**********************************************
Włączcie to: http://www.youtube.com/watch?v=dgRFAY7gEmM jak się skończy to od nowa
Ale chwila to przed chwilą to... czy my się własnie całowaliśmy? Nie to niemożliwe musimy to wyjaśnić i to jak najszybciej.
-Zayn co my właśnie zrobiliśmy? - z jego ust znikł uśmiech...
-Jak to co? To co przerwała nam twoja mama na dole i to co obiecałeś mi w szkole. - zszedł ze mnie i stanął obok.
Usiadłem na łóżku i chwyciłem swoją koszulkę i naciągnąłem ją sobie na tułów. Wstałem by mieć go przed sobą.
-Nic nie widziałeś prawda? Nic! Nie widziałeś jak cię traktuję?! Inaczej! Nie tak jak Harry'ego, Louis'a czy Liam'a wyjątkowo! Nie widziałeś jak cię dotykam jak na ciebie patrzę?! Jak można być aż tak ślepym, jasno dawałem to do zrozumienia swoimi gestami, a te pocałunki? One nic nie znaczyły?! Dla mnie znaczyły, a ty tego nie widziałeś bo jesteś ślepy głuchy i głupi! Z tobą ostatnimi czasy spędzałem najwięcej czasu i było wspaniale, a teraz? Boże jak ja mogłem być taki głupi?! Ty nic do mnie nie czujesz! Ja do ciebie coś czuję nie tylko przyjaźń i braterską miłość coś więcej! Tak jestem gejem i mi się podobasz fuck po co ja ci to mówię zaraz mnie wyśmiejesz i wszystkim powiesz.
-... Z-Zayn...
-Zakochałem się w tobie Niall, ale ty we mnie nie, wiem to nie będę ci zawracał głowy tylko powiedz, że nic do mnie nie czujesz!
-Z-Zayn.
-Mów do jasnej cholery mów, że nic do mnie nie czujesz! - chwycił mnie za ramiona i zaczął mną szarpać. - Powiedz to! Powiedz, że nic do mnie nie czujesz! Mów! Słyszysz mów, że nic do mnie nie czujesz! Głuchy jesteś powiedz to! Kurwa mów!
-Z-Zayn ja nic do ciebie nie czuję. - powiedziałam bardzo wolno.
-I dobra już mnie nie zobaczysz.
Podszedł do drzwi przekręcił klucz i wyszedł. Pobiegłem za nim.
-Zayn! Zayn stój! Czekaj! - podbiegłem i odwróciłem go za ramię. W oczach miał pełno łez.
-Czego chcesz?
-Gdzie idziesz?
-Do domu. Nie martw się już mnie więcej nie zobaczysz.
Odwrócił się i szedł dalej.
-Zayn czekaj! - zawołałem za nim i podbiegłem do niego.
-Pa Niall.
Chwycił moją twarz w swoje ręce i czule mnie pocałował.
-Nigdy o tobie nie zapomnę.
Zbiegł po schodach i kierował się do drzwi. Pobiegłem za nim.
-Zayn! Zayn! - wyszedł z mojego domu w stronę swojego. - Zayn zaczekaj porozmawiajmy! Gdzie idziesz?! - zawołałem za nim obrócił się do mnie przodem.
-Jak najdalej od ciebie! - wykrzyczał na cały głos. Po jego policzkach spływały łzy. Odwrócił się tyłem i zaczął pośpiesznie iść w stronę swojego domu.
-Zayn! Zayn nie odchodź! Chodź tutaj! Zayn! - patrzyłem jak znika mi z oczu. Po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Wszedłem do domu cały zapłakany i kierowałem się do swojego pokoju.
-Niall kochanie czemu płaczesz? - zapytała mama.
-Nieważne. - chciałem ją wyminąć, ale mnie chwyciła za ramiona.
-Niall kiedyś mówiłeś mi wszystko co się stało kochanie?
-Nie ważne zostawcie mnie w spokoju! - krzyknąłem i pobiegłem do siebie.
Szybko otworzyłem drzwi żeby rzucić się na łóżko Wszedłem do środka i zatrzasnąłem za sobą drzwi. Zacząłem krzyczeć najgłośniej jak umiałem. Kopałem we wszystko co stało mi na drodze. Kopnąłem z całej siły w kosz a papierki i rożne śmieci wysypały się z niego po całym pokoju.
-No kurwa jeszcze tego brakowało.
Klęknąłem i zacząłem zbierać wszystko. Wziąłem do ręki kolejny papierek i rozpoznałem charakterystyczne pismo Zayn'a. Rozwinąłem papierek to jakiś list pozbierałem resztę i usiadłem na łóżku prostując kartkę. Zacząłem czytać zapisaną w całości kartkę.
Do Niall <3
Pewnie jak to czytasz to zastanawiasz się po co ja to piszę no więc już wyjaśniam. Boże to jest takie trudne... Nie jestem w tym dobry, ale postaram Ci wyjaśnić coś. Nie wiem czy zauważyłeś, że od parunastu dni jestem trochę inny. Zachowuje się wobec ciebie inaczej... Po prostu ci to powiem ZAKOCHAŁEM SIĘ W TOBIE. Tak dobrze przeczytałeś nie musisz się wracać chociaż na pewno to zrobiłeś. Pewnie patrzysz na tą kartkę swoimi pięknymi niebieskimi oczami od których tak trudno mi się oderwać każdego dnia kiedy w nie patrzę, i nie możesz w to uwierzyć. Pewnie twoje cudowne różowe usta przypominają wielką literę O. Pewnie teraz przecierasz ręka włosy które pewnie teraz są w kompletnym nieładzie po tym jak musiałem cię tutaj nieść całą drogę i spałeś, ale i tak na 100% wyglądasz nieziemsko zresztą tak jak za każdym razem kiedy na ciebie patrzę. Twoje włosy, oczy, nos, usta, ręce, tłów, nogi, twój ubiór... Niall zakochałem się w tobie i to tak cholernie i boli mnie to, że ty tego nie zauważasz, boli mnie też to, że dzisiaj (w zasadzie z perspektywy twojego czasu to wczoraj) jak ta dziewczyna z tobą rozmawiała mogła cię tak po prostu dotknąć i śmiać się razem z tobą i gdyby cię kiedyś jeszcze spotkała znów by to zrobiła, a ja miałem zamiar tam podejść odepchnąć ją od ciebie i powiedzieć, że jesteś mój i tylko mój i że nie ma prawa cię dotykać, ale skłamałbym bo nie jesteś mój i pewnie nigdy nie będziesz... i wiesz co bym jeszcze zrobił? Nie zważając na te wszystkie osoby które tam były pocałowałbym cię bo tak cholernie tego pragnę. Tak jestem pewien, że czytasz to i nie możesz w to uwierzyć, ale Niall to prawda. A i jeszcze coś czego Ci nie powiedziałem, ani oni też. Tak ONI dobrze przeczytałeś Harry, Louis i Liam wiedzą o tym od samego początku czyli od kiedy...? A tak już wiem od robienia razem projektu pamiętasz? Pewnie nie bo było to tak strasznie dawno więc ci powiem pamiętasz jak powiedziałem Ci, że Twój głos mnie usypia? [drugi rozdział] Tak naprawdę nie spałem tylko zamknąłem oczy i wsłuchiwałem się w twoje słowa bo twój głos jest taki melodyczny, a gdy poszedłem do tego baru i ty miałeś przyjść cały czas o tobie myślałem i Harry pierwszy zobaczył, że ja się w Tobie zakochałem, i wiem to jest głupie ty podejrzewałeś Harry'ego, ale to ja jestem gejem. A gdy się pierwszy raz pocałowaliśmy ty mnie odepchnąłeś i było mi tak strasznie smutno bo chciałem żeby ten pocałunek trwał dłużej ale ty nie chciałeś... A kiedy śpiewasz... Niall ty tak pięknie śpiewasz i jeśli po przeczytaniu tego nie odwrócisz się ode mnie zaśpiewasz mi coś? Proszę coś dla swojego najlepszego przyjaciela bo na pewno nie będziemy tym kim chciałbym żebyśmy byli dla siebie... Bo wiem, że ty taki nie jesteś, ty jesteś inny, ty jesteś normalny... Nie jesteś... gejem. Tak Niall gejem! Jestem gejem i to głupim gejem który nie umie powiedzieć Ci prosto w twarz, że mu się podobasz. Boże jakie to jest żałosne jaki ja jestem żałosny piszę to bo nie umiałbym ci tego powiedzieć prosto w oczy. Niall tak bardzo boje się twojej reakcji, ale błagam cię nie odwracaj się ode mnie bo to, że nie będziemy mogli być razem boli, a jeszcze to, że będziesz mnie unikał ja tego nie wytrzymam już mi ciężko więc błagam jeśli to czytasz i nie chcesz żeby to było prawdą udawaj jakbyś tego nie przeczytał bo nie chce cię stracić...
Twój na zawsze Zayn <3
Jego słowa zapisane na tej kartce... One są piękne ale on się we mnie zakochał. I on jest gejem i się we mnie zakochał i to już tak dawna jak to możliwe? Dlaczego nic nie widziałem? Jak mogłem być taki głupi? Zły zaczęły spływać po moich policzkach. Usłyszałem ciche pukanie do drzwi i zaraz się otworzyły. Do pokoju wszedł Greg.
-Hej blondynie przyjechałem do domu, a ty się nawet ze mną nie przywitasz? - usiadł obok mnie.
-Sory ale mam ciężki dzień.
-Co się dzieje? - zapytał. Objął mnie ramieniem, a ja wtuliłem się w jego bok i zacząłem płakać. - Hej mały co jest? - zaczął głaskać mnie po głowie.
-Nic. - wyszeptałem.
-Jak to nic Niall zawsze mówiłeś mi wszystko, a teraz? No mów jestem twoim bratem wiem, że się dawno nie widzieliśmy, ale nadal możesz mi zaufać.
-Wiem.
-No to mów. Czy to ma jakiś związek z Zayn'em? - moja głowa automatycznie uniosła się na dźwięk jego imienia popatrzyłem mu w oczy. - Bo gdy szedłem do domu minąłem go płakał bardzo cały czas, a gdy się zapytałem o co chodzi powiedział żebym zapytał swojego brata,. Niall o co chodzi?
Po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Powiedzieć mu czy nie? On mnie zawsze rozumiał i nic się nie działo gdy mu coś powiedziałem zawsze mi pomagał nigdy się nie śmiał i to właśnie w nim lubiłem może niekiedy zdarzały się kłótnie czy jakieś wyzwiska, ale i tak się kochamy.
-Powiesz? - zapytał zachęcająco.
-On się we mnie zakochał. - powiedziałem szeptem.
-Zakochał się w tobie?
-Tak.
-Powiedział ci to?
-Tak dzisiaj przed chwilą i mnie pocałował, ale ja nie wiedziałem co się dzieję i odruchowa zapytałem co się stało, ale on zaczął krzyczeć, że jestem ślepy, głuchy i głupi i że ja nic do niego nie czuję i zmusił mnie żebym to powiedział, a później powiedział, że już go więcej nie zobaczę. Greg co ja mam zrobić?
-Na pewno nie płacz bo to nie pomorze, a to co to? - wskazał na list który Zayn napisał dla mnie.
-To jest list, który Zain dla mnie napisał.
-Mogę przeczytać?
-Tak.
Podałem mu list który zaczął czytać. Zajęło mu to 3 minuty następnie spojrzał na mnie.
-On się naprawdę zakochał. - powiedział cicho.
-Wiem. Ale co ja mam teraz zrobić?
-On napisał, że Louis, Laim i Harry wiedzą o wszystkim więc może z nimi porozmawiaj.
-Tak oni o wszystkim wiedzą Zayn na pewno im mówił no jaki ja głupi jestem czemu sam na to nie wpadłem. - wstałem i podszedłem do drzwi.
-Niall czekaj ochłoń trochę .
-Nie ja się muszę wszystkiego dowiedzieć.
Wyszedłem z pokoju poprzednio zabrawszy list z rąk mojego brata. Wybiegłem z domu i pobiegłem w stronę domu Liam'a on będzie wiedział najwięcej. Wbiegłem do jego domu bez pukania i udałem się do salonu. Na kanapie siedział Liam, Louis i Harry.
-Dobrze, że wszedłeś nie chce mi się wstawać. - powiedział na wejściu.
Stanąłem przed telewizorem.
-Wiedzieliście o wszystkim!
-Niall o co ci chodzi? - zapytał Harry.
-Wiedzieliście, że Zayn zakochał się we mnie i nic mi nie powiedzieliście!
-Niall usiądź. - powiedział spokojnie Louis poklepując miejsce pomiędzy nim, a Liam'em. Usiadłem między nimi.
-Czemu mi nic nie powiedzieliście?
-Bo on nie chciał żebyśmy ci mówili my chcieliśmy, ale on się uparł. - odpowiedział Harry.
-A myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.
-Niall jesteśmy, ale on nie chciał, a to nie jest łatwe na pewno.
-A wiecie jak ja się czułem jak on mi to powiedział, a wy to wiedzieliście?
-Powiedział ci to prosto w oczy?
-Ta i nie tylko powiedział...
-Co jeszcze zarobił? - zapytał cały nabuzowany Harry.
-No, a jak myślisz? Pocałował mnie.
-A to nie nowość.
-Bardzo śmieszne wiesz. Jak się go zapytałem co to było on zaczął krzyczeć, że jestem totalnym idiotą bo nic nie widziałem jak mnie traktuje, że najwięcej czasu spędza ze mną. I zmusił mnie do powiedzenia, że ja nic do niego nie czuję i powiedział, że go już więcej nie zobaczę, ale ja chce go jeszcze zobaczyć. On się we mnie zakochał.
-Co to jest? - wskazał na list.
-To jest list który napisał dla mnie Zayn.
-Możemy? - zapytał ostrożnie Louis wyciągając dłoń.
-Jasne. - podałem im zwiniętą kartkę którą zaczęli czytać.
-A ty? - zapytał Liam.
-Co ja?
-Też się w nim zakochałeś?
-A jak to jest się zakochać?
-Jak widzisz tą osobę to cały czas się uśmiechasz. Wszystko w środku ci tańczy. Nie chcesz przestać z nią rozmawiać. Cały czas myślisz o tej osobie i zawsze chcesz żeby była obok ciebie.
-Harry, a ty skąd to wiesz zakochałeś się?
-Co? Ja? Ja się nie zakochuję! - powiedział na swoją obronę.
-No więc? - dopytywał Liam ignorując tamtą dwójkę.
-No to tak bo czuję się tak jak Harry powiedział.
-No więc się zakochałeś.
-A co ja mam teraz zrobić?
-Zadzwoń do niego i porozmawiajcie. Zobaczysz będzie dobrze.
-Oby.
Wyciągnąłem swój telefon z kieszeni i wyszedłem z salony Liam'a do ogrodu. Wyszukałem go w liście kontaktów i nacisnąłem zieloną słuchawkę. Przyłożyłem telefon do ucha głęboko oddychając. Czułem, że moje serce chce się wyrwać z mojej piersi. Jeden sygnał, drugi, trzeci, czwarty, poczta. Rozłączyłem się zadzwoniłem jeszcze raz to samo kolejny telefon i to samo. Dlaczego nie odbiera do jasnej cholery! Postanowiłem wysłać mu sms-a.
Do: Zain
"Zayn odbierz błagam musimy porozmawiać. Albo chociaż odpisz musimy pogadać błagam."
Wysłałem wiadomość i wróciłem do chłopaków.
-No i co? - zapytał Louis.
-Nie odbiera. Napisałem do niego sms-a, że musimy się zobaczyć zobaczę czy odpisze.
-Dobrze zrobiłeś. Zostaniesz? - zapytał Liam.
-Nie idę do domu muszę to przemyśleć.
-To do zobaczenia.
-Pa. - powiedziałem smutno i kierowałem się do wyjścia z domu Liam'a.
-Niall? - usłyszałam głos przyjaciela. - Nie martw się Malik może ma nasrane w głowie. - lekko się uśmiechnąłem. - Ale nie zrobi nic głupiego. Jutro szkoła na pewno przyjdzie bo jak nie to go wywalą no chyba, że jego rodzice dadzą mu dobrą wymówkę w co wątpię.
-Dzięki Liam.
-Nie ma sprawy tylko się nie martw okej?
-Postaram się. - posłałem mu ciepły uśmiech.
-Do jutra Niall.
-Do jutra.
Wyszedłem z jego domu. A jeśli go jutro nie będzie w szkole? A jeśli jego słowa się spełnią i nigdy go nie zobaczę? Ja chcę go zobaczyć! Chcę żeby był przy mnie teraz! Żaby mnie przytulił i powiedział, że żartował. Że żartował z tym, że go już nie zobaczę.
-Zain chcę żebyś był obok mnie. - wyszeptałem w pusta przestrzeń.
Chłodny listopadowy wieczór. Lampy oświetlały ulicę Londynu. Lekki wiaterek targał moimi włosami i muskał moje odkryte ramiona. Moja krew wrzała od nadmiaru adrenaliny i wrażeń dzisiejszego dnia. Moje serce biło w szybkim tempie, a w ręku cały czas ściskałem telefon modląc się żeby wydał z siebie jakiś dźwięk. Ale to nie nastąpiło. Po cichu wszedłem do domu. Zdjąłem buty i poszedłem do siebie bez słowa. Wziąłem bardzo długi prysznic i starałem się nie myśleć o niczym. Po wyjściu z toalety ubrałem luźną koszulkę i jakieś spodnie z dresu. Położyłem się na łóżku i chwyciłem do ręki telefon. Dochodziła 22 miałem jedna wiadomość moje serce zaczęło szybciej bić odblokowałem telefon i wszedłem na skrzynkę odbiorczą. Nie znalazłem tam odpowiedzi na mojego sms-a wysłanego godzinę temu. Kolejna głupia reklama od razu ją usnąłem nie chcąc żeby zaśmiecała pamięć mojego telefonu. Cały czas myślałem o Zayn'ie i o jego słowach "Nie martw się już mnie więcej nie zobaczysz." Ale ja cie chcę zobaczyć słyszysz! Kurwa ja cię chcę zobaczyć teraz w tej chwili!
Przypomniałem sobie jak się poznaliśmy wtedy był miły.
Wszedłem do szkoły pierwszego dnia wszystkie oczy zostały skierowane na mnie czułem się jak jakiś trędowaty. Ktoś potrącił mnie ramieniem tak ze się odwróciłem o 180 stopni i szedłem chwilę tyłem po czym poczułem, że do czegoś dopijam.
-Harry kurwa uważaj jak chodzisz ty pokrako! - usłyszałem głos mojej przeszkody.
Odwróciłem się przodem a przede mną stał chłopak Mulat.
-Przepraszam, ale jestem tutaj nowy nie chciałem wybacz.
-Spoko myślałem, że to mój kumpel bo jemu zawsze się nogi plątają.
-To tylko ja to na razie.
-Czekaj jak masz na imię? - zapytał.
-Niall i mam chodzić do 1b.
-Zayn, no to do tej co ja.
-O fajnie kogoś poznać.
-Będziesz się wyróżniał.
-Dlaczego? - zapytałem.
-Bo masz blond włosy, a w naszej klasie nikt nie ma.
-Jestem naturalnym brunetem.
-No, ale teraz masz blond. - uśmiechnął się przyjacielsko.
-No tak. - odwzajemniłem uśmiech.
-Pierwszą lekcję mamy tutaj. - wskazał na salę która stała za nim. - Uważaj na nauczycielkę ostra jest więc lepiej się nie odzywaj.
-Jasne dzięki za radę. A gdzie gabinet dyrektora?
-Prosto i w prawo ostatnie drzwi po lewo.
-Dzięki.
-Nie ma sprawy. - uśmiechnął się od ucha do ucha.
Następnego dnia coś mu się odzywało i jak do niego podszedłem zaczął się śmiać trochę bolało bo myślałem, że znalazłem sobie kumpla i później tak cały czas miałem tego dość.
W moim umyśle pojawiały się scenki które miały miejsce przez ten czas.
-Pedał.
Nie wytrzymałem chwyciłem go za ramię i obróciłem w moją stronę.
-Nie dotykaj mnie pedale!
-To mnie tak nie nazywaj!
-Bo co?
-Bo to.
Byłem wściekły i przywaliłem mu zatoczył się parę kroków do tyłu zaraz zebrała się grupka ludzi obok nas. Otrząsnął się szybko i mi oddał. Byłem taki wściekły, do tej pory jakoś to znosiłem, ale dzisiaj nie mogłem tego znieść. Rzuciłem się na niego. Za chwilę usłyszałem pana od w-f-u, ale nic sobie z tego nie robiłem odciągnął mnie od niego, a jego chwycili jego koledzy.
-Spokój! Co to ma być?! Do dyrektora już i bez gadania!
Ruszyłem przed siebie, a za mną poszedł Zayn. Nie chciałem oglądać jego mordy więc przyśpieszyłem, ale mnie dogonił.
-Jak przez ciebie mnie wywalą to cię zabiję.
-Przynajmniej nie będę musiał cię oglądać.
-Spierdalaj.
Weszliśmy do gabinetu dyrektora.
-Usiądźcie. - posłusznie usiedliśmy w fotelach. - To co robicie jest niedorzeczne Od samego początku nie mogliście się zrozumieć, ale teraz to jakaś przesada. Niall jesteś wzorowym uczniem, ale przed to muszę niestety obniżyć ci zachowanie. Zayn wiesz co ci grozi w takim przypadku?
-Wiem.
-No właśnie i nie mam innego wyjścia przykro mi muszę cię usunąć ze szkoły.
-Nie może pani. To nie ja, to on zaczął.
-Niall to prawda?
-Ja nie wiem jakim cudem znosiłem to, że on tak do mnie mówił, ale dzisiaj nie wytrzymałem znów mnie tak nazwał no to mu przywaliłem, a on mi oddał.
-Niall wiesz, że przemoc nie rozwiązuje wszystkich problemów.
-A chciałem spróbować.
-Zayn masz szczęście. Podziękuj.
-Temu gejowi?
Znów nie wytrzymałem i już miałem go uderzyć.
-Spokój! Od jutro codziennie zostajecie po szkole na 2h i pomagacie nauczycielom jeśli was o coś poproszą macie to zrobić mam nadzieje, że w ten sposób jakoś się zaprzyjaźnicie.
-Chyba sobie pani żartuje. Nie wiem czy pani wie ale mamy swoje życie prywatne i myśle że on też bo chyba ma jakiegoś chłopaka no i chce się z nim spotkać.
-Kurwa nie rozumiesz ze nie wiem gejem? Odwal się ode mnie co ja ci zrobiłem co?
-Nie udawaj że nie wiesz a zresztą nie mam zamiaru zostawać po szkole.
-No to możesz się z tą szkołą pożegnać.
-Ja... to jest kurwa nie fair ja nie chce z nim siedzieć po lekcjach.
Boże jak my się wtedy nie lubiliśmy skakaliśmy sobie do gardeł na każdym kroku. To było nawet śmieszne.
Ustawiła się kolejka obsłużyłem tych ludzi i zobaczyłem Zayn'a wchodził do sklepu. Schowałem się za ladą i wyszedłem na zaplecze.
-Możesz iść za kasę na chwile? - zapytałem kolegę.
-Muszę wypełnić papiery ty idź.
O Boże dlaczego będzie kolejny powód do śmiania. Podszedłem niechętnie do lady. Zaczął się śmiać.
-Kurwa no nie tego już nie wytrzymam ty tu pracujesz?
-A nie widać? Płacisz czy przyszedłeś się pośmiać.
-Dobra płacę. - podał mi gotówkę. - Jeszcze to. - podał mi miętowe gumy.
-Reszta.
-Dzięki.
-Proszę.
-Nara.
-Cześć.
Pierwsze postępy nie nazwał mnie gejem.
-Gej. - usłyszałem za sobą znów on za jakie grzechy.
-Zayn, Niall już każdy w klasie wie co wczoraj się stało.
-Że mu przywaliłem? - zapytał Zayn. Wszyscy zaczęli buczeć.
-Kto komu przyłożył. - powiedziałem znów usłyszałem buczenie w klasie.
-Uważaj sobie. - ostrzegł mnie.
-Bo co? Bo znów lekko mnie dotkniesz? - znów rozległo się buczenie.
Podszedł do mnie i chwycił mnie z bluzę. Odepchnąłem go mocno.
-Spokój! Na moich lekcjach nie będę czegoś tolerowała. Zayn wiesz co cię czeka jak jeszcze raz coś takie zrobisz.
-Wiem.
-Więc się uspokój, a ty Niall widzę, że zaraz to samo będzie z tobą jeśli nie zmienisz swojego zachowania wylecisz stąd razem z Malik'iem. A teraz to co chciałam wam powiedzieć na żądanie pani dyrektor na każdej lekcji do końca roku macie siedzieć w pierwszej ławce razem.
-No chyba panią poje...
-Zayn!
-Zgięło. Ja siedzę z Liam'em nie będę z nim siedział.
-Ja już wole sam siedzieć.
-Bez dyskusji macie usiąść razem.
-Za jakie grzechy? - jęknął Zayn. - A musi być w pierwszej?
-Tak z czasem może będziecie mogli się przesiąść. Siadać i nie gadać.
Usiadłem niechętnie w jednej ławce z nim. Po prawej stronie na szczęście miałem osobę którą lubię. Pisaliśmy w zeszycie cały czas mnie szturchał ręką.
-Weź tą rękę.
-Sam ją weź.
-Nie widzisz ze mi przeszkadzasz w pisaniu.
-A od kiedy ty piszesz notatki?
-Od dzisiaj z tobą nie da się pogadać więc weź tą rękę.
-Sam ją weź.
-Bierz ją bo ci ją złamię.
-Spróbuj.
-Co się znów dzieje? - zapytała nauczycielka.
-Nie pozwala mi pisać.
-Niall?
-A to moja wina? Ja też nie mogę pisać bo cały czas mi przeszkadza.
-Boże 5 letnie dzieci z was. Niall skoro ty piszesz lewą ręką i usiadłeś po prawej stronie, a ty Zayn piszesz prawą i usiadłeś po lewej stronie to zawsze będziecie mieć takie kłopoty. Zmięcie się miejscami już. - wykonaliśmy polecenie nauczycielki. - I błagam was nie kłóćcie się więcej.
I to grożenie sobie nawzajem chyba nigdy tego nie zapomnę.
-Zadanie domowe to tak jak siedzicie w ławkach przygotować prezentację na temat jakiegoś zespołu wokalisty czy wokalistki i do tego każda para na przygotować piosenkę i ją zaśpiewać. Dziękuję możecie iść.
Nie dość mi życie dokopało jeszcze mam z nim robić zadanie? Jaja sobie robi?
-Niall czekaj. - odwróciłem się do niego przodem.
-Czego?
-A może tak trochę uprzejmiej? Ja na spokojnie chce z tobą pogadać, a ty już jakbyś mnie chciał zabić.
-Masz coś konkretnego do powiedzenia?
-Właściwie to tak no bo ten jest to zadanie no i umówimy się tak dam ci 2 stówy i zrobisz je.
-Chyba cię pojebało.
-5 stów?
-Nie chce twoich pieniędzy robimy to razem.
-Kurde chce ci dać 5 stów za zrobienie głupiego zadania, a ty nie chcesz?
-Widzisz mnie pieniądze nie uszczęśliwiają.
-Tak, a jak tam w pracy słyszałem że były zwolnienia. - uśmiechnął się głupio.
-Skąd wiesz?
-Bo to należy do mojego wujka. To jak zrobisz to sam?
-Nie. Nie będę robił czegoś za co ty dostaniesz 5.
-Boże już wole robić to z Liam'em.
-A ja sam, ale niestety muszę z tobą skończyłeś?
-Tak proszę możesz iść. - odsunął się.
-A i mamy na to dwa tygodnie więc kiedy zaczynamy to robić?
-A może tak nigdy nie mam zamiaru tracić czasu na robienie zadania z muzyki i śpiewanie kurde ja nawet nie wiem czy umiem śpiewać.
-To się dowiedz to w sobotę? O 15 u mnie.
-No dobra.
-Pomyśl o kim może być ta prezentacja.
-Dobra.
A ja wole być z Liam'em jakie to było wkurzające Boże.
-Zayn?
-Hm?
-Bo mam pytanie.
-Jakie?
-Dlaczego ty mnie tak nie lubisz?
-Nie mów, że nie wiesz.
-Nie wiem może mnie oświecisz?
-Jezu serio nie wiesz?
-No nie.
-A wiesz która to jest Nina?
-No wiem.
-No to już dość długo przed twoim przyjazdem do niej podbijałem, ale ona mnie spławiała no ale ja się nie poddaję nigdy no więc cały czas z nią gadałem i chciałem żeby się ze mną umówiła no i się umówiła 2 razy i myślałem, że w końcu zostanie moją dziewczyną i zjawiłeś się ty i podszedłem do niej i zapytałem czy zostanie moją dziewczyną, a ona że nie bo ma kogoś innego na oku no i się dowiedziałem, że to ciebie miała na oku.
-A no tak pamiętam cały czas do mnie podbijała nie miałem chwili spokoju bo cały czas była obok mnie to było dziwne, nawet jej nie lubię. I to dlatego mnie tak nie lubisz?
-Ukradłeś mi dziewczynę!
-Nie ukradłem! To, że ona tak wybrała to nie znaczy, że ją ukradłem!
-Dobra nie unoś się tak bo ci żyłka na czole pęknie. - zaśmiał się.
Nasze pierwsza normalna rozmowa bez wyzwisk ale żeby za taką błahostkę mnie nienawidzić?
Dość długo nad tym siedzieliśmy głównie ja bo on prawie cały czas leżał na moim łóżku. Teraz tylko wydrukować i poprzyklejać na karton.
-Może ruszysz tyłek i mi pomożesz? Bo jak na razie to cały czas leżysz na moim łóżku. - żadnej odpowiedzi. Podszedłem do niego, a on spał. - Zayn! - krzyknąłem on tylko lekko otworzył oczy.
-Czego się drzesz?
-Zasnąłeś.
-Wiem cały czas coś mówiłeś więc zasnąłem. Twój głos działa na mnie usypiająco.
-To niech moja ręka cię obudzi.
-Dobra już drukuj.
-To rusz podobno najładniejszy tyłek w szkole.
-Wiem, że jestem seksi.
-No nie wiem nie gustuje w chłopakach.
I to jego przechwalanie 'wiem, że jestem sexi'. Jak ja mogę się z nim przyjaźnić Przecież on jest najbardziej pojebanym człowiekiem na świecie.
Zerknąłem ma niego całe ręce miał poklejone.
-Nawet klejem nie umiesz się posługiwać. - podszedłem do niego i zacząłem przyklejać.
-Odezwał się pan "wiem wszystko najlepiej". - całe poklejone ręce wytarł w moje włosy przez co były całe poklejone.
-Taki jesteś mądry to zobaczymy. - wycisnąłem na rękę trochę kleju.
-Nie zrobisz tego.
-Zakład? - wsmarowałem mu klej we włosy.
-Taki mądry jesteś? - chwycił do ręki czarny marker ja zrobiłem to samo.
Rzucił się na mnie i zaczął rysować po całej twarzy. Miał przewagę siedział na mnie, a ja na oślep rysowałem mu po twarzy.
Może jestem najprzystojniejszy w całej szkole ale żeby się klejem nie umieć posługiwać? Tylko Zayn.
-Chłopcy pomyślałam, że che wam się pić więc przyniosłam wam picie i ciastka. - Zayn szybko zszedł za mnie. - To ja wam nie będę przeszkadzać.
-Dzięki mamo. - wyszła z mojego pokoju.
-To ja wam nie będę przeszkadzać. Boże jak to musiało wyglądać.
-No. Minę miała zajebistą.
A jednak umiemy się razem z czegoś śmiać.
Wyszedł, a ja poszedłem do łazienki rodziców. Umyłem włosy, wróciłem do pokoju, a Zayn już tam był, ale zdziwiło mnie to, że był bez koszulki.
-Użyczyłem sobie twojego żelu.
-Spoko, a dlaczego jesteś bez koszulki?
-Była cała brudna i jeszcze oblałem się wodą, pożyczysz mi jakąś? Oddam obiecuję.
-No spoko. - podszedłem do komody i wyciągnąłem biały T-shirt z nadrukiem "I'm sexy and I know it". Założył go za siebie na szczęście byliśmy tej samej budowy.
-I'm sexy and I know it! - krzykną i zaczął tańczyć.
-Cicho ja tu mieszkam.
On nie jest normalny na 100%.
-No dobra, a jakiś podkład czy coś?
-Ja zagram na gitarze.
-Na gitarze? Ty umiesz grać na gitarze?
-Tak.
-Zawsze też chciałem umieć grać.
-No łatwo nie jest, ale tylko na początku.
-Dobra graj.
Może jak jeszcze kiedyś się zobaczymy to nauczę go grać? O ile go zobaczę...
-Hej blondynie przyjechałem do domu, a ty się nawet ze mną nie przywitasz? - usiadł obok mnie.
-Sory ale mam ciężki dzień.
-Co się dzieje? - zapytał. Objął mnie ramieniem, a ja wtuliłem się w jego bok i zacząłem płakać. - Hej mały co jest? - zaczął głaskać mnie po głowie.
-Nic. - wyszeptałem.
-Jak to nic Niall zawsze mówiłeś mi wszystko, a teraz? No mów jestem twoim bratem wiem, że się dawno nie widzieliśmy, ale nadal możesz mi zaufać.
-Wiem.
-No to mów. Czy to ma jakiś związek z Zayn'em? - moja głowa automatycznie uniosła się na dźwięk jego imienia popatrzyłem mu w oczy. - Bo gdy szedłem do domu minąłem go płakał bardzo cały czas, a gdy się zapytałem o co chodzi powiedział żebym zapytał swojego brata,. Niall o co chodzi?
Po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Powiedzieć mu czy nie? On mnie zawsze rozumiał i nic się nie działo gdy mu coś powiedziałem zawsze mi pomagał nigdy się nie śmiał i to właśnie w nim lubiłem może niekiedy zdarzały się kłótnie czy jakieś wyzwiska, ale i tak się kochamy.
-Powiesz? - zapytał zachęcająco.
-On się we mnie zakochał. - powiedziałem szeptem.
-Zakochał się w tobie?
-Tak.
-Powiedział ci to?
-Tak dzisiaj przed chwilą i mnie pocałował, ale ja nie wiedziałem co się dzieję i odruchowa zapytałem co się stało, ale on zaczął krzyczeć, że jestem ślepy, głuchy i głupi i że ja nic do niego nie czuję i zmusił mnie żebym to powiedział, a później powiedział, że już go więcej nie zobaczę. Greg co ja mam zrobić?
-Na pewno nie płacz bo to nie pomorze, a to co to? - wskazał na list który Zayn napisał dla mnie.
-To jest list, który Zain dla mnie napisał.
-Mogę przeczytać?
-Tak.
Podałem mu list który zaczął czytać. Zajęło mu to 3 minuty następnie spojrzał na mnie.
-On się naprawdę zakochał. - powiedział cicho.
-Wiem. Ale co ja mam teraz zrobić?
-On napisał, że Louis, Laim i Harry wiedzą o wszystkim więc może z nimi porozmawiaj.
-Tak oni o wszystkim wiedzą Zayn na pewno im mówił no jaki ja głupi jestem czemu sam na to nie wpadłem. - wstałem i podszedłem do drzwi.
-Niall czekaj ochłoń trochę .
-Nie ja się muszę wszystkiego dowiedzieć.
Wyszedłem z pokoju poprzednio zabrawszy list z rąk mojego brata. Wybiegłem z domu i pobiegłem w stronę domu Liam'a on będzie wiedział najwięcej. Wbiegłem do jego domu bez pukania i udałem się do salonu. Na kanapie siedział Liam, Louis i Harry.
-Dobrze, że wszedłeś nie chce mi się wstawać. - powiedział na wejściu.
Stanąłem przed telewizorem.
-Wiedzieliście o wszystkim!
-Niall o co ci chodzi? - zapytał Harry.
-Wiedzieliście, że Zayn zakochał się we mnie i nic mi nie powiedzieliście!
-Niall usiądź. - powiedział spokojnie Louis poklepując miejsce pomiędzy nim, a Liam'em. Usiadłem między nimi.
-Czemu mi nic nie powiedzieliście?
-Bo on nie chciał żebyśmy ci mówili my chcieliśmy, ale on się uparł. - odpowiedział Harry.
-A myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.
-Niall jesteśmy, ale on nie chciał, a to nie jest łatwe na pewno.
-A wiecie jak ja się czułem jak on mi to powiedział, a wy to wiedzieliście?
-Powiedział ci to prosto w oczy?
-Ta i nie tylko powiedział...
-Co jeszcze zarobił? - zapytał cały nabuzowany Harry.
-No, a jak myślisz? Pocałował mnie.
-A to nie nowość.
-Bardzo śmieszne wiesz. Jak się go zapytałem co to było on zaczął krzyczeć, że jestem totalnym idiotą bo nic nie widziałem jak mnie traktuje, że najwięcej czasu spędza ze mną. I zmusił mnie do powiedzenia, że ja nic do niego nie czuję i powiedział, że go już więcej nie zobaczę, ale ja chce go jeszcze zobaczyć. On się we mnie zakochał.
-Co to jest? - wskazał na list.
-To jest list który napisał dla mnie Zayn.
-Możemy? - zapytał ostrożnie Louis wyciągając dłoń.
-Jasne. - podałem im zwiniętą kartkę którą zaczęli czytać.
-A ty? - zapytał Liam.
-Co ja?
-Też się w nim zakochałeś?
-A jak to jest się zakochać?
-Jak widzisz tą osobę to cały czas się uśmiechasz. Wszystko w środku ci tańczy. Nie chcesz przestać z nią rozmawiać. Cały czas myślisz o tej osobie i zawsze chcesz żeby była obok ciebie.
-Harry, a ty skąd to wiesz zakochałeś się?
-Co? Ja? Ja się nie zakochuję! - powiedział na swoją obronę.
-No więc? - dopytywał Liam ignorując tamtą dwójkę.
-No to tak bo czuję się tak jak Harry powiedział.
-No więc się zakochałeś.
-A co ja mam teraz zrobić?
-Zadzwoń do niego i porozmawiajcie. Zobaczysz będzie dobrze.
-Oby.
Wyciągnąłem swój telefon z kieszeni i wyszedłem z salony Liam'a do ogrodu. Wyszukałem go w liście kontaktów i nacisnąłem zieloną słuchawkę. Przyłożyłem telefon do ucha głęboko oddychając. Czułem, że moje serce chce się wyrwać z mojej piersi. Jeden sygnał, drugi, trzeci, czwarty, poczta. Rozłączyłem się zadzwoniłem jeszcze raz to samo kolejny telefon i to samo. Dlaczego nie odbiera do jasnej cholery! Postanowiłem wysłać mu sms-a.
Do: Zain
"Zayn odbierz błagam musimy porozmawiać. Albo chociaż odpisz musimy pogadać błagam."
Wysłałem wiadomość i wróciłem do chłopaków.
-No i co? - zapytał Louis.
-Nie odbiera. Napisałem do niego sms-a, że musimy się zobaczyć zobaczę czy odpisze.
-Dobrze zrobiłeś. Zostaniesz? - zapytał Liam.
-Nie idę do domu muszę to przemyśleć.
-To do zobaczenia.
-Pa. - powiedziałem smutno i kierowałem się do wyjścia z domu Liam'a.
-Niall? - usłyszałam głos przyjaciela. - Nie martw się Malik może ma nasrane w głowie. - lekko się uśmiechnąłem. - Ale nie zrobi nic głupiego. Jutro szkoła na pewno przyjdzie bo jak nie to go wywalą no chyba, że jego rodzice dadzą mu dobrą wymówkę w co wątpię.
-Dzięki Liam.
-Nie ma sprawy tylko się nie martw okej?
-Postaram się. - posłałem mu ciepły uśmiech.
-Do jutra Niall.
-Do jutra.
Wyszedłem z jego domu. A jeśli go jutro nie będzie w szkole? A jeśli jego słowa się spełnią i nigdy go nie zobaczę? Ja chcę go zobaczyć! Chcę żeby był przy mnie teraz! Żaby mnie przytulił i powiedział, że żartował. Że żartował z tym, że go już nie zobaczę.
-Zain chcę żebyś był obok mnie. - wyszeptałem w pusta przestrzeń.
Chłodny listopadowy wieczór. Lampy oświetlały ulicę Londynu. Lekki wiaterek targał moimi włosami i muskał moje odkryte ramiona. Moja krew wrzała od nadmiaru adrenaliny i wrażeń dzisiejszego dnia. Moje serce biło w szybkim tempie, a w ręku cały czas ściskałem telefon modląc się żeby wydał z siebie jakiś dźwięk. Ale to nie nastąpiło. Po cichu wszedłem do domu. Zdjąłem buty i poszedłem do siebie bez słowa. Wziąłem bardzo długi prysznic i starałem się nie myśleć o niczym. Po wyjściu z toalety ubrałem luźną koszulkę i jakieś spodnie z dresu. Położyłem się na łóżku i chwyciłem do ręki telefon. Dochodziła 22 miałem jedna wiadomość moje serce zaczęło szybciej bić odblokowałem telefon i wszedłem na skrzynkę odbiorczą. Nie znalazłem tam odpowiedzi na mojego sms-a wysłanego godzinę temu. Kolejna głupia reklama od razu ją usnąłem nie chcąc żeby zaśmiecała pamięć mojego telefonu. Cały czas myślałem o Zayn'ie i o jego słowach "Nie martw się już mnie więcej nie zobaczysz." Ale ja cie chcę zobaczyć słyszysz! Kurwa ja cię chcę zobaczyć teraz w tej chwili!
Przypomniałem sobie jak się poznaliśmy wtedy był miły.
Wszedłem do szkoły pierwszego dnia wszystkie oczy zostały skierowane na mnie czułem się jak jakiś trędowaty. Ktoś potrącił mnie ramieniem tak ze się odwróciłem o 180 stopni i szedłem chwilę tyłem po czym poczułem, że do czegoś dopijam.
-Harry kurwa uważaj jak chodzisz ty pokrako! - usłyszałem głos mojej przeszkody.
Odwróciłem się przodem a przede mną stał chłopak Mulat.
-Przepraszam, ale jestem tutaj nowy nie chciałem wybacz.
-Spoko myślałem, że to mój kumpel bo jemu zawsze się nogi plątają.
-To tylko ja to na razie.
-Czekaj jak masz na imię? - zapytał.
-Niall i mam chodzić do 1b.
-Zayn, no to do tej co ja.
-O fajnie kogoś poznać.
-Będziesz się wyróżniał.
-Dlaczego? - zapytałem.
-Bo masz blond włosy, a w naszej klasie nikt nie ma.
-Jestem naturalnym brunetem.
-No, ale teraz masz blond. - uśmiechnął się przyjacielsko.
-No tak. - odwzajemniłem uśmiech.
-Pierwszą lekcję mamy tutaj. - wskazał na salę która stała za nim. - Uważaj na nauczycielkę ostra jest więc lepiej się nie odzywaj.
-Jasne dzięki za radę. A gdzie gabinet dyrektora?
-Prosto i w prawo ostatnie drzwi po lewo.
-Dzięki.
-Nie ma sprawy. - uśmiechnął się od ucha do ucha.
Następnego dnia coś mu się odzywało i jak do niego podszedłem zaczął się śmiać trochę bolało bo myślałem, że znalazłem sobie kumpla i później tak cały czas miałem tego dość.
W moim umyśle pojawiały się scenki które miały miejsce przez ten czas.
-Pedał.
Nie wytrzymałem chwyciłem go za ramię i obróciłem w moją stronę.
-Nie dotykaj mnie pedale!
-To mnie tak nie nazywaj!
-Bo co?
-Bo to.
Byłem wściekły i przywaliłem mu zatoczył się parę kroków do tyłu zaraz zebrała się grupka ludzi obok nas. Otrząsnął się szybko i mi oddał. Byłem taki wściekły, do tej pory jakoś to znosiłem, ale dzisiaj nie mogłem tego znieść. Rzuciłem się na niego. Za chwilę usłyszałem pana od w-f-u, ale nic sobie z tego nie robiłem odciągnął mnie od niego, a jego chwycili jego koledzy.
-Spokój! Co to ma być?! Do dyrektora już i bez gadania!
Ruszyłem przed siebie, a za mną poszedł Zayn. Nie chciałem oglądać jego mordy więc przyśpieszyłem, ale mnie dogonił.
-Jak przez ciebie mnie wywalą to cię zabiję.
-Przynajmniej nie będę musiał cię oglądać.
-Spierdalaj.
Weszliśmy do gabinetu dyrektora.
-Usiądźcie. - posłusznie usiedliśmy w fotelach. - To co robicie jest niedorzeczne Od samego początku nie mogliście się zrozumieć, ale teraz to jakaś przesada. Niall jesteś wzorowym uczniem, ale przed to muszę niestety obniżyć ci zachowanie. Zayn wiesz co ci grozi w takim przypadku?
-Wiem.
-No właśnie i nie mam innego wyjścia przykro mi muszę cię usunąć ze szkoły.
-Nie może pani. To nie ja, to on zaczął.
-Niall to prawda?
-Ja nie wiem jakim cudem znosiłem to, że on tak do mnie mówił, ale dzisiaj nie wytrzymałem znów mnie tak nazwał no to mu przywaliłem, a on mi oddał.
-Niall wiesz, że przemoc nie rozwiązuje wszystkich problemów.
-A chciałem spróbować.
-Zayn masz szczęście. Podziękuj.
-Temu gejowi?
Znów nie wytrzymałem i już miałem go uderzyć.
-Spokój! Od jutro codziennie zostajecie po szkole na 2h i pomagacie nauczycielom jeśli was o coś poproszą macie to zrobić mam nadzieje, że w ten sposób jakoś się zaprzyjaźnicie.
-Chyba sobie pani żartuje. Nie wiem czy pani wie ale mamy swoje życie prywatne i myśle że on też bo chyba ma jakiegoś chłopaka no i chce się z nim spotkać.
-Kurwa nie rozumiesz ze nie wiem gejem? Odwal się ode mnie co ja ci zrobiłem co?
-Nie udawaj że nie wiesz a zresztą nie mam zamiaru zostawać po szkole.
-No to możesz się z tą szkołą pożegnać.
-Ja... to jest kurwa nie fair ja nie chce z nim siedzieć po lekcjach.
Boże jak my się wtedy nie lubiliśmy skakaliśmy sobie do gardeł na każdym kroku. To było nawet śmieszne.
Ustawiła się kolejka obsłużyłem tych ludzi i zobaczyłem Zayn'a wchodził do sklepu. Schowałem się za ladą i wyszedłem na zaplecze.
-Możesz iść za kasę na chwile? - zapytałem kolegę.
-Muszę wypełnić papiery ty idź.
O Boże dlaczego będzie kolejny powód do śmiania. Podszedłem niechętnie do lady. Zaczął się śmiać.
-Kurwa no nie tego już nie wytrzymam ty tu pracujesz?
-A nie widać? Płacisz czy przyszedłeś się pośmiać.
-Dobra płacę. - podał mi gotówkę. - Jeszcze to. - podał mi miętowe gumy.
-Reszta.
-Dzięki.
-Proszę.
-Nara.
-Cześć.
Pierwsze postępy nie nazwał mnie gejem.
-Gej. - usłyszałem za sobą znów on za jakie grzechy.
-Zayn, Niall już każdy w klasie wie co wczoraj się stało.
-Że mu przywaliłem? - zapytał Zayn. Wszyscy zaczęli buczeć.
-Kto komu przyłożył. - powiedziałem znów usłyszałem buczenie w klasie.
-Uważaj sobie. - ostrzegł mnie.
-Bo co? Bo znów lekko mnie dotkniesz? - znów rozległo się buczenie.
Podszedł do mnie i chwycił mnie z bluzę. Odepchnąłem go mocno.
-Spokój! Na moich lekcjach nie będę czegoś tolerowała. Zayn wiesz co cię czeka jak jeszcze raz coś takie zrobisz.
-Wiem.
-Więc się uspokój, a ty Niall widzę, że zaraz to samo będzie z tobą jeśli nie zmienisz swojego zachowania wylecisz stąd razem z Malik'iem. A teraz to co chciałam wam powiedzieć na żądanie pani dyrektor na każdej lekcji do końca roku macie siedzieć w pierwszej ławce razem.
-No chyba panią poje...
-Zayn!
-Zgięło. Ja siedzę z Liam'em nie będę z nim siedział.
-Ja już wole sam siedzieć.
-Bez dyskusji macie usiąść razem.
-Za jakie grzechy? - jęknął Zayn. - A musi być w pierwszej?
-Tak z czasem może będziecie mogli się przesiąść. Siadać i nie gadać.
Usiadłem niechętnie w jednej ławce z nim. Po prawej stronie na szczęście miałem osobę którą lubię. Pisaliśmy w zeszycie cały czas mnie szturchał ręką.
-Weź tą rękę.
-Sam ją weź.
-Nie widzisz ze mi przeszkadzasz w pisaniu.
-A od kiedy ty piszesz notatki?
-Od dzisiaj z tobą nie da się pogadać więc weź tą rękę.
-Sam ją weź.
-Bierz ją bo ci ją złamię.
-Spróbuj.
-Co się znów dzieje? - zapytała nauczycielka.
-Nie pozwala mi pisać.
-Niall?
-A to moja wina? Ja też nie mogę pisać bo cały czas mi przeszkadza.
-Boże 5 letnie dzieci z was. Niall skoro ty piszesz lewą ręką i usiadłeś po prawej stronie, a ty Zayn piszesz prawą i usiadłeś po lewej stronie to zawsze będziecie mieć takie kłopoty. Zmięcie się miejscami już. - wykonaliśmy polecenie nauczycielki. - I błagam was nie kłóćcie się więcej.
I to grożenie sobie nawzajem chyba nigdy tego nie zapomnę.
-Zadanie domowe to tak jak siedzicie w ławkach przygotować prezentację na temat jakiegoś zespołu wokalisty czy wokalistki i do tego każda para na przygotować piosenkę i ją zaśpiewać. Dziękuję możecie iść.
Nie dość mi życie dokopało jeszcze mam z nim robić zadanie? Jaja sobie robi?
-Niall czekaj. - odwróciłem się do niego przodem.
-Czego?
-A może tak trochę uprzejmiej? Ja na spokojnie chce z tobą pogadać, a ty już jakbyś mnie chciał zabić.
-Masz coś konkretnego do powiedzenia?
-Właściwie to tak no bo ten jest to zadanie no i umówimy się tak dam ci 2 stówy i zrobisz je.
-Chyba cię pojebało.
-5 stów?
-Nie chce twoich pieniędzy robimy to razem.
-Kurde chce ci dać 5 stów za zrobienie głupiego zadania, a ty nie chcesz?
-Widzisz mnie pieniądze nie uszczęśliwiają.
-Tak, a jak tam w pracy słyszałem że były zwolnienia. - uśmiechnął się głupio.
-Skąd wiesz?
-Bo to należy do mojego wujka. To jak zrobisz to sam?
-Nie. Nie będę robił czegoś za co ty dostaniesz 5.
-Boże już wole robić to z Liam'em.
-A ja sam, ale niestety muszę z tobą skończyłeś?
-Tak proszę możesz iść. - odsunął się.
-A i mamy na to dwa tygodnie więc kiedy zaczynamy to robić?
-A może tak nigdy nie mam zamiaru tracić czasu na robienie zadania z muzyki i śpiewanie kurde ja nawet nie wiem czy umiem śpiewać.
-To się dowiedz to w sobotę? O 15 u mnie.
-No dobra.
-Pomyśl o kim może być ta prezentacja.
-Dobra.
A ja wole być z Liam'em jakie to było wkurzające Boże.
-Zayn?
-Hm?
-Bo mam pytanie.
-Jakie?
-Dlaczego ty mnie tak nie lubisz?
-Nie mów, że nie wiesz.
-Nie wiem może mnie oświecisz?
-Jezu serio nie wiesz?
-No nie.
-A wiesz która to jest Nina?
-No wiem.
-No to już dość długo przed twoim przyjazdem do niej podbijałem, ale ona mnie spławiała no ale ja się nie poddaję nigdy no więc cały czas z nią gadałem i chciałem żeby się ze mną umówiła no i się umówiła 2 razy i myślałem, że w końcu zostanie moją dziewczyną i zjawiłeś się ty i podszedłem do niej i zapytałem czy zostanie moją dziewczyną, a ona że nie bo ma kogoś innego na oku no i się dowiedziałem, że to ciebie miała na oku.
-A no tak pamiętam cały czas do mnie podbijała nie miałem chwili spokoju bo cały czas była obok mnie to było dziwne, nawet jej nie lubię. I to dlatego mnie tak nie lubisz?
-Ukradłeś mi dziewczynę!
-Nie ukradłem! To, że ona tak wybrała to nie znaczy, że ją ukradłem!
-Dobra nie unoś się tak bo ci żyłka na czole pęknie. - zaśmiał się.
Nasze pierwsza normalna rozmowa bez wyzwisk ale żeby za taką błahostkę mnie nienawidzić?
Dość długo nad tym siedzieliśmy głównie ja bo on prawie cały czas leżał na moim łóżku. Teraz tylko wydrukować i poprzyklejać na karton.
-Może ruszysz tyłek i mi pomożesz? Bo jak na razie to cały czas leżysz na moim łóżku. - żadnej odpowiedzi. Podszedłem do niego, a on spał. - Zayn! - krzyknąłem on tylko lekko otworzył oczy.
-Czego się drzesz?
-Zasnąłeś.
-Wiem cały czas coś mówiłeś więc zasnąłem. Twój głos działa na mnie usypiająco.
-To niech moja ręka cię obudzi.
-Dobra już drukuj.
-To rusz podobno najładniejszy tyłek w szkole.
-Wiem, że jestem seksi.
-No nie wiem nie gustuje w chłopakach.
I to jego przechwalanie 'wiem, że jestem sexi'. Jak ja mogę się z nim przyjaźnić Przecież on jest najbardziej pojebanym człowiekiem na świecie.
Zerknąłem ma niego całe ręce miał poklejone.
-Nawet klejem nie umiesz się posługiwać. - podszedłem do niego i zacząłem przyklejać.
-Odezwał się pan "wiem wszystko najlepiej". - całe poklejone ręce wytarł w moje włosy przez co były całe poklejone.
-Taki jesteś mądry to zobaczymy. - wycisnąłem na rękę trochę kleju.
-Nie zrobisz tego.
-Zakład? - wsmarowałem mu klej we włosy.
-Taki mądry jesteś? - chwycił do ręki czarny marker ja zrobiłem to samo.
Rzucił się na mnie i zaczął rysować po całej twarzy. Miał przewagę siedział na mnie, a ja na oślep rysowałem mu po twarzy.
Może jestem najprzystojniejszy w całej szkole ale żeby się klejem nie umieć posługiwać? Tylko Zayn.
-Chłopcy pomyślałam, że che wam się pić więc przyniosłam wam picie i ciastka. - Zayn szybko zszedł za mnie. - To ja wam nie będę przeszkadzać.
-Dzięki mamo. - wyszła z mojego pokoju.
-To ja wam nie będę przeszkadzać. Boże jak to musiało wyglądać.
-No. Minę miała zajebistą.
A jednak umiemy się razem z czegoś śmiać.
Wyszedł, a ja poszedłem do łazienki rodziców. Umyłem włosy, wróciłem do pokoju, a Zayn już tam był, ale zdziwiło mnie to, że był bez koszulki.
-Użyczyłem sobie twojego żelu.
-Spoko, a dlaczego jesteś bez koszulki?
-Była cała brudna i jeszcze oblałem się wodą, pożyczysz mi jakąś? Oddam obiecuję.
-No spoko. - podszedłem do komody i wyciągnąłem biały T-shirt z nadrukiem "I'm sexy and I know it". Założył go za siebie na szczęście byliśmy tej samej budowy.
-I'm sexy and I know it! - krzykną i zaczął tańczyć.
-Cicho ja tu mieszkam.
On nie jest normalny na 100%.
-No dobra, a jakiś podkład czy coś?
-Ja zagram na gitarze.
-Na gitarze? Ty umiesz grać na gitarze?
-Tak.
-Zawsze też chciałem umieć grać.
-No łatwo nie jest, ale tylko na początku.
-Dobra graj.
Może jak jeszcze kiedyś się zobaczymy to nauczę go grać? O ile go zobaczę...
-Pocałuj Niall'a. Zayn wiemy że tego chcesz.
-Kurwa co ja wam zrobiłem?! - krzyknąłem.
-Uspokój się. Jak nie chcesz to nie musisz.
-No, ale spuszczą ci głowę w kiblu.
-Przeżyje.
-Serio?
-Tak.
-Dzięki.
-Dobra odmawiam możecie mi spuścić głowę w kiblu.
Wszyscy zaczęli wstawać. Ja pierdole sam w to nie wierzę.
-Dobra stop nie spuszczajcie mu głowy w kiblu niech będzie.
-Dzięki uratowałeś mnie teraz by twoje koszulka też została zmoczona.
-Dobra miejmy to z głowy.
Mnie chyba do końca pojebało. Przybliżyłem się do niego z niechęcią i zaczęliśmy się całować. No w sumie Harry miał racje nie ma różnicy. Zayn się chyba wczuł i to bardzo wplótł palce w moje włosy. Wszyscy zaczęli buczeć. Odepchnąłem go lekko.
-Co to było? - zapytałem.
-Co?
-No to wszystko.
-No kazali nam się pocałować no to o co ci chodzi zgodziłeś się!
-Nie pij już więcej.
-Spadaj.
Nasz pierwsze pocałunek. Bardzo dobrze go pamiętam. Mój pierwszy pocałunek z nim tego nie da się zapomnieć. Najpierw gdy powiedział, że nie muszę, ale ja nie chciałem żeby miał głowę spuszczoną w kiblu. Jego zapach, jego słodkie usta na moich. Jago język walczący o dominację. Jego ręka w moich włosach. To było cudowne.
-Ej Niall, a wiesz, że jesteś zajebistym kolegom? No bo ja wiem, że się słabo uczę, ale ty i tak to zrobiłeś chociaż ci nie pomagałem Liam to by się na mnie darł, że nic nie robię i w końcu bym coś zrobił a ty sam to zrobiłeś jesteś spoko lubię cię.
Wtedy poczułem takie przyjemne ciepło w piersi.
Przebrałem się i wróciłem, a to co zobaczyłem nie wiem czy było bardziej przerażające czy śmieszne. Jego ubrania były na fotelu, a on leżał w samych bokserkach. Chciało mi się śmiać i to bardzo, ale się powstrzymałem.
Jego zachowania były mega śmieszne, ale to chyba powalało wszystko.
Nie Zayn leżał obok mnie. Wstałem szybko, a on zaraz się obudził.
-Co ja tu robię i gdzie jestem?
-Jesteś u mnie nie chciałeś iść do siebie no to musiałeś gdzieś nocować.
-To czemu nie spałeś na łóżku?
-Bo spałem na podłodze ty tam spałeś.
-To dlaczego teraz jestem tu?
-Dobre pytanie. Jak się obudziłem to leżałeś obok mnie.
-Obok ciebie? - zrobił wielkie oczy. - I kurde dlaczego jestem w samych bokserkach?
-Wyszedłem na chwile z pokoju wróciłem i tak cię zastałem.
-A dobra to trochę dziwnie wygląda więc zapomnijmy o tym.
-Tak zgadzam się.
-Jesteś u mnie nie chciałeś iść do siebie no to musiałeś gdzieś nocować.
-To czemu nie spałeś na łóżku?
-Bo spałem na podłodze ty tam spałeś.
-To dlaczego teraz jestem tu?
-Dobre pytanie. Jak się obudziłem to leżałeś obok mnie.
-Obok ciebie? - zrobił wielkie oczy. - I kurde dlaczego jestem w samych bokserkach?
-Wyszedłem na chwile z pokoju wróciłem i tak cię zastałem.
-A dobra to trochę dziwnie wygląda więc zapomnijmy o tym.
-Tak zgadzam się.
I to przyjemne ciepło bijące od jego rozgrzanego ciała.
Chwyciłem butelkę i wychodziłem za sklepu miałem zamiar jej pomachać, ale poczułem, że ktoś łapie mnie za tyłek. Odwróciłem się stał tam Zayn przygrywając dolną wargę. Popatrzyłem na dziewczynę popatrzyła na nas z otwartymi szeroko oczami.
Wtedy miałem ochotę mu walnąć i to tak porządnie Ale widok jego jak przygryza seksownie wargę był cudowny.
Chwyciłem Zayn'a w talii i przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem go w policzek.
-Wiesz, że jesteś dla mnie najważniejszy na świecie?
Te dziewczyny otworzyły szeroko oczy. Minęły nas i usłyszałem "Tacy ładni i geje".
-Wiesz, że jesteś dla mnie najważniejszy na świecie?
Te dziewczyny otworzyły szeroko oczy. Minęły nas i usłyszałem "Tacy ładni i geje".
Ten dzień był zwariowany ale i fajny.
-Dalej masz focha? - zapytał po cichu Zayn.
Nie odpowiedziałem mu.
-Czyli tak? Chcesz to możesz mi przywalić jak ci ulży.
-Nie rób sobie jaj. - odezwałem się w końcu.
-Ja mówię serio jak chcesz to wal.
-Nie mam zamiaru.
-Boże przecież to żart był.
-Wiem.
-No to czemu się obrażasz?
-Tak dla jaj. - zacząłem się śmiać.
-Ty małpo to był żart!?
-Tak, a ty się nabrałeś.
-Zaraz nie wiem co ci zrobię, a ja myślałem, że serio się obraziłeś i że mogłem stracić najlepszego przyjaciele przez jeden głupi żart.
-Sądzisz, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi?
-No tak w piątkę, a ty?
-Też tak myślę. - pokiwałem energicznie głową.
Nie odpowiedziałem mu.
-Czyli tak? Chcesz to możesz mi przywalić jak ci ulży.
-Nie rób sobie jaj. - odezwałem się w końcu.
-Ja mówię serio jak chcesz to wal.
-Nie mam zamiaru.
-Boże przecież to żart był.
-Wiem.
-No to czemu się obrażasz?
-Tak dla jaj. - zacząłem się śmiać.
-Ty małpo to był żart!?
-Tak, a ty się nabrałeś.
-Zaraz nie wiem co ci zrobię, a ja myślałem, że serio się obraziłeś i że mogłem stracić najlepszego przyjaciele przez jeden głupi żart.
-Sądzisz, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi?
-No tak w piątkę, a ty?
-Też tak myślę. - pokiwałem energicznie głową.
Wtedy pierwszy raz przyznał, że jesteśmy przyjaciółmi wtedy stwierdziłem, że mogę mu mówić o wszystkim zmienił się bardzo i wtedy to dostrzegłem.
-Dobra bo znów się rozgadacie teraz ja. - powiedział Zayn wstając.
Nie wiem czemu, ale pocałunku z nim najbardziej się obawiałem nie wiem dlaczego po prostu. Stanął przede mną nie dziwie się, że każda dziewczyna na niego leci jest naprawdę przystojny jak one to określają bad boy. Zbliżyłem się do niego. On uśmiechnął się szybko i złączyliśmy swoje usta. Może to dziwne, ale poczułem jakieś ukłucie w żołądku, ale na pewno ukłucie? Nie raczej... motyle? Nie też nie coś dziwnego takie obcego, ale to nie bolało raczej dziwnie łaskotało. Położyłem swoje ręce na jego ramionach on swoje też położył na moich ramionach. Nagle poczułem jak jego palce wplatają się w moje włosy. Zayn zdecydowanie najlepiej całuje z nich. Nie żeby źle całowali, ale Zayn po prostu najlepiej całuje.
-Co wy rekord bijecie czy co? - zapytał Harry.
Nawet nie zorientowałem się kiedy ten czas tak szybko minął dość długo się całowaliśmy. Odsunąłem się od Zayn'a i oblałem się rumieńcem. Usiadłem obok niego na kanapie.
Nie wiem czemu, ale pocałunku z nim najbardziej się obawiałem nie wiem dlaczego po prostu. Stanął przede mną nie dziwie się, że każda dziewczyna na niego leci jest naprawdę przystojny jak one to określają bad boy. Zbliżyłem się do niego. On uśmiechnął się szybko i złączyliśmy swoje usta. Może to dziwne, ale poczułem jakieś ukłucie w żołądku, ale na pewno ukłucie? Nie raczej... motyle? Nie też nie coś dziwnego takie obcego, ale to nie bolało raczej dziwnie łaskotało. Położyłem swoje ręce na jego ramionach on swoje też położył na moich ramionach. Nagle poczułem jak jego palce wplatają się w moje włosy. Zayn zdecydowanie najlepiej całuje z nich. Nie żeby źle całowali, ale Zayn po prostu najlepiej całuje.
-Co wy rekord bijecie czy co? - zapytał Harry.
Nawet nie zorientowałem się kiedy ten czas tak szybko minął dość długo się całowaliśmy. Odsunąłem się od Zayn'a i oblałem się rumieńcem. Usiadłem obok niego na kanapie.
Nasz drugi pocałunek który mógłby trwać dłużej gdyby nie Harry. Wtedy nie miałem do niego o to żalu, ale teraz mam.
-Wyglądasz słodko jak się rumienisz. - usłyszałem jak Zayn szepcze mi te słowa do ucha. Jeszcze bardziej oblałem się rumieńcem wyglądałem jak burak.
Wtedy myślałem, że to po prost taka przyjacielska uwaga ale teraz wiem, że on ze mną flirtował.
-No i który z nas najlepiej całuje? - dopytywał Harry podskakując na kanapie.
-Bez urazy, ale Zayn.
-Bez urazy, ale Zayn.
Zdecydowanie Zayn reszta też dobrze całuje, ale dla mnie faworytem był i jest Zayn.
-Serio? Ziall, a ty jak myślisz?
-Co? - zapytałem, jaki znów Ziall?
-No Ziall połączenie ciebie i Zayn'a Z no bo Zayn, a iall no bo Niall. no i wychodzi Ziall fajne co?
-Dobra pierwszy raz o czymś takim słyszę.
-Co? - zapytałem, jaki znów Ziall?
-No Ziall połączenie ciebie i Zayn'a Z no bo Zayn, a iall no bo Niall. no i wychodzi Ziall fajne co?
-Dobra pierwszy raz o czymś takim słyszę.
Ziall takie dziwne połączenie no chociaż lepsze niż Nayn. A nazwisko to jak? Halik? Moran? Horalik? Tak chyba Horalik takie najbardziej normalne. Ziall Horalik.
-Niall nie masz wyboru.
-No tak zawsze to ja jestem kozłem ofiarnym. - wybuchli śmiechem, ale dla mnie to nie było śmieszne.
-To tylko po to żeby wyjaśnić coś Harry'emu.
Usiadł na mnie okrakiem popchnął lekko ręką na oparcia kanapy przybliżył swoje wargi do mojej szyi i zaczął składać drobne pocałunki. Czułem, że się czerwienię. Głupie rumieńce zawsze się rumienię. Grrrrr.
-No tak zawsze to ja jestem kozłem ofiarnym. - wybuchli śmiechem, ale dla mnie to nie było śmieszne.
-To tylko po to żeby wyjaśnić coś Harry'emu.
Usiadł na mnie okrakiem popchnął lekko ręką na oparcia kanapy przybliżył swoje wargi do mojej szyi i zaczął składać drobne pocałunki. Czułem, że się czerwienię. Głupie rumieńce zawsze się rumienię. Grrrrr.
To było takie dziwne uczucie.
Usiadłem okrakiem na mnie ręką delikatne popchną mnie na oparcie kanapy i przybliżył twarz do mojej szyi. Zaczął składać na niej drobne pocałunki.
-Sory. - szepnął mi do ucha. - Złap mnie na tyłek. - szepnął.
Znów zaczął całować mnie po szyi, chwyciłem go rękami za pośladki. Oderwałem się od mojej ciepłej szyi i popatrzył na mnie na moich policzkach widniały rumieńce. Uśmiechnął się na ich widok.
-Sory. - szepnął mi do ucha. - Złap mnie na tyłek. - szepnął.
Znów zaczął całować mnie po szyi, chwyciłem go rękami za pośladki. Oderwałem się od mojej ciepłej szyi i popatrzył na mnie na moich policzkach widniały rumieńce. Uśmiechnął się na ich widok.
Ale gdy powiedział złap mnie za tyłek nie wiedziałem czy to zrobić czy nie to było przyjemne, ale krępujące bo reszta patrzyła się na nas.
-Czemu się na mnie patrzysz? - zapytałem cicho.
-Bo wyglądasz tak śmiesznie.
-Głupie rumieńce. - warknąłem cicho i zacząłem pocierać swoje policzki.
-Słodkie. - powiedział cicho.
-Bo wyglądasz tak śmiesznie.
-Głupie rumieńce. - warknąłem cicho i zacząłem pocierać swoje policzki.
-Słodkie. - powiedział cicho.
On pewnie myślał, że tego nie usłyszałem, ale usłyszałem i motylki w moim brzuchu zaczęły tańczyć.
-Zayn chodź tu natychmiast! - krzyknąłem w jego stronę. - Zayn chodź tu jak auto pojedzie to coś ci się stanie.
-Spoko ucieknę.
-Zayn wracaj tu już słyszysz wracaj tu nie mam zamiaru później być przesłuchiwanym na policji i mówić jak auto potrąciło mojego najlepszego przyjaciela. Złaź!
-Wyluzuj się Niell'erku nic mi się nie stanie.
-Zayn to nie jest śmieszne chodź tu martwię się zaraz zawału dostanę chcesz tego?
-No nie dostawaj zawału nic mi się nie stanie. - cmokałem w moją stronę.
-Idiota z ciebie.
-Seksowny idiota. Zapomniałeś o seksowny.
-Nie nie zapomniałem.
-Jak możesz? Jestem najseksowniejszy w całej szkole.
-Yhym tak.
-Ej to był sarkazm!
-Domyśl się. - pokazałem mu język. - A teraz chodź tutaj już!
-Nie!
Nagle zza rogu wyjechało auto sparaliżowało go stał nieruchomo, a ono zbliżało się.
-Zayn! Zayn ruszaj się! Zayn auto jedzie ruszaj się Zayn! - krzyczałem głośno. - Zayn rusz się w końcu!
Krzyczałem cały czas a on tam stał jak matoł po moich policzku zaczęła spływać łza. Zaraz ruszyłem w jego stronę biegiem. Po moich policzkach spływały łzy. Rzuciłem się na niego i odlecieliśmy parę metrów auto go nawet nie drasnęło wylądował plecami na chodniku i uderzył się w głowę. Szybko oddychałem i po moich policzkach spływają łzy. Zacząłem szarpać cały nim a po moich policzkach spływały łzy. Nagle zemdlał.
-Spoko ucieknę.
-Zayn wracaj tu już słyszysz wracaj tu nie mam zamiaru później być przesłuchiwanym na policji i mówić jak auto potrąciło mojego najlepszego przyjaciela. Złaź!
-Wyluzuj się Niell'erku nic mi się nie stanie.
-Zayn to nie jest śmieszne chodź tu martwię się zaraz zawału dostanę chcesz tego?
-No nie dostawaj zawału nic mi się nie stanie. - cmokałem w moją stronę.
-Idiota z ciebie.
-Seksowny idiota. Zapomniałeś o seksowny.
-Nie nie zapomniałem.
-Jak możesz? Jestem najseksowniejszy w całej szkole.
-Yhym tak.
-Ej to był sarkazm!
-Domyśl się. - pokazałem mu język. - A teraz chodź tutaj już!
-Nie!
Nagle zza rogu wyjechało auto sparaliżowało go stał nieruchomo, a ono zbliżało się.
-Zayn! Zayn ruszaj się! Zayn auto jedzie ruszaj się Zayn! - krzyczałem głośno. - Zayn rusz się w końcu!
Krzyczałem cały czas a on tam stał jak matoł po moich policzku zaczęła spływać łza. Zaraz ruszyłem w jego stronę biegiem. Po moich policzkach spływały łzy. Rzuciłem się na niego i odlecieliśmy parę metrów auto go nawet nie drasnęło wylądował plecami na chodniku i uderzył się w głowę. Szybko oddychałem i po moich policzkach spływają łzy. Zacząłem szarpać cały nim a po moich policzkach spływały łzy. Nagle zemdlał.
To było przerażające. Gdy on zemdlał ja się tak strasznie bałem, że coś mu się stało.
-No widzisz Zayn obaj jesteśmy jej książętami.
-A kto powiedział, że do ciebie się odzywam? - zarobił poważną minę.
-To co mam zrobić? - pokazał mi na policzek. - Ojejku małe dziecko. - pocałowałem go w policzek.
-No i teraz jest git.
-A kto powiedział, że do ciebie się odzywam? - zarobił poważną minę.
-To co mam zrobić? - pokazał mi na policzek. - Ojejku małe dziecko. - pocałowałem go w policzek.
-No i teraz jest git.
Takie małe rzeczy, a go cieszą.
-Niall wstawaj do domu! - potrząsnął mną. Otworzyłem zaspane oczy i popatrzyłem na niego.
-Co się dzieje i czemu się tak drzesz?
-Niall dalej jesteśmy w klubie chodź do domu.
-To my razem mieszkamy kurwa ile ja spałem?
-Jaki z ciebie debil. - zaśmiał się. - Nie mieszkamy razem chodź zaprowadzę cię do domu.
-Weź mnie do niego. - wyciągnąłem w jego stronę ręce.
-Nie pójdziesz sam?
-Nie, weź mnie.
-No dobra.
-Co się dzieje i czemu się tak drzesz?
-Niall dalej jesteśmy w klubie chodź do domu.
-To my razem mieszkamy kurwa ile ja spałem?
-Jaki z ciebie debil. - zaśmiał się. - Nie mieszkamy razem chodź zaprowadzę cię do domu.
-Weź mnie do niego. - wyciągnąłem w jego stronę ręce.
-Nie pójdziesz sam?
-Nie, weź mnie.
-No dobra.
To się nazywa dobry przyjaciel który zrobi dla ciebie wszystko nawet zaniesie do dom bo za dużo wypiłeś.
-Chciałbym cię pocałować.
-To całuj.
Bez zastanowienia wpił się w moje usta. Prawą rękę wplótł w moje blond włosy a lewą położył na moim ramieniu. Położyłem swoje ręce na jego plecach. Rozchylił delikatnie usta i musnął językiem moją wargę od razu rozchyliłem swoje usta. Przyciągnął mnie bliżej do siebie pogłębiając pocałunek. Usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi do jego pokoju.
-To całuj.
Bez zastanowienia wpił się w moje usta. Prawą rękę wplótł w moje blond włosy a lewą położył na moim ramieniu. Położyłem swoje ręce na jego plecach. Rozchylił delikatnie usta i musnął językiem moją wargę od razu rozchyliłem swoje usta. Przyciągnął mnie bliżej do siebie pogłębiając pocałunek. Usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi do jego pokoju.
I nasz kolejny pocałunek gdyby nie Safaa nie wiadomo do czego by doszło alkohol daje się we znaki.
Przysunął się do mnie. Położył swoją rękę na moim kolanie i zaczął przesuwać ja w górę. Chwyciłem jego rękę nie pozwalając mu się ruszyć i odłożyłem ją daleko od mojej nogi. Znów poczułem jego rękę tym razem w momencie w którym skończył czyli połowa mojego uda. Prawą rękę założył za moje plecy na oparcie krzesła, a lewą trzymał na moim udzie.
-Strasznie seksownie dzisiaj wyglądach. - wyszeptał mi do ucha. - Nigdy nie widziałem nikogo o piękniejszych oczach i uśmiechu.
Czułem jak się czerwienię. Szlak by to trafił odegram się zobaczy.
-I słodko się rumienisz skarbie. Kocham jak się rumienisz wiec częściej będę cię doprowadzał do takiego stanu.
Zacząłem się jąkać jak jakaś sierota.
-Oj ktoś tu się zaczął jąkać. Moje skarby tak na mnie reagujesz podoba mi się to. - szepnął mi do ucha.
Nie mogłem skupić się na czytaniu cały czas linijki mi się myliły jak tylko wyjdziemy z klasy ma przerąbane!
-Wyglądasz dzisiaj tak seksownie Nialler. Wiem, że się powtarzam, ale to prawda pociągasz mnie kochanie. - przesadził teraz to w ogóle nie wiem gdzie jesteśmy.
-Strasznie seksownie dzisiaj wyglądach. - wyszeptał mi do ucha. - Nigdy nie widziałem nikogo o piękniejszych oczach i uśmiechu.
Czułem jak się czerwienię. Szlak by to trafił odegram się zobaczy.
-I słodko się rumienisz skarbie. Kocham jak się rumienisz wiec częściej będę cię doprowadzał do takiego stanu.
Zacząłem się jąkać jak jakaś sierota.
-Oj ktoś tu się zaczął jąkać. Moje skarby tak na mnie reagujesz podoba mi się to. - szepnął mi do ucha.
Nie mogłem skupić się na czytaniu cały czas linijki mi się myliły jak tylko wyjdziemy z klasy ma przerąbane!
-Wyglądasz dzisiaj tak seksownie Nialler. Wiem, że się powtarzam, ale to prawda pociągasz mnie kochanie. - przesadził teraz to w ogóle nie wiem gdzie jesteśmy.
I pomyśleć, że to miało miejsce parę godzin temu.
Przysunąłem się do niego wpatrywałem się w książkę, a swoja lewą dłoń położyłem na jego prawym kolanie. Zacząłem przesuwać ją w górę. Normalny człowiek już dawno by zareagował no, ale tak Malik nie jest normalny. Dotarłem już do miejsc gdzie noga zginała się nie za bardzo wiedziałem co zrobić, ale Malik wziął moją rękę i odsunął od siebie. Przybliżyłem się jak najbliżej lewa rękę położyłem na oparciu jego krzesła. Lewą nogę założyłem mu na jego nogi. Przybliżyłem twarz do jego ucha.
-Zain wyglądasz dzisiaj tek seksownie. - wyszeptałem mu do ucha.
Zaczął coś bazgrać na brzegu książki. Odczytałem z nim niewyraźnie napisane słowo "wiem".
-To dobrze, że wesz skarbie. Jesteś dla mnie wszystkim kochanie. Nigdy cię nie zapomnę. Zawsze będę przy tobie. Mam taką ochotę na ciebie. Strasznie mnie pociągasz Zain.
Poczułem jego ręką na mojej nodze która było założona na jego nogi.
-Co ty na to żeby zostawić to wszystko teraz i wyjść do łazienki albo do mnie iść? Zrobilibyśmy różne rzeczy. - szepnąłem mu do ucha znów zaczął bazgrać coś po książce "tak też tego chcę chodźmy". Zaśmiałem mu się do ucha.
-No wiec chodźmy zrobimy takie rzeczy jakie ci się jeszcze nie śniły. Zobaczysz będzie cudownie. - wyszeptałem.
Boże co ja robię? Hahaha, a on dalej jak kamień no nie wytrzymam. Jego nic nie ruszy.
-Zain wyglądasz dzisiaj tek seksownie. - wyszeptałem mu do ucha.
Zaczął coś bazgrać na brzegu książki. Odczytałem z nim niewyraźnie napisane słowo "wiem".
-To dobrze, że wesz skarbie. Jesteś dla mnie wszystkim kochanie. Nigdy cię nie zapomnę. Zawsze będę przy tobie. Mam taką ochotę na ciebie. Strasznie mnie pociągasz Zain.
Poczułem jego ręką na mojej nodze która było założona na jego nogi.
-Co ty na to żeby zostawić to wszystko teraz i wyjść do łazienki albo do mnie iść? Zrobilibyśmy różne rzeczy. - szepnąłem mu do ucha znów zaczął bazgrać coś po książce "tak też tego chcę chodźmy". Zaśmiałem mu się do ucha.
-No wiec chodźmy zrobimy takie rzeczy jakie ci się jeszcze nie śniły. Zobaczysz będzie cudownie. - wyszeptałem.
Boże co ja robię? Hahaha, a on dalej jak kamień no nie wytrzymam. Jego nic nie ruszy.
I gdybym tego nie powiedział wszystko byłoby okej no chyba, że nie?
-Uh Nialler też chce zrobić z tobą te różne rzeczy. - przygryzł seksownie dolną wargę. Zaraz wybuchliśmy śmiechem.
Z kim ja żyję na tym świecie?
-Nialler ja chcę tylko podrywać ciebie skarbie. - puścił mi oczko.
-Baran z ciebie. - walnąłem go w brzuch.
-No to co idziemy tak? - zapytał. Zrobiłem minę typu pojebało cie? - No co sam proponowałeś.
-Idiota z ciebie Malik.
-Seksowny idiota Niallerku.
-Nie mów tak do mnie nienawidzę tego. - obużyłóem się.
-Oj to jak mam mówić skarbie?
-Lepiej nic nie mów.
-Oj Nialler nie smuć się. - delikatnie dotknął mojego policzka.
-Baran z ciebie. - walnąłem go w brzuch.
-No to co idziemy tak? - zapytał. Zrobiłem minę typu pojebało cie? - No co sam proponowałeś.
-Idiota z ciebie Malik.
-Seksowny idiota Niallerku.
-Nie mów tak do mnie nienawidzę tego. - obużyłóem się.
-Oj to jak mam mówić skarbie?
-Lepiej nic nie mów.
-Oj Nialler nie smuć się. - delikatnie dotknął mojego policzka.
Jego czułe słowa do mnie. One były naprawdę przyjemne.
Zamykałem drzwi na klucz gdy poczułem jak uderza mnie w pośladki.
-Ale siadło. - odwróciłem się w jego stronę.
-To bolało.
-Ale siadło. - odwróciłem się w jego stronę.
-To bolało.
To naprawdę bolało!
Poczułem, że znów łapie mnie za pośladki tylko tym razem mocniej przez co wylałem sok na blat stołu.
-Malik. - warknąłem. Odwróciłem się w jego stronę. - Jak jeśli jeszcze raz tak zrobisz to ja cię tak walnę, że przez tydzień nie usiądziesz na tyłku!
-Podobają mi się twoje zamiary. - przygryzł dolną wargę.
-Malik. - warknąłem. Odwróciłem się w jego stronę. - Jak jeśli jeszcze raz tak zrobisz to ja cię tak walnę, że przez tydzień nie usiądziesz na tyłku!
-Podobają mi się twoje zamiary. - przygryzł dolną wargę.
Zboczeniec! Tylko jedno mu w głowie.
Poczułem na ramieniu dość duży ciężar. Zain oparł soją głowę na moim ramieniu i wpatrywał się w kolorowe obrazki w telewizorze. Oglądałem spokojnie. Poczułem jego rękę na swoim kolanie.
Co on robi? W szkole to były wygłupy, a tutaj nikogo nie ma no, ale dobra nic się nie dzieje.
Poczułem jak jego ręka jechała coraz wyżej. Zatrzymała się w miejscy w którym moja noga się zginała. Nawet nie wiem kiedy poczułem jego ciepły oddech na mojej szyi. Zaczął swoim nosem kreślić kreski na mojej szyi. Przygryzłem odruchowo dolną wargę. Dotknął swoimi ciepłymi wargami mojej chłodnej skóry. Zacisnąłem mocno szczeki. Jego ręka powędrowała wyżej na mój brzuch i zacisną pieść chwytając mnie za koszulkę. Szybko usiadł na moich kolanach okrakiem ani na sekundę nie odciągając swoich ust od mojej szyi. Zaczął składać na niej mokre pocałunki. Odchyliłem głowę w tył by miał większy dostęp do mojej szyi. Poczułem, że cały pokrywam się kolorem dorodnego buraka aż policzki zaczęły mnie piec. Do swoich pocałunków dołożył muskanie mojej szyi językiem. Mocno zacisnąłem szczęki żeby nie wydać z siebie żadnego niepożądanego dźwięku. Wypuściłem powietrze starałem się żeby nie wyszło głośno no, ale mam takie super szczęście, że słychać było jak jęknięcie. Czułem jak Zain się uśmiecha, jeszcze zobaczy.
Ale przecież tak nie może być co my robimy nie ma tu Harry'ego ani żadnego z chłopaków więc to bez sensu czemu on to robi czy on na serio wziął do siebie moje słowa w szkole? Nie na pewno nie przecież nie jest głupi, ale muszę to przerwać.
-Zain przestań. - wyszeptałem drżącym, cichym głosem.
-Ale dlaczego przecież ci się podoba. - wyszeptał mi odpowiedź do której nie chciałem się przyznać, ale to w jaki sposób on to robi.
Przygryzł płatek mojego ucha. Fuck. Przekląłem go w myślach. Powrócił do czynności wykonywanej wcześniej tylko tym razem zaczął od drugiej strony.
Co on robi? W szkole to były wygłupy, a tutaj nikogo nie ma no, ale dobra nic się nie dzieje.
Poczułem jak jego ręka jechała coraz wyżej. Zatrzymała się w miejscy w którym moja noga się zginała. Nawet nie wiem kiedy poczułem jego ciepły oddech na mojej szyi. Zaczął swoim nosem kreślić kreski na mojej szyi. Przygryzłem odruchowo dolną wargę. Dotknął swoimi ciepłymi wargami mojej chłodnej skóry. Zacisnąłem mocno szczeki. Jego ręka powędrowała wyżej na mój brzuch i zacisną pieść chwytając mnie za koszulkę. Szybko usiadł na moich kolanach okrakiem ani na sekundę nie odciągając swoich ust od mojej szyi. Zaczął składać na niej mokre pocałunki. Odchyliłem głowę w tył by miał większy dostęp do mojej szyi. Poczułem, że cały pokrywam się kolorem dorodnego buraka aż policzki zaczęły mnie piec. Do swoich pocałunków dołożył muskanie mojej szyi językiem. Mocno zacisnąłem szczęki żeby nie wydać z siebie żadnego niepożądanego dźwięku. Wypuściłem powietrze starałem się żeby nie wyszło głośno no, ale mam takie super szczęście, że słychać było jak jęknięcie. Czułem jak Zain się uśmiecha, jeszcze zobaczy.
Ale przecież tak nie może być co my robimy nie ma tu Harry'ego ani żadnego z chłopaków więc to bez sensu czemu on to robi czy on na serio wziął do siebie moje słowa w szkole? Nie na pewno nie przecież nie jest głupi, ale muszę to przerwać.
-Zain przestań. - wyszeptałem drżącym, cichym głosem.
-Ale dlaczego przecież ci się podoba. - wyszeptał mi odpowiedź do której nie chciałem się przyznać, ale to w jaki sposób on to robi.
Przygryzł płatek mojego ucha. Fuck. Przekląłem go w myślach. Powrócił do czynności wykonywanej wcześniej tylko tym razem zaczął od drugiej strony.
To była chwila nie kontrolowałem tego co robię, ale to było przyjemne.
Podszedł do mnie i usiadł obok zamknął laptopa i odłożył go na stolik.
-Ej oddam mi la...
-Ciii. - przyłożył mi swój palec to ust i zmusił do tego żebym się położył na łóżku.
Usiadł na mnie okrakiem i popatrzył na mnie uśmiechając się. Przybliżył swoją twarz do mojej i musnął językiem lewy kącik moich ust. Znów popatrzył na mnie.
-Czekolada. - wyszeptał.
Zbliżył swoje usta do mojej szyi.
-Zain. - wyszeptałem.
-Tak? - powiedział w moją szyję.
-Moja mama jest w domu może tu wejść i nas zobaczyć.
-Już się robi.
Zszedł ze mnie podszedł do drzwi i przekręcił w nich klucz zaraz wrócił usiadł na mnie i znów składał na mojej szyi mokre pocałunki. Poczułem jego chłodne ręce na moim brzuchu. Kreślił na nim kółka. Jedną rękę włożył pod moje plecy. Oderwał się ode mnie tylko na chwilę żeby szybko ściągnął ze mnie koszulkę i zaraz powrócił do poprzedniej czynności. Gładził mój tors swoimi rękami.
-Zain co robisz? - wyszeptałem.
-To co przerwała nam twoja mama na dole i to co obiecałeś mi w szkole. - wyszeptał mi do ucha.
-Zain. - cicho jęknąłem jego imię.
Zjechał na mój obojczyk i zrobił na nim małą malinkę. Zaczął całować linie mojej szczęki co doprowadzało mnie do szału. Przygryzł delikatnie moją dolną wargę, a następnie złączył nasze usta. Rozchylił lekko swoje warki i musnął swoim językiem moją dolną wargę. Rozchyliłem delikatnie usta, a nasze języki w sekundzie zaczęły toczyć walkę. Swoją lewą rękę ciągle miał na moich plecach, a prawa wpełzła pod mój kart. Ja położyłem swoją lewą rękę na jego plecach, a prawą wplotłem w jego włosy. Chciał przerwać nasz pocałunek, ale mu nie pozwoliłem i przyciągnąłem go blisko do siebie. Jego pocałunki stawały się odważniejsze i bardziej czułe. Oddawałem je w 100% o konsekwencjach pomyśle później teraz liczy się tylko on, ja i ta chwila. Zabrakło nam powietrza i Zayn wyprostował się. Uśmiechnął się szeroko a w jego oczach tańczyły iskierki szczęścia.
-Ej oddam mi la...
-Ciii. - przyłożył mi swój palec to ust i zmusił do tego żebym się położył na łóżku.
Usiadł na mnie okrakiem i popatrzył na mnie uśmiechając się. Przybliżył swoją twarz do mojej i musnął językiem lewy kącik moich ust. Znów popatrzył na mnie.
-Czekolada. - wyszeptał.
Zbliżył swoje usta do mojej szyi.
-Zain. - wyszeptałem.
-Tak? - powiedział w moją szyję.
-Moja mama jest w domu może tu wejść i nas zobaczyć.
-Już się robi.
Zszedł ze mnie podszedł do drzwi i przekręcił w nich klucz zaraz wrócił usiadł na mnie i znów składał na mojej szyi mokre pocałunki. Poczułem jego chłodne ręce na moim brzuchu. Kreślił na nim kółka. Jedną rękę włożył pod moje plecy. Oderwał się ode mnie tylko na chwilę żeby szybko ściągnął ze mnie koszulkę i zaraz powrócił do poprzedniej czynności. Gładził mój tors swoimi rękami.
-Zain co robisz? - wyszeptałem.
-To co przerwała nam twoja mama na dole i to co obiecałeś mi w szkole. - wyszeptał mi do ucha.
-Zain. - cicho jęknąłem jego imię.
Zjechał na mój obojczyk i zrobił na nim małą malinkę. Zaczął całować linie mojej szczęki co doprowadzało mnie do szału. Przygryzł delikatnie moją dolną wargę, a następnie złączył nasze usta. Rozchylił lekko swoje warki i musnął swoim językiem moją dolną wargę. Rozchyliłem delikatnie usta, a nasze języki w sekundzie zaczęły toczyć walkę. Swoją lewą rękę ciągle miał na moich plecach, a prawa wpełzła pod mój kart. Ja położyłem swoją lewą rękę na jego plecach, a prawą wplotłem w jego włosy. Chciał przerwać nasz pocałunek, ale mu nie pozwoliłem i przyciągnąłem go blisko do siebie. Jego pocałunki stawały się odważniejsze i bardziej czułe. Oddawałem je w 100% o konsekwencjach pomyśle później teraz liczy się tylko on, ja i ta chwila. Zabrakło nam powietrza i Zayn wyprostował się. Uśmiechnął się szeroko a w jego oczach tańczyły iskierki szczęścia.
I ta chwila zmieniła wszystko on teraz nie chce mnie znać, a ja nie wytrzymam tego ja go potrzebuję! Ja bez niego nie chcę żyć on jest dla mnie wszystkim! Zasnąłem niespokojnie i znów koszmar:
UWAGA!
Dla moich czytelników których powiadamiam na tt będę do was pisała na prywatnym ponieważ moi koledzy z klasy znaleźli mojego tt a nie chcę by czytali to co tutaj piszę więc w komentarzach napiszcie czy chcecie być tak powiadamiani czy może przez gg czy skype? lub fb czy cokolwiek innego bardzo was proszę napiszcie to bo to ważne dziękuję. Moje gg: 10590069 piszcie jak macie pytania :)
