudzi.
-Dobra już drukuj.
-To rusz podobno najładniejszy tyłek w szkole.
-Wiem, że jestem seksi.
-No nie wiem nie gustuje w chłopakach.

I to jego przechwalanie 'wiem, że jestem sexi'. Jak ja mogę się z nim przyjaźnić  Przecież on jest najbardziej pojebanym człowiekiem na świecie.
Zerknąłem ma niego całe ręce miał poklejone.
-Nawet klejem nie umiesz się posługiwać. - podszedłem do niego i zacząłem przyklejać.
-Odezwał się pan "wiem wszystko najlepiej". - całe poklejone ręce wytarł w moje włosy przez co były całe poklejone.
-Taki jesteś mądry to zobaczymy. - wycisnąłem na rękę trochę kleju.
-Nie zrobisz tego.
-Zakład? - wsmarowałem mu klej we włosy.
-Taki mądry jesteś? - chwycił do ręki czarny marker ja zrobiłem to samo.
Rzucił się na mnie i zaczął rysować po całej twarzy. Miał przewagę siedział na mnie, a ja na oślep rysowałem mu po twarzy.

Może jestem najprzystojniejszy w całej szkole ale żeby się klejem nie umieć posługiwać? Tylko Zayn.
-Chłopcy pomyślałam, że che wam się pić więc przyniosłam wam picie i ciastka. - Zayn szybko zszedł za mnie. - To ja wam nie będę przeszkadzać.
-Dzięki mamo. - wyszła z mojego pokoju.
-To ja wam nie będę przeszkadzać. Boże jak to musiało wyglądać.
-No. Minę miała zajebistą.

A jednak umiemy się razem z czegoś śmiać.
Wyszedł, a ja poszedłem do łazienki rodziców. Umyłem włosy, wróciłem do pokoju, a Zayn już tam był, ale zdziwiło mnie to, że był bez koszulki.
-Użyczyłem sobie twojego żelu.
-Spoko, a dlaczego jesteś bez koszulki?
-Była cała brudna i jeszcze oblałem się wodą, pożyczysz mi jakąś? Oddam obiecuję.
-No spoko. - podszedłem do komody i wyciągnąłem biały T-shirt z nadrukiem "I'm sexy and I know it". Założył go za siebie na szczęście byliśmy tej samej budowy.
-I'm sexy and I know it! - krzykną i zaczął tańczyć.
-Cicho ja tu mieszkam.

On nie jest normalny na 100%.
-No dobra, a jakiś podkład czy coś?
-Ja zagram na gitarze.
-Na gitarze? Ty umiesz grać na gitarze?
-Tak.
-Zawsze też chciałem umieć grać.
-No łatwo nie jest, ale tylko na początku.
-Dobra graj.

Może jak jeszcze kiedyś się zobaczymy to nauczę go grać? O ile go zobaczę...

-Pocałuj Niall'a. Zayn wiemy że tego chcesz.
-Kurwa co ja wam zrobiłem?! - krzyknąłem.
-Uspokój się. Jak nie chcesz to nie musisz.
-No, ale spuszczą ci głowę w kiblu.
-Przeżyje.
-Serio?
-Tak.
-Dzięki.
-Dobra odmawiam możecie mi spuścić głowę w kiblu.
Wszyscy zaczęli wstawać. Ja pierdole sam w to nie wierzę.
-Dobra stop nie spuszczajcie mu głowy w kiblu niech będzie.
-Dzięki uratowałeś mnie teraz by twoje koszulka też została zmoczona.
-Dobra miejmy to z głowy.
Mnie chyba do końca pojebało. Przybliżyłem się do niego z niechęcią i zaczęliśmy się całować. No w sumie Harry miał racje nie ma różnicy. Zayn się chyba wczuł i to bardzo wplótł palce w moje włosy. Wszyscy zaczęli buczeć. Odepchnąłem go lekko.
-Co to było? - zapytałem.
-Co?
-No to wszystko.
-No kazali nam się pocałować no to o co ci chodzi zgodziłeś się!
-Nie pij już więcej.
-Spadaj.
Nasz pierwsze pocałunek. Bardzo dobrze go pamiętam. Mój pierwszy pocałunek z nim tego nie da się zapomnieć. Najpierw gdy powiedział, że nie muszę, ale ja nie chciałem żeby miał głowę spuszczoną w kiblu. Jego zapach, jego słodkie usta na moich. Jago język walczący o dominację.  Jego ręka w moich włosach. To było cudowne.
-Ej Niall, a wiesz, że jesteś zajebistym kolegom? No bo ja wiem, że się słabo uczę, ale ty i tak to zrobiłeś chociaż ci nie pomagałem Liam to by się na mnie darł, że nic nie robię i w końcu bym coś zrobił a ty sam to zrobiłeś jesteś spoko lubię cię.
Wtedy poczułem takie przyjemne ciepło w piersi.
Przebrałem się i wróciłem, a to co zobaczyłem nie wiem czy było bardziej przerażające czy śmieszne. Jego ubrania były na fotelu, a on leżał w samych bokserkach. Chciało mi się śmiać i to bardzo, ale się powstrzymałem.
Jego zachowania były mega śmieszne, ale to chyba powalało wszystko.
Nie Zayn leżał obok mnie. Wstałem szybko, a on zaraz się obudził.
-Co ja tu robię i gdzie jestem?
-Jesteś u mnie nie chciałeś iść do siebie no to musiałeś gdzieś nocować.
-To czemu nie spałeś na łóżku?
-Bo spałem na podłodze ty tam spałeś.
-To dlaczego teraz jestem tu?
-Dobre pytanie. Jak się obudziłem to leżałeś obok mnie.
-Obok ciebie? - zrobił wielkie oczy. - I kurde dlaczego jestem w samych bokserkach?
-Wyszedłem na chwile z pokoju wróciłem i tak cię zastałem.
-A dobra to trochę dziwnie wygląda więc zapomnijmy o tym.
-Tak zgadzam się.
I to przyjemne ciepło bijące od jego rozgrzanego ciała.
Chwyciłem butelkę i wychodziłem za sklepu miałem zamiar jej pomachać, ale poczułem, że ktoś łapie mnie za tyłek. Odwróciłem się stał tam Zayn przygrywając dolną wargę. Popatrzyłem na dziewczynę popatrzyła na nas z otwartymi szeroko oczami.
Wtedy miałem ochotę mu walnąć i to tak porządnie  Ale widok jego jak przygryza seksownie wargę był cudowny.
Chwyciłem Zayn'a w talii i przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem go w policzek.
-Wiesz, że jesteś dla mnie najważniejszy na świecie?
Te dziewczyny otworzyły szeroko oczy. Minęły nas i usłyszałem "Tacy ładni i geje". 
Ten dzień był zwariowany ale i fajny.
-Dalej masz focha? - zapytał po cichu Zayn.
Nie odpowiedziałem mu.
-Czyli tak? Chcesz to możesz mi przywalić jak ci ulży.
-Nie rób sobie jaj. - odezwałem się w  końcu.
-Ja mówię serio jak chcesz to wal.
-Nie mam zamiaru.
-Boże przecież to żart był.
-Wiem.
-No to czemu się obrażasz?
-Tak dla jaj. - zacząłem się śmiać.
-Ty małpo to był żart!?
-Tak, a ty się nabrałeś.
-Zaraz nie wiem co ci zrobię, a ja myślałem, że serio się obraziłeś i że mogłem stracić najlepszego przyjaciele przez jeden głupi żart.
-Sądzisz, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi?
-No tak w piątkę, a ty?
-Też tak myślę. - pokiwałem energicznie głową.
Wtedy pierwszy raz przyznał, że jesteśmy przyjaciółmi wtedy stwierdziłem, że mogę mu mówić o wszystkim zmienił się bardzo i wtedy to dostrzegłem.
-Dobra bo znów się rozgadacie teraz ja. - powiedział Zayn wstając.
Nie wiem czemu, ale pocałunku z nim najbardziej się obawiałem nie wiem dlaczego po prostu. Stanął przede mną nie dziwie się, że każda dziewczyna na niego leci jest naprawdę przystojny jak one to określają bad boy. Zbliżyłem się do niego. On uśmiechnął się szybko i złączyliśmy swoje usta. Może to dziwne, ale poczułem jakieś ukłucie w żołądku, ale na pewno ukłucie? Nie raczej... motyle? Nie też nie coś dziwnego takie obcego, ale to nie bolało raczej dziwnie łaskotało. Położyłem swoje ręce na jego ramionach on swoje też położył na moich ramionach. Nagle poczułem jak jego palce wplatają się w moje włosy. Zayn zdecydowanie najlepiej całuje z nich. Nie żeby źle całowali, ale Zayn po prostu najlepiej całuje.
-Co wy rekord bijecie czy co? - zapytał Harry.
Nawet nie zorientowałem się kiedy ten czas tak szybko minął dość długo się całowaliśmy. Odsunąłem się od Zayn'a i oblałem się rumieńcem. Usiadłem obok niego na kanapie.
Nasz drugi pocałunek który mógłby trwać dłużej gdyby nie Harry. Wtedy nie miałem do niego o to żalu, ale teraz mam.
-Wyglądasz słodko jak się rumienisz. - usłyszałem jak Zayn szepcze mi te słowa do ucha. Jeszcze bardziej oblałem się rumieńcem wyglądałem jak burak.
Wtedy myślałem, że to po prost taka przyjacielska uwaga ale teraz wiem, że on ze mną flirtował.
-No i który z nas najlepiej całuje? - dopytywał Harry podskakując na kanapie.
-Bez urazy, ale Zayn.
Zdecydowanie Zayn reszta też dobrze całuje, ale dla mnie faworytem był i jest Zayn.
-Serio? Ziall, a ty jak myślisz?
-Co? - zapytałem, jaki znów Ziall?
-No Ziall połączenie ciebie i Zayn'a Z no bo Zayn, a iall no bo Niall. no i wychodzi Ziall fajne co?
-Dobra pierwszy raz o czymś takim słyszę.
Ziall takie dziwne połączenie no chociaż lepsze niż Nayn. A nazwisko to jak? Halik? Moran? Horalik? Tak chyba Horalik takie najbardziej normalne. Ziall Horalik.
-Niall nie masz wyboru.
-No tak zawsze to ja jestem kozłem ofiarnym. - wybuchli śmiechem, ale dla mnie to nie było śmieszne.
-To tylko po to żeby wyjaśnić coś Harry'emu.
Usiadł na mnie okrakiem popchnął lekko ręką na oparcia kanapy przybliżył swoje wargi do mojej szyi i zaczął składać drobne pocałunki. Czułem, że się czerwienię. Głupie rumieńce zawsze się rumienię. Grrrrr.
To było takie dziwne uczucie. 
Usiadłem okrakiem na mnie ręką delikatne popchną mnie na  oparcie kanapy i przybliżył twarz do mojej szyi. Zaczął składać na niej drobne pocałunki.
-Sory. - szepnął mi do ucha. - Złap mnie na tyłek. - szepnął.
Znów zaczął całować mnie po szyi, chwyciłem go rękami za pośladki. Oderwałem się od mojej ciepłej szyi i popatrzył na mnie na moich policzkach widniały rumieńce. Uśmiechnął się na ich widok.
Ale gdy powiedział złap mnie za tyłek nie wiedziałem czy to zrobić czy nie to było przyjemne, ale krępujące bo reszta patrzyła się na nas.
-Czemu się na mnie patrzysz? - zapytałem cicho.
-Bo wyglądasz tak śmiesznie.
-Głupie rumieńce. - warknąłem cicho i zacząłem pocierać swoje policzki.
-Słodkie. - powiedział cicho.
On pewnie myślał, że tego nie usłyszałem, ale usłyszałem i motylki w moim brzuchu zaczęły tańczyć.
-Zayn chodź tu natychmiast! - krzyknąłem w jego stronę. - Zayn chodź tu jak auto pojedzie to coś ci się stanie.
-Spoko ucieknę.
-Zayn wracaj tu już słyszysz wracaj tu nie mam zamiaru później być przesłuchiwanym na policji i mówić jak auto potrąciło mojego najlepszego przyjaciela. Złaź!
-Wyluzuj się Niell'erku nic mi się nie stanie.
-Zayn to nie jest śmieszne chodź tu martwię się zaraz zawału dostanę chcesz tego?
-No nie dostawaj zawału nic mi się nie stanie. - cmokałem w moją stronę.
-Idiota z ciebie.
-Seksowny idiota. Zapomniałeś o seksowny.
-Nie nie zapomniałem.
-Jak możesz? Jestem najseksowniejszy w całej szkole.
-Yhym tak.
-Ej to był sarkazm!
-Domyśl się. - pokazałem mu język. - A teraz chodź tutaj już!
-Nie!
Nagle zza rogu wyjechało auto sparaliżowało go stał nieruchomo, a ono zbliżało się.
-Zayn! Zayn ruszaj się! Zayn auto jedzie ruszaj się  Zayn! - krzyczałem głośno. - Zayn rusz się w końcu!
Krzyczałem cały czas a on tam stał jak matoł po moich policzku zaczęła spływać łza. Zaraz ruszyłem w jego stronę biegiem. Po moich policzkach spływały łzy. Rzuciłem się na niego i odlecieliśmy parę metrów auto go nawet nie drasnęło wylądował plecami na chodniku i uderzył się w głowę. Szybko oddychałem i po moich policzkach spływają łzy.  Zacząłem szarpać cały nim a po moich policzkach spływały łzy. Nagle zemdlał.
To było przerażające. Gdy on zemdlał ja się tak strasznie bałem, że coś mu się stało.
-No widzisz Zayn obaj jesteśmy jej książętami.
-A kto powiedział, że do ciebie się odzywam? - zarobił poważną minę.
-To co mam zrobić? - pokazał mi na policzek. - Ojejku małe dziecko. - pocałowałem go w policzek.
-No i teraz jest git.
Takie małe rzeczy, a go cieszą.
-Niall wstawaj do domu! - potrząsnął mną. Otworzyłem zaspane oczy i popatrzyłem na niego.
-Co się dzieje i czemu się tak drzesz?
-Niall dalej jesteśmy w klubie chodź do domu.
-To my razem mieszkamy kurwa ile ja spałem?
-Jaki z ciebie debil. - zaśmiał się. - Nie mieszkamy razem chodź zaprowadzę cię do domu.
-Weź mnie do niego. - wyciągnąłem w jego stronę ręce.
-Nie pójdziesz sam?
-Nie, weź mnie.
-No dobra.
To się nazywa dobry przyjaciel który zrobi dla ciebie wszystko nawet zaniesie do dom bo za dużo wypiłeś.
-Chciałbym cię pocałować. 
-To całuj.

Bez zastanowienia wpił się w moje usta. Prawą rękę wplótł w moje blond włosy a lewą położył na moim ramieniu. Położyłem swoje ręce na jego plecach. Rozchylił delikatnie usta i musnął językiem moją wargę od razu rozchyliłem swoje usta. Przyciągnął mnie bliżej do siebie pogłębiając pocałunek. Usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi do jego pokoju.
I nasz kolejny pocałunek gdyby nie Safaa nie wiadomo do czego by doszło alkohol daje się we znaki.
Przysunął się do mnie. Położył swoją rękę na moim kolanie i zaczął przesuwać ja w górę. Chwyciłem jego rękę nie pozwalając mu się ruszyć i odłożyłem ją daleko od mojej nogi. Znów poczułem jego rękę tym razem w momencie w którym skończył czyli połowa mojego uda. Prawą rękę założył za moje plecy na oparcie krzesła, a lewą trzymał na moim udzie.
-Strasznie seksownie dzisiaj wyglądach. - wyszeptał mi do ucha. - Nigdy nie widziałem nikogo o piękniejszych oczach i uśmiechu.
Czułem jak się czerwienię. Szlak by to trafił odegram się zobaczy.
-I słodko się rumienisz skarbie. Kocham jak się rumienisz wiec częściej będę cię doprowadzał do takiego stanu. 
Zacząłem się jąkać jak jakaś sierota.
-Oj ktoś tu się zaczął jąkać. Moje skarby tak na mnie reagujesz podoba mi się to. - szepnął mi do ucha. 
Nie mogłem skupić się na czytaniu cały czas linijki mi się myliły jak tylko wyjdziemy z klasy ma przerąbane!
-Wyglądasz dzisiaj tak seksownie Nialler. Wiem, że się powtarzam, ale to prawda pociągasz mnie kochanie. - przesadził teraz to w ogóle nie wiem gdzie jesteśmy.
I pomyśleć, że to miało miejsce parę godzin temu.
Przysunąłem się do niego wpatrywałem się w książkę, a swoja lewą dłoń położyłem na jego prawym kolanie. Zacząłem przesuwać ją w górę. Normalny człowiek już dawno by zareagował no, ale tak Malik nie jest normalny. Dotarłem już do miejsc gdzie noga zginała się nie za bardzo wiedziałem co zrobić, ale Malik wziął moją rękę i odsunął od siebie. Przybliżyłem się jak najbliżej lewa rękę położyłem na oparciu jego krzesła. Lewą nogę założyłem mu na jego nogi. Przybliżyłem twarz do jego ucha.
-Zain wyglądasz dzisiaj tek seksownie. - wyszeptałem mu do ucha.
Zaczął coś bazgrać na brzegu książki. Odczytałem z nim niewyraźnie napisane słowo "wiem".
-To dobrze, że wesz skarbie. Jesteś dla mnie wszystkim kochanie. Nigdy cię nie zapomnę. Zawsze będę przy tobie. Mam taką ochotę na ciebie. Strasznie mnie pociągasz Zain.
Poczułem jego ręką na mojej nodze która było założona na jego nogi.
-Co ty na to żeby zostawić to wszystko teraz i wyjść do łazienki albo do mnie iść? Zrobilibyśmy różne rzeczy. - szepnąłem mu do ucha znów zaczął bazgrać coś po książce "tak też tego chcę chodźmy". Zaśmiałem mu się do ucha.
-No wiec chodźmy zrobimy takie rzeczy jakie ci się jeszcze nie śniły. Zobaczysz będzie cudownie. - wyszeptałem. 
Boże co ja robię? Hahaha, a on dalej jak kamień no nie wytrzymam. Jego nic nie ruszy.
I gdybym tego nie powiedział wszystko byłoby okej no chyba, że nie?
-Uh Nialler też chce zrobić z tobą te różne rzeczy. - przygryzł seksownie dolną wargę. Zaraz wybuchliśmy śmiechem.
Z kim ja żyję na tym świecie?
-Nialler ja chcę tylko podrywać ciebie skarbie. - puścił mi oczko.
-Baran z ciebie. - walnąłem go w brzuch.
-No to co idziemy tak? - zapytał. Zrobiłem minę typu pojebało cie? - No co sam proponowałeś.
-Idiota z ciebie Malik.
-Seksowny idiota Niallerku.
-Nie mów tak do mnie nienawidzę tego. - obużyłóem się.
-Oj to jak mam mówić skarbie?
-Lepiej nic nie mów.
-Oj Nialler nie smuć się. - delikatnie dotknął mojego policzka.
Jego czułe słowa do mnie. One były naprawdę przyjemne.
Zamykałem drzwi na klucz gdy poczułem jak uderza mnie w pośladki.
-Ale siadło. - odwróciłem się w jego stronę.
-To bolało.
To naprawdę bolało!
Poczułem, że znów łapie mnie za pośladki tylko tym razem mocniej przez co wylałem sok na blat stołu.
-Malik. - warknąłem. Odwróciłem się w jego stronę. - Jak jeśli jeszcze raz tak zrobisz to ja cię tak walnę, że przez tydzień nie usiądziesz na tyłku!
-Podobają mi się twoje zamiary. - przygryzł dolną wargę.
Zboczeniec! Tylko jedno mu w głowie.
Poczułem na ramieniu dość duży ciężar. Zain oparł soją głowę na moim ramieniu i wpatrywał się w kolorowe obrazki w telewizorze. Oglądałem spokojnie. Poczułem jego rękę na swoim kolanie. 
Co on robi? W szkole to były wygłupy, a tutaj nikogo nie ma no, ale dobra nic się nie dzieje.
Poczułem jak jego ręka jechała coraz wyżej. Zatrzymała się w miejscy w którym moja noga się zginała. Nawet nie wiem kiedy poczułem jego ciepły oddech na mojej szyi. Zaczął swoim nosem kreślić kreski na mojej szyi. Przygryzłem odruchowo dolną wargę. Dotknął swoimi ciepłymi wargami mojej chłodnej skóry. Zacisnąłem mocno szczeki. Jego ręka powędrowała wyżej na mój brzuch i zacisną pieść chwytając mnie za koszulkę. Szybko usiadł na moich kolanach okrakiem ani na sekundę nie odciągając swoich ust od mojej szyi. Zaczął składać na niej mokre pocałunki. Odchyliłem głowę w tył by miał większy dostęp do mojej szyi. Poczułem, że cały pokrywam się kolorem dorodnego buraka aż policzki zaczęły mnie piec. Do swoich pocałunków dołożył muskanie mojej szyi językiem. Mocno zacisnąłem szczęki żeby nie wydać z siebie żadnego niepożądanego dźwięku. Wypuściłem powietrze starałem się żeby nie wyszło głośno no, ale mam takie super szczęście, że słychać było jak jęknięcie. Czułem jak Zain się uśmiecha, jeszcze zobaczy. 
Ale przecież tak nie może być co my robimy nie ma tu Harry'ego ani żadnego z chłopaków więc to bez sensu czemu on to robi czy on na serio wziął do siebie moje słowa w szkole? Nie na pewno nie przecież nie jest głupi, ale muszę to przerwać.
-Zain przestań. - wyszeptałem drżącym, cichym głosem.
-Ale dlaczego przecież ci się podoba. - wyszeptał mi odpowiedź do której nie chciałem się przyznać, ale to w jaki sposób on to robi. 
Przygryzł płatek mojego ucha. Fuck. Przekląłem go w myślach. Powrócił do czynności wykonywanej wcześniej tylko tym razem zaczął od drugiej strony. 
To była chwila nie kontrolowałem tego co robię, ale to było przyjemne.
Podszedł do mnie i usiadł obok zamknął laptopa i odłożył go na stolik.
-Ej oddam mi la...
-Ciii. - przyłożył mi swój palec to ust i zmusił do tego żebym się położył na łóżku. 
Usiadł na mnie okrakiem i popatrzył na mnie uśmiechając się. Przybliżył swoją twarz do mojej i musnął językiem lewy kącik moich ust. Znów popatrzył na mnie.
-Czekolada. - wyszeptał.
Zbliżył swoje usta do mojej szyi.
-Zain. - wyszeptałem.
-Tak? - powiedział w moją szyję.
-Moja mama jest w domu może tu wejść i nas zobaczyć.
-Już się robi.
Zszedł ze mnie podszedł do drzwi i przekręcił w nich klucz zaraz wrócił usiadł na mnie i znów składał na mojej szyi mokre pocałunki. Poczułem jego chłodne ręce na moim brzuchu. Kreślił na nim kółka. Jedną rękę włożył pod moje plecy. Oderwał się ode mnie tylko na chwilę żeby szybko ściągnął ze mnie koszulkę i zaraz powrócił do poprzedniej czynności. Gładził mój tors swoimi rękami. 
-Zain co robisz? - wyszeptałem.
-To co przerwała nam twoja mama na dole i to co obiecałeś mi w szkole. - wyszeptał mi do ucha.
-Zain. - cicho jęknąłem jego imię.
Zjechał na mój obojczyk i zrobił na nim małą malinkę. Zaczął całować linie mojej szczęki co doprowadzało mnie do szału. Przygryzł delikatnie moją dolną wargę, a następnie złączył nasze usta. Rozchylił lekko swoje warki i musnął swoim językiem moją dolną wargę. Rozchyliłem delikatnie usta, a nasze języki w sekundzie zaczęły toczyć walkę. Swoją lewą rękę ciągle miał na moich plecach, a prawa wpełzła pod mój kart. Ja położyłem swoją lewą rękę na jego plecach, a prawą wplotłem w jego włosy. Chciał przerwać nasz pocałunek, ale mu nie pozwoliłem i przyciągnąłem go blisko do siebie. Jego pocałunki stawały się odważniejsze i bardziej czułe. Oddawałem je w 100% o konsekwencjach pomyśle później teraz liczy się tylko on, ja i ta chwila. Zabrakło nam powietrza i Zayn wyprostował się. Uśmiechnął się szeroko a w jego oczach tańczyły iskierki szczęścia. 
I ta chwila zmieniła wszystko on teraz nie chce mnie znać, a ja nie wytrzymam tego ja go potrzebuję! Ja bez niego nie chcę żyć on jest dla mnie wszystkim! Zasnąłem niespokojnie i znów koszmar:


UWAGA!
Dla moich czytelników których powiadamiam na tt będę do was pisała na prywatnym ponieważ moi koledzy z klasy znaleźli mojego tt a nie chcę by czytali to co tutaj piszę więc w komentarzach napiszcie czy chcecie być tak powiadamiani czy może przez gg czy skype? lub fb czy cokolwiek innego bardzo was proszę napiszcie to bo to ważne dziękuję. Moje gg: 10590069 piszcie jak macie pytania :)