Z wielkim trudem wstałem z łóżka i zszedłem na dół. Mama robiła śniadanie.
-Hej mamo. - powiedziałem obolałym głosem.
-Hej słońce.
-Mamo jak się wczoraj znalazłem w domu bo pamiętam, że zemdlałem.
-Niall cię przyniósł. Powiedział, że zemdlałeś bo uderzyłeś się w głowę więc przyniósł cię. Jak cię zaniósł do pokoju to nie chciał wyjść powiedział, że musi zostać zobaczyć jak się czujesz, ale go wygoniłam i powiedział, że jak się obudzisz masz natychmiast do niego zadzwonić a no i cały czas płakał.
-Płakał? - tylko ta część zainteresowała mnie.
-Tak płakał bardzo i cały czas się jąkał.
-A okej a dasz mi lodu bo głowa boli.
-Proszę.
Podała mi woreczek lodu który natychmiast przyłożyłem sobie do głowy. Ruszyłem do swojego pokoju. Niall płakał nie mogło to do mnie dojść i przyniósł mnie do domu, a to dość daleko jest. Kurwa on płakał przeze mnie bo się bał o mnie. Mój Niall bał się o mnie! Bał się że coś mi się stanie. To niemożliwe. Czemu moja mam go wyprosiła tak chcę jego dobra i dobrze, że poszedł bo się wyśpi, ale chciałbym się obudzić i go zobaczyć obok siebie i żeby pierwsze wypowiedziane przez niego słowy były "Tak strasznie się o ciebie bałem". Chciałbym go zobaczyć obok mnie, ale to niemożliwe. Chwyciłem telefon do ręki i wykręciłem numer do Niall'a.
-Tak? - odezwał się zaspany głos Niall'a.
-Część Niall tu Zayn... - nie dokończyłem bo mi przerwał.
-Zayn! - krzyknął do słuchawki. - Jak dobrze, że dzwonisz. Tak strasznie się o ciebie balem nie rób mi tego więcej słyszysz?
-Niall spokojnie.
-Jak mam być spokojny?! Ty tam wczoraj leżałeś, a ja nie wiedziałem co zrobić tak strasznie się o ciebie bałem, a boli cię głowa, wszystko dobrze Zayn, mów do cholery bo jak nie to do ciebie zaraz biegnę.
-Niall daj mi coś powiedzieć. Wszystko ze mną dobrze tylko głowa mnie boli, a poza tym okej wiec nie panikuj.
-Na pewno nie kłamiesz bo jak tak to ja jestem w stanie do ciebie przyjść.
-Wiem, ale nie przychodź wszystko okej.
-Na 100%?
-Na 200.
-Nie kłamiesz?
-Przyjdź dzisiaj o 16 to zobaczysz, że jest okej.
-Wiesz ze 16 za 3 godziny?
-No jasne, że wiem. - tak serio to nie wiedziałem. - To ładnie o tej godzinie spać?
-Nie spałem prawie cała noc przez ciebie bo się ta strasznie bałem.
-To przepraszam za obudzenie śpiąca królewno. - zaśmiałem się cicho.
-Ważne, że zadzwoniłeś to ja ci nie będę przeszkadzał to będę o 16.
-No okej to czekam pa.
Rozłączyłem się wziąłem laptopa i zszedłem na dół i usiadłem przed telewizorem.
Wybiła 15:30 postanowiłem iść pod prysznic żeby jakoś wyglądać. Rozebrałem się i wszedłem pod chłodny strumień wody. Umyłem dokładnie całe ciało i zadzwonił dzwonek. Pewnie Niall. Wyszedłem z pod prysznica owinąłem się tylko ręcznikiem i pobiegłem mu otworzyć.
-Hej, wchodź, daj mi chwilę.
-Hej, no jasne.
Poszedł do salonu, a ja wróciłem do toalety. Ubrałem się wysuszyłem włosy i postawiłem je na żelu. Wyszedłem z toalety i poszedłem do salonu obok Niall'a siedziała Safaa.
-Już jestem. - oznajmiłem i usiadłem obok.
-A teraz mów jak na spowiedzi wszystko dobrze? - zapytał z troską Niall.
-Niall wszystko okej naprawdę nawet już mnie głowa nie boli.
-Na 100%?
-Tak. A w ogóle to co zrobiłeś jak zemdlałem?
-Na początku zacząłem płakać i tobą potrząsać zebyś się obudził, no ale nic to nie dało no więc myślałem, że się tam położę i zacznę płakać jeszcze bardziej, ale chwila rozsądku i zadzwoniłem do Liam'a co mam robić no a on powiedział, że nie może przyjść, ale że nic ci się nie stanie i że mam zanieść cię do domu i się nie martwić. No zaniosłem cię i chciałem zostać, ale twoja mam mnie wygoniła co mi się nie spodobało, a i tak nie spałem całą noc dopiero o 7 zasnąłem no i oczywiście cały czas musiałem płakać.
-No to nie fajnie. Ale koniecznie musiałeś mnie nieść nie mogłeś zadzwonić do mnie do domu?
-Myślisz ze o tym myślałem bałem się strasznie.
-Dzięki ci za wszystko.
-No przecież nie zostawiłbym cię tam samego nie jestem takim dupkiem.. o przepraszam Safaa nie słyszałaś tego dobrze?
-Ale czego? - uśmiechnęła się do niego.
-Zuch dziewczynka. - poczochrał jej włosy.
-Dla mojego księcia wszystko.
-Hej do tej pory to ja byłem twoim księciem, a ty moją księżniczką, w czym on jest lepszy ode mnie? Obrażam się. - powiedziałem i odwróciłem się do nich plecami.
-Ty też jesteś moim księciem mam dwóch księci których kocham. - przytuliła mnie, ale ja dalej milczałem. - Zain co mam zrobić? - zapytała. Pokazałem jej na policzek, a ona pocałowała mnie.
-No i tak może być. - uśmiechnąłem się do niej.
-No widzisz Zayn obaj jesteśmy jej książętami.
-A kto powiedział, że do ciebie się odzywam? - zarobiłem poważną minę.
-To co mam zrobić? - pokazałem mu na policzek. - Ojejku małe dziecko. - pocałował mnie w policzek.
-No i teraz jest git.
Oparliśmy się wygodnie o oparcie i oglądaliśmy jakąś bajkę bo Safaa chciała.
-Zain możesz tu podejść na chwilę? - zawołała mnie mama.
-Idę. - powiedziałem i ruszyłem w stronę kuchni.
-Możesz mi podać ten toster co leży na półce.
-Jasne.
Sięgnąłem po toster i podałem mamie i wróciłem przed telewizor.
-Zayn mam jedno pytanie.
-No jakie?
-Czemu twoja mam mówi do ciebie Zain, a nie Zayn?
-No bo tak w sumie mam na imię Zain, ale wiesz w szkole zmieniłam na Zayn.
-Jak mogłeś? Od teraz będę cię nazywał Zain.
-Nie, Niall błagam, nie.
-Tak będziesz wiedział, że to ja do ciebie mówię jak usłyszysz Zain.
Szkoda, że nie mogę mu powiedzieć, że i tak jego głos rozpoznam wszędzie bo jest taki cudowny.
W tym samym momencie ja i Niall dostaliśmy sms-a. Wyciągnęliśmy telefony, od Louis.
-Louis chce żebyśmy przyszli na dyskotekę. - powiedzieliśmy równocześnie, a później zaczęliśmy się śmiać.
-To ty mu odpisz, że przyjdziemy, a ja idę powiedzieć mamie.
Wszedłem do kuchni.
-Mamo słuchaj ja idę na dyskotekę.
-Zain, ale masz nie pić dużo dobrze?
-No jasne mamo zresztą dzisiaj nie mam ochoty bo znów przyjdę nieprzytomny albo raczej mnie przyniosą.
-Tylko spróbujesz.
-To pa mamo.
-Pa synku.
Poszedłem do salonu.
-Moja księżniczko mam dla ciebie wiadomość, niestety musimy cię opuścić.
-Ale dlaczego? - zrobiła smutną minę.
-Idziemy sobie potańczyć troszkę.
-To mnie też weźcie też lubię tańczyć.
-Safaa, a pamiętasz jaki ostatnio wróciłem z tańców byłem tak zmęczony, że iść prosto nie umiałem pamiętasz? - Niall zaczął się śmiać.
-Pamiętam.
-No właśnie dlatego musisz zostać w domu tak?
-No dobrze. - powiedziała ze smutną miną.
-Idź rozkazywać swoim poddanym.
-O tak. - wstała i ruszyła w głąb korytarza. - Waliyha nadchodzę! - krzyknęła na cały dom.
Ja i Niall wyszliśmy z domu i ruszyliśmy do klubu. Poczułem, że mój telefon wibruje. Sms od Louis'a.
Louis: Powiedziałeś mu?
Ja: Ogoliłeś już włosy?
L: Co? Nigdy tego nie zrobię!
J: No właśnie.
L: Zayn musisz mu powiedzieć.
J: Jutro... może.
L: Ja mam mu powiedzieć?
J: Louis przestać to jest ciężkie ty się nie zakochałeś w swoim najlepszym kumplu. Powiedziałbyś Harry'emu?
L: No nie wiem ale chyba... nie.
J: No właśnie, powiem mu obiecuję, ale jeszcze nie teraz może za tydzień.
L: Zayn...
J: Dochodzimy.
L: Okej.
Weszliśmy do klubu i od razu podeszliśmy do chłopaków.
-Siema. - przywitałem się z nimi Louis cały czas się na mnie patrzył aż spiorunowałem go wzrokiem.
Dyskoteko dopiero co się rozkręcała, ale kilkadziesiąt osób tańczyło na parkiecie. Ja zamówiłem tylko piwo nie chciałem się upić. Nie dzisiaj bo jeszcze wygadam Niall'owi, że mi się podoba.
Impreza trwa coraz więcej lasek do mnie podbija ale wszystkie spławiam, a do Niall'a przyczepiła się jakaś blondyna i cały czas mu daje wódkę i dotyka go i śmieje się mam kurwa tego dość. Tak jestem zazdrosny bo on jest MÓJ i tylko MÓJ! Byłem oparty o bar, a obok mnie był Louis.
-Powiesz mu? - zapytał.
-Nie. - odpowiedziałem stanowczo.
-Zayn...
-Louis skończ nie powiem mu, nie teraz.
-A kiedy za 10 lat kiedy będzie miał żonę?!
-Tak, i tak będzie najlepiej!
-Zayn kurwa bo zaraz nie wytrzymam masz mu powiedzieć!
-Louis zostaw moje życie w spokoju ja do twojego się nie mieszam i ci nie doradzam czy powiedzieć coś komuś czy nie.
-No bo ty to robisz nie pytając nikogo o zgodę!
-Jezu raz mi się zdarzyło a ty mi to do końca życia będziesz wypominał.
-Zayn jak ty mu nie powiesz to ja to zrobię i będę miał w dupie twoje zdanie słyszysz?!
-Nie możesz! On nie jest dziewczyną a z dziewczyną to jest inaczej on jest chłopakiem i to całkiem inna sprawa wiec się nie wtrącaj się do mojego życia! - krzyknąłem na niego.
-Hej co tu się dzieje? - zapytał Harry.
-Louis wpierdala się do mojego życia, a ja mam tego dość.
-Zayn bo my go o to poprosiliśmy wiec nie drzyj się na niego. Ja z Lam'em jesteśmy tego samego zdania musisz mu powiedzieć.
-Tak? A gdyby tobie podobał się Louis powiedziałbyś mu?
-Nie.
-No właśnie więc nie mówicie mi, że mam mu powiedzieć.
-Nie chcesz to nie, ale popełniasz błąd.
-Poradzę sobie. I sory Louis, że tak na ciebie naskoczyłem po prostu się zdenerwowałem.
-Spoko. - powiedział trochę smutny.
-Hej może zatańczysz? - zapytała jakaś dziewczyna.
-Tak, czemu nie.
Poszedłem z nią na parkiet akurat była wolna piosenka. Popatrzyłem w stronę Louis'a i Harry'ego patrzyli na mnie w otwartymi ustami dosłownie. Przeniosłem wzrok na Niall'a on też patrzył w moją stronę i się uśmiechnął odwzajemniłem uśmiech. Dalej rozmawiał z tą dziewczyną. Wkurzało mnie to. Piosenka się skończyła a mi delikatnie udało się spławić tą dziewczynę. Podszedłem do baru i zacząłem pić piwo. Zobaczyłem jakaś dziewczynę była obrócona do nas tyłem.
-Louis patrz tam może byś ją poderwał. - zaśmiałem się i wskazałem na dziewczynę.
-Kurwa nie wierzę.
-Bez przesady aż taka ładna nie jest.
-Ty debilu to moja siostra!
-Co jak to twoja siostra, ale przecież ona ma 15 lat a ta dziewczyna ma na 100% więcej. Jak to ona to cofam wszystko.
Louis był cały czerwony. Podszedł do niej i odwrócił przodem to serio jest Lottie. Ja jej współczuję. Na szczęście stała blisko wiec gdyby Louis'a poniosło to go opanuje.
-Co ty robisz?! - zaczął wrzeszczeć.
-Louis... Aktualnie to rozmawiam z tobą.
-Jaki kit wcisnęłaś mamie co, że znów spisz u koleżanki?
-Poszłam w ślady brata. - dogryzłą mu. - Myślisz, że ja nie pamiętam, że jaki miałeś 15 lat to wymykałeś się z domu i szedłeś gdzieś z Harry'm pijąc piwo?! Widzisz ja wszystko widziałam i nie nakablowałam mamie jak wracałeś pijany rano tylko cię kryłam, że źle się czujesz, ale nigdy mi za to nie podziękowałeś więc teraz mi nie praw kazań!
-Patrz jak ty wyglądasz krótszej spódniczki nie miałaś?! - wydarł się na nią.
Gdyby to była moja siostra to chyba bym ja zabił w ręce trzymała szklankę z piwem, a na sobie miała bardzo krótką spódniczkę buty na wysokim obcasie (jak one mogą w tym chodzić?!), żółtą bokserkę i mocny makijaż.
-Idziesz do domu! - krzyknął wyrywając jej piwo z ręki.
-Nigdzie nie idę, a ty się odwal! - zaczęła rozglądać się po klubie. - O Niall!
Podbiegła do Niall i chwyciła go za wolną rękę. On patrzył się na nią z miną WTF?
-Hej Niall chodź zatańczyć. - zaczęła ciągnąć go na parkiet.
-Lottie nie chce być nieuprzejmy ale może innym razem?
-No proszę. - zrobiła maślane oczka.
-Nie dzisiaj.
Louis cały czerwony podszedł do nich.
-Do domu już! - wrzasną na nią.
-Spadaj Louis geju!
-Odwołaj to!
-Nie bo to prawda!
-Właśnie że nie, a z ciebie lezba!
-Odwołaj to!
-Nie bo to prawda! - odpowiedział jej wystawiając język. - A teraz do domu już!
-Spadaj geju!
-Mam ciebie dość! Jak sama nie pójdziesz to ja cię zaniosę! - przerzucił sobie ją przez ramię.
-Aaaaa! Puszczaj mnie geju! - chwyciła się mocno Niall'a za szyję i zaczęła kopać nogami. - Puszczaj mnie ja tu zostaję!
-Nie idziesz do domu i puść się Nialla bo zaraz biedak zawału dostanie.
-Puszczaj Louis!
-Sory Lottie, ale idziesz do domu. - Niall chwycił ją na ręce i odczepił ją od siebie.
-Nie trzymaj mnie! - wrzasnęła na niego.
-Pa pa Lottie. - pomachał jej.
-Zaprowadzę ją do domu i zaraz wracam. - powiedział Louis i poszedł w stronę drzwi.
-Wiesz co myślałam, że jesteś fajny, ale jesteś dupkiem nienawidzę cię Niall! - wykrzyczała na cały klub kilka osób odwróciło się w jej stronę. Razem z Louis'em wyszła z klubu.
Boże co o było? Hahahaha co jak co, ale śmieszne to było... ale od Niall'a trzymaj się z daleka! Znów przykleiła się do niego ta blondyna i cały czas dawała mu alkohol tylko, że to nie ona będzie go odprowadzała. Niall był coraz bardziej pijany. dochodziła 2 w nocy blondyny nie było obok niego, a on zasnął przy barze. Wygląda jak dziecko tak słodko.
-Dobra widzę, że Niall'owi nie służy alkohol wezmę go do domu cześć. - pożegnałem się z chłopakami i podszedłem do Niall'a.
-Niall wstawaj. - powiedziałem spokojnie, ale żadnej reakcji. - Niall wstawaj do domu! - potrząsnąłem nim. Otworzył zaspane oczy i popatrzył na mnie.
-Co się dzieje i czemu się tak drzesz?
-Niall dalej jesteśmy w klubie chodź do domu.
-To my razem mieszkamy kurwa ile ja spałem?
-Jaki z ciebie debil. - zaśmiałem się. - Nie mieszkamy razem chodź zaprowadzę cię do domu.
-Weź mnie do niego. - wyciągnął w moją stronę ręce.
-Nie pójdziesz sam?
-Nie, weź mnie.
-No dobra.
Wziąłem go na ręce i wyszedłem z nim z klubu. Zasnął na moich ramionach wyglądał jak dziecko takie słodkie. Ciężki nie był, ale trochę wysiłku mnie to kosztowało, no ale on wczoraj mnie niósł do mojego domu. Wpatrywałem się w niego jak w obrazek. Czemu nie mam odwagi ci powiedzieć co do ciebie czuję? Czemu jestem takim tchórzem Czemu nie możesz być mój? To tak boli bo ty nic nie wiesz, nie wiesz że mi się podobasz i to tak cholernie.
Doszedłem do jego domu dziwiło mnie to, że światło w salonie się paliło. Zapukałem do drzwi zaraz pojawiła się w nich mama Niall'a. Popatrzyła na Niall'a i westchnęła ciężko.
-Dobry wieczór bo Niall troszeczkę za dużo wypił i zasnął no więc przyprowadziłam go do domu.
-Dobry wieczór chyba raczej przyniosłem.
-Aj tam taki mały szczegół. Nie mogłem go tam zostawić on wczoraj też dużo dla mnie zrobił.
-Tak wiem. Dobrze się już czujesz?
-Tak całkiem nie źle. - tylko serce mnie boli bo nie mogę powiedzieć pani synowi, że cholernie mi się podoba.
-Dobrze Zayn wejdź czy mógłbyś zanieść go do pokoju bardzo cię proszę bo męża nie ma w domu.
-Jasne.
-Dziękuję ci. - posłałem jej ciepły uśmiech i wdrapałem się po schodach do jego pokoju.
Położyłem go delikatnie na łóżku. Zdjąłem z niego ubrania tak, że został w samych bokserkach. Przykryłem go do połowy kocem i podszedłem do biurka. Chwyciłem kartkę i długopis do ręki i zacząłem pisać list chciałem mu wszystko wyjaśnić co do niego czuję wiem, że to beznadziejne, ale nie mam innego pomysłu.
Do Niall <3
Pewnie jak to czytasz to zastanawiasz się po co ja to piszę no więc już wyjaśniam. Boże to jest takie trudne... Nie jestem w tym dobry, ale postaram Ci wyjaśnić coś. Nie wiem czy zauważyłeś, że od parunastu dni jestem trochę inny. Zachowuje się wobec ciebie inaczej... Po prostu ci to powiem ZAKOCHAŁEM SIĘ W TOBIE. Tak dobrze przeczytałeś nie musisz się wracać chociaż na pewno to zrobiłeś. Pewnie patrzysz na tą kartkę swoimi pięknymi niebieskimi oczami od których tak trudno mi się oderwać każdego dnia kiedy w nie patrzę, i nie możesz w to uwierzyć. Pewnie twoje cudowne różowe usta przypominają wielką literę O. Pewnie teraz przecierasz ręka włosy które pewnie teraz są w kompletnym nieładzie po tym jak musiałem cię tutaj nieść całą drogę i spałeś, ale i tak na 100% wyglądasz nieziemsko zresztą tak jak za każdym razem kiedy na ciebie patrzę. Twoje włosy, oczy, nos, usta, ręce, tułów, nogi, twój ubiór... Niall zakochałem się w tobie i to tak cholernie i boli mnie to, że ty tego nie zauważasz, boli mnie też to, że dzisiaj (w zasadzie z perspektywy twojego czasu to wczoraj) jak ta dziewczyna tobą rozmawiała mogła cię tak po prostu dotknąć i śmiać się razem z tobą i gdyby cię kiedyś jeszcze spotkała znów by to zrobiła, a ja miałem zamiar tam podejść odepchnąć ją od ciebie i powiedzieć, że jesteś mój i tylko mój i że nie ma prawa cię dotykać, ale skłamałbym bo nie jesteś mój i penie nigdy nie będziesz... i wiesz co bym jeszcze zrobił? Nie zważając na te wszystkie osoby które tam były pocałowałbym cię bo tak cholernie tego pragnę. Tak jestem pewien, że czytasz to i nie możesz w to uwierzyć, ale Niall to prawda. A i jeszcze coś czego Ci nie powiedziałem, ani oni też. Tak ONI dobrze przeczytałeś Harry, Louis i Liam wiedzą o tym od samego początku czyli od kiedy...? A tak już wiem od robienia razem projektu pamiętasz? Pewnie nie bo było to tak strasznie dawno więc Ci powiem pamiętasz jak powiedziałem Ci, że Twój głos mnie usypia? [drugi rozdział] Tak naprawdę nie spałem tylko zamknąłem oczy i wsłuchiwałem się w twoje słowa bo twój głos jest taki melodyczny, a gdy poszedłem do tego baru i ty miałeś przyjść cały czas o tobie myślałem i Harry pierwszy zobaczył, że ja się w Tobie zakochałem, i wiem to jest głupie ty podejrzewałeś Harry'ego, ale to ja jestem gejem. A gdy się pierwszy raz pocałowaliśmy ty mnie odepchnąłeś i było mi tak strasznie smutno bo chciałem żeby ten pocałunek trwał dłużej, ale ty nie chciałeś... A kiedy śpiewasz... Niall ty tak pięknie śpiewasz i jeśli po przeczytaniu tego nie odwrócisz się ode mnie zaśpiewasz mi coś? Proszę coś dla swojego najlepszego przyjaciela bo na pewno nie będziemy tym kim chciałbym żebyśmy byli dla siebie... Bo wiem, że ty taki nie jesteś, ty jesteś inny, ty jesteś normalny... Nie jesteś... gejem. Tak Niall gejem! Jestem gejem i to głupim gejem który nie umie powiedzieć Ci prosto w twarz, że mu się podobasz. Boże jakie to jest żałosne jaki ja jestem żałosny piszę to bo nie umiałbym Ci tego powiedzieć prosto w oczy. Niall tak bardzo boje się twojej reakcji, ale błagam cię nie odwracaj się ode mnie bo to, że nie będziemy mogli być razem boli, a jeszcze to, że będziesz mnie unikał ja tego nie wytrzymam już mi ciężko więc błagam jeśli to czytasz i nie chcesz żeby to było prawdą udawaj jakbyś tego nie przeczytał bo nie chce cię stracić...
Twój na zawsze Zain <3
Skończyłem pisać i prześledziłem go jeszcze wzrokiem wyglądał całkiem dobrze. Odłożyłem kartkę i długopis na miejsce. A może nie powinienem mu tego mówić tak wczas? Może to zły pomysł? Nie, nie mogę mu się przyznać. Wziąłem kartkę do ręki i zmiąłem ją niedbale a następnie wyrzuciłem do kosza. Chwyciłem następną i napisałem krótki list.
Do Niall :)
No to tak wczoraj jakaś blondyna wciskała w ciebie alkohol ty cały czas piłeś i za dużo wypiłeś. Powiedziałeś, że mam cię zanieść do domu bo nie dasz rady no więc tak zrobiłem teraz jesteśmy kwita.
Zayn ;)
Podszedłem do niego i usiadłem na brzegu jego łóżka. Splotłem nasze palce i zacisnąłem swoją rękę na jego z jego strony nie było żadnej reakcji. Dotknąłem delikatnie opuszkami palców jego policzka. Czemu tak strasznie boje ci się przyznać, że jesteś dla mnie kimś wyjątkowym? Moim całym światem, moim powietrzem, moim życiem. Bez ciebie życie nie ma sensu już nigdy nie nazwę cię tak jak wcześniej, nigdy. Jaki ja byłem głupi jak ja mogłem tak do ciebie mówić nie znałem cię dobrze, ale to nie powód żeby cię tak nazywać jaki ja byłem głupi, ale teraz przejrzałem na oczy dzięki tobie. Dzięki tobie staje się lepszym człowiekiem. "Z kim się zadajesz takim się stajesz." to prawda bo ty mnie zmieniasz i bardzo dobrze. Niall nigdy nie czułem do kogoś czegoś takiego jak do ciebie.
-Kocham Cię. - wyszeptałem i wstrzymałem oddech. Nic żadnej reakcji z jego strony. - Niall Kocham Cię. - powiedziałem głośniej. - Kocham Cię, ale tak bardzo boje ci się tego powiedzieć wiem, że teraz śpisz, ale w końcu ci to powiedziałem i lżej mi na sercu.
Uśmiechnął się przez sen ten jego uśmiech taki zniewalająco cudowny. Przejechałem palcem po jego policzku. Nachyliłem się delikatnie nad nim. Przeczesałem palcami jego włosy i niekontrolując się kompletne pocałowałem go. To trochę podchodzi pod molestowanie seksualne, ale mam to w dupie mogę iść do więzienia, ale musiałem to zrobić. Czułem, że jego ręka zaciska się na mojej, a drugą swoją rękę splata w moje włosy. Rozchylił delikatnie usta ja zrobiłem to samo. Zaczęliśmy się całować to było cudowne chłopak którego tak cholernie kocham pozwolił mi się pocałować chciałbym żeby ta chwila trwała wiecznie, albo chociaż żeby to było częstsze. Wiedziałem, że to musi się kiedyś skończyć odsunąłem się od niego, a on popatrzył na mnie tymi swoimi cudownymi niebieskimi tęczówkami.
-Niall...
Nie dokończyłem...
**************************************************
Hahahaha okrutna jestem wiem :D Tak jedna z moich czytelniczek (Ewelina) uświadomiła mnie żebym wklejała końcówki poprzednich rozdziałów bo mam długie odstępy w pisaniu i nie pamięta więc w każdym rozdziale na początku będzie taki urywek z poprzedniego :) Jestem bardzo zadowolona bo pod ostatnim rozdziałem miałam 12 komentarzy bardzo wam dziękuję za to, jesteście super, ale chciałabym mieć więcej da się zrobić? :) Wysyłajcie mojego bloga innym koleżanką directioner albo i też nie directioner wszystkim komu się da i zachęcajcie do komentowania bo to miłe przeczytać chociaż jeden komentarz może być krótki zwykłe Fajny czy Super a to tak cieszy, że nie wyobrażacie sobie tego :) Dziękuję za to że to przeczytaliście i proszę komentujcie :) Piszcie kiedy chcecie zobaczyć nowy rozdział a postaram się napisać :) To zależy od was :) Wesołych świąt :)