31 marca 2013

Rozdział 5

Otworzyłem oczy byłem u siebie chciałem się podnieść, ale to nie był dobry pomysł zaraz zaczęła boleć mnie głowa opadłem na łóżko i próbowałem sobie przypomnieć co wczoraj się stało. Biegałem po ulicy jechało auto Niall wrzeszczał na mnie odepchnął mnie płakał strasznie i zemdlałem i nic więcej nie pamiętam, ale jak się tutaj znalazłem?
Z wielkim trudem wstałem z łóżka i zszedłem na dół. Mama robiła śniadanie.
-Hej mamo. - powiedziałem obolałym głosem.
-Hej słońce.
-Mamo jak się wczoraj znalazłem w domu bo pamiętam, że zemdlałem.
-Niall cię przyniósł. Powiedział, że zemdlałeś bo uderzyłeś się w głowę więc przyniósł cię. Jak cię zaniósł do pokoju to nie chciał wyjść powiedział, że musi zostać zobaczyć jak się czujesz, ale go wygoniłam i powiedział, że jak się obudzisz masz natychmiast do niego zadzwonić a no i cały czas płakał.
-Płakał? - tylko ta część zainteresowała mnie.
-Tak płakał bardzo i cały czas się jąkał.
-A okej a dasz mi lodu bo głowa boli.
-Proszę.
Podała mi woreczek lodu który natychmiast przyłożyłem sobie do głowy. Ruszyłem do swojego pokoju. Niall płakał nie mogło to do mnie dojść i przyniósł mnie do domu, a to dość daleko jest. Kurwa on płakał przeze mnie bo się bał o mnie. Mój Niall bał się o mnie! Bał się że coś mi się stanie. To niemożliwe. Czemu moja mam go wyprosiła tak chcę jego dobra i dobrze, że poszedł bo się wyśpi, ale chciałbym się obudzić i go zobaczyć obok siebie i żeby pierwsze wypowiedziane przez niego słowy były "Tak strasznie się o ciebie bałem". Chciałbym go zobaczyć obok mnie, ale to niemożliwe. Chwyciłem telefon do ręki i wykręciłem numer do Niall'a.
-Tak? - odezwał się zaspany głos Niall'a.
-Część Niall tu Zayn... - nie dokończyłem bo mi przerwał.
-Zayn! - krzyknął do słuchawki. - Jak dobrze, że dzwonisz. Tak strasznie się o ciebie balem nie rób mi tego więcej słyszysz?
-Niall spokojnie.
-Jak mam być spokojny?! Ty tam wczoraj leżałeś, a ja nie wiedziałem co zrobić tak strasznie się o ciebie bałem, a boli cię głowa, wszystko dobrze Zayn, mów do cholery bo jak nie to do ciebie zaraz biegnę.
-Niall daj mi coś powiedzieć. Wszystko ze mną dobrze tylko głowa mnie boli, a poza tym okej wiec nie panikuj.
-Na pewno nie kłamiesz bo jak tak to ja jestem w stanie do ciebie przyjść.
-Wiem, ale nie przychodź wszystko okej.
-Na 100%?
-Na 200.
-Nie kłamiesz?
-Przyjdź dzisiaj o 16 to zobaczysz, że jest okej.
-Wiesz ze 16 za 3 godziny?
-No jasne, że wiem. - tak serio to nie wiedziałem. - To ładnie o tej godzinie spać?
-Nie spałem prawie cała noc przez ciebie bo się ta strasznie bałem.
-To przepraszam za obudzenie śpiąca królewno. - zaśmiałem się cicho.
-Ważne, że zadzwoniłeś to ja ci nie będę przeszkadzał to będę o 16.
-No okej to czekam pa.
Rozłączyłem się wziąłem laptopa i zszedłem na dół i usiadłem przed telewizorem.
Wybiła 15:30 postanowiłem iść pod prysznic żeby jakoś wyglądać. Rozebrałem się i wszedłem pod chłodny strumień wody. Umyłem dokładnie całe ciało i zadzwonił dzwonek. Pewnie Niall. Wyszedłem z pod prysznica owinąłem się tylko ręcznikiem i pobiegłem mu otworzyć.
-Hej, wchodź, daj mi chwilę.
-Hej, no jasne.
Poszedł do salonu, a ja wróciłem do toalety. Ubrałem się wysuszyłem włosy i postawiłem je na żelu. Wyszedłem z toalety i poszedłem do salonu obok Niall'a siedziała Safaa.
-Już jestem. - oznajmiłem i usiadłem obok.
-A teraz mów jak na spowiedzi wszystko dobrze? - zapytał z troską Niall.
-Niall wszystko okej naprawdę nawet już mnie głowa nie boli.
-Na 100%?
-Tak. A w ogóle to co zrobiłeś jak zemdlałem?
-Na początku zacząłem płakać i tobą potrząsać zebyś się obudził, no ale nic to nie dało no więc myślałem, że się tam położę i zacznę płakać jeszcze bardziej, ale chwila rozsądku i zadzwoniłem do Liam'a co mam robić no a on powiedział, że nie może przyjść, ale że nic ci się nie stanie i że mam zanieść cię do domu i się nie martwić. No zaniosłem cię i chciałem zostać, ale twoja mam mnie wygoniła co mi się nie spodobało, a i tak nie spałem całą noc dopiero o 7 zasnąłem no i oczywiście cały czas musiałem płakać.
-No to nie fajnie. Ale koniecznie musiałeś mnie nieść nie mogłeś zadzwonić do mnie do domu?
-Myślisz ze o tym myślałem bałem się strasznie.
-Dzięki ci za wszystko.
-No przecież nie zostawiłbym cię tam samego nie jestem takim dupkiem.. o przepraszam Safaa nie słyszałaś tego dobrze?
-Ale czego? - uśmiechnęła się do niego.
-Zuch dziewczynka. - poczochrał jej włosy.
-Dla mojego księcia wszystko.
-Hej do tej pory to ja byłem twoim księciem, a ty moją księżniczką, w czym on jest lepszy ode mnie? Obrażam się. - powiedziałem i odwróciłem się do nich plecami.
-Ty też jesteś moim księciem mam dwóch księci których kocham. - przytuliła mnie, ale ja dalej milczałem. - Zain co mam zrobić? - zapytała. Pokazałem jej na policzek, a ona pocałowała mnie.
-No i tak może być. - uśmiechnąłem się do niej.
-No widzisz Zayn obaj jesteśmy jej książętami.
-A kto powiedział, że do ciebie się odzywam? - zarobiłem poważną minę.
-To co mam zrobić? - pokazałem mu na policzek. - Ojejku małe dziecko. - pocałował mnie w policzek.
-No i teraz jest git.
Oparliśmy się wygodnie o oparcie i oglądaliśmy jakąś bajkę bo Safaa chciała.
-Zain możesz tu podejść na chwilę? - zawołała mnie mama.
-Idę. - powiedziałem i ruszyłem w stronę kuchni.
-Możesz mi podać ten toster co leży na półce.
-Jasne.
Sięgnąłem po toster i podałem mamie i wróciłem przed telewizor.
-Zayn mam jedno pytanie.
-No jakie?
-Czemu twoja mam mówi do ciebie Zain, a nie Zayn?
-No bo tak w sumie mam na imię Zain, ale wiesz w szkole zmieniłam na Zayn.
-Jak mogłeś? Od teraz będę cię nazywał Zain.
-Nie, Niall błagam, nie.
-Tak będziesz wiedział, że to ja do ciebie mówię jak usłyszysz Zain.
Szkoda, że nie mogę mu powiedzieć, że i tak jego głos rozpoznam wszędzie bo jest taki cudowny.
W tym samym momencie ja i Niall dostaliśmy sms-a. Wyciągnęliśmy telefony, od Louis.
-Louis chce żebyśmy przyszli na dyskotekę. - powiedzieliśmy równocześnie, a później zaczęliśmy się śmiać.
-To ty mu odpisz, że przyjdziemy, a ja idę powiedzieć mamie.
Wszedłem do kuchni.
-Mamo słuchaj ja idę na dyskotekę.
-Zain, ale masz nie pić dużo dobrze?
-No jasne mamo zresztą dzisiaj nie mam ochoty bo znów przyjdę nieprzytomny albo raczej mnie przyniosą.
-Tylko spróbujesz.
-To pa mamo.
-Pa synku.
Poszedłem do salonu.
-Moja księżniczko mam dla ciebie wiadomość, niestety musimy cię opuścić.
-Ale dlaczego? - zrobiła smutną minę.
-Idziemy sobie potańczyć troszkę.
-To mnie też weźcie też lubię tańczyć.
-Safaa, a pamiętasz jaki ostatnio wróciłem z tańców byłem tak zmęczony, że iść prosto nie umiałem pamiętasz? - Niall zaczął się śmiać.
-Pamiętam.
-No właśnie dlatego musisz zostać w domu tak?
-No dobrze. - powiedziała ze smutną miną.
-Idź rozkazywać swoim poddanym.
-O tak. - wstała i ruszyła w głąb korytarza. - Waliyha nadchodzę! - krzyknęła na cały dom.
Ja i Niall wyszliśmy z domu i ruszyliśmy do klubu. Poczułem, że mój telefon wibruje. Sms od Louis'a.
Louis: Powiedziałeś mu?
Ja: Ogoliłeś już włosy?
L: Co? Nigdy tego nie zrobię!
J: No właśnie.
L: Zayn musisz mu powiedzieć.
J: Jutro... może.
L: Ja mam mu powiedzieć?
J: Louis przestać to jest ciężkie ty się nie zakochałeś w swoim najlepszym kumplu. Powiedziałbyś Harry'emu?
L: No nie wiem ale chyba... nie.
J: No właśnie, powiem mu obiecuję, ale jeszcze nie teraz może za tydzień.
L: Zayn...
J: Dochodzimy.
L: Okej.
Weszliśmy do klubu i od razu podeszliśmy do chłopaków.
-Siema. - przywitałem się z nimi Louis cały czas się na mnie patrzył aż spiorunowałem go wzrokiem.
Dyskoteko dopiero co się rozkręcała, ale kilkadziesiąt osób tańczyło na parkiecie. Ja zamówiłem tylko piwo nie chciałem się upić. Nie dzisiaj bo jeszcze wygadam Niall'owi, że mi się podoba.
Impreza trwa coraz więcej lasek do mnie podbija ale wszystkie spławiam, a do Niall'a przyczepiła się jakaś blondyna i cały czas mu daje wódkę i dotyka go i śmieje się mam kurwa tego dość. Tak jestem zazdrosny bo on jest MÓJ i tylko MÓJ! Byłem oparty o bar, a obok mnie był Louis.
-Powiesz mu? - zapytał.
-Nie. - odpowiedziałem stanowczo.
-Zayn...
-Louis skończ nie powiem mu, nie teraz.
-A kiedy za 10 lat kiedy będzie miał żonę?!
-Tak, i tak będzie najlepiej!
-Zayn kurwa bo zaraz nie wytrzymam masz mu powiedzieć!
-Louis zostaw moje życie w spokoju ja do twojego się nie mieszam i ci nie doradzam czy powiedzieć coś komuś czy nie.
-No bo ty to robisz nie pytając nikogo o zgodę!
-Jezu raz mi się zdarzyło a ty mi to do końca życia będziesz wypominał.
-Zayn jak ty mu nie powiesz to ja to zrobię i będę miał w dupie twoje zdanie słyszysz?!
-Nie możesz! On nie jest dziewczyną a z dziewczyną to jest inaczej on jest chłopakiem i to całkiem inna sprawa wiec się nie wtrącaj się do mojego życia! - krzyknąłem na niego.
-Hej co tu się dzieje? - zapytał Harry.
-Louis wpierdala się do mojego życia, a ja mam tego dość.
-Zayn bo my go o to poprosiliśmy wiec nie drzyj się na niego. Ja z Lam'em jesteśmy tego samego zdania musisz mu powiedzieć.
-Tak? A gdyby tobie podobał się Louis powiedziałbyś mu?
-Nie.
-No właśnie więc nie mówicie mi, że mam mu powiedzieć.
-Nie chcesz to nie, ale popełniasz błąd.
-Poradzę sobie. I sory Louis, że tak na ciebie naskoczyłem po prostu się zdenerwowałem.
-Spoko. - powiedział trochę smutny.
-Hej może zatańczysz? - zapytała jakaś dziewczyna.
-Tak, czemu nie.
Poszedłem z nią na parkiet akurat była wolna piosenka. Popatrzyłem w stronę Louis'a i Harry'ego patrzyli na mnie w otwartymi ustami dosłownie. Przeniosłem wzrok na Niall'a on też patrzył w moją stronę i się uśmiechnął odwzajemniłem uśmiech. Dalej rozmawiał z tą dziewczyną. Wkurzało mnie to. Piosenka się skończyła a mi delikatnie udało się spławić tą dziewczynę. Podszedłem do baru i zacząłem pić piwo. Zobaczyłem jakaś dziewczynę była obrócona do nas tyłem.
-Louis patrz tam może byś ją poderwał. - zaśmiałem się i wskazałem na dziewczynę.
-Kurwa nie wierzę.
-Bez przesady aż taka ładna nie jest.
-Ty debilu to moja siostra!
-Co jak to twoja siostra, ale przecież ona ma 15 lat a ta dziewczyna ma na 100% więcej. Jak to ona to cofam wszystko.
Louis był cały czerwony. Podszedł do niej i odwrócił przodem to serio jest Lottie. Ja jej współczuję. Na szczęście stała blisko wiec gdyby Louis'a poniosło to go opanuje.
-Co ty robisz?! - zaczął wrzeszczeć.
-Louis... Aktualnie to rozmawiam z tobą.
-Jaki kit wcisnęłaś mamie co, że znów spisz u koleżanki?
-Poszłam w ślady brata. - dogryzłą mu. - Myślisz, że ja nie pamiętam, że jaki miałeś 15 lat to wymykałeś się z domu i szedłeś gdzieś z Harry'm pijąc piwo?! Widzisz ja wszystko widziałam i nie nakablowałam mamie jak wracałeś pijany rano tylko cię kryłam, że źle się czujesz, ale nigdy mi za to nie podziękowałeś więc teraz mi nie praw kazań!
-Patrz jak ty wyglądasz krótszej spódniczki nie miałaś?! - wydarł się na nią. 
Gdyby to była moja siostra to chyba bym ja zabił w ręce trzymała szklankę z piwem, a na sobie miała bardzo krótką spódniczkę buty na wysokim obcasie (jak one mogą w tym chodzić?!), żółtą bokserkę i mocny makijaż.
-Idziesz do domu! - krzyknął wyrywając jej piwo z ręki.
-Nigdzie nie idę, a ty się odwal! - zaczęła rozglądać się po klubie. - O Niall!
Podbiegła do Niall i chwyciła go za wolną rękę. On patrzył się na nią z miną WTF? 
-Hej Niall chodź zatańczyć. - zaczęła ciągnąć go na parkiet.
-Lottie nie chce być nieuprzejmy ale może innym razem?
-No proszę. - zrobiła maślane oczka.
-Nie dzisiaj.
Louis cały czerwony podszedł do nich.
-Do domu już! - wrzasną na nią.
-Spadaj Louis geju!
-Odwołaj to!
-Nie bo to prawda!
-Właśnie że nie, a z ciebie lezba!
-Odwołaj to!
-Nie bo to prawda! - odpowiedział jej wystawiając język. - A teraz do domu już!
-Spadaj geju!
-Mam ciebie dość! Jak sama nie pójdziesz to ja cię zaniosę!  - przerzucił sobie ją przez ramię.
-Aaaaa! Puszczaj mnie geju! - chwyciła się mocno Niall'a za szyję i zaczęła kopać nogami. - Puszczaj mnie ja tu zostaję!
-Nie idziesz do domu i puść się Nialla bo zaraz biedak zawału dostanie.
-Puszczaj Louis!
-Sory Lottie, ale idziesz do domu. - Niall chwycił ją na ręce i odczepił ją od siebie.
-Nie trzymaj mnie! - wrzasnęła na niego.
-Pa pa Lottie. - pomachał jej.
-Zaprowadzę ją do domu i zaraz wracam. - powiedział Louis i poszedł w stronę drzwi.
-Wiesz co myślałam, że jesteś fajny, ale jesteś dupkiem nienawidzę cię Niall! - wykrzyczała na cały klub kilka osób odwróciło się w jej stronę. Razem z Louis'em wyszła z klubu.
Boże co o było? Hahahaha co jak co, ale śmieszne to było... ale od Niall'a trzymaj się z daleka! Znów przykleiła się do niego ta blondyna i cały czas dawała mu alkohol tylko, że to nie ona będzie go odprowadzała. Niall był coraz bardziej pijany. dochodziła 2 w nocy blondyny nie było obok niego, a on zasnął przy barze. Wygląda jak dziecko tak słodko.
-Dobra widzę, że Niall'owi nie służy alkohol wezmę go do domu cześć. - pożegnałem się z chłopakami i podszedłem do Niall'a.
-Niall wstawaj. - powiedziałem spokojnie, ale żadnej reakcji. - Niall wstawaj do domu! - potrząsnąłem nim. Otworzył zaspane oczy i popatrzył na mnie.
-Co się dzieje i czemu się tak drzesz?
-Niall dalej jesteśmy w klubie chodź do domu.
-To my razem mieszkamy kurwa ile ja spałem?
-Jaki z ciebie debil. - zaśmiałem się. - Nie mieszkamy razem chodź zaprowadzę cię do domu.
-Weź mnie do niego. - wyciągnął w moją stronę ręce.
-Nie pójdziesz sam?
-Nie, weź mnie.
-No dobra.
Wziąłem go na ręce i wyszedłem z nim z klubu. Zasnął na moich ramionach wyglądał jak dziecko takie słodkie. Ciężki nie był, ale trochę wysiłku mnie to kosztowało, no ale on wczoraj mnie niósł do mojego domu. Wpatrywałem się w niego jak w obrazek. Czemu nie mam odwagi ci powiedzieć co do ciebie czuję? Czemu jestem takim tchórzem  Czemu nie możesz być mój? To tak boli bo ty nic nie wiesz, nie wiesz że mi się podobasz i to tak cholernie.
Doszedłem do jego domu dziwiło mnie to, że światło w salonie się paliło. Zapukałem do drzwi zaraz pojawiła się w nich mama Niall'a. Popatrzyła na Niall'a i westchnęła ciężko.
-Dobry wieczór bo Niall troszeczkę za dużo wypił i zasnął no więc przyprowadziłam go do domu.
-Dobry wieczór chyba raczej przyniosłem.
-Aj tam taki mały szczegół. Nie mogłem go tam zostawić on wczoraj też dużo dla mnie zrobił. 
-Tak wiem. Dobrze się już czujesz?
-Tak całkiem nie źle. - tylko serce mnie boli bo nie mogę powiedzieć pani synowi, że cholernie mi się podoba.
-Dobrze Zayn wejdź czy mógłbyś zanieść go do pokoju bardzo cię proszę bo męża nie ma w domu.
-Jasne.
-Dziękuję ci. - posłałem jej ciepły uśmiech i wdrapałem się po schodach do jego pokoju.
Położyłem go delikatnie na łóżku. Zdjąłem z niego ubrania tak, że został w samych bokserkach. Przykryłem go do połowy kocem i podszedłem do biurka. Chwyciłem kartkę i długopis do ręki i zacząłem pisać list chciałem mu wszystko wyjaśnić co do niego czuję wiem, że to beznadziejne, ale nie mam innego pomysłu. 

Do Niall <3
Pewnie jak to czytasz to zastanawiasz się po co ja to piszę no więc już wyjaśniam. Boże to jest takie trudne... Nie jestem w tym dobry, ale postaram Ci wyjaśnić coś. Nie wiem czy zauważyłeś, że od parunastu dni jestem trochę inny. Zachowuje się wobec ciebie inaczej... Po prostu ci to powiem ZAKOCHAŁEM SIĘ W TOBIE. Tak dobrze przeczytałeś nie musisz się wracać chociaż na pewno to zrobiłeś. Pewnie patrzysz na tą kartkę swoimi pięknymi niebieskimi oczami od których tak trudno mi się oderwać każdego dnia kiedy w nie patrzę, i nie możesz w to uwierzyć. Pewnie twoje cudowne różowe usta przypominają wielką literę O. Pewnie teraz przecierasz ręka włosy które pewnie teraz są w kompletnym nieładzie po tym jak musiałem cię tutaj nieść całą drogę i spałeś, ale i tak na 100% wyglądasz nieziemsko zresztą tak jak za każdym razem kiedy na ciebie patrzę. Twoje włosy, oczy, nos, usta, ręce, tułów, nogi, twój ubiór... Niall zakochałem się w tobie i to tak cholernie i boli mnie to, że ty tego nie zauważasz, boli mnie też to, że dzisiaj (w zasadzie z perspektywy twojego czasu to wczoraj) jak ta dziewczyna  tobą rozmawiała mogła cię tak po prostu dotknąć i śmiać się razem z tobą i gdyby cię kiedyś jeszcze spotkała znów by to zrobiła, a ja miałem zamiar tam podejść odepchnąć ją od ciebie i powiedzieć, że jesteś mój i tylko mój i że nie ma prawa cię dotykać, ale skłamałbym bo nie jesteś mój i penie nigdy nie będziesz... i wiesz co bym jeszcze zrobił? Nie zważając na te wszystkie osoby które tam były pocałowałbym cię bo tak cholernie tego pragnę. Tak jestem pewien, że czytasz to i nie możesz w to uwierzyć, ale Niall to prawda. A i jeszcze coś czego Ci nie powiedziałem, ani oni też. Tak ONI dobrze przeczytałeś Harry, Louis i Liam wiedzą o tym od samego początku czyli od kiedy...? A tak już wiem od robienia razem projektu pamiętasz? Pewnie nie bo było to tak strasznie dawno więc Ci powiem pamiętasz jak powiedziałem Ci, że Twój głos mnie usypia? [drugi rozdział] Tak naprawdę nie spałem tylko zamknąłem oczy i wsłuchiwałem się w twoje słowa bo twój głos jest taki melodyczny, a gdy poszedłem do tego baru i ty miałeś przyjść cały czas o tobie myślałem i Harry pierwszy zobaczył, że ja się w Tobie zakochałem, i wiem to jest głupie ty podejrzewałeś Harry'ego, ale to ja jestem gejem. A gdy się pierwszy raz pocałowaliśmy ty mnie odepchnąłeś i było mi tak strasznie smutno bo chciałem żeby ten pocałunek trwał dłużej, ale ty nie chciałeś... A kiedy śpiewasz... Niall ty tak pięknie śpiewasz i jeśli po przeczytaniu tego nie odwrócisz się ode mnie zaśpiewasz mi coś? Proszę coś dla swojego najlepszego przyjaciela bo na pewno nie będziemy tym kim chciałbym żebyśmy byli dla siebie... Bo wiem, że ty taki nie jesteś, ty jesteś inny, ty jesteś normalny... Nie jesteś... gejem. Tak Niall gejem! Jestem gejem i to głupim gejem który nie umie powiedzieć Ci prosto w twarz, że mu się podobasz. Boże jakie to jest żałosne jaki ja jestem żałosny piszę to bo nie umiałbym Ci tego powiedzieć prosto w oczy. Niall tak bardzo boje się twojej reakcji, ale błagam cię nie odwracaj się ode mnie bo to, że nie będziemy mogli być razem boli, a jeszcze to, że będziesz mnie unikał ja tego nie wytrzymam już mi ciężko więc błagam jeśli to czytasz i nie chcesz żeby to było prawdą udawaj jakbyś tego nie przeczytał bo nie chce cię stracić...
Twój na zawsze Zain <3

Skończyłem pisać i prześledziłem go jeszcze wzrokiem wyglądał całkiem dobrze. Odłożyłem kartkę i długopis na miejsce. A może nie powinienem mu tego mówić tak wczas? Może to zły pomysł? Nie, nie mogę mu się przyznać. Wziąłem kartkę do ręki i zmiąłem ją niedbale a następnie wyrzuciłem do kosza.  Chwyciłem następną i napisałem krótki list.
Do Niall :)
No to tak wczoraj jakaś blondyna wciskała w ciebie alkohol ty cały czas piłeś i za dużo wypiłeś. Powiedziałeś, że mam cię zanieść do domu bo nie dasz rady no więc tak zrobiłem teraz jesteśmy kwita.
Zayn ;)
Podszedłem do niego i usiadłem na brzegu jego łóżka. Splotłem nasze palce i zacisnąłem swoją rękę na jego z jego strony nie było żadnej reakcji. Dotknąłem delikatnie opuszkami palców jego policzka. Czemu tak strasznie boje ci się przyznać, że jesteś dla mnie kimś wyjątkowym? Moim całym światem, moim powietrzem, moim życiem. Bez ciebie życie nie ma sensu już nigdy nie nazwę cię tak jak wcześniej, nigdy. Jaki ja byłem głupi jak ja mogłem tak do ciebie mówić nie znałem cię dobrze, ale to nie powód żeby cię tak nazywać jaki ja byłem głupi, ale teraz przejrzałem na oczy dzięki tobie. Dzięki tobie staje się lepszym człowiekiem. "Z kim się zadajesz takim się stajesz." to prawda bo ty mnie zmieniasz i bardzo dobrze. Niall nigdy nie czułem do kogoś czegoś takiego jak do ciebie.
-Kocham Cię. - wyszeptałem i wstrzymałem oddech. Nic żadnej reakcji z jego strony. - Niall Kocham Cię. - powiedziałem głośniej. - Kocham Cię, ale tak bardzo boje ci się tego powiedzieć wiem, że teraz śpisz, ale w końcu ci to powiedziałem i lżej mi na sercu.
Uśmiechnął się przez sen ten jego uśmiech taki zniewalająco cudowny. Przejechałem palcem po jego policzku. Nachyliłem się delikatnie nad nim. Przeczesałem palcami jego włosy i niekontrolując się kompletne pocałowałem go. To trochę podchodzi pod molestowanie seksualne, ale mam to w dupie mogę iść do więzienia, ale musiałem to zrobić. Czułem, że jego ręka zaciska się na mojej, a drugą swoją rękę splata w moje włosy. Rozchylił delikatnie usta ja zrobiłem to samo. Zaczęliśmy się całować to było cudowne chłopak którego tak cholernie kocham pozwolił mi się pocałować chciałbym żeby ta chwila trwała wiecznie, albo chociaż żeby to było częstsze. Wiedziałem, że to musi się kiedyś skończyć odsunąłem się od niego, a on popatrzył na mnie tymi swoimi cudownymi niebieskimi tęczówkami.
-Niall...
Nie dokończyłem...
**************************************************
Hahahaha okrutna jestem wiem :D Tak jedna z moich czytelniczek (Ewelina) uświadomiła mnie żebym wklejała końcówki poprzednich rozdziałów bo mam długie odstępy w pisaniu i nie pamięta więc w każdym rozdziale na początku będzie taki urywek z poprzedniego :) Jestem bardzo zadowolona bo pod ostatnim rozdziałem miałam 12 komentarzy bardzo wam dziękuję za to,  jesteście super, ale chciałabym mieć więcej da się zrobić? :) Wysyłajcie mojego bloga innym koleżanką directioner albo i też nie directioner wszystkim komu się da i zachęcajcie do komentowania bo to miłe przeczytać chociaż jeden komentarz może być krótki zwykłe Fajny czy Super a to tak cieszy, że nie wyobrażacie sobie tego :) Dziękuję za to że to przeczytaliście i proszę komentujcie :) Piszcie kiedy chcecie zobaczyć nowy rozdział a postaram się napisać :) To zależy od was :) Wesołych świąt :)

19 marca 2013

Rozdział 4

Już ostrzegam chodź powinnam w pierwszym rozdziale żeby nie było nie będzie scen +18 ani nic takiego żeby nie było!
************************************************
-Żartuję przecież. Ale miny mieliście świetne.
-Boże serio myślałem, że jesteś gejem.
-Zayn to lepiej nie myśl.
-No, ale twoje zachowanie na to wskazuje kto normalny siada na kimś i zaczyna go całować po szyi  No to tak jakbym teraz usiadł na Niall'u i zaczął go całować.
-Co czemu na mnie?
-Liam?
-Malik spadaj nie będziesz mnie całował.
-Niall nie masz wyboru.
-No tak zawsze to ja jestem kozłem ofiarnym. - wybuchli śmiechem, ale dla mnie to nie było śmieszne.
-To tylko po to żeby wyjaśnić coś Harry'emu.
Usiadł na mnie okrakiem popchnął lekko ręką na oparcia kanapy przybliżył swoje wargi do mojej szyi i zaczął składać drobne pocałunki. Czułem, że się czerwienię. Głupie rumieńce zawsze się rumienię. Grrrrr. Przestał mnie całować i spojrzał na Harry'ego.
-I co nie rusza cię to? - zapytał.
-Nie bo wiem, że nie jesteście gejami.
-Jak ci może to nie przeszkadzać no chociaż ty i Louis robicie jeszcze inne rzeczy takie jak chwytacie się z tyłki, całujecie się i macie w dupie, że ja z Liam'em musimy na to patrzeć. No, ale ja z Nial'em nie mam zamiaru tego robić bo jeszcze zawału serca dostanie czy coś.
-A rób sobie co chcesz ja mam to gdzieś.
-Ty jesteś nienormalny.
-Możesz już ze mnie zejść? - zapytałem trochę skrępowany tą całą sytuacją.
-Tak jasne już. No to zobaczymy Harry jak będę tak robił znienacka.
Zszedł ze mnie jednym ruchem i usiadł obok.
-Wyglądasz słodko jak się rumienisz. - wyszeptał mi do ucha.
Popatrzyłam na niego trochę zdziwiony, ale uśmiechnąłem się.
-Dobra dość tego może idziemy oglądać jakiś film albo coś? - zaproponował Louis.
-No jasne. - powiedział Harry.
Wstaliśmy i tamta trójka ruszyła przed siebie.
-Ej chwila narobiliście bałaganu i nawet nie posprzątacie? - zapytał z oburzeniem Louis.
-Twój dom. - powiedział Liam i wyszli.
-Ja ci pomogę. - zaoferowałem pomoc.
-Dzięki.
Zayn
Zeszliśmy na dół i usiedliśmy przed tv.
-Gdzie Harry i Niall? - zapytałem Liam'a.
-Niall pomaga Louis'owi, a Harry nie wiem.
-A zaraz przyjdą.
Włączyliśmy telewizor i zaczęliśmy oglądać. Zaraz przyszedł Harry z bananem na twarzy.
-A ty co taki uśmiechnięty? - zapytałem.
-A bo się czegoś dowiedziałem.
-Aha.
-Nie ciekawi cię czego bo to coś o tobie. - powiedział przeciągając zachęcająco ostatnie słowo.
Ciekawość mnie zżera bo był tam Niall, ale nie mogę dać po sobie tego poznać.
-No co? - powiedziałem spokojnie.
-Louis się pytał czy Niall wie może czy masz dziewczynę bo z nim spędzasz więcej czasu niż z nami.
-Zabije go. - powiedziałem cicho.
-N,o ale Niall powiedział, że nic mu nie mówiłeś i że od jakiegoś czasu nie gadaliście o tym. Czyli, że mu nie powiedziałeś?
-Harry pojebało cię?! Powiem mu w swoim czasie, ale nie teraz i wy też mu macie nie mówić okej?
-Tak jasne. - odpowiedzieli naraz.
Zaraz obok mnie usiadł Niall.
-Jesteśmy. - powiedział wesoło.
-Widzimy. - zaśmiałem się.
Skakałem po kanałach bo nie było nic ciekawego.
-Czekaj wróć! - krzyknął Niall wyrywając mi pilota z ręki.
Przejechał parę kanałów dalej i zostawił na X-factor. Oparł się o kanapę z wielkim bananem na twarzy.
-Nie błagam przełącz to. - zaprotestował Liam.
-Ale dlaczego? Zawsze chciałem tam iść, ale zabrakło mi odwagi.
-No jakbyś tam był to byś umarł ze strachu.
-A ty skąd wiesz? - zapytał zaciekawiony.
-No bo tam byłem i jest masakra parę tysięcy ludzi wgapia się w ciebie, a ty masz śpiewać koszmar.
-Serio tam byłeś? Wow ale super! A przeszedłeś?
-Tak
-Chwila to co tu robisz?
-Aktualnie siedzę. Wywalili mnie jak byłem w domu Simona.
-Nie chciałbyś tam pójść jeszcze raz?
-Nie wiem chyba nie mam odwagi bo znów odpadnę, a to boli.
-A gdybym ja  poszedł, poszedłbyś ze mną? - zapytał z nadzieją w oczach. - I ty Zayn też. - zwrócił się do mnie.
-Chyba tak można spróbować, ale Zayn też.
-Co ja? Ja nie śpiewam.
-Tak właśnie dzisiaj widzieliśmy jak "nie śpiewasz". - zrobił cudzysłów w powietrzu.
-Chcecie to idźcie będę trzymał kciuki.
-Ej no nie mów mi ze się boisz. - powiedział Niall patrząc na mnie.
-Ja się niczego nie boję. - powiedziałem dumnie.
-No to chodź z nami.
-Ja nie umiem śpiewać, a wam powodzenia życzę.
Niall walnął mnie dość mocno w głowę.
-Ała odbiło ci?! - zapytałem wkurzony.
-Nie. - odpowiedział wzruszając ramionami. - Jak jeszcze raz coś takiego powiesz to przysięgam, że będzie mocniej.
-Nie umiem śpiewać i mówię prawdę. - znów oberwałem.
-Przestań bo mi uszy wypala jak to mówisz!
-No widzisz nawet mój głos cię denerwuje, a co dopiero śpiew.
-Ale ty głupi jesteś śpiewasz super człowieku normalnie no kurde no super!
-No muszę się zgodzić z Niall'em, że śpiewasz super i nigdy się nie chwaliłeś, że umiesz tak śpiewać.
-Jak wam powiem że pójdę to zmienicie temat?  zapytałem z nadzieją.
-Pójdziesz? - zapytał Niall cały podekscytowany.
-Ale zmienicie temat.
-Tak tak tak tak! - krzyknął. - Kocham cię stary! - rzucił się na mnie i mnie przytulił.
-Bo mi żebra zmiażdżysz. - powiedziałem niemal niesłyszalnie.
-A tak sory. - opamiętał się i usiadł normalnie.
Zaczęliśmy oglądać X-factor. Niell patrzył na to z taką fascynacją w oczach jak malutkie dziecko. I znów przerwa coś mnie trafi. Przypomniałem sobie, że miałem robić to samo co Harry i Louis no to zaczynamy. Usiadłem okrakiem na Niall'u ręką delikatne popchnąłem go oparcie kanapy i przybliżyłem twarz do jego szyi. Zacząłem składać na niej drobne pocałunki.
-Sory. - szepnąłem mu do ucha. - Złap mnie na tyłek. - szepnąłem do niego.
Znów zacząłem całować go po szyi i poczułem, że jego ciepła ręce na moich pośladkach. Dobra wiem, że to było dziwne, ale po prostu chciałem zobaczyć reakcję Harry'ego na to wszystko. Nie powiem podobało mi się no bo Niall cholernie mi się podoba o czym Liam, Louis i Harry wiedzą. Nikt oprócz nich nie wie że Niall mi się podoba i dobrze bo gdyby ktoś się dowiedział byłbym skończony, a jeszcze gdyby Niall się o tym dowiedział załamałbym się, ale muszę przyznać, że to jest jedyne czego się boję no i że mogę go stracić dlatego lepiej mu nie mówić i zachowywać się normalnie. Ej chwila ja się normalnie nie zachowuję właśnie siedzę na jego kolanach i go całuję po szyi to nie jest normalne. Oderwałem się od jego ciepłej szyi i popatrzyłem na niego na jego policzku widniały słodkie rumieńce. Uśmiechnąłem się na ich widok bo wiem, że to przeze mnie. Popatrzyłem w stronę Harry'ego, a jego to nic nie ruszało.
-No jak cię może to nie wkurzać?!
-Normalnie. Widzisz nie wkurza mnie to bo wiem, że nie jesteście gejami. - mrugnął do mnie na szczęście Niall tego nie zobaczył, na szczęście.
-Nie rozumiem cię.
-Mnie mało kto rozumie.
Zanim jeszcze zszedłem szepnąłem mu na ucho:
-Słodko się rumienisz po raz kolejny dzisiaj.
Zszedłem z niego i usiadłem obok. On zakrył swoje policzki podsunął kolana pod samą brodę i siedział tak jak mała dziewczynką której zabrali zabawkę. Tak strasznie chciało mi się śmiać pierwszy raz widzę takiego Horan'a i wygląda słodko jego niebieskie tęczówki jak morze na Hawajach topię się w nich gdyby one były wielkim morzem utopiłbym się bo nie umiem pływać, a w takich oczach aż chce się utopić i te jego słodkie rumieńce, które zawsze się pojawiają kiedy usłyszy jakiś komplement na swój temat albo ktoś zachowuje się wobec niego tak jak ja dzisiaj. I ten jego piękny uśmiech który powala zawsze gdy go widzę aparat dodaje mu takiego dziecięcego uroku który tak mi się w nim podoba. A jego charakter, jego boski charakter. On zawsze jest taki wesoły cieszy się z najmniejszej rzeczy w jego oczach jest tyle radości nie wiem skąd on czerpie tyle energii do życia, ale to jest godne podziwu. A jeszcze jak śpiewa to czuje się jak w niebie jago głos jest taką odskocznią od rzeczywistości chciałbym żeby zaśpiewał coś tylko dla mnie żeby jego głos budził mnie rano i żeby ostatnie słowa jakie usłyszę były wypowiedziane z jego ust. A jak się całował z chłopakami byłem tak cholernie zazdrosny chciałem podejść do nich i ich rozdzielić, no ale jak by to wyglądało, a Harry specjalnie jeszcze chwycił go za tyłek myślałem, że go zamorduję miał dużo szczęścia. Ale gdy ja go całowałem to czułem się jak w niebie i gdyby nie głupi Harry to mogłaby to trwać dłużej bo Horan nie miał nic przeciwko. Boże jaki on jest cudowny idealny i niesamowity.
-Czemu się na mnie patrzysz? - zapytał cicho.
Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że od paru minut wpatruję się w niego.
-Bo wyglądasz tak śmiesznie. - to jedyne co mi przyszło do głowy chociaż to była prawda.
-Głupie rumieńce. - warknął cicho i zaczął pocierać swoje policzki jakby to miało coś dać.
-Słodkie. - powiedziałem cicho, ale nie usłyszał i dobrze.
Oglądaliśmy dalej w pewnym momencie usłyszałem kroki.
-Cześć. - odezwała się Lottie.
-Cześć. - odpowiedzieliśmy jej.
-Cześć. - Horan za późno zareagował.
Poszła do kuchni, ale zaraz wróciła i podeszła do nas.
-A ciebie nie znam. - wskazała na Niall'a i usiadła obok.
-I nie poznasz spadaj! - krzyknął Louis.
-Sam spadaj to też mój dom.
-Jak masz na imię?
-Niall.
-Czemu dopiero teraz cię poznałam?
-Jakoś wyszło tak, że wcześniej nie mieliśmy dobrych relacji.
-Aha, ale fajnie, że teraz macie.
-Lottie spadaj.
-Sam spadaj.
-Bo jak przyjdą twoje koleżanki to też z wami będę siedział.
-A proszę bardzo Anne jest w tobie zakochana.
-Co? Fuj ona jest chora psychicznie.
-Miłości się nie wybiera Louis.
-No fajnie, ale spadaj nie będziesz podrywała kolejnego mojego kolegi zjeżdżaj stąd.
-Nie to też mój dom.
-Powtarzasz się.
-No i co? A poza tym nie podrywam twoich kolegów.
-Ta jasne, a mam ci przypomnieć co było 5 miesięcy temu? - zapytał Harry patrząc na nią.
-No co niby?
-No przyszedłem do Louis'a a ty "przez przypadek" potknęłaś się i chciałaś mnie pocałować tylko widzisz musiałabyś być trochę wyższa. - zaczął się śmiać.
-Spadaj Styles!
-Lottie spadaj już!
-Nawet sobie porozmawiać nie mogę.
-Masz pecha!
Zaraz zniknęła za schodami. Mojego Niall'a się nie podrywa! On jest tylko mój i tylko ja mam prawo go podrywać!
-Dobra ja już spadam do domu. - z rozmyślań wyrwał mnie głos Irlandczyka.
-No ja też będę leciał. - powiedziałem wstając za Niall'em.
-No to idę za ludem też już spadam. - powiedział Liam wstając.
-No to ja też idę już. - dołączył się Harry.
-To na razie. - powiedział Louis i wyszliśmy z jego domu.
Ja i Niall poszliśmy w swoją stronę. a Liam i Harry w swoja. Wybiegłem na środek ulicy i zacząłem po niej biegać i ogólnie robić różne głupie rzeczy.
-Zayn chodź tu natychmiast! - Niall krzyknął w moją stronę. - Zayn chodź tu jak auto pojedzie to coś ci się stanie.
-Spoko ucieknę.
-Zayn wracaj tu już słyszysz wracaj tu nie mam zamiaru później być przesłuchiwanym na policji i mówić jak auto potrąciło mojego najlepszego przyjaciela. Złaź!
-Wyluzuj się Niell'erku nic mi się nie stanie.
-Zayn to nie jest śmieszne chodź tu martwię się zaraz zawału dostanę chcesz tego?
-No nie dostawaj zawału nic mi się nie stanie. - cmokałem w jego stronę.
-Idiota z ciebie.
-Seksowny idiota. Zapomniałeś o seksowny.
-Nie nie zapomniałem.
-Jak możesz? Jestem najseksowniejszy w całej szkole.
-Yhym tak.
-Ej to był sarkazm!
-Domyśl się. - pokazał mi język. - A teraz chodź tutaj już!
-Nie!
Nagle zza rogu wyjechało auto sparaliżowało mnie stałem nieruchomo, a ono zbliżało się.
-Zayn! Zayn ruszaj się! Zayn auto jedzie ruszaj się  Zayn! - słyszałem tylko krzyk Niall'a. - Zayn rusz się w końcu!
Krzyczał cały czas a ja tam stałem jak matoł po jego policzku zaczęła spływać łza. Zaraz ruszył w moją stronę biegiem. Po jego policzkach spływały łzy. Rzucił się na mnie i odlecieliśmy parę metrów auto mnie nawet nie drasnęło wylądowałem plecami na chodniku i uderzyłem się w głowę. Czułem tylko szybki oddech Niall'a i widziałem jak po jego policzkach spływają łzy.  Zaczął szarpać cały mną a po jego policzkach spływały łzy nic więcej nie pamiętam bo zemdlałem.
Otworzyłem oczy byłem u siebie chciałem się podnieść, ale to nie był dobry pomysł zaraz zaczęła boleć mnie głowa opadłem na łóżko i próbowałem sobie przypomnieć co wczoraj się stało. Biegałem po ulicy jechało auto Niall wrzeszczał na mnie odepchnął mnie płakał strasznie i zemdlałem i nic więcej nie pamiętam, ale jak się tutaj znalazłem?
***********************************************
Na dzisiaj tyle jutro może dodam dalej ale wątpię teraz muszę nadrobić wszystko więc imagina już dodałam teraz to i jeszcze o Ginny chyba padnę nie uczę się w ogóle bo piszę. Komentujcie bardo was proszę bo to jest fajne uczucie :) I tak jak na początku jest napisane nie będzie żadnych scen +18 żeby nie było może wam się tak wydawać że będą później ale ich nie będzie bo moja psychika jest w tragicznym stanie ale nie w aż tak ;P

4 marca 2013

Rozdział 3

-Co ja tu robię i gdzie jestem?
-Jesteś u mnie nie chciałeś iść do siebie no to musiałeś gdzieś nocować.
-To czemu nie spałeś na łóżku?
-Bo spałem na podłodze ty tam spałeś.
-To dlaczego teraz jestem tu?
-Dobre pytanie. Jak się obudziłem to leżałeś obok mnie.
-Obok ciebie? - zrobił wielkie oczy. - I kurde dlaczego jestem w samych bokserkach?
-Wyszedłem na chwile z pokoju wróciłem i tak cię zastałem.
-A dobra to trochę dziwnie wygląda więc zapomnijmy o tym.
-Tak zgadzam się.
-No to został ci teraz jeszcze Liam i Louis. - mówił i ubierał się.
-Do czego?
-No za mną i Harry'm się całowałeś więc jeszcze oni zostali.
-Możemy o tym nie mówić?
-Spoko nie będziemy się śmiać przecież mówiłem ci wczoraj, że każdy z każdym się całował.
-Ale i tak nie chce o tym rozmawiać.
-No dobra.
-Ej a Harry czasem no.. no bo wczoraj... on...
-Czy nie jest gejem?
-Tak.
-Nie on tak ma po prostu żartuje sobie.
-Aha
-Spoko, a nawet gdyby, to chyba nie jesteś w jego typie.
-Dobrze wiedzieć.
-Dobra ja spadam cześć.
-Cześć.
Wyszedł z mojego domu i poszedł do siebie. Przez całą niedzielę myślałem o tym co było wczoraj. Nigdy wcześniej nie całowałem się z chłopakiem to było dziwne chociaż różnicy nie ma.
Poniedziałek do szkoły uh znów. Wszedłem do szkoły i poszedłem w stronę swojej szafki.
-Siema to co w piątek zaliczamy ten projekt co? - zapytałem Zayn a za nim stała reszta.
-Jasne.
-No to spoko.
-Blondynek! - usłyszałem głos Harry'ego. - Siema stary. - objął mnie i złapał za tyłek, a później puścił oczko.
-Wiem, że nie jesteś gejem Zayn mi powiedział.
-Zayn debilu co zrobiłeś chciałem go wkurzać.
-Masz pecha.
-Będziesz coś chciał, o albo powiem coś interesującego o tobie. - poruszał brwiami.
-Zamknij się! - wrzasnął na niego.
-Harry uspokój się. - Louis go zatrzymał żeby nic nie powiedział.
-Dobra.
Zayn był zdenerwowany to było dziwne. Poszliśmy na lekcje. Już z Zayn'em się nie kłóciłem nawet lepiej cały czas z nim rozmawiałem no i nauczyciela musiała nas upominać. Spoko jest.
*****************************
Dzisiaj piątek dzień prezentacji.
-Chodź. - pociągnąłem Zayn'a za koszulkę.
-Gdzie?
-Przećwiczyć piosenkę.
-Dobra.
Wyszliśmy do sali muzycznej. Zaśpiewaliśmy było dobrze co ja mówię był super!
-Dobra chodźmy bo się spóźnimy.
-A od kiedy ty się przejmujesz lekcjami?
-Od niedawna.
-Wow jaka zmiana.
-Chodź już lepiej.
Wyszliśmy z klasy i poszliśmy na lekcje. Trochę miałam stresa przed tym jak zaśpiewam. Sądzę, że dobrze nam poszło.
-Chłopcy to było bardzo dobrze przygotowane opis całego jego życia i pięknie zaśpiewana piosenka i jeszcze Niall grałeś na gitarze to było niesamowite. Oczywiście dostajecie 6.
Przybiłem z Zayn'em piątkę. Usiedliśmy w ławce i gadaliśmy jak przez wszystkie lekcje.
Przyszedłem do domu i rozwaliłem się na kanapie. Oglądałem jakieś beznadziejne filmy, ale nic innego nie było zadzwonił mój telefon odebrałem.
-Tak?
-Niall ruszaj tyłek i przychodź pod Big Ben'a.
-Po co?
-Niecodziennie dostaje 6 trzeba to uczcić.
-Co masz na myśli?
-No pochodzimy się po Londynie.
-Muszę?
-Tak.
-Ale nie chce mi się.
-Masz tu być za 10 minut czekam.
-Dobra.
-Pa.
-Cześć.
Przebrałem się i wyszedłem z domu. Doszedłem w 5 minut daleko nie miałem. Podszedłem do Zayn'a stojącego tyłem i zakryłem mu oczy. Podskoczył z przerażenia.
-Boże Niall nie rób tak już ci miałem przywalić.
-Hahaha oddał bym ci.
-Nie wątpię.
-To co robimy?
-Nie wiem miałem nadzieję, że coś wymyślisz.
-To może pójdziemy na lody?
-No dobra.
Spacerowaliśmy rozmawiając i śmiejąc się.
-Czekaj chwile muszę się napić.
-Idę z tobą.
Weszliśmy do sklepu chwyciłem butelkę pepsi i podszedłem do kasy. Stała za nią ładna blondynka.
-Cześć chce ci się tu siedzieć w piątkowy wieczór?
-Tak szczerze to nie no ale na studia trzeba zarabiać.
-A no tak studia. Kiepska sprawa.
-Mi to mówisz? Wykłady, nauka, praca i tak w kółko.
-Współczuję. Dzięki.
-Proszę.
Chwyciłem butelkę i wychodziłem za sklepu miałem zamiar jej pomachać, ale poczułem, że ktoś łapie mnie za tyłek. Odwróciłem się stał tam Zayn przygrywając dolną wargę. Popatrzyłem na dziewczynę popatrzyła na nas z otwartymi szeroko oczami. Wyszliśmy za sklepu spojrzałem gniewnie na Zayn'a.
-Odpłacę cię się zobaczysz.
-Haha okej wiedziałem, że cię to zdenerwuje podoba ci się.
-A tobie nie?
-No ładna jest, ale czegoś jej brak.
-Nie dla mnie. Chciałem ją gdzieś zaprosić, ale dzięki tobie nie mam szans dziękuje Malik.
-Nie ma za co.
Ruszyliśmy w stronę swoich domów. Szliśmy poboczem i szły z naprzeciwka dwie ładne dziewczyny postanowiłem odpłacić się Malikowi, zbliżały się. Kiedy były w znacznej odległości żeby wszystko słyszeć zacząłem działać. Chwyciłem Zayn'a w talii i przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem go w policzek.
-Wiesz, że jesteś dla mnie najważniejszy na świecie?
Te dziewczyny otworzyły szeroko oczy. Minęły nas i usłyszałem "Tacy ładni i geje". Odsunąłem się od Malika.
-Haha mam cię i teraz one myślą, że jesteś gejem.
-Hahaha o tobie też tak myślą hahaha. - zaczął się śmiać dobra tego nie przewidziałem.
-Ta a o tobie ta dziewczyna ze sklepu i co?
-Kurde no w sumie. Zobaczysz odegram się nie wiem jak i kiedy, ale się odegram i to będzie bolesne. - zatarł złowieszczo ręce.
-No to zobaczymy.
Szliśmy dalej.
-Zayn, Niall co wy tu robicie? - usłyszałem znajomy głos. Odwróciliśmy się, a za nami stał Harry, Liam i Louis.
-Hazza czubku 6 dostałem, a to rzadkość więc trzeba to uczcić.
-Skoro o tym mowa idziecie z nami? Idziemy po jakieś alko, a później do mnie bo w dom tylko Lottie.
-No w sumie to możemy iść. - odpowiedziałem.
Poszliśmy do sklepu tego samego co wcześniej ta dziewczyna tak podejrzliwie patrzyła na mnie i Malika co za wstyd. Kupiliśmy odpowiedni zapas alkoholu i ruszyliśmy do domu Louis'a. Ja rozmawiałem z nim i Liam'em, a Harry i Zayn szli za nami. Odwróciłem się w ich stronę. Popatrzyłem na Zayn'a on tylko zaczął poruszać  brwiami. Prowadziłem dalszą rozmowę z Liam'em i Louis'em. Poczułem, że znów ktoś łapie mnie za tyłem byłem na 100% pewny, że to Zayn, ale nie to Harry.
-Słyszałem, że ci się podobam.
Co? Malik to on zamorduję go!
-Zayn! - krzyknąłem.
-Tak? - zapytał wyszczerzając zęby.
-Menda społeczna z ciebie! Kurde no Harry'ego?! Serio?! To jest coś poniżej pasa!
-Ej ja tu jestem!
-Dobra sory wiem.
-Sam chciałeś mówiłem, że to będzie bolesne. Ostrzegałem.
-Ale Harry'ego. Nic do ciebie stary nie mam ani nic, ale to jesteś... ty.
-Dobra wiem sam bym się wkurzył.
-Ostrzegałem więc się teraz nie wydzieraj na całe miasto.
-Foch forever!
-Ta nie wytrzymasz.
Odwróciłem się do niego tyłem i ruszyłem przed siebie. Doszliśmy do domu Louis'a zamówiliśmy pizze która zaraz doszła. Zjedliśmy i otworzyliśmy piwo. Rozmawialiśmy na różne tematy.
-Dalej masz focha? - zapytał po cichu Zayn.
Nie odpowiedziałem mu.
-Czyli tak? Chcesz to możesz mi przywalić jak ci ulży.
-Nie rób sobie jaj. - odezwałem się w  końcu.
-Ja mówię serio jak chcesz to wal.
-Nie mam zamiaru.
-Boże przecież to żart był.
-Wiem.
-No to czemu się obrażasz?
-Tak dla jaj. - zacząłem się śmiać.
-Ty małpo to był żart!?
-Tak, a ty się nabrałeś.
-Zaraz nie wiem co ci zrobię, a ja myślałem, że serio się obraziłeś i że mogłem stracić najlepszego przyjaciele przez jeden głupi żart.
-Sądzisz, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi?
-No tak w piątkę, a ty?
-Też tak myślę. - pokiwałem energicznie głową.
-A teraz kluczowe pytanie które mnie męczy, Niall kto lepiej całuje ja czy Zayn?
Hmmm... Nawet nie wiem.
-Nie mam pojęcia nie myślałem wtedy o tym po mojej głowie chodziły takie myśli "Co ja robię  Kurwa ja chyba jestem chory na coś." No więc nie odpowiem.
-To może się teraz przekonamy co? Tylko tym razem ze wszystkimi.
-Nie! Nie mam zamiaru was całować wybijcie to sobie z głowy.
-Człowieku to zostaje między nami.
-A tobie co tak zależy? - spytałam.
-Jestem ciekawski. No proszę ja muszę wiedzieć.
-Ty nie odpuścisz?
-Nie. - wyszczerzył swoje białe ząbki.
-Niall prędzej czy później i tak będziesz musiał się zgodzić bo Harry nie da ci spokoju wiem coś o tym. - podsumował Liam.
-No dobra.
-No. To ja pierwszy. - Harry wstał i podszedł do mnie. - No może wstaniesz? - posłusznie wykonałem polecanie. - Tylko się nie zepnij.
-Haha bardzo śmieszne dla ciebie to może normalne, ale nie dla mnie.
-Nie panikuj blondasku.
-Nie mów tak do mnie.
-Trzeba było nie urodzić się blondynem.
-Nie urodziłam się blondynem nie domyśliłeś się, że mam rozjaśniane końcówki?
-Serio?
-Tak.
-I dobrze bo brąz by ci nie pasował, a tak wyglądasz sexi.
-Dzięki?
-Dobra koniec gadania.
Przybliżył się do mnie i złączył nasze usta. Wiem debil jestem, że się zgodziłem na całowanie z moimi przyjaciółmi dlatego żeby sprawdzić który z nich najlepiej całuje bezsens, ale Harry nie dał by mi spokoju więc będę miał spokój  W sumie Harry miał rację nie ma żadnej różnicy. Jak z dziewczyną tylko, że jest ta świadomość, że to nie dziewczyna tylko chłopak i w dodatki Harry! Poczułem, że jego ręce zjeżdżają w dół i chwytają mnie za pośladki. Chwyciłem szybko jego ręce i "odczepiłem" od moich pośladków. Usłyszałem śmiechy dochodzące z kanapy. Przestaliśmy się całować a ja zorientowałem się, że to Louis tak się śmiał. Harry usiadł na miejscu obok Louis'a.
-No dobra to teraz ja zaraz cię sprawdzę. - powiedział Louis wstając z miejsca i podchodząc do mnie.
-Boże jak to brzmi zaraz cię sprawdzę.
-Spadaj zboczeńcu nie tak. Kurde jesteśmy u mnie w domu zboczeńcu!
-Trzeba było tak nie mówić nie moja wina.
-No nie tylko twojej chorej wyobraźni.
-Ej dobra bo sobie zacząłem wyobrażać jak Louis cię "sprawdza" - Zayn nakreślił widoczny cudzysłów.
-Ty zboku! Już bym wolał żeby... y... nie w sumie żaden z was! - krzyknąłem.
-Z kim ja żyję! - krzyknął Liam. - Banda zboków!
-Dobra zmieńmy temat.
-Tak w końcu musimy coś sprawdzić.
I teraz Louis przybliżył się i złączył nasze usta w pocałunku.(Boże co ja pisze sory za to ale wiem jestem nienormalna ;P) Położył swoją dłoń na moim karku ja zrobiłem to samo. Trzeba przyznać, że dobry jest jego przyszła żona nie będzie narzekała. W końcu przestaliśmy się całować.
-Teraz smakujesz jak Harry. - stwierdził Louis siadając na swoim miejscu.
-Co?! Nie! Fuj ja smakuje jak Harry ble! - zacząłem biegać po całym pokoju w końcu chwyciłem pierwsze lepsze piwo i zacząłem płukać nim usta. Oni zaczęli się śmiać.
-Ej moje piwo! Kurde! Niall. - zaczął żalić się Zayn.
-Sory możesz wypić moje.
-Dobra.
-No to teraz ja. - powiedział Lim wstając, ja zrobiłem wielkie oczy i popatrzyłem na niego podszedł do mnie i zatrzymał się. - Dobrze wszystko Niall? - zapytał.
-Ta tylko ty? Ty jesteś z nich najbardziej normalny.
-No i co?
-No i to mi do siebie nie pasuje.
-Znów. Kurde to co już nawet nie mogę nic zrobić bo od razu "ale to do ciebie nie pasuje". Nie to nie.
-Dobra stój no, ale ty jesteś normalny, a oni nie.
-On normalny? - zapytał Harry.
-No, a nie?
-No nie, ale to innym razem.
-Przejdźmy do rzeczy. - pośpieszył mnie Liam.
-Dobra.
Przybliżył się do mnie i wpił się w moje usta. W porównaniu do Louisa to on był taki delikatny. Chwycił mnie w talii co musiało wyglądać komicznie.
-Liam, Niall to nie dziewczyna. - Harry zaczął się śmiać. Liam przestał mnie całować.
-Serio nie zauważyłem, że to chłopak.
-Ale to wyglądało komicznie.
-Dobra bo znów się rozgadacie teraz ja. - powiedział Zayn wstając.
Nie wiem czemu, ale pocałunku z nim najbardziej się obawiałem nie wiem dlaczego po prostu. Stanął przede mną nie dziwie się, że każda dziewczyna na niego leci jest naprawdę przystojny jak one to określają bad boy. Zbliżyłem się do niego. On uśmiechnął się szybko i złączyliśmy swoje usta. Może to dziwne, ale poczułem jakieś ukłucie w żołądku, ale na pewno ukłucie? Nie raczej... motyle? Nie też nie coś dziwnego takie obcego, ale to nie bolało raczej dziwnie łaskotało. Położyłem swoje ręce na jego ramionach on swoje też położył na moich ramionach. Nagle poczułem jak jego palce wplatają się w moje włosy. Zayn zdecydowanie najlepiej całuje z nich. Nie żeby źle całowali, ale Zayn po prostu najlepiej całuje.
-Co wy rekord bijecie czy co? - zapytał Harry.
Nawet nie zorientowałem się kiedy ten czas tak szybko minął dość długo się całowaliśmy. Odsunąłem się od Zayn'a i oblałem się rumieńcem. Usiadłem obok niego na kanapie.
-Wyglądasz słodko jak się rumienisz. - usłyszałem jak Zayn szepcze mi te słowa do ucha. Jeszcze bardziej oblałem się rumieńcem wyglądałem jak burak.
-No i który z nas najlepiej całuje? - dopytywał Harry podskakując na kanapie.
-Bez urazy, ale Zayn.
-Co? Nie ja? - zapytał Harry. - Louis nie ja słyszysz nie ja! - zaczął udawać, że szlocha i przytulił się do Louis'a. Coś czuję, że będzie jakaś bezsensowna scenka.
-Harreh dla mnie będziesz najlepiej całować zawsze.
-Mmmm Louis podoba mi się to jak tak do mnie mówisz. - Usiadł na nim okrakiem i zaczął go całować po szyi.
-Harry chłopaki się na nas patrzą jak na debili.
-Jak na gejów Louis jak na gejów. - sprecyzował Liam.
-Liam nie bądź zazdrosny. - powiedział Harry.
-Ja? Ciekawo o co? Może mi powiesz, że o ciebie?
-No nie wiem.
-Dajcie se siana bo on jest już wkurzające.
-Serio? Ziall, a ty jak myślisz?
-Co? - zapytałem, jaki znów Ziall?
-No Ziall połączenie ciebie i Zayn'a Z no bo Zayn, a iall no bo Niall. no i wychodzi Ziall fajne co?
-Dobra pierwszy raz o czymś takim słyszę.
-Ja i Louis jesteśmy Larry. No to co o tym sądzicie zachowujemy się jak geje?
-Gdybym was nie znał, a zobaczył coś takiego to bym tak pomyślał no, ale wiem, że tak nie jest.
-No zgadzam się z Niall'em trochę przesadzacie.
-Przecież to są żarty. - powiedział Louis.
-Żarty? - zapytał poważnie Harry. Zrobiło się cicho, a powietrze jakby zgęstniało czy Harry serio jest gejem?
*****************************
Ha no właśnie czy Harry serio jest gejem jak myślicie a jak tak to czy podoba mu się Louis a może Niall? Odpowiedzi mile widziane w komentarzach :) Ej czytam bloga który ma 130 komentarzy a ja zaledwie 5 -.-' mówcie o moim blogu znajomym proszę bardzo mi zależy na komentarzach zwykłe okej wystarcza a jak komuś się nie podoba to piszcie jestem otwarta na krytykę.