Hej wiem jestem okropna bardo długo nie dodawałam, ale nie miałam zbytnio weny i jeszcze mam inne blogi i teraz doszła jeszcze stronka na fb i jestem mega szczęśliwa <3 Wiem, że nie było 17 komentarzy bo w ogóle tego pewnie nie czytacie! Jest dużo odsłon strony, a tylko 6 komentrzy to boli! No, ale oceniajcie sami mojego bloga nie podoba wam się to trudno :( http://25.media.tumblr.com/9140b9e086754ebfe549e0238949ae28/tumblr_mm2sx235gX1qhvsg7o4_250.gif to jest super! <3 zobaczcie sami ;P
MOŻE SIĘ WYDAWAĆ ŻE W TYM ROZDZIALE BĘDZIE SCENA +18 ALE JEJ NIE BĘDZIE SPOKOJNIE TO TAK SPECJALNIE :)
*******************************************************************************
-Zayn wstawaj. - chwycił go za ramiona i próbował odciągnąć, Zain zaczął się wyrywać i krzyczeć.
-Liam zostaw mnie, zostaw mnie ja tu muszę zostać puść mnie ja go kocham! - wyrwał się Liam'owi podbiegł do mojego ciała i zaczął nim szarpać. - Niall obudź się! Obudź się! Niall kochanie obudź się proszę!
-Niall obudź się. - usłyszałem kobiecy głos. Zaczerpnąłem gwałtownie powietrza. Zacząłem ciężko oddychać.
-Mama. - wyszeptałem.
-Niall wstawaj do szkoły.
-Nie idę. - przykryłem głowę kocem.
-Niall wstawaj już! - ściągnęła ze mnie koc.
-Mamo ja chce spać!
-Niall wstawaj już nie będziesz siedział w domu.
-Dobra. - powiedziałem niechętnie.
Mama wyszła z mojego pokoju ja chwyciłam do ręki czarny T-shirt i czarne rurki z obniżonym stanem. Wygrzebałem się i leniwie poszedłem na śniadanie. Zjadłam tosty chwyciłem torbę i wyszedłem z domu. Jakoś mi się nie śpieszyło do szkoły. Nie chce mi się tam chodzić. Usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi i zobaczyłem w nich uśmiechniętego Zain'a.
-Hej. - powiedział wesoło podchodząc do mnie.
-Cześć.
-A ty co taki smutny uśmiech proszę. - wyszczerzył swoje zęby.
-A czemu mam być wesoły?
-No bo nowy piękny dzień...
-Tak i szkoła.
-No może to nie jest fajna część dnia, ale jestem jeszcze ja. - pokazał na siebie.
-No to ten dzień jest jeszcze gorszy...
-Ej.
-Żartuję.
-No ja myślę. Czekaj idę ci kupić czekolady.
-Co?
-No czekolady wczoraj ci obiecałem pamiętasz?
-Aha. No tak, ale ty to na serio?
-No jasne zaraz wracam. A i jakie lubisz?
-Wszystkie tylko nie gorzkie.
-No ja też.
Wszedł do sklepu i po paru minutach wyszedł z trzema czekoladami.
-Proszę. - podał mi je.
-Debil z ciebie.
-Nie chcesz? Wczoraj to byś zabił za czekoladę.
-Dobra, ale jemy na lekcji.
-No ja myślę.
-No to dobra.
Doszliśmy do szkoły pierwsza historia. Kurde u mnie z historią kiepsko. A kij reszta lekcji zleciała szybko jeszcze tylko angielski już zjedliśmy dwie czekolady, a teraz angielski, a na angielskim nie można. Szkoda.
Siedzieliśmy już w ławce pani pozwoliła nam usiąść w ostatniej.
-Dzisiejszy temat naszej lekcji...
Coś tam dalej mówiła, ale jej nie słuchałem norma odkąd siedzę z Zain'em.
-Niall zacznij czytać strona 213.
Otworzyłem książkę na tej stronie i zacząłem czytać.
W pewnym momencie poczułem jak Zain wbija mi w bok dwa palce podskoczyłem na krześle. Zabije go. Zaczął zasłaniać mi tekst żebym nie mógł go przeczytać, wyrywać książkę, zasłaniać oczy, ale nie dałem mu się i czytałem dalej.
-Taki jesteś mądry no to zobaczymy teraz. Ty zawsze się czerwienisz jak powie ci się coś miłego i zobaczymy czy tylko to czy coś więcej.
O nie trafił w mój czuły punkt. Głupie rumieńce! A ja... o nie jeszcze zaczynam się jąkać jestem skończony.
Przysunął się do mnie. Położył swoją rękę na moim kolanie i zaczął przesuwać ja w górę. Chwyciłem jego rękę nie pozwalając mu się ruszyć i odłożyłem ją daleko od mojej nogi. Znów poczułem jego rękę tym razem w momencie w którym skończył czyli połowa mojego uda. Prawą rękę założył za moje plecy na oparcie krzesła, a lewą trzymał na moim udzie.
-Strasznie seksownie dzisiaj wyglądach. - wyszeptał mi do ucha. - Nigdy nie widziałem nikogo o piękniejszych oczach i uśmiechu.
Czułem jak się czerwienię. Szlak by to trafił odegram się zobaczy.
-I słodko się rumienisz skarbie. Kocham jak się rumienisz wiec częściej będę cię doprowadzał do takiego stanu.
Zacząłem się jąkać jak jakaś sierota.
-Oj ktoś tu się zaczął jąkać. Moje skarby tak na mnie reagujesz podoba mi się to. - szepnął mi do ucha.
Nie mogłem skupić się na czytaniu cały czas linijki mi się myliły jak tylko wyjdziemy z klasy ma przerąbane!
-Wyglądasz dzisiaj tak seksownie Nialler. Wiem, że się powtarzam, ale to prawda pociągasz mnie kochanie. - przesadził teraz to w ogóle nie wiem gdzie jesteśmy.
-O widzę, że panu Malikowi się nudzi. - powiedziała nauczycielka od razu się odsunął jak oparzony. - Skoro panu Molikowi się tak nudzi to proszę dalej czytaj.
Odnalazł moment na którym się zatrzymałem i zaczął czytać. Taki jest mądry? No to zobaczymy teraz. Teraz to ja będę mu tak mówił zobaczymy.
Przysunąłem się do niego wpatrywałem się w książkę, a swoja lewą dłoń położyłem na jego prawym kolanie. Zacząłem przesuwać ją w górę. Normalny człowiek już dawno by zareagował no, ale tak Malik nie jest normalny. Dotarłem już do miejsc gdzie noga zginała się nie za bardzo wiedziałem co zrobić, ale Malik wziął moją rękę i odsunął od siebie. Przybliżyłem się jak najbliżej lewa rękę położyłem na oparciu jego krzesła. Lewą nogę założyłem mu na jego nogi. Przybliżyłem twarz do jego ucha.
-Zain wyglądasz dzisiaj tek seksownie. - wyszeptałem mu do ucha.
Zaczął coś bazgrać na brzegu książki. Odczytałem z nim niewyraźnie napisane słowo "wiem".
-To dobrze, że wesz skarbie. Jesteś dla mnie wszystkim kochanie. Nigdy cię nie zapomnę. Zawsze będę przy tobie. Mam taką ochotę na ciebie. Strasznie mnie pociągasz Zain.
Poczułem jego ręką na mojej nodze która było założona na jego nogi.
-Co ty na to żeby zostawić to wszystko teraz i wyjść do łazienki albo do mnie iść? Zrobilibyśmy różne rzeczy. - szepnąłem mu do ucha znów zaczął bazgrać coś po książce "tak też tego chcę chodźmy". Zaśmiałem mu się do ucha.
-No wiec chodźmy zrobimy takie rzeczy jakie ci się jeszcze nie śniły. Zobaczysz będzie cudownie. - wyszeptałem.
Boże co ja robię? Hahaha, a on dalej jak kamień no nie wytrzymam. Jego nic nie ruszy.
-Dziękuję Zayn. - odezwała się nauczycielka.
-Uh Nialler też chce zrobić z tobą te różne rzeczy. - przygryzł seksownie dolną wargę. Zaraz wybuchliśmy śmiechem. Cała klasa popatrzyła się na nas.
-Malik, Horan proszę powiedzieć na głos co was tak śmieszy też chętnie się pośmiejemy. - powiedziała ostro nauczycielka.
-A to nic takiego proszę pani już będziemy cicho przepraszamy. - odezwał się Malik szczerząc się do niej jak baran.
-No dobrze, ale macie być cicho. - uśmiechnęła się do niego.
-Haha nie podrywaj nauczycielki Malik. - odezwałem się szeptem.
-Nialler ja chcę tylko podrywać ciebie skarbie. - puścił mi oczko.
-Baran z ciebie. - walnąłem go w brzuch.
-No to co idziemy tak? - zapytał. Zrobiłem minę typu pojebało cie? - No co sam proponowałeś.
-Idiota z ciebie Malik.
-Seksowny idiota Niallerku.
-Nie mów tak do mnie nienawidzę tego. - obużyłóem się.
-Oj to jak mam mówić skarbie?
-Lepiej nic nie mów.
-Oj Nialler nie smuć się. - delikatnie dotknął mojego policzka.
-Spadaj. - odepchnąłem jego rękę.
-Haha dobra nie będę już tak mówił tylko się nie obrażaj.
-No już lepiej, a tak w ogóle przyjdź dzisiaj bo mama gdzieś jedzie, tata w pracy no a Greg'a nie ma tylko weź jakieś piwo.
-Spoko przyjdę i tak nie mam co do roboty no chociaż pewnie Safaa będzie chciała iść ze mną. Ale coś wymyślę.
-Ona jest słodka.
-Nie rozpuść się.
-Spadaj.
Lekcja się skończyła. Wyszliśmy z klasy. Poszliśmy do swoich domu u mnie nikogo nie było poszedłem do siebie wywaliłem wszystkie książki do szafki a czkoladę otworzyłem i położyłem na stoliku. Zajrzałem na fejsa i twittera nic ciekawego. Poszedłem na dół i usiadłem na kanapie przeglądałem wszystkie kanały nic ciekawego. Oglądałem coś bezsensownego półleżąc aż zadzwonił dzwonek. Podszedłem do drzwi i otworzyłem je.
-Mam piwo. - pomachał mi 4 butelkami piwa przed nosem.
-Wchodź.
Wszedł posłusznie do środka. Zamykałem drzwi na klucz gdy poczułem jak uderza mnie w pośladki.
-Ale siadło. - odwróciłem się w jego stronę.
-To bolało.
-Hahahaha. A i mam jeszcze film. - pomachał mi jakimś filmem przed nosem.
-Okej to ty idź do salonu, a ja zrobię coś do jedzenia i picia.
-Okej.
Poszedłem do kuchni. Wyciągnąłem chipsy, popcorn i jakieś krakersy wsypałem wszystko do misek. Wyciągnąłem sok pomarańczowy zacząłem nalewać do szklanek. Poczułem, że znów łapie mnie za pośladki tylko tym razem mocniej przez co wylałem sok na blat stołu.
-Malik. - warknąłem. Odwróciłem się w jego stronę. - Jak jeśli jeszcze raz tak zrobisz to ja cię tak walnę, że przez tydzień nie usiądziesz na tyłku!
-Podobają mi się twoje zamiary. - przygryzł dolną wargę.
-Nie gadaj tyle tylko dawaj ręczniki papierowe! - krzyknąłem na niego.
Od razu podał mi ręczniki i wytarliśmy wszystko dokończyłem nalewać sok do szklanek i podałem mu jedną i jedną miskę, a ja wziąłem resztę.
-Niell wiesz, że jest nas dwóch prawda?
-No to raczej nie troi mi się w oczach tak jak tobie po tym jak byliśmy w barze.
-Oj tam raz się zdarzyło ty też święty nie jesteś "zabierz mnie do domu". - zaczął mnie naśladować.
-Oj tam oj tam. Spokojnie ja to zjem.
-Człowieku gdzie ci się to mieści? Ty jesteś chudy jak patyk.
-A ty może nie?
-Dobra wyglądamy tak samo.
-No właśnie.
Poszliśmy do salonu Zain włączył film który przyniósł i zaczęliśmy oglądać. W połowie filmu wszystko się skończyło kurde głodny jestem, a dobra wytrzymam lenistwo przeważa nad głodem.
Z każdą chwilą wdawało mi się, że Zain jest coraz bliżej mnie.
Pewnie mu niewygodnie.
Rozsiadłem się wygodnie na kanapie i wgapiałem w telewizor. Poczułem na ramieniu dość duży ciężar. Zain oparł soją głowę na moim ramieniu i wpatrywał się w kolorowe obrazki w telewizorze. Oglądałem spokojnie. Poczułem jego rękę na swoim kolanie.
Co on robi? W szkole to były wygłupy, a tutaj nikogo nie ma no, ale dobra nic się nie dzieje.
Poczułem jak jego ręka jechała coraz wyżej. Zatrzymała się w miejscy w którym moja noga się zginała. Nawet nie wiem kiedy poczułem jego ciepły oddech na mojej szyi. Zaczął swoim nosem kreślić kreski na mojej szyi. Przygryzłem odruchowo dolną wargę. Dotknął swoimi ciepłymi wargami mojej chłodnej skóry. Zacisnąłem mocno szczeki. Jego ręka powędrowała wyżej na mój brzuch i zacisną pieść chwytając mnie za koszulkę. Szybko usiadł na moich kolanach okrakiem ani na sekundę nie odciągając swoich ust od mojej szyi. Zaczął składać na niej mokre pocałunki. Odchyliłem głowę w tył by miał większy dostęp do mojej szyi. Poczułem, że cały pokrywam się kolorem dorodnego buraka aż policzki zaczęły mnie piec. Do swoich pocałunków dołożył muskanie mojej szyi językiem. Mocno zacisnąłem szczęki żeby nie wydać z siebie żadnego niepożądanego dźwięku. Wypuściłem powietrze starałem się żeby nie wyszło głośno no, ale mam takie super szczęście, że słychać było jak jęknięcie. Czułem jak Zain się uśmiecha, jeszcze zobaczy.
Ale przecież tak nie może być co my robimy nie ma tu Harry'ego ani żadnego z chłopaków więc to bez sensu czemu on to robi czy on na serio wziął do siebie moje słowa w szkole? Nie na pewno nie przecież nie jest głupi, ale muszę to przerwać.
-Zain przestań. - wyszeptałem drżącym, cichym głosem.
-Ale dlaczego przecież ci się podoba. - wyszeptał mi odpowiedź do której nie chciałem się przyznać, ale to w jaki sposób on to robi.
Przygryzł płatek mojego ucha. Fuck. Przekląłem go w myślach. Powrócił do czynności wykonywanej wcześniej tylko tym razem zaczął od drugiej strony. Usłyszałem dźwięk przekręcającego klucza i otwieranych drzwi. Zain szybko zszedł ze mnie i usiadł na drugim końcu kanapy. Do środka weszła mama szybko na nas spojrzała i odwróciła się tyłem zamykając drzwi i zdejmując zbędne ubrania.
-Chłopcy dobrze, że jesteście, w aucie mam ciężki karton moglibyście go przynie... - odwróciła się w naszą stronę i zamarła. - Niall kochanie wszystko dobrze? Jesteś strasznie rozpalony nie boli cię głowa?
Zdenerwowałem się na maksa i co miałem jej powiedzieć, że przed chwilą Zain całował mnie po szyi?
-Nie, wszystko okej... - mówiłem wolno mając nadzieję, że jakiś plan wpadnie mi do głowy i wpadł - ...Tylko strasznie tu gorąco. - chwyciłem się za koszulkę i zacząłem szybkim ruchem odciągać i przyciągać do siebie powodując lekki wiaterek.
-Tak bardzo gorąco. - zaśmiał się Zain.
-No to jak pomożecie mi? - zapytała mama.
-Jasne, że tak mamo już idziemy. - wstałem z kanapy sygnalizując Zain'owi, że też ma wstać.
Wyszliśmy z domu Zain zamknął drzwi za nami i od razu poczułem jak łapie mnie za pośladki. Popatrzyłem na niego gniewnie na co on przygryzł warkę patrząc się na mnie. Podeszliśmy do auta mojej mamy i wyciągnęliśmy pudło, weszliśmy do domu.
-Mamo do kuchnie je zanieść? - krzyknąłem.
-Tak! - usłyszałem odpowiedź dobiegającą z kuchni.
Weszliśmy spokojnie do kuchni i położyliśmy karton na blacie stołu.
-To mamo my idziemy do mnie.
-Dobrze chłopcy, a nie chcecie czegoś do picia ani jedzenia?
-Nie mamo dzięki.
-No dobrze.
Skierowaliśmy się po schodach do mojego pokoju. Zayn wlekł się za mną, a ja szybko wszedłem do pokoju. Usiadłem na łóżku i chwyciłem laptopa. Do buzi włożyłem kostkę czekolady. Otworzyłem laptopa w tym momencie wszedł Zain zamknął ze sobą drzwi. Podszedł do mnie i usiadł obok zamknął laptopa i odłożył go na stolik.
-Ej oddam mi la...
-Ciii. - przyłożył mi swój palec to ust i zmusił do tego żebym się położył na łóżku.
Usiadł na mnie okrakiem i popatrzył na mnie uśmiechając się. Przybliżył swoją twarz do mojej i musnął językiem lewy kącik moich ust. Znów popatrzył na mnie.
-Czekolada. - wyszeptał.
Zbliżył swoje usta do mojej szyi.
-Zain. - wyszeptałem.
-Tak? - powiedział w moją szyję.
-Moja mama jest w domu może tu wejść i nas zobaczyć.
-Już się robi.
Zszedł ze mnie podszedł do drzwi i przekręcił w nich klucz zaraz wrócił usiadł na mnie i znów składał na mojej szyi mokre pocałunki. Poczułem jego chłodne ręce na moim brzuchu. Kreślił na nim kółka. Jedną rękę włożył pod moje plecy. Oderwał się ode mnie tylko na chwilę żeby szybko ściągnął ze mnie koszulkę i zaraz powrócił do poprzedniej czynności. Gładził mój tors swoimi rękami.
-Zain co robisz? - wyszeptałem.
-To co przerwała nam twoja mama na dole i to co obiecałeś mi w szkole. - wyszeptał mi do ucha.
-Zain. - cicho jęknąłem jego imię.
Zjechał na mój obojczyk i zrobił na nim małą malinkę. Zaczął całować linie mojej szczęki co doprowadzało mnie do szału. Przygryzł delikatnie moją dolną wargę, a następnie złączył nasze usta. Rozchylił lekko swoje warki i musnął swoim językiem moją dolną wargę. Rozchyliłem delikatnie usta, a nasze języki w sekundzie zaczęły toczyć walkę. Swoją lewą rękę ciągle miał na moich plecach, a prawa wpełzła pod mój kart. Ja położyłem swoją lewą rękę na jego plecach, a prawą wplotłem w jego włosy. Chciał przerwać nasz pocałunek, ale mu nie pozwoliłem i przyciągnąłem go blisko do siebie. Jego pocałunki stawały się odważniejsze i bardziej czułe. Oddawałem je w 100% o konsekwencjach pomyśle później teraz liczy się tylko on, ja i ta chwila. Zabrakło nam powietrza i Zayn wyprostował się. Uśmiechnął się szeroko a w jego oczach tańczyły iskierki szczęścia.
Ale chwila to przed chwilą to... czy my się własnie całowaliśmy? Nie to niemożliwe musimy to wyjaśnić i to jak najszybciej.
-Zayn co my właśnie zrobiliśmy? - z jego ust znikł uśmiech...
Boskie zdjęcie! <3 Dla tych panów wyżej proszę o komentarze :)

Awwwww ten gif na początku i zdjęcie na końcu no po prostu sjucrkxgjpddzfsrfdsfk ;D
OdpowiedzUsuńRozdział też jest naprawdę fajny i cieszę się, że w końcu dodałaś! :)
No nareszcie rozdzial i to jeszcze ^^ fiu fiu a gif i zdjecie akdnsjsjennakid ;D @TouchAndBelieve i czekam na next xx
OdpowiedzUsuńhahahahahahahaha xd No proszę. Nigdy nie sądziłam, że coś takiego tu przeczytam. No ładnie. Ja wiem, że ty to lubisz. lol xd Nie no świetny jest xd
OdpowiedzUsuńTy jesteś małpa pisałam ze nie będzie +18 więc spadaj małpo! a to musiało być zobaczysz dlaczego :D MAŁPA
UsuńNo w końcu nowy rozdział , oczywiście świetny ! Czekam na kolejny :) xx
OdpowiedzUsuń@Dominika_xoxoxo
Ochh, to takie straszne - mój komentarz jest za długi (więc jednak istnieje coś takiego jak limit przy pisaniu komentarzy o.0) więc przepraszam, ale muszę podzielić go na części....
OdpowiedzUsuńZacznę od początku... (uśmiech proszę! ;D)
Chociaż może początek brzmiałby: "Cześć, jestem Pamela, i właśnie dodaje komentarz do twojego opowiadania... A przynajmniej mam taki zamiar".
Ale chodzi mi o pierwszy rozdział (a przedstawienie się już mam za sobą, więc jest okej. ;D).
"-Gej.
I znów się zaczyna. Zayn Malik mój wieczny prześladowca." - ten krótki początek, a ja już wiem, że twoja twórczość mi się spodoba. (Lubię jak wszystko zaczyna się od jakiegoś problemu... Od czegoś z czym musi poradzić sobie bohater, a by dojść do szczęśliwego zakończenia)
"Rok temu przyprowadziłem się do Londynu z Irlandii bo tata dostał tu dobrze płatną pracę. (...)" - i ta myśl, że być może czytałam już chociaż jeden rozdział twojego opowiadania.
"-No co gejusku nic nie powiesz? - spytał i zaczął się śmiać. Nauczycielka gniewnie na niego spojrzała." - nie, jednak tego nie czytałam. Już nie mam wątpliwości. ;)
Jeśli chodzi o pierwszy rozdział to wnioski do których doszłam:
1. Podoba mi się długość rozdziałów.
2. (okej, może to i nie jest wniosek) Czyżby przypadkiem Zayn'owi spodobał się Niall? (i jego zachowanie nazwałabym "reakcją obronną". ;D)
3. Lekko się czyta. Przyjemnie. Lubię to! Zabieram się za następny!
Okej, Teraz drugi rozdział:
OdpowiedzUsuńPoczątek - ach, więc to może nie o to chodziło... Szkoda... ;c
Ale... Zawsze mogę pocieszyć się tym, że Zayn skłamał i to nie o to chodziło... Albo przynajmniej nie powiedział całej prawdy, bo po Ninie Nialler wpadł mu w oko, czy coś. ;D
Kawałek dalej...
*ja* - "A może jednak to czytałam? Kurde, kojarzę... Już sama nie wiem..."
O Justinie! No tak! Czemu wcześniej o tym nie pomyślałam? Och, głupia jestem! ;D
"-Odezwał się pan "wiem wszystko najlepiej"." - i czemu od razu przypomniała mi się Hermiona Granger z HP? No tak. 'Wiem-to-wszystko.' ;3
"-I'm sexy and I know it! - krzykną i zaczął tańczyć." - a Pamela od razu sobie to wyobraziła. Mrraaał. ;D + "krzyknął" tak na marginesie - nie żebym się czepiała - po prostu tak zauważyłam. ;)
"-Tak.
-Zawsze też chciałem umieć grać." - ucz go Horan, ucz! Zaproponuj to no!
Tak w ogóle, to też zawsze chciałam umieć grać. Pijona Malik! <3
"-Zayn zaproś go tu. - zaproponował Liam.
-Po co?
-Bo znając ciebie nic nie robiłeś więc odwdzięczysz mu się." - awww. Kocham takiego Liam'a. Jest taki... Prawdziwy. I kochany. Niby tylko powiedział kilka słów, ale... Dla mnie przynajmniej są ważne. Miło z jego strony. ;)
"-Uuuu... Zayn się zakochał! - krzyknął Harry." - ochhhh, Hazzzzz. *.*
"a Niall ma takie ładne oczy... stop! " - bingo Pamz!
" Zaraz poczułem, że łapie mnie za tyłek " - Ej, Styles, Kociaku - on ma być Zayn'a!
Ogólne:
Oops. Błędy. Błędy. Ale... Kto ich nie popełnia? Jesteśmy tylko ludźmi. ;)
Trzeci:
OdpowiedzUsuń"-No to został ci teraz jeszcze Liam i Louis. - mówił i ubierał się.
-Do czego?
-No za mną i Harry'm się całowałeś więc jeszcze oni zostali." - nie wiem dlaczego, ale kocham ten fragment! <3
" to było dziwne chociaż różnicy nie ma." - nie ogarnęłam tak szczerze. ;D Dałabym, że dziwna była świadomość tego, ale sam pocałunek był podobny do tego z dziewczyną, czy coś, ale spoko. ;D
"ale poczułem, że ktoś łapie mnie za tyłek." - łobuz kochany! ;3
" że jest ta świadomość, że to nie dziewczyna tylko chłopak" - och, tak! O to mi wcześniej chodziło! Zwracam honor.
Nie piszę podsumowania, bo na koniec była jedynie moja rozkmina "czy są jakieś limity jeśli chodzi o długość komentarzy? oby nie."
Ach, no okej - było jeszcze to, że świetnie by było gdyby Harry rzeczywiście okazał się być gejem i może tak... Larry w pakiecie? ;>
Rozdział czwarty:
"-Żartuję przecież. Ale miny mieliście świetne." - Magda, serio najpierw zabiję twojego Harry'ego, a później Ciebie. Jak mogłaś? ;D
"-Wyglądasz słodko jak się rumienisz." - czy ktoś tu przypadkiem się nie powtarza? Ale to i tak mega słodkie. ;3
"Mojego Niall'a się nie podrywa! On jest tylko mój i tylko ja mam prawo go podrywać!" - jakie to... Urocze. Kochane. Awwwww. Malik'owa zazdrość jest piękna. *.*
Piąty:
OdpowiedzUsuń"Mój Niall bał się o mnie!" - tak Zayn, bał. Kto by się nie bał? Ale ciesz się, ciesz. To słodkie. ;)
Awww. I jeszcze te całusy w policzki - kocham to! Ach, no i czytałam wiele opowiadań z chłopakami w rolach głównych, ale chyba nigdy (no może prawie nigdy) nie spotkałam się z tym, żeby było w nich coś z siostrami Malik'a... Za Safaa'e (przepraszam, nie jestem dobra w odmienianiu imion - może to jest po prostu "Safaa", czy coś - mniejsza o to) masz ogromnego plusa! ;3
Boże. Ten list... Przepiękny... Zakochałam się! Cudo! <3
(wielki szacun za niego! ;) )
Do kosza? Jak to do kosza? Nieeeeeee...
Moja ostatnia myśl: "Niech Niall zobaczy ten list, trudno, że będzie musiał go wyjąć z kosza... Niech zobaczy."
Szósty:
"-Niall...
Nie dokończyłem..." - Boże, już myślałam, że Niall przerwie mu mówiąc, że też go kocha. Myliłam się. ;c
Och, i znowu Safaa - miło. Taka pocieszna dziewczynka z niej. ^^
Siódmy:
"Przysunął się do mnie. Położył swoją rękę na moim kolanie i zaczął przesuwać ja w górę." - czy to takie dziwne, że według mnie to jest bardziej urocze niż zboczone? ;3
*wyglądasz*
"Zaczął coś bazgrać na brzegu książki. Odczytałem z nim niewyraźnie napisane słowo "wiem"." - hahhaha nie no, leżę. Cały Zayn. <3
Chłopcy mają niesamowitą podzielność uwagi... Ja jak czytam na głos to... Tylko czytam. Niczego więcej nie ogarniam, chyba, że jestem zaznajomiona z tekstem. ;D
/obużyłóem się ?/
"-Zayn co my właśnie zrobiliśmy? - z jego ust znikł uśmiech..." - Nie, nie i jeszcze raz nie! I mi się od razu smutniej zrobiło. To takie dziwne. "Wczułam się" w to opowiadanie. Z jednej strony chciałabym, żeby chłopcy już od teraz, aż do epilogu byli razem szczęśliwi, ale... Z drugiej - to by oznaczało, że koniec nadszedł by szybciej, a tego nie chcę...
OdpowiedzUsuńPisałaś, że ostatnio nie miałaś zbytnio weny... Cóż. Mam nadzieję, że mój komentarz Ci trochę jej przyniesie, bo wiem jak pozytywnego kopa one dają. Nie jestem dobra w pisaniu komentarzy - i nawet właściwie za tym nie przepadam - a ten jest zdecydowanie najdłuższy w całej mojej historii z blogami. Ba, chyba nawet dłuższy od niektórych moich ONE - SHOT'ÓW.
Podoba mi się to jak piszesz. Wychodzi Ci to coraz lepiej. Dziękuję za to opowiadanie. Właściwie to powinnam się teraz uczyć, spać, albo robić wiele innych rzeczy... Ale nie żałuję czasu poświęconemu twojemu blogowi.
Proszę Cię... Obiecaj mi jedno... Obiecaj, że "nie uśmiercisz" żadnego z chłopaków w tym opowiadaniu... Proszę...
Chciałabym, żeby Nialler też zakochał się w Zayn'ie... Tak całkowicie.
Okej. Kończę już. Pewnie zapomniałam o wielu rzeczach, ale trudno.
Ach, jeszcze jedno - sporo czasu mi się zeszło z tym komentarzem... Za chwilę 00, więc wybacz mi za wszystkie błędy jakie popełniłam... Ale... Nie będę już ich sprawdzała. ;)
Trzymaj się, Siostro! ;3
http://ale-dla-mnie-jestes-idealny.blogspot.com/
@Zouisa
Och, no i tak w ogóle to przepraszam, że mój komentarz, a właściwie komentarze (głupi, głupi limit!) dotyczą wszystkich rozdziałów... Ale po prostu stwierdziłam, że lepiej będzie jeśli złączę wszystko w jeden komentarz - co niestety jak widać się nie udało - i dodam go pod najnowszym wpisem. Po namyśle stwierdzam jednak, że to nie był taki dobry pomysł... Przepraszam. Mam nadzieję, że się na mnie nie gniewasz... ;)
OdpowiedzUsuńI zapomniałam dodać, że kocham te gejowskie (może nie wszystkie całkowicie gejowsie, ale wiesz... to tak wygląda. ;p) momenty... No wiesz... Klepanie się po tyłkach (nie ma to jak ściskanie pośladów. ;D) te pocałunki na początku, który jest w tym lepszy... Próby udowadniania Harry'emu, że jest dziwny i dziwne jest to co robi, i że nadal jest nie wzruszony co też jest dziwne; w bardzo przyjemny sposób... I te scenki z tego rozdziału... Ach! (nie tak raczej nie robią NORMALNI przyjaciele, ale okeej, to są chłopaki z 1D ich nie ogarniesz. ;D)
OdpowiedzUsuńOch, i tak w ogóle to co z tym X factor'em? Mam nadzieję, że niedługo wszyscy do niego pójdą...
Hazz&Lou pokazujcie swoje talenty, miśki! ;)
Okej. Dobra. Przepraszam. Już kończę. Już mnie nie ma. Chyba wyczerpałam swój limit z komentarzami na tym blogu do końca roku. Oops. xx
ejej to jest zajebiste, boże najlepszy rozdział jaki czytałam, te konfrontacje między nimi i Malik jaki napalony haha i jak się na niego rzucił haha, a Niall jaki uległy wgl..haha cudo <3
OdpowiedzUsuń