-Zayn?
-Niall co ty robisz?
-Ja... ja nie wiem.
-Trzymaj się mocno i się podciągnij.
Zrobiłem tak jak mi kazał chwyciłem się mocno barierki mostu i podciągnąłem się następnie od pociągną mnie i takim sposobem stałem teraz przed nim mając łzy w oczach.
-Niall coś ty chciał zrobić?
-Ja... ty... ale Harry... on mówił że ty... nie żyjesz. - ostatnie dwa słowa wyszeptałem.
-Nie słuchaj tego matoła wcale nie umarłem jestem tutaj. Chodź, pójdziemy do mnie cały się trzęsiesz.
Miał racje nawet nie zauważyłem jak moje ręce drżą. Powoli bez słowa ruszyliśmy do domu Zayn'a. Weszliśmy po cichu. Zdjąłem z siebie buty i kurtkę.
-Zaczekaj w salonie zaraz przyjdę.
Znikł za ścianą. Poszedłem do salonu i usiadłem na kanapie. Nie było go zaledwie kilka minut, ale dla mnie to była wieczność. W końcu przyszedł trzymając w dłoniach dwa kubki parującej cieczy.
-Masz napij się będzie ci lepiej.
Podał mi kubek jak się okazało z herbatą. Upiłem łyk co nie było dobrym pomysłem bo herbata była gorąca. Odłożyłem ją na stolik obok.
-Niall... - niepewnie zaczął. - Ja chciałem cię przeprosić. Bo wtedy gdy cie pocałowałem ty miałeś prawo być zdziwiony bo skąd miałeś wiedzieć? Chociaż myślałem, że to zauważyłeś, ale mniejsza z tym. Bo nawrzeszczałem na ciebie i chciałbym cię przeprosić za to. I zapomnijmy o tym co się wtedy stało żyjmy jakby tego nie było no bo to jest niemoż...
-Zayn.
-Nie przerywaj. Bo ty przecież nagle mi nie powiesz z też coś do mnie czujesz bo to by było dziwne...
-Zayn zamknij się na chwilę! - podniosłem głos, a on zamilkł. - Gdy wtedy mi to powiedziałeś ja byłem w takim szoku, ale było minęło liczy się teraz prawda? No to chce ci coś powiedzieć - urwałem na chwilę nabierając powietrza. - Też się w tobie zakochałem.
Otworzył szeroko oczy i wbił je we mnie.
-Powiesz coś? - zapytałem.
-Ale nie wiem co.
-Nie cieszysz się?
-Oczywiście, że się cieszę! - na jego ustach pojawił się uśmiech.
Chwycił moją rękę i splótł nasze palce. Popatrzyłem na nie i w mojej duszy zaczęło wszystko się cieszyć. Spojrzałem na niego, a on uśmiechnął się tak jak tylko on potrafi ukazując zęby i przygryzając lekko język. No i co co on się tak trudzi? I tak już jestem jego.
-Zostaniesz moją drugą połówką? - zapytał patrząc mi w oczy.
-Jeszcze się pytasz. Oczywiście, że tak!
Przybliżył się delikatnie do mnie i złożył najbardziej wypełniony miłością i perfekcyjny pocałunek. Mógłbym trwać wiecznie było w nim tyle miłości. Po pocałunku przytuliłem się do niego. Usiadł na pół leżąco na kanapie, a ja położyłem głowę na jego torsie. Wtuliłem się w niego jak w małego misia. Zaraz otworzyły się drzwi i to salonu wbiegli Harry, Louis i Liam.
-O Niall jesteś tutaj. Po całym Londynie biegaliśmy. - wykrztusił z siebie Harry.
-Jak dobrze, że cię znaleźliśmy. - wydyszał Louis.
-Tak gdy nie ja nie zobaczylibyście już go. - wysyczał Zayn.
-Co? - zapytali równocześnie.
-To, że przez was chciał się zabić!
-Jak jak to zabić? - wyjąkał Harry.
-Normalnie! Powiedziałeś mu niby dla żartu, że nie żyje, a on chciał popełnić samobójstwo on już skoczył z Tower Bridge, ale w ostatniej chwili go chwyciłem.
-N-Niall to prawda? - zapytał Liam.
Pokiwałem tylko głową.
-Ja przepraszam. - wydusił z siebie Harry. - Ja nie chciałem zęby tak się stało ja po prostu chciałem zobaczyć ich miny jak powiemy im, że to żart ja was przepraszam, a najbardziej ciebie Niall. - spuścił głowę nagle zainteresowany swoimi butami.
-Harry nie smuć się. - wstałem z kanapy i podszedłem do niego i przytuliłem. - Loczuś nic się nie stało dalej tutaj jestem.
-Przepraszam. - wyszeptał mi do ucha i objął mnie mocno.
-Nic się nie stało. - wyszeptałem. - Ale jak mnie nie puścisz to się uduszę. - poluźnił nasz uścisk. - Ile ty masz siły o Boże przecież byś mnie zgniótł. - zaczęliśmy się śmiać.
-To my już pójdziemy nie będziemy wam przeszkadzać. - odezwał się Liam i pokierowali się do wyjścia.
-Hej, stop nigdzie nie idziecie, zostajecie tutaj. - powiedziałem stanowczo.
-Ale na pewno? - dopytywał Louis.
-Tak siadajcie na tyłkach i nie ruszać mi się.
Wszyscy posłusznie usiedli w fotelach i na kanapie. Ja powróciłem do poprzedniej pozy czyli wygodnym leżeniu na Maliku. Cała trójka wpatrywała się w nas w szeroko otwartymi oczami.
-No co? - zapytałem.
-Czyli, że wy sobie już wszystko wyjaśniliście? - zapytał Louis.
-Tak. - odpowiedziałem uśmiechając się.
-I? - dopytywał.
-Przedstawiam wam mojego chłopaka Niall'a Horan'a. - odezwał się Zayn.
-Jesteście razem? - zapytał podekscytowany Harry.
-Tak. - odpowiedziałem.
-O jak super mówiłem, że Ziall is real to nie, macie za swoje. Tak strasznie się cieszę, że w końcu po długim czasie ukrywania tego wszystkiego wyjaśniliście to sobie i jest okej!
-Ja też się cieszę. - powiedziałem cicho.
-Ja też. - usłyszałem głos mojego chłopaka te słowa były wypowiedziane tylko do mnie. Odwróciłem głowę w jego stronę, a on się uśmiechnął odwzajemniłem uśmiech, a moje policzki lekko się zaczerwieniły. Siedzieliśmy i wpatrywaliśmy się w telewizor. Nic nie mówiliśmy ani nie robiliśmy, a ja i tak czułem się jak na skrzydłach. To przez Zayn'a jego obecność tak na mnie działa. Siedzieliśmy tak bardzo długo już dochodziła 23.
-Trzeba się już zbierać jutro szkoła. - oznajmił Liam.
-No trzeba iść. - stwierdził Harry.
Wstaliśmy z kanapy przeciągając się.
-Ej chwila moich rodziców jeszcze nie ma i zdaje się, że nie będzie zróbmy sobie wolne od szkoły zostaniecie na noc, a jutro nie pójdziemy do szkoły co wy na to?
-No w sumie dobry pomysł tylko Zayn nie chce cię martwić, ale wiesz w jakiej jesteś sytuacji. - upomniał go Liam.
-Rodzice powiedzą, że byłem z nimi spokojnie Liam.
-No dobra.
-Ja chyba odpadam. - odezwałem się.
-Czemu? - zapytał Zayn patrząc na mnie błagalnie.
-Mama mi nie pozwoli.
-Oj ty zawsze chodzisz do szkoły pilny uczeń z ciebie jednego dnia ci nie odpuści?
-Pilny uczeń? Odkąd siedzę z tobą moje oceny są marne.
-Przynajmniej lepsze od moich. No poprosisz ją, a jak nie o ja mam dar przekonywania.
-No okej mogę spróbować.
-Super to dzwoń.
Oddaliłem się od nich i zadzwoniłem do mamy.
-Halo?
-Hej mamuś tu Niall.
-Kochanie wracaj już późna godzina.
-Mamooooo?
-Tak?
-A mógłbym spać u Zayn'a?
-Kochanie, ale jutro szkoła.
-Wiem, ale chcieliśmy też nie iść do szkoły.
-Niall nie za dużo tego?
-Mamo proszę.
-A rodzice Zayn'a?
-Nie ma ich, zmarł dziadek Zayn'a i Zayn wrócił, a reszta została i ja, Liam, Harry i Louis chcemy zostać no proszę.
-No dobrze, ale macie się tam zachowywać dobrze i żadnego alkoholu jasne?
-Tak mamo nikomu nie chce się iść nawet.
-Ale nadrobisz wszystko obiecujesz?
-Tak mamo.
-No dobrze to możesz zostać.
-Dziękuję mamo kocham cię!
-Pa synku.
Rozłączyłem się i w podskokach pobiegłem do salonu.
-Zgodziła się!
-Nasze też. - odpowiedział Liam.
-No widzisz mówiłem, że będzie okej. - odezwał się Zayn.
-Miałeś rację
Zasiedliśmy przed telewizorem. Dochodziła już 1 w nocy postanowiliśmy się już zbierać spać.
-Dobra trzeba już iść spać ja i Niall pójdziemy do pokoju moich
rodziców...
-Tylko żeby tam cicho było bo nie chcemy
słyszeć waszych okrzyków. - zaśmiał się Louis i przybił piątkę z Harry'm.
-No to lepiej zatkajcie uszy jeśli nie
chcecie nas słyszeć. Dzisiaj Niall będzie krzyczał najgłośniej w swoim życiu
będzie cały Londyn słyszał moje imię. - chwycił mnie za pośladki. Popatrzyłem
na niego jak na debila i zmroziłem wzrokiem.
-Uuuuuu będzie ostro. - syknął Harry
wykrzywiając przy tym twarz.
-Oj będzie załatwcie sobie zatyczki do uszu
lepiej.
-To my może lepiej was zostawimy samych.
- zaśmiał się Louis.
-Po co? Będziecie słyszeć jak dobrze mnie
mieć. - nie mogłem się powstrzymać i walnąłem go z otwartej ręki prosto w tył
głowy chłopaki zaczęli się śmiać.
-Ej, a to za co? - odwrócił się w moją
stronę trzymając się za zapewne bolące miejsce.
-Za bycie debilem. - wyszczerzyłem zęby.
-Nie prowokuj mnie bo rzucę się tu teraz
przy nich. - przygryzł dolną wargę, a ja tylko wywróciłem oczami. - Dobra Harry
ty możesz spać u mnie, Liam ty u Doniy, a ty Louis masz do wyboru tutaj lub
pokój Waliyhy.
-Pokój Waliyhy mnie przeraża te wszystkie
plakaty się na mnie patrzą boje się tego. - trzy ostatnie słowy wyszeptał.
-No to wszystko jasne chyba nie muszę mówić, że jak czegoś chcecie to macie mnie nie budzić tylko brać co chcecie. No
to dobranoc. - chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę sypialni
rodziców.
-Zayn tylko ma być cicho bo jak coś
usłyszę to mogę się do was dołączyć! - usłyszałem krzyk Harry'ego.
-Chciałbyś! - odpowiedział mu Zayn.
Weszliśmy do sypialni i zamknęliśmy drzwi
za sobą. Przede mną stało duże małżeńskie łóżko obok niego stoliczki, a na nich
lampki nocne. Po prawej stała komoda, a na niej rożne kosmetyki i lusterka. Po
lewej szafa i kilka szafek na których były książki. Zayn zamknął drzwi i
podszedł do mnie.
-I jak? - zapytał.
-A o co pytasz?
-O wszystko.
-Wszystko? No to jestem bardzo szczęśliwy
i zaniepokojony jednocześnie.
-Dlaczego zaniepokojony?
-Wiesz bo nie wiem czy moje gardło ma aż
taką siłę żeby rozedrzeć się na cały Londyn. - wybuchnął niepohamowanym śmiechem. - No co taka prawda.
-Nialler ty głuptasie. Przecież żartuję z
tym.
-Wiem. - uśmiechnąłem się słodko.
-A czemu jesteś szczęśliwy?
-A bo taki jeden kompletny debil skradł
moje serce.
-A zdradzisz imię tego debila? Zaraz mu przyłożę za bycie debilem.
-Znasz go jak nikogo innego mulat,
czekoladowe oczy, czarne postawione na żelu włosy, ma dość nietypowy uśmiech, ale ten uśmiech jest wart wszystkiego.
-To na pewno seksowny jest.
-Idiota. - zacząłem się śmiać.
-Chodź tu do mnie. - podszedł bliżej i
splótł nasze palce. Przysunął się jeszcze bliżej i złączył nasze wargi w
pocałunku. Po moim ciele przeszły dreszcze. Smak jego ust jest niesamowity.
Rozłączył nasze usta. - Tak się cieszę, że cię mam.
-A ja się cieszę, że mam ciebie.
-Zaraz wrócę. - puścił moje dłonie i
wyszedł. Podszedłem do łóżka i opadłem na nie z bezsilności.
Nie mogę w to uwierzyć. Zayn chłopak w
którym zakochałem się śmiertelnie powiedział, że cieszy się, że mnie ma. Nigdy w życiu się tak nie czułem. Ja go kocham. On powiedział, że się we mnie zakochał, ale może to tylko zauroczenie które z czasem minie? Oby nie, oby czuł do mnie
miłość, a nie tylko pieprzone zauroczenie. Dowodem na to, że mnie kocha będzie
jeśli mi to powie prosto w twarz. Dwa krótkie słowa "Kocham Cię" a
zmienią wszystko w moim życiu.
Nagle do pokoju wszedł Zayn popatrzyłem
na niego miał na sobie tylko bokserki, a swoje ubrania miał przyciśnięta do
klatki piersiowej, a z włosów gdzie nie gdzie kapały mu kropelki wody. Zamknął
cicho drzwi i odwrócił się do mnie przodem.
-Dobra to teraz moja kolej.
Wstałem z łóżka jego rodziców i wyszedłem
na korytarz. Pokierowałem się do łazienki. Wszedłem cicho bo możne reszta już
zasnęła. Zrzuciłem z sobie ubrania i wszedłem pod gorący strumień wody. Tego potrzebowałem wszystko ze mnie zleciało wydarzenia dzisiejszego dnia to jak... jak
chciałem skoczyć co ja sobie w wtedy myślałem? Chciałem być z nim. Z Zayn'em na
zawsze. Ale gdyby on mnie nie uratował byłoby po mnie nie spotkał bym go przez
wiele lat. Zakręciłem wodę i wyszedłem spod prysznica wytarłem dokładnie całe
ciało. Założyłem na siebie bokserki i wyszedłem z łazienki. Szybko czmychnąłem
do sypialni Zayn leżał na łóżku z laptopem na brzuchu. Zamknąłem drzwi i
podszedłem do brzegu łóżka. Swoje ubrania położyłem na krześle obok, a sam
ułożyłem się obok Zayn'a.Hejjjjj wszystkim zrozumiecie mnie prawda? Zawieszam bloga... Ale nie smućcie się to tylko na wakacje. Dlaczego? prosta sprawa wiele z was wyjeżdża na wakacje albo po prostu lenistwo i nie czytają więc postanowiłam, że na okres wakacji zawieszę bloga. Po wakacjach będą znacznie częstsze bo ja normalnie będę sobie pisać, ale nie będę dodawać :) Także nie musicie sprawdzać w wakacje 1 września dodam obiecuję :) ale to miłe wejść i zobaczyć, że ktoś cały czas sprawdza :)
Takie małe streszczenie co będzie po wakacjach:
1. Larry.
2. Pierwsza randka.
3. Jak zareagują rodzice Harry'ego i Louis'a na fakt ze sa razem?
4. Wycieczka
5. Problemy z Liam'em.
6. "Czuje się jak piąte koło u wozu"
7. Kolejna randka.
8. Czy powiedzą sobie że się kochają?
9. Czy chłopaki zrobili to wszystko żeby zażartować z Niall'a?
10. Szczęście a później rozstanie? Jaka będzie reakcja ich rodzin?
Pozostawiam was z tymi przemyśleniami a i jeszcze coś to zmieści się co najmniej w 15 rozdziałach lub więcej więc się nie martwcie szybko się mnie nie pozbędziecie :)
I WAŻNA SPRAWA WSZYSCY KTÓRZY CZYTAJĄ MOJEGO BLOGA PROSZĘ O POZOSTAWIENIA KOMENTARZE Z NICKIEM Z TT NUMEREM GG SKYPE CZYMKOLWIEK ŻEBYM MIAŁA Z WAMI KONTAKT I MOGŁA DO WAS WYSYŁAĆ JEŚLI NIE ZOSTAWISZ NIE BĘDĘ CIĘ POWIADAMIAĆ DZIĘKUJĘ :)
MIŁYCH WAKACJI KOCHANI!