11 kwietnia 2013

Rozdział 6

Hej na początku chciałabym przeprosić za to, że dawno nie dodawałam wiem, że obiecałam szybko, ale szkoła mi na to nie pozwala codziennie mam tony zadań i sprawdziany nie wyrabiam. przepraszam was bardzo. Ten rozdział dedykuje Ewelinie bo miała 18 która była super tylko mogliście sobie odpuścić te wszystkie tańce -.- A i chciałam się wam jeszcze pochwalić, że na zawodach tanecznych 'Talenty Małopolski' przeszłyśmy dalej i jestem taka szczęśliwa :). Komentujcie rozdział błagam i nie chciałam tego robić, ale muszę jeśli nie będzie 17 komentarzy to nie dodaje następnego możecie nawet 2 razy dodawać, ale żeby było błagam, a następny postaram się szybko dodać jeśli oczywiście będzie 17 komentarzy :) to tyle ode mnie, a teraz Ziall :) A i jeszcze jedno proszę o zostawianiu w komentarzu jakikolwiek kontakt bo nie wiem czy mam do wszystkich wysyłać :) Dzisiaj zmarła Directioner o imieniu Danielle chciałam też jej zadedykować ten rozdział ci głupi hejterzy potrafią nawet zabić! Mam dość hejterów!
***********************************
Uśmiechnął się przez sen ten jego uśmiech taki zniewalająco cudowny. Przejechałem palcem po jego policzku. Nachyliłem się delikatnie nad nim. Przeczesałem palcami jego włosy i niekontrolując się kompletne pocałowałem go. To trochę podchodzi pod molestowanie seksualne, ale mam to w dupie mogę iść do więzienia, ale musiałem to zrobić. Czułem, że jego ręka zaciska się na mojej, a drugą swoją rękę splata w moje włosy. Rozchylił delikatnie usta ja zrobiłem to samo. Zaczęliśmy się całować to było cudowne chłopak którego tak cholernie kocham pozwolił mi się pocałować chciałbym żeby ta chwila trwała wiecznie, albo chociaż żeby to było częstsze. Wiedziałem, że to musi się kiedyś skończyć odsunąłem się od niego, a on popatrzył na mnie tymi swoimi cudownymi niebieskimi tęczówkami.
-Niall...
Nie dokończyłem...

Zamknął oczy i znów zasnął. Poluźnił swój uścisk dłoni. Na ustach miał ten swój piękny uśmiech Boże jaki on jest przystojny.Pocałowałem go w czoło i weszedłem z pokoju.
-Dobranoc. - zwróciłem się do mamy Niall'a.
-Dobranoc Zayn.
Wyszedłem z jego domu. Chciało mi się wrzeszczeć i skakać ze szczęścia, ale powstrzymałem się trochę i zrobiłem tylko gwiazdę. Jestem taki szczęśliwy, że tego nie da się opisać. W końcu go pocałowałem i to nie przez to, że Harry chciałby się dowiedzieć kto najlepiej z nas całuje. Ale wyszło, że ja i masz za swoje Styles. W końcu ktoś mnie docenił może w nietypowy sposób, ale jednak. 
Doszedłem do domu cały w skowronkach. Cichutko wszedłem do swojego pokoju i położyłem się spać.
Obudziłem się o 15, ale od razu przypomniałem sobie wczorajszy wieczór i na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech. 
Ktoś wszedł do mojego pokoju popatrzyłem w stronę drzwi a tam stała Safaa.
-Hej słońce a ty tu po co? - zapytałem mając cały czas banana na twarzy.
-Mama kazała cię obudzić bo obiad. - podeszła do mnie i usiadła mi na brzuchu.
-No to dziękuję księżniczko. - chwyciłam ją i przywróciłem na plecy i zacząłem łaskotać.
-Aaaa Zain przestań! - cały czas się śmiała.
-A będziesz grzeczna?
-Tak będę, ale zostaw mnie bo mnie już łaskotki bolą.
Wstała i wyszła z mojego pokoju dzisiaj nic mi nie zniszczy humoru i nie tylko dzisiaj.
Wziąłem szybko prysznic i poszedłem do kuchni. Przy stole siedziała mama, tata, Safaa i Doniya. Usiadłem do stołu.
-Zain zawołaj Waliyhe. - poprosiła mama.
-Waliyha obiad! - krzyknąłem na cały dom.
-Miałeś po nią iść. - skarciła mnie mama.
-No dobra.
Wstałem i poszedłem do jej pokoju. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem ją i jakiegoś chłopaka całujących się?! Chyba ją pojebało.
-Co ty robisz?!
Odwróciła się w moją stronę.
-Zain? On... to... on...
-Może coś wyksztusisz z siebie?!
-Nie drzyj się bo rodzice tu przyjdą.
-Oj czyżby nie wiedzieli, że ich kochana córka ma chłopaka?
-Zain cicho być nie mów im nic proszę.
-Jak on tu przyszedł?
-Przez okno. - spuciła głowę w dół. - Ale błagam cię nie mów rodzicom bo oni powiedzieli, że ja teraz nie mogę mieć chłopaka bo jestem za młoda, Zain błagam cię.
-A co z tego będę miał?
-Ej tyle razy już nie mówiłam rodzicom jak wracałeś pijany albo cię kryłam jak była u ciebie "koleżanka" i było głośno chyba czas się odpłacić co?
-Dobra masz szczęście, ale na drugi raz się zamykaj jak nie chcesz żeby cię rodzice zobaczyli.
-Dziękuję Zain. - przytuliła się do mnie.
-No dobra, ale teraz na obiad już.
-Jasne za chwile przyjdę.
Wróciłem do stołu i zacząłem jeść obiad mniam jak zwykle.
Po obiedzie poszedłem do siebie 16 dochodzi na necie nudy o wiem zrobię wjazd na chatę Horan'owi ciekawe czy ma kaca. Ubrałem się w czarne rurki niebieski t-shirt i białe trampki. Chwyciłem jeszcze bluzę i wyszedłem z domu. Cały czas się uśmiechając bez pytania wleciałem do domu Niall'a. Poszedłem do salonu a on tak leżał na kanapie blady.
-Nialler siema skarbie ruszaj zgrabny tyłeczek i idziemy.
-Ciszej bo zaraz mi głowa pęknie.
-Trzeba było tyle nie pić.
-To wszystko przez tą blondynę gdyby nie ona teraz bym był normalny a nie.
-Oj tak przez nią czy nie ruszaj tyłek i idziemy.
-Ja nigdzie nie idę no chyba, że do siebie spać.
-A właśnie, że idziesz i to już.
-Zain jak masz mi tak gadać to lepiej idź bo nie mam na nic ochoty.
-No to ją znajdź bo idziemy wstawaj. - podszedłem do niego i chwyciłem go za nadgarstki podnosząc do pozycji siedzącej.
-Zostaw mnie ja nigdzie nie idę.
-Idziesz się przybrać i idziemy ruszaj tyłek.
-Nie, ja tu zostaję. - znów położył się i przykrył głowę poduszką.
-Wstawaj!
-Nie.
-No to cię sam zaniosę.
Przełożyłem sobie go przez ramię i poszedłem do jego pokoju.
-Zain baranie puszczaj mnie! - zaczął się drzeć i walić pięścimi w moje plecy.
-Cicho tam. - klepnąlem go w tyłek.
-Puszczaj!
Wszedłem do jego i podszedłem do szafy.
-Zain puszczaj mnie do jasnej cholery!
-Czekaj i się tak nie szarp bo spadniesz.
Wyciągnąłem z jego szafy biały T-shirt i kremowe spodnie z obniżonym stanem. Zaniosłem go do łazienki i postawiłem.
-Masz ubierz się. - podałem mu ubrania. - I idziemy.
-Nigdzie nie idę.
-Masz 5 minut.
Wyszedłem z łazienki. 5 minut minęło otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Niall stał pod prysznicem całkiem nagi.
-Kurwa się puka. - otworzył oczy i zobaczył że to ja. - Masz zamiar się tak na mnie gapić czy wyjdziesz szanownie?
-A to zależy.
-Zain spadaj kurde odrobine prywatności.
-To się streszczaj.
Weszedłem z łazienki i ruszyłem do kuchni żeby dać mu jakąś tabletkę. Cały czas się uśmiechałem a po tym co stało się przed chwilą na mojej twarzy zawitał jeszcze wiekszy uśmiech. Wszedłem do kuchni była tem jego mama Maura.
-Dzień dobry.
-Dzień dobry Zayn.
-Ma pani może tabletkę na ból głowy?
-Oczywiście proszę. - podała mi białą pastylkę. - I jeszcze woda. - podała mi szklankę z wodą. - A to ciebie też boli głowa tak jak Niall'a?
-Nie to właśnie dla niego bo wychodzimy na chwilę.
-Zayn ja wiem jak te wasze wychodzenie się kończy i bardzo cię proszę nie pijcie dużo, a najlepiej wcale jutro szkoła.
-Wiem u mnie mama też mówi, że szkoła spokojnie nie będziemy dużo pić parę piw.
-Mam nadzieję.
-Nawet gdyby to ja Niall'a przyniose niech się pani nie martwi.
-Zayn ona ma być trzwźwy.
-Żartowałem.
-No to idź bo już go słyszę.
-Do widzenia.
-Do widzenia Zayn.
Podszedłem do Niall'a i wręczyłem mu tabletkę i  wodę. Wyszliśmy z jego domu i ruszyliśmy do centrum.
-Gdzie my w ogóle idziemy?
-Do baru.
-O nie ja dzisiaj nie piję po wczoraj mam dość.
-Tak też tak zawsze mówię, ale nigdy się nie udaję, Parę piw.
-Najwięcej 3.
-No dobra.
Dotarliśmy do baru. Piliśmy jedno piwo za drugim i rozmawialiśmy. Już dawno przekroczyliśmy 3 piwa.
-Niall nie chce ci nic mówić, ale 3 piwa były 5 piw temu. - zacząłem się śmiać.
-Malik zabije cię stary jak będę miał jutro kaca to cię zamorduję.
-A tam nie będziesz miał.
-No mam nadzieję.
-No, ale kontaktujesz?
-No tak.
-No własnie więc nie będziesz miał.
-Oby.
-Ej dopiero 20 chodź do mnie oglądniemy jakiś film.
-Jesteś tego pewien, że chcesz żebym przyszedł do ciebie?
-Tak.
-Ale jak usiądę na kanapie to zasnę.
-To będziemy spali razem.
-Chciałbyś.
-Jestem bardzo dobrym lokatorem jeśli chodzi o spanie z kimś.
-Nie wątpię, ale nie chcę z tobą spać.
-Żałuj Nialler.
-Jak zasnę to masz mnie obudzić jasne?
-No spoko zaniosę cię tak jak wczoraj.
-No dobra dla mnie lepiej bo nie będę musiał iść.
-Chodź.
Wyszliśmy z baru i poszliśmy do mnie. Nagle Niall zaczął się śmiać.
-A ty z czego się tak cieszysz? - zapytałem.
-Sam nie wiem, ale tak jakoś mi do śmiechu.
Jeszcze głośniej zaczął się śmiać. Doszliśmy pod mój dom.
-Niall, a teraz mnie posłuchaj musisz przestać się śmiać bo jak moja mama się skapnie, że coś wypiliśmy to mnie zabije jasne?
-Ale ja nie mogę.
-Niall opanuj się.
-Dobra daj mi chwilę.
Odwrócił się do mnie tyłem i zrobił kilka głębokich wdechów po czym się odwrócił.
-Już? - zapytałam.
-Tak. - odpowiedział.
-Na pewno?
-Nie. - znów wybuchł śmiechem. - Daj mi chwilkę.
Odszedł pare kroków i zaczął głęboko oddychać. Za chwilę wrócił.
-Już?
-Tak.
-Na 100%?
-Na 200 chodź.
Otworzyłem drzwi do domu i wszedłem do środka.
-Hej mamo wróciłem Niall jest ze mną idziemy do mnie coś oglądnąć!
-Hej kochanie. Dobry wieczór Niall.
-Dobry wieczór. - znów wybuchł śmiechem.
-Zain mogę cię na chwilkę prosić?
-Jasne. - odpowiedziałem. Odwróciłem się w stronę Niall'a który opierał się o ścianę i trzymał się za brzuch. - Horan zabije cię! - wyszeptałem w jego stronę.
Doszedłem do kuchni razem z mamą.
-Ile wypiliście?
-Trochę.
-Zain ile mów.
-Osi...
-Osiem?! Zain zwariowałeś jutro szkoła!
-Ale mamo nic nam nie będzie przecież już nie raz tak robiłem i nic mi nie było, a Niall'owi też nic nie będzie.
-Zain Niall nie ma takiego samego organizmu jak twój i jeszcze wczoraj dużo wypił.
-Mamo nie bój się nic mu nie będzie.
-Zain masz już 18 lat chyba wiesz co robisz tak?
-Wiem mamo nic mu nie będzie.
-Oby Zain, a teraz idź.
Wyszedłem z kuchni i podszedłem do Niall'a.
-Na górę już! - powiedziałem groźnie. - Przez ciebie moja mama się domyśliła, że coś piliśmy. Na górę już! - popędziłem go.
Wdrapywał się leniwie po schodach ja szedłem za nim zmierzyłem go wzrokiem Boże jaki on jest seksowny. Weszliśmy do mojego pokoju, a on dalej się śmiał.
-Niall przestań się śmiać.
-Ale ja nie mogę. - powiedział w przerwie w której brał oddech.
-Niall zaraz tu przyjdzie Waliyha i ci powie, że masz się zamknąć bo się uczy, a tego byś nie chciał bo ona jest jak potwór.
-Taki jak ty? To się nie boję.
-One jest gorsza.
Usłyszałem walenie w ścianę od strony pokoju Waliyhy.
-Niall zamknij się bo się uczę i Zain dobrze ci radzi więc go posłuchaj lepiej bo to się źle dla ciebie skończy! - wydarła się na cały dom.
-Przepraszam już będę cicho!
-No mam nadzieję. - odpowiedziałem.
-No spróbuję. - znów zaczął się śmiać.
-Niall zamknij się.
-To mi pomóż może co? 
Zatkałem mu usta ręką i poczekałem aż się uspokoi. Przestał się w końcu śmiać.
-Dobra dzięki już lepiej.
-No.
Popchnąłem go na kanapę on opadł na nią. Bez zastanowienia usiadłem na nim okrakiem. Popatrzył na mnie tymi swoimi pięknymi niebieskimi oczami i uśmiechnął się słodko pokazując swój aparat na zęby. Zarzuciłem mu swoje ręce na ramiona i wpatrywałem się w jego oczy. Mógłbym godzinami się w nie wpatrywać bo są takie piękne. Chce je mieć na własność i patrzyć w nie i na osobę która je posiada.
-Czy to, że masz takie niebieskie oczy to cecha wszystkich Irlandczyków czy tylko twoja?
-Tylko moja jestem wyjątkowy.  - uśmiechnął się uroczo.
I to nawet nie wiesz jak bardzo.
-Grrr nie mogę tak!
-Ale o co ci chodzi?
-Patrzyć ci w oczy.
-Dlaczego?
-Bo mi czekolady przypominają i chce mi się teraz czekolady masz może? - zapytał robiąc maślane oczka.
-Nie mam.
-Ale na pewno sprawdź.
-Niall jestem ja 3 siostry i rodzice myślisz, że u nas dłużej niż 10 minut jest czekolada bo wątpię.
-Hm u mnie jest to samo.
-No właśnie.
-Ale na pewno nie masz sprawdź.
-Niall nie mam a ty przestań się wiercić. - chwyciłem go za ramiona i przytrzymałem w miejscu.
-Jak mi nie dasz czekolady to nie możesz patrzyć się w moje oczy. - zasłonił oczy rękami.
-Ej nie ma takiego.
-To daj czekoladę.
-Ale nie mam.
-To masz pecha.
-Niall proszę. - zmieniłem głos na słodką dziewczynkę.
-Nie.
-Kupie ci jutro dwie.
-Nie.
-Trzy?
-No dobra. - uśmiechnięty odsłonił swoje cudowne oczy.
Boże jak to możliwe, że taki ktoś istnieje i wzbudza we mnie tyle emocji. Jego włosy, oczy, nos, usta, o tak usta jego miękkie i delikatne usta.
-Chciałbym cię pocałować. - o nie ja to powiedziałem na głos on teraz pomyśli sobie, że jestem gejem, a ja nie mogę do tego dopuścić. Z rozmyślań wyrwał mnie głos Irlandczyka.
-To całuj.
Bez zastanowienia wpiłem się w jego słodkie usta. Tak tego potrzebowałem. Prawą rękę wplotłem w jego miękkie blond włosy a lewą położyłem na jego ramieniu. Poczułem jego ręce na moich plecach przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Rozchyliłem delikatnie usta i musnąłem językiem jego wargę od razu rozchylił swoje usta i mogłem poczuć jego smak. Chciałbym by ta chwila trwała wieki żeby nigdy się nie skończyła. Przyciągnąłem go bliżej do siebie pogłębiając pocałunek. Błagam niech ta chwila się nigdy nie kończy błagam! Usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi do mojego pokoju. przestałem całować Niall'a i odwróciłem się w stronę drzwi, Safaa właśnie je zamykała szybko zszedłem z Niall'a i usiadłem obok. Popatrzyłem na niego był trochę... zdziwiony? Na jego policzkach pojawiły się różowe rumieńce.
-O Niall! - zawołała Safaa siadając pomiędzy mną, a Niall'em. - W co się bawiliście? - zapytała zaciekawiona. - Ja też chce się z wami pobawić.
-Wiesz co jak będziesz starsza to będziesz się w to bawiła, ale nie teraz dobrze? - zapytał Niall.
-Ale jak chcę teraz!
-Będziesz się bawić jak będziesz starsza, a Zain będzie wtedy na pewno wkurzony. - zaśmiał się cicho.
-A dlaczego? - zapytała.
-Niall ona ma dopiero 5 lat, a nie 15! - skarciłem go.
-No co, ale taka prawda.
-Niall.
-Dobra już będę cicho.
-No mam nadzieję.
Bawiliśmy się z Safaą jakąś godzinę. Wybiegła z pokoju i przybiegła z książką.
-Niall poczytasz mi? - zapytała się blondyna.
-A wiesz ja też chętnie posłucham tej bajki więc Zain nam przeczyta. - podał mi książkę.
Safaa przytuliła się do Niall'a a on oparł się o kanapę. Zacząłem im czytać książkę.
-Zasnęła. - powiedział Niall szeptem.
-Dziwne zawsze w tym samym momencie zasypia jeszcze nigdy jej nie dokończyłem, a jestem ciekawy co tam dalej się dzieje.
-Znajduje ją, a na nią pasuje pantofelek. Nigdy tego nie czytałeś?
-Jakoś nie paliłem się do książek.
-No tak.
-To ja ją zaniosę do pokoju. - wziąłem ją na ręce i wyszedłem z pokoju. Poszedłem do jej pokoju i położyłem ją do łóżka. Otworzyła oczy i popatrzyła na mnie uśmiechnąłem się do niej. - Śpij słonce. - pocałowałem ją w czoło.
-Zain?
-Tak skarbie?
-Obiecasz mi coś? 
-Dla ciebie wszystko. - usiadłem na brzegu łóżka.
-Obiecaj mi, że z Niall'em zawsze będziesz się przyjaźnił i z Louis'em, Liam'em i Harry'm też bo oni są super i bardzo ich lubię, ale najbardziej Niall'a i obiecaj, że zawsze będziecie przyjaciółmi i że będzie częściej do nas przychodził.
-Mam nadzieję, że będziemy się jeszcze długo przyjaźnić.
-Ale obiecaj mi, ze tak bardzo długo aż do śmierci i że Niall będzie do nas częściej przychodził bo po tobie to jest mój ulubiony brat, a później Harry, Louis i Liam.
-Obiecuję, że będziemy się przyjaźnić i że Niall będzie nas częściej odwiedzał, a teraz śpij.
-Zain jeszcze coś.
-Tak?
-Powiedz Niall'owi, że go kocham.
-Dobrze księżniczko, ale teraz idź spać. Dobranoc.
-Dobranoc Zain.
Wyszedłem z jej pokoju. Fajnie, że Safaa lubi Niall'a. Wszedłem do mojego pokoju, a Niall układał zabawki na biurku.
-Niall kocham cię.
-Co? - zrobił wielkie oczy.
-Kocham cię to kazała mi przekazać Safaa.
-Boże święty już nigdy więcej tak nie rób. - zacząłem się śmiać. - Dobra ja spadam.
-Czekaj pójdę z tobą.
-Okej.
Nałożyłem na nogi trampki i wyszliśmy.
-Oddaj mi Safe!
-Zapomnij ona jest kochana.
-No wiem dlatego mi ja oddaj.
-Chciałbyś.
-Tak chciałbym.
-Mogę ci oddać Waliyhe.
-Nie ja się jej boję.
-Ja ją mam na co dzień ona jest miła tylko jak czegoś chce, ale może za kilka tak jak ten cały okres dojrzewania jej przyjdzie to będzie normalna. A i jeszcze Safaa powiedziała, że masz częściej nas odwiedzać.
-Tak będę przychodził codziennie.
-Jej by to nie przeszkadzało nazwała cię bratem.
-Serio? Jak słodko.
-Tylko się tu nie rozpuść.
-No, ale ona jest słodka jeszcze traktuje mnie jak swojego brata.
-Ej ma już jednego więcej nie potrzebuje.
-Nie wystarczasz jej. - pokazał mi język. - Chyba troszkę ma cię dość.
-Nie prawda.
-Żartowałem.
-Więcej tak nie żartuj.
Doszliśmy pod jego dom.
-Słuchaj chciałem cię przeprosić no wiesz za ten pocałunek. - trochę byłem zmieszany tą sytuacją.
-Nic się nie stało, a poza tym to nie tylko twoja wina bo ja ci na to pozwoliłem no, ale alkohol robi swoje.
-Dokładnie. No ale i tak przepraszam.
-Ja też. No to ja lecę pa.
-Pa.
Odszedłem spod jego domu.
Niall
Zamknąłem za sobą drzwi. Była już 22 zrobiłem sobie kanapkę i poszedłem do siebie. Umyłem się, przebrałem i położyłem na łóżku rozmyślając. To co się dzisiaj stało. Ten pocałunek. Był taki inny sam nie wiem czemu powiedziałem "to całuj" może dlatego, że jego oczy przypominały mi oczy Hanny mojej byłej dziewczyny z Irlandii? Nie, ona ma inne oczy. Ona ma jaśniejsze dziwne, że pamiętam takie szczegóły, ale to była moja pierwsza dziewczyna. A Zain on jest super przyjacielem i chyba lepszego nikt nigdy nie miał. Po półgodzinnym rozmyślaniu zasnąłem.
Stałem pod wielkim kościołem starałem zatrzymać jakąś osobę i zapytać się jej gdzie jestem, ale moja ręka przylatywała przez ich ciała. Nie wiedziałem gdzie jestem. W kościele wybiły dzwony wszedłem do środka i podszedłem do ołtarza przed nim leżałem... ja? Ja w trumnie nieżywy czyli, że umarłem? Nie przecież zasypiałem tylko. Ale jakiś taki trochę starszy się wydaję nie 80 lat, ale tak z 22. Zaskrzypiały wielkie drzwi odwróciłem się w ich stronę, a w nich stał cały blady Zayn, a za nim szedł Liam, Harry i Louis. Ostatnia dwójka płakała głośno. Co się tu dzieje? Zayn podszedł do samego przodu i usiadł w ławce, a po jego policzkach spływały łzy. Podszedłem do niego.
-Zain co tu się dzieję wytłumacz mi to! - żadnej reakcji nic. Próbowałem go chwycić, ale na nic moje ręce przelatywały przez jego ciało. 
Po skończonej mszy wszyscy wyszli, a Zain podszedł do mojego ciała. Patrzyłem na to wszystko z boku. Złapał mnie za rękę i przykucnął obok. Po jego policzkach spływały łzy, a na jego twarzy było tyle bólu i smutku.
-Niall. - wyszlochał. - Niall dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego mnie opuściłeś? Ja bez ciebie nie potrafię żyć. Mówiłeś, że mnie kochasz i że mnie nigdy nie opuścisz obiecałeś i złamałeś obietnicę, a obietnic się nie łamie!
Znów zaczął płakać. chciałbym go teraz przytulić i powiedzieć żeby nie płakał. Nachylił się nade mną i pocałował mnie delikatnie.
-Zayn chodź. - usłyszałem głos Liam'a.
-Idź stąd.
-Zayn wszyscy czekają chodź.
-Idź stąd! - krzyknął.
-Zayn musimy iść.
-Został mnie nie puszę go! On obiecał, ze ze mną zostanie do końca życia mówił, że mnie kocha ja tez mu to mówiłem chyba tysiąc razy dziennie, zawsze na każdym kroku, a jego teraz nie ma! Odszedł ode mnie! Liam jego już nie ma! - przytulił się do mojego ciała.
-Zayn musimy iść. - Lima nie odpuszczał.
-Nie idę.
-Zayn wstawaj. - chwycił go za ramiona i próbował odciągnąć, Zain zaczął się wyrywać i krzyczeć.
-Liam zostaw mnie, zostaw mnie ja tu muszę zostać puść mnie ja go kocham! - wyrwał się Liam'owi podbiegł do mojego ciała i zaczął nim szarpać. - Niall obudź się! Obudź się! Niall kochanie obudź się proszę!
-Niall obudź się. - usłyszałem kobiecy głos. Zaczerpnąłem gwałtownie powietrza. Zacząłem ciężko oddychać.
-Mama. - wyszeptałem.
**************************************************
Pamiętajcie o zostawianiu podpisów :).

7 komentarzy:

  1. Boże, pisałam już, że kocham Cię za to, że rozdziały są takie długie? ;) Jak nie to napiszę teraz; Kocham Cię <3
    No i ogólnie rozdział mi się baardzo podoba... i jestem ciekawa co za tego wszystkiego wyniknie ;)
    @JustCarolineXO

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo jakis swetny szybko kolejny bo nie wytrzymam. Kocham to @TouchAndBelieve xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeeeeej meeegaa *-* Kurde dawaj no szybko kolejnyy <3 Kocham to <3 @KissNobody

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojeju jaki dłuugi :D ♥ Ale fajnie się czyta :) Supeer! Z niecierpliwością czekam na następny <3 @Firiel_nija

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest świetny ! Pisz szybko kolejny *_* Nie mogę się już doczekać .

    @Dominika_xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chce już nexta.Kiedy kolejny.Kocham cię, ten rozdział jest taki słodki, aż się popłakałam :)
    @Olivia_Offical

    OdpowiedzUsuń