-No nie.
-A wiesz która to jest Nina?
-No wiem.
-No to już dość długo przed twoim przyjazdem do niej podbijałem, ale ona mnie spławiała no ale ja się nie poddaję nigdy no więc cały czas z nią gadałem i chciałem żeby się ze mną umówiła no i się umówiła 2 razy i myślałem, że w końcu zostanie moją dziewczyną i zjawiłeś się ty i podszedłem do niej i zapytałem czy zostanie moją dziewczyną, a ona że nie bo ma kogoś innego na oku no i się dowiedziałem, że to ciebie miała na oku.
-A no tak pamiętam cały czas do mnie podbijała nie miałem chwili spokoju bo cały czas była obok mnie to było dziwne, nawet jej nie lubię. I to dlatego mnie tak nie lubisz?
-Ukradłeś mi dziewczynę!
-Nie ukradłem! To, że ona tak wybrała to nie znaczy, że ją ukradłem!
-Dobra nie unoś się tak bo ci żyłka na czole pęknie. - zaśmiał się.
-Chłopcy dziękuje wam na dzisiaj to tyle. - powiedziała bibliotekarka.
-Do widzenia. - wyszliśmy z biblioteki.
*****************************
Dzisiaj sobota cały dzień w łóżku. Leżałem sobie spokojnie przed laptopem i w pewnej chwili zadzwonił dzwonek pewnie znów jakaś mamy koleżanka. Leżałem dalej nagle ktoś zapukał.
-Proszę. - byłem pewny, że zaraz pojawi się mama, ale to co zobaczyłem to nie była mama. - Zayn co ty tu robisz?
-Byliśmy umówieni pamiętasz? Zadanie z muzyki.
-O kurde zapomniałem.
-No to może szanownie ruszysz tyłek i zrobimy to?
-Ta siadaj. - ogarnąłem łóżko. - To pomyślałeś o kim możemy to zrobić?
-Green Day?
-Yyyy... myślałem raczej o Justinie Bieberze.
-No dobra jak chcesz.
-I miałem pomysł żeby to było takie "przez lata" od jego początków aż do teraz takie "przez lata z Justinem".
-No dobra, a jaka piosenka?
-No Baby.
-Okej to od czego zaczynamy?
-Najpierw jego początki gdzie się urodził gdzie mieszkał kiedy i takie tam.
-Dobra.
Dość długo nad tym siedzieliśmy głównie ja bo on prawie cały czas leżał na moim łóżku. Teraz tylko wydrukować i poprzyklejać na karton.
-Może ruszysz tyłek i mi pomożesz? Bo jak na razie to cały czas leżysz na moim łóżku. - żadnej odpowiedzi. Podszedłem do niego, a on spał. - Zayn! - krzyknąłem on tylko lekko otworzył oczy.
-Czego się drzesz?
-Zasnąłeś.
-Wiem cały czas coś mówiłeś więc zasnąłem. Twój głos działa na mnie usypiająco.
-To niech moja ręka cię obudzi.
-Dobra już drukuj.
-To rusz podobno najładniejszy tyłek w szkole.
-Wiem, że jestem seksi.
-No nie wiem nie gustuje w chłopakach.
Wydrukowałem wszystko i kazałem mu przykleić. Usiadłem przed laptopem i wszedłem na fejsa. Zerknąłem ma niego całe ręce miał poklejone.
-Nawet klejem nie umiesz się posługiwać. - podszedłem do niego i zacząłem przyklejać.
-Odezwał się pan "wiem wszystko najlepiej". - całe poklejone ręce wytarł w moje włosy przez co były całe poklejone.
-Taki jesteś mądry to zobaczymy. - wycisnąłem na rękę trochę kleju.
-Nie zrobisz tego.
-Zakład? - wsmarowałem mu klej we włosy.
-Taki mądry jesteś? - chwycił do ręki czarny marker ja zrobiłem to samo.
Rzucił się na mnie i zaczął rysować po całej twarzy. Miał przewagę siedział na mnie, a ja na oślep rysowałem mu po twarzy.
-Chłopcy pomyślałam, że che wam się pić więc przyniosłam wam picie i ciastka. - Zayn szybko zszedł za mnie. - To ja wam nie będę przeszkadzać.
-Dzięki mamo. - wyszła z mojego pokoju.
-To ja wam nie będę przeszkadzać. Boże jak to musiało wyglądać.
-No. Minę miała zajebistą.
-Ej popisałeś mi T-shirt.
-No sory, ale nie widziałem.
-Dobra mogę gdzieś umyć włosy bo ja muszę wrócić do domu, a mama mnie nie wpuści.
-Haha jasne obok jest łazienka tam wszystko znajdziesz.
-Okej.
Wyszedł, a ja poszedłem do łazienki rodziców. Umyłem włosy, wróciłem do pokoju, a Zayn już tam był, ale zdziwiło mnie to, że był bez koszulki.
-Użyczyłem sobie twojego żelu.
-Spoko, a dlaczego jesteś bez koszulki?
-Była cała brudna i jeszcze oblałem się wodą, pożyczysz mi jakąś? Oddam obiecuję.
-No spoko. - podszedłem do komody i wyciągnąłem biały T-shirt z nadrukiem "I'm sexy and I know it". Założył go za siebie na szczęście byliśmy tej samej budowy.
-I'm sexy and I know it! - krzykną i zaczął tańczyć.
-Cicho ja tu mieszkam.
-Dobra.
-Możemy to skończyć?
-No dobra ja też mam plany.
-A ja jestem zmęczony to zaśpiewajmy to i koniec.
-No dobra, a jakiś podkład czy coś?
-Ja zagram na gitarze.
-Na gitarze? Ty umiesz grać na gitarze?
-Tak.
-Zawsze też chciałem umieć grać.
-No łatwo nie jest, ale tylko na początku.
-Dobra graj.
Wyciągnąłem gitarę i zacząłem grać. Ta piosenka była jedną z ulubionych i znałem słowa zawsze chciałem być gwiazdą, ale jakoś się nie złożyło. Zayn tez znał słowa i to dobrze.
-No to tyle.
-Spoko.
-Nie myślałeś żeby iść do X-factora? - zapytałem.
-Nie, a co?
-No bo dobrze śpiewasz.
-Ty też, dobra spadam.
-A czekaj daj mi swój numer.
-Po co?
-Prześle ci to żebyś coś powiedział.
-Okej.
Wymieniliśmy się telefonami i wyszedł. Poszedłem do siebie i położyłem się przed laptopem.
Zayn
Doszedłem do baru w którym byłem umówiony z chłopakami.
-Siema. - przywitałem się z nimi.
-Cześć. - odpowiedzieli.
-Czy mi się wydaje czy miałeś dzisiaj inną koszulkę? - zapytał Hazza.
-No to nie moje.
-A kogo? - dopytywał.
-Niall'a.
-Co?
-No miałem tu przyjść ubrudzony markerem i mokry?
-To co wyście tam robili?
Opowiedziałem im dlaczego mam jego koszulkę na sobie.
-I co skończyliście?
-Tak.
-I założę się, że on zrobił większość.
-Może...
-Zayn zaproś go tu. - zaproponował Liam.
-Po co?
-Bo znając ciebie nic nie robiłeś więc odwdzięczysz mu się.
-Dobra.
Wyciągnąłem telefon i wykręciłem jego numer.
-Tak?
-Cześć tu Zayn słuchaj może przyjdziesz do baru One jestem ty z chłopakami, na piwo co?
-No chętnie chyba, że znów masz zamiar wysmarować mnie klejem. - zaczęliśmy się śmiać.
-Nie mam przy sobie, ale możesz wziąć.
-Chciałbyś.
-To będziesz?
-Jasne za 20 minut.
-To czekamy.
Rozłączył się. Cały czas chciało mi się z niego śmiać.
-A tobie co tak do śmiechu? - zapytał Liam.
-No z niego się śmieję. - pokazałem na telefon.
-Mam rozumieć, że masz na myśli Niall'a?
-Tak.
-Uuuu... Zayn się zakochał! - krzyknął Harry.
-Pojebało cię! Ja nie jestem gejem!
-Serio? Bo od trzech miesięcy nie masz dziewczyny co w twoim przypadku jest dziwne.
Milczałem. Rzeczywiście długo nie miałem dziewczyny, a Niall ma takie ładne oczy... stop! O kurwa chyba serio jestem gejem. Zrobiłem wielkie oczy z Harry to zauważył.
-Nie mów, że zgadłem?!
-A... y... - chciałem coś powiedzieć Ale nie mogłem.
-O Boże Zayn zakochał się w Niall'u!
-Ciszej baranie. Może tak, może nie.
-Zayn jesteśmy przyjaciółmi man możesz powiedzieć.
-No dobra w sumie sam nie wiem bo wydawał się taki dziwny, ale jest spoko i naprawdę go lubię tylko jak komuś coś powiecie to zabiję was.
-Nie powiemy. - powiedział Louis z ręką na sercu.
-Mam nadzieję.
-Kelnerka 5 piw proszę! - krzyknął Harry.
Niall
Wszedłem do sirotka i poszedłem w stronę stolika chłopaków.
-Cześć. - przywitałem się.
-Cześć. - odpowiedzieli.
-Masz, twoje piwo. - podał mi Harry kufel piwa.
-Dzięki.
Siedzieliśmy tak spokojnie oni już trochę dużo wypili ja próbowałem nie pić dużo.
-Wiem mam pomysł zagrajmy w butelkę na wyzwania. - zaproponował Louis.
-Spoko może być. - zgodził się Hazza.
-Hej możemy się do was dołączyć? - zapytały jakieś trzy niezłe laski.
-Jasne gramy w butelkę gracie z nami na wyzwania. - zaproponował Harry.
-Jasne.
-A i jeszcze jedno jak ktoś nie wykona zadania ma głowę spuszczoną w kiblu.
-Louis ty jak coś wymyślisz. Dobra to zaczynamy panie mają pierwszeństwo. - Harry podał im szklaną butelkę po coli.
Zakręciła mocno i zatrzymało się na Harry'm.
-Pocałuj... - wyciągnęła palec i wybierała pomiędzy nami. - Blondynka.
-Co? - zapytałem z niedowierzaniem. - Chyba się przesłyszałem.
-Nie dobrze usłyszałeś musimy się pocałować.
-Jaja sobie robisz?!
-Niall chcesz żeby ta buźka została spuszczona w klopie? - zapytał Louis.
-Chyba was coś nie ma mowy będziecie mieć kolejny powód do śmiechu.
-Niall jakby tak było to wszyscy jesteśmy gejami bo każdy z każdym się całował. - wyjaśnił mi Zayn.
-No chodź nie peniaj nie ma żadnej różnicy.
Harry wstał i podszedł do mnie. Ja jestem chyba jakiś chory na coś jak to możliwe, że się zgodziłem? Wstałem. Minę na pewno miałem cudowną. Harry przybliżył się do mnie i pocałował.
-Ale z języczkiem! - krzyknęła dziewczyna.
Harry rozchylił usta ja zrobiłem to samo i zaczęliśmy się całować.
-Uuuu... Harry zabaw się. - usłyszałem głos Louis'a.
WTF? O co mu chodzi no niestety zaraz się przekonałem. Zaraz poczułem, że łapie mnie za tyłek tego to już za wiele. Odepchnąłem go od siebie.
-Pogięło cię?
-Wyluzuj. Widać, że jeszcze nigdy się nie całowałeś z chłopakiem.
Usiadłem na swoje miejsce. Teraz Harry zakręcił wypadło na Liam'a.
-Wyjdź na stół i zatańcz coś.
-Dobra.
Wszedł na stół i zaczął odpierdzielać jakąś szopkę. Gdzie tacy ludzie się rodzą? I ja z nimi chodzę do klasy? Zaraz skończył i zakręcił wypadło na Zayn'a.
-Pocałuj Niall'a. Zayn wiemy że tego chcesz.
-Kurwa co ja wam zrobiłem?! - krzyknąłem.
-Uspokój się. Jak nie chcesz to nie musisz.
-No, ale spuszczą ci głowę w kiblu.
-Przeżyje.
-Serio?
-Tak.
-Dzięki.
-Dobra odmawiam możecie mi spuścić głowę w kiblu.
Wszyscy zaczęli wstawać. Ja pierdole sam w to nie wierzę.
-Dobra stop nie spuszczajcie mu głowy w kiblu niech będzie.
-Dzięki uratowałeś mnie teraz by twoje koszulka też została zmoczona.
-Dobra miejmy to z głowy.
Mnie chyba do końca pojebało. Przybliżyłem się do niego z niechęcią i zaczęliśmy się całować. No w sumie Harry miał racje nie ma różnicy. Zayn się chyba wczuł i to bardzo wplótł palce w moje włosy. Wszyscy zaczęli buczeć. Odepchnąłem go lekko.
-Co to było? - zapytałem.
-Co?
-No to wszystko.
-No kazali nam się pocałować no to o co ci chodzi zgodziłeś się!
-Nie pij już więcej.
-Spadaj.
-Kłótnie w związku szkodzą. - Harry zaczął się śmiać.
-To nie było śmieszne.
-Dla mnie tak.
-Dobra nara idę. - wstałem.
-Ej Niall zostań przecież Harry żartował tylko on jak za dużo wypije to mu odwala. - powiedział Liam.
-No dobra sory żartowałem tylko. - puścił mi oczko szczerze zastanawiałem się czy on czasem nie jest gejem, ale nie bo było widać, że zarywa do tych dziewczyn. Zostałem jeszcze.
-To co gramy dalej? - zapytała dziewczyna. - No Niall zostało ci jeszcze tylko dwóch.
-Jak tak to ja nie gram.
-Dobra żartowałam, a może nie.
-Mogę grać jak nie każecie mi się z nikim całować na dzisiaj mam dość.
-Dobra.
Znów zaczęliśmy grać teraz już nie musiałem się z nikim całować. Wszyscy się dobrze bawili. Dochodziła 2 w nocy zaczęliśmy się zbierać Harry, Zayn i Louis byli bardzo pijani Liam mniej on umiał utrzymać się na nogach i jeszcze pomagał im. On wziął Zayn'a i Harry'ego, a ja pomogłem Louis'owi. W pierwszej kolejności jego odprowadziliśmy, a później Harry'ego. Podeszliśmy pod dom Zayn'a.
-Co nie ja nigdzie nie idę, nie idę do domu idę was moi przyjaciele odprowadzić do domu. Ej chwila czemu was jest sześciu jak jest Harry, Louis, Liam i Niall - zaczął wyliczać na palcach. - Ej i chwila od kiedy jest trzech blondynów?
-Zayn troi ci się w oczach do domu już.
-Nie Liam nie do domu trzeba cię odprowadzić ja nie pójdę puki cię nie odprowadzę, a później Niall'a ja jestem starszy i muszę was odprowadzić.
-Niall musimy go wziąć dasz sobie później z nim radę?
-Tak no wymyśle coś.
-Dobra.
Podeszliśmy pod dom Liam'a.
-No to powodzenia.
-Dzięki.
Zayn cały czas się o mnie podpierał.
-Ej Niall, a wiesz, że jesteś zajebistym kolegom? No bo ja wiem, że się słabo uczę, ale ty i tak to zrobiłeś chociaż ci nie pomagałem Liam to by się na mnie darł, że nic nie robię i w końcu bym coś zrobił a ty sam to zrobiłeś jesteś spoko lubię cię.
-Ta nie mów tyle bo zaraz będzie zgon śmierdzisz alkoholem.
-A tak trochę wypiłem.
Podszedłem pod jego dom.
-Idź do domu.
-Nie muszę ciebie odprowadzić ja wrócę sam przecież wiem gdzie jest mój dom nie martw się o mnie.
-Nie był bym tego taki pewny.
Kurna co ja mam teraz zrobić? Dobra przenocuje u mnie. Podeszliśmy pod mój dom on już prawie spał otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Jak najciszej chciałem przejść obok pokoju rodziców ale się nie udało i zaraz mama zjawiła się w drzwiach popatrzyła na Zayn'a i westchnęła.
-No co miałem zrobić zostawić go na ulicy?
-Dobrze, że go wziąłeś.
-Dobra to idę.
Ruszyłem do mojego pokoju. Położyłem go na moim łóżku, a ja poszedłem do toalety. Przebrałem się i wróciłem, a to co zobaczyłem nie wiem czy było bardziej przerażające czy śmieszne. Jego ubrania były na fotelu, a on leżał w samych bokserkach. Chciało mi się śmiać i to bardzo, ale się powstrzymałem. Ułożyłem się w miarę wygodnie na podłodze i zasnąłem.
Obudziłem się i poczułem na plecach przyjemne ciepło czy ja się przeniosłem pod grzejnik? Nie Zayn leżał obok mnie. Wstałem szybko, a on zaraz się obudził.
*************************************************
Jak ja to dawno temu pisałam łał no dodaje żeby przekonać Ewę że będzie fajne ;P Komentujcie :)
Ruszyłem do mojego pokoju. Położyłem go na moim łóżku, a ja poszedłem do toalety. Przebrałem się i wróciłem, a to co zobaczyłem nie wiem czy było bardziej przerażające czy śmieszne. Jego ubrania były na fotelu, a on leżał w samych bokserkach. Chciało mi się śmiać i to bardzo, ale się powstrzymałem. Ułożyłem się w miarę wygodnie na podłodze i zasnąłem.
Obudziłem się i poczułem na plecach przyjemne ciepło czy ja się przeniosłem pod grzejnik? Nie Zayn leżał obok mnie. Wstałem szybko, a on zaraz się obudził.
*************************************************
Jak ja to dawno temu pisałam łał no dodaje żeby przekonać Ewę że będzie fajne ;P Komentujcie :)