24 sierpnia 2013

Rozdział 11

Szybko czmychnąłem do sypialni Zayn leżał na łóżku z laptopem na brzuchu. Zamknąłem drzwi i podszedłem do brzegu łóżka. Swoje ubrania położyłem na krześle obok, a sam ułożyłem się obok Zayn'a.
Obróciłem się przodem do niego i wpatrywałem się w niego jak w obrazek. Wszyscy mówią, że nie ma ludzi idealnych, ale on jest idealny. Wpatrywałem się tak w niego aż popatrzył na mnie.
-Czemu się na mnie gapisz? - zapytał z uśmiechem.
-Chce się napatrzeć na mojego chłopaka. - uśmiechnąłem się do niego.
Zamknął laptopa i odłożył na stolik przy łóżku. Odwrócił się w moja stronę.
-Zayn? - nie chciałem psuć tego momentu, ale musiałem.
-Tak?
-Co teraz będzie? Chodzi mi o rodziców, powiemy im?
-Niall nie martw się tym teraz dobrze? Pomyślimy jutro okej?
-Dobrze.
-Nie chce się teraz o to martwić zyskałem to co chciałem jutro się będę martwić, a teraz daj mi się sobą nacieszyć słodki.
-Ejjjjjjjj.
-Tak słodki?
-Czemu tak do mnie mówisz? - oburzyłem się.
-Bo jesteś słodki. - uśmiechnął się .
-To ja do ciebie będę mówił em...em... sexi. - co? Nic lepszego nie mogełem wymyślić? Idiota z ciebie Horan.
-Sexi? - powtórzył.
-Tak. - zaczął się śmiać. - Ty lepszy nie jesteś nazwałeś mnie słodki!
-No bo jesteś słodki.
-A ty sexi.
-No to akurat jest prawda. - odchylił głowę do tyłu jakby chciał odrzucić włosy.
-Co będziemy jutro robić? - zapytałem.
-Co tylko chcesz, ale na pewno będę cię przytulam, całował i szeptał do ucha jaki jesteś cudowny. - zaczerwieniłem się i nie chciałem żeby on to widział wiec obróciłem się na druga stronę plecami do niego.
Poczułem jego ręce na moich biodrach. Przybliżył się do mnie i przytulił od tylu.
-Czerwienisz się. - wyszeptał mi do ucha.
-No i co?
-To jest słodkie taki jak ty. Nie chowaj się z rumieńcami bo wyglądasz w nich słodko.
-Wcale, że nie.
-Tak. Odwróć się.
-Po co?
-Chce cię pocałować.
Odwróciłem się do niego niechętnie. Zayn popatrzył na mnie i się uśmiechnął nie mogłem się powstrzymać i też się uśmiechnąłem.
-Kocham jak się rumienisz.
-A ja nie.
-Ale ja tak i będę sprawiał żebyś się częściej rumienił.
-Grrrrr.
-Nie złość się na mnie. - zrobił smutna minę. - Przepraszam. - dotknął delikatnie mojego policzka.
-Zdaje się, że chciałeś mnie pocałować.
-O tak.
Podniósł się lekko na łokciach i przybliżył. Nachylił się nad mną i posłał ten cudowny uśmiech. Przymknął oczy co ja też zrobiłem i zaraz poczułem na swoich ustach jego usta. Były takie delikatne, ale zarazem męskie. Poczułem na dolnych partiach ciała ciężar. Zayn usiadł na mnie okrakiem i wpił bardziej w usta. Przejechał delikatnie językiem po dolnej wardze. Dałem mu dostęp co od razu wykorzystał i wślizgnął swój język do środka. Na chwile poddałem się mu, ale zaraz zaczepem walkę o dominacje. Nasze języki wiły się wokół siebie. W końcu zabrali nam powietrza i oderwaliśmy się od siebie. Zayn spojrzał mi w oczy.
-Jesteś dla mnie tak bardzo ważny wiesz o tym? - zapytał.
-Teraz wiem, a ty dla mnie też jesteś ważny wiesz o tym? - zapytałem.
-Oczywiście, że wiem.
Nachylił się nade mną i musnął moje wargi swoimi.
-Zayn?
-Tak?
-Bo może to głupio brzmieć, ale wydaje mi się, że Harry coś czuje do Louisa bo dzisiaj widziałem jak na niego patrzył i chciał o coś zapytać, ale w ostatniej chwili się powstrzymał jak zobaczył, że na niego patrze spalił buraka i patrzył w tv, ale zaraz znów patrzył na Louis'a chyba trzeba z nim pogadać.
-Serio? Ja nic takiego nie widziałem.
-Bo nie patrzyłeś na nich tylko na mnie lub na tv.
-Ty jesteś bardziej interesujący nic na to nie poradzę. - uśmiechnął się szeroko, a ja znów się zaczerwieniłem.
-Pogadasz z nim jutro? - zapytałem.
-Jasne. - uśmiechnął się.
-Trzeba iść spać. - upomniałem go.
Zszedł ze mnie i położył się obok.
-Dobranoc słodki. - wyszeptał mi do ucha.
-Dobranoc sexi.
Przytulił mnie do siebie i zasnęliśmy.
 Louis
Leżałem na kanapie w salonie Zayn'a i szperałem w telefonie. Nic ciekawego zablokowałem go i odłożyłem na stolik. Nie gasiłem lampki bo nigdy tego nie robię. Podciągnąłem koc do pasa i przewróciłem się na bok i zamknąłem oczy. Usłyszałem czyjeś kroki, ale nie chciało mi się sprawdzać kto to. Próbowałem zasnąć, ale nagle mój dopływ światła zniknął otworzyłem oczy przede mną stała jakaś postać uniosłem głowę do góry i napotkałem słodkie dołeczki, zielone oczy i burze loków. Podniosłem się na łokciach.
-Harry co ty tutaj robisz? I czemu się na mnie patrzysz?
-Em... Bo ja... Bo ja nie umiem zasnąć i chciałem się czegoś napić, a ty już spałeś. Przepraszam ja już pójdę. - wyszeptał speszony.
-Czemu nie możesz zasnąć?
-Nie wiem pokój Zayn'a jest trochę dziwny.
-Harry jak pokój możne być dziwny? - zaśmiałem się.
-Może.
-Okej.
-To ja już pójdę. - odwrócił się i ruszył przed siebie.
-Harry czekaj. - odwrócił się w moja stronę.
-Tak?
-Skoro nie możesz zasnąć może... może będziesz spał ze mną? - Louis debilu co ty mówisz przecież nie będzie chciał spać z tobą idiota!
-Mogę? - zapytał, a w jego oczach zobaczyłem iskierki. Usta rozciągnęły się w uśmiech ukazując dołeczki.
-Jasne. - odpowiedziałem. - Wskakuj. - odsłoniłem koc po mojej lewej i poklepałem to miejsce. Harry szybkim krokiem podszedł do łóżka, a następnie wkopał się pod koc.
-A ty czemu nie śpisz? - zapytał patrząc na mnie z jedna uniesiona brwią. 
-Sprawdzałem jeszcze twittera i facebooka i miałem zasypiać, ale zjawiłeś się ty.
-Obudziłem cię. Przepraszam.
-Harry nie przepraszaj nie masz za co.
-Może chodźmy już spać.
-Tak chodźmy. Nie obrazisz się jak odwrócę się do ciebie tyłem?
-Nie, jasne, że nie, ale ty nie obrazisz się jak ja się do ciebie przytulę.
-N nie, jasne, możesz. - posłałem mu uśmiech który odwzajemnił.
Odwróciłem się do niego tyłem na mój prawy bok. Poczułem jego ręce na moim brzuchu (śpię w samych bokserkach on też) przybliżył się do mnie aż poczułem na plecach przyjemne ciepło bijące on niego.
-Dobranoc LouLou. - wyszeptał mi do ucha.
-Dobranoc Hazz. - wymamrotałem sennie.
Zasnąłem w objęciach Harry'ego.

Usłyszałem jakieś śmiechy nad moja głową.
-Zrobić im zdjęcie? - rozpoznałem irlandzki akcent czyli to Niall.
-Tak rób oni chyba coś wczoraj wypili. - tym zaraz odezwał się Zayn.
-Chłopaki nie bądźmy wredni obudzicie ich i tyle.
-Liam, ale trzeba im to pokazać.
Otworzyłem oczy co nie było dobrym pomysłem bo łapka błyskowa zaświeciła mi prosto w oczy. Przetarłem je ręką i otworzyłem jeszcze raz. Poczułem, że ktoś przytula mnie popatrzyłem na miejsce obok, aaaaaa to Harry.... Stop, wróć, co?! HARRY?! Chwila co jest co się wczoraj stało?! Harry przyszedł nie mógł spać aha pozwoliłem mu spać ze sobą uffff.
-Czemu mnie budzicie? - wymamrotałem sennym głosem no co Harry zamruczał i zacisnął uścisk.
-Wiesz, że spisz z Harry'm? - w tym momencie Harry otworzył oczy, a gdy mnie zobaczył uśmiechnął się.
-Wiem.
-A wiesz, że jesteście przytuleni? - zachichotał Horan.
-Wiem.
-A co wy tu robi...
-Zamknijcie się w końcu i dajcie mi spać kurde która jest 6? - odezwał się Harry, a wszystkie oczy automatycznie zostały skierowane w jego stronę.
-Harry jest już 11 rusz tyłek! - krzyknął na niego Liam.
-No i co dajcie mi spać kurde.
Próbowałem się wykręcić z jego uścisku i wstać, ale on przytulił się do mnie jeszcze mocniej prawie miażdżąc mi żebra.
-Ty zostajesz. - wymamrotał.
-A można wiedzieć co wyście robili razem w łóżku przez całą noc? - dopytywał się Niall.
-Przez cala noc oprawialiśmy dziki sex nie było nas słychać? - odezwał się Harry oczy wszystkich się rozszerzyły, a ja zapałem się rumieńcem.
-Co?! - krzyknął Zayn. - Boże na mojej kanapie.
-Tak Malik i było cudownie, a teraz spadać bo zamierzam to powtórzyć.
Rozluźnił nasz uścisk podniósł się i zaraz usiadł na mnie okrakiem. Zaczął mnie całować po szyi  zaczął poruszać biodrami. Oderwał się na chwile i popatrzył na tamta trójkę.
-Sory, ale teren zamknięty nie lubię jak ktoś na mnie patrzy.
-Harry. - odezwałem się.
-Ciii Louis chce z nich sobie żarty porobić. - szepnął mi do ucha.
Znów zaczął poruszać biodrami, a ja powoli stawałem się tam na dole twardy.
-Ja nie mogę na to potrzeć. Wychodzę. - odezwał się Liam i wyszedł.
-Fuj to jest ohydne. - usłyszałem głos Nialla.
Harry na chwile oderwał się od mojej szyi i popatrzył na Irlandczyka.
-Nialler uważaj bo za niedługo tak z tobą będzie robił Zayn i wtedy będzie mówił, a raczej krzyczał coś innego.
-To raczej długo poczekasz ja wychodzę Zayn idziemy.
-Porno dla gejów możne zostaniemy?
-Chodź zboczeńcu! - chwycił go za rękę i wyprowadził z salonu.
**********************************
Ta da! Przed czasem widzicie jaka jestem dobra miało być 1 września :D Tak więc te wakacje mi nie służą sami widzicie przeczytałam to teraz i zastanawiam się skąd ja to biorę a później przypomniałam sobie ze jestem Directioner i Roomie hahah ;P oczywiście komentujcie i podpisujcie się nikiem z tt albo jakimś kontaktem :) Larry się rozwija zobaczycie co będzie w następnym :D