I ta chwila zmieniła wszystko on teraz nie chce mnie znać, a ja nie wytrzymam tego ja go potrzebuję! Ja bez niego nie chcę żyć on jest dla mnie wszystkim! Zasnąłem niespokojnie i znów koszmar:
Wszedłem do szkoły byłem załamany Zayn nie odbierał i nie miałem od niego żadngo znaku życia. Byłem załamany dlaczego on mi to robi?
Podszedłem do Liam'a, Louis'a i Harry'ego.
-Cześć widzieliście Zayn'a?
-Jest tam. - Louis smutno pokazał palcem w głąb korytarza.
Niezastanawiając się dlaczego miał smutną minę z bananem na twarzy ruszyłem w wyznaczonym kierunku. Zobaczyłem go. Mojego boga który skradł moje serce.
-Zayn jesteś! - wykrzyknąłem gdy byłem dostatecznie blisko.
-Cześć, a czemu miałoby mnie nie być? - zapytał. - A dobra nie ważne muszę ci kogoś przedstawić. - obok niego pojawiła się mojego wzrostu blondynka o niebieskich oczach i zgrabnej figurze. - To moja dziewczyna Tanja.
-Co? Chyba źle usłyszałem twoja dziewczyna?
-Tak.
-Od kiedy?! - podniosłem głos.
-Od wczoraj.
-Ale ty wczoraj ty... ty mówiłeś, że się we mnie zakochałeś!
-Co? Niall bredzisz.
-Mówię prawdę! I mnie pocałowałeś, a ja do ciebie dzwoniłem po tym jak powiedziałeś, że już cię więcej nie zobaczę i byłem u chłopaków i ten list w moim koszu przecież ty...
-Niall coś ci się przyśniło.
-Nie prawda! Pocałowałeś mnie! I Mówiłeś, że się we mnie zakochałeś!
-Przestań opowiadać takie bzdury nigdy czegoś takiego nie powiedziałem!
-Powiedziałeś! - łzy zaczęły płynąć po moich policzkach. - Mówiłeś tak i nie kłam! Błagam cię nie kłam! Ja nie wytrzyma kocham cię!
-Niall czy to jest kolejny kiepski żart Harry'ego?
-Zostaw go w spokoju zejdź z niego w końcu! Wszystko co ci nie odpowiada zwalasz na Harry'ego przestań to robić! On nie miał z tym nic wspólnego no możne to, że to on dał mi do zrozumienia, że cię kocham. Kocham cię Zayn i ty wczoraj, ty tego nie powiedziałeś, ale chciałeś, chciałeś to powiedzieć!
-Niall nie chciałem co ty gadasz nic takiego nie miało miejsca.
-Kocham cię! - zrobiłem krok do przody złączając nasze usta w pocałunku. Zaraz poczułem jego ręce na swojej klatce piersiowej mocno mnie odepchnął aż straciłem równowagę i przewróciłem się i upadłem na podłogę.
-Posrało cię?!
-Zayn kocham cię!
Odszedł bez słowa. Wstałem z podłogi i pobiegłem przed siebie wybiegłem ze szkoły i usiadłem na schodach. Cały czas płakałem. Jak on mógł mi to zrobić?! Wczoraj on powiedział, ze się we mnie zakochał, a teraz co wszystko przepadło nic się dla niego nie liczy te słowa? Rozpłakałem się doszczętnie zaraz poczułem na ramieniu czyjąś rękę Zaraz ten ktoś obok mnie usiadł, a razem z nim dwóch jego przyjaciół. Liam objął mnie i przytulił mocno.
-Liam dlaczego on to robi dlaczego udaje, że nic się wczoraj nie stało?
-Niall on sobie wmówił, ze tego nie było i namówił jakąś dziewczyna żeby mówiła, żeby z nim chodziła on naprawdę dalej coś do ciebie czuje. ale po tym jak wczoraj mu powiedziałeś on sobie to tak bardzo wziął do serca, ze teraz nie chce ci uwierzyć.
-Ale ja, ja bez niego, ja go kocham tak bardzo.
-Niall przykro nam.
-Wy nic nie rozumiecie ja go kocham!
Obudziłem się cały roztrzęsiony. Odkryłem się bo byłem cały mokry. To nie może być prawda na pewno nie on by mi tego nie zrobił nigdy. Wstałem z łóżka i podszedłem do okna. Otworzyłem je, a chłodny listopadowy wiatr owiał moją twarz. Usiadłem na parapecie jedną nogę przekładając żeby swobodnie zwisała. Oparłem głowę o ścianę i rozmyślałem.
On mi tego nie zrobi prawda? Nie powie mi, że nic do mnie nie czuje? Przyjdzie do szkoły i będzie wszystko okej porozmawiamy i zrozumiemy, że chcemy ze sobą być tak będzie prawda? Ten głupi wiatr mi nie odpowie! Ja chcę go mieć teraz przy sobie żeby był blisko żebym mógł go przytulić. Jego słowa tak bardzo bolały. Nigdy mnie nic tak nie uraziło jak jego słowa.
Siedziałem tak jeszcze przez chwilę aż zmęczenie wzięło górę wróciłem do łózka i położyłem się na nim. Momentalnie zasnąłem.
Obudziłem się o 7, a do szkoły na 8 chwyciłem do ręki telefon nic dlaczego on mi to robi? Dlaczego nie możne odpisać?!
-Kurwa! - krzyknąłem.
Zwlokłem się z łóżka i powędrowałem do łazienki zbytnio się nawet nie starałem, ale wyszło całkiem nie źle. Zbiegłem szybko na dół chwyciłem kanapki i wyszedłem. Nie śpieszyło mi się jeśli jego tam nie ma. Wszedłem smętnym krokiem na korytarz szkolny, a w oczy od razu rzuciła mi się burza loków podszedłem do chłopaków.
-Cześć widzieliście Zayn'a? - zapytałem bez entuzjazmu.
-Cześć nie ma go. - odpowiedział Harry.
-Tak myślałem.
-Nie odbiera? - zapytał Louis.
-Nie. Nie odbiera nie odpisuje martwię się.
-Niall wszystko będzie dobrze jeśli naprawdę się zakochał to odpisze lub zadzwoni.
-Ale dlaczego nie może teraz zadzwonić?
-Niall nie martw się.
-Łatwo ci mówić Harry ty się nie zakochałeś w kimś kto cię teraz zapewne nie chce znać.
Odszedłem zanim on cokolwiek powiedział. Nie miałem ochoty już o tym rozmawiać. Pierwsza lekcja usiadłem z samego tyłu i całkowicie nie wiedziałem co się dzieje na lekcji. Cały czas myślałem o NIM. Dlaczego nie odpisuje? Nie dzwoni? Dlaczego?!
-Proszę wszystkich o uwagę za 2 miesiące jedziemy na wycieczkę na tydzień proszę przekazać to swoim rodzicom. I wpłacić po 200 funtów.
Zacząłem rysować po marginesie zeszytu różne serduszka i takie duperele jak jakaś zakochana nastolatka! Natychmiast przestałem. Cały czas o nim myślałem. Kolejne lekcje minęły tak samo i kolejny dzień. Znów go nie było, a ja coraz bardziej się załamywałem. Zayn do jasnej cholery gdzie ty jesteś?! Wróciłem do domu i zamknąłem się w swoim pokoju cały czas dzwoniłem pisałem i nic! Zaraz rozwalę ten telefon!
Zayn
Zaraz nie wytrzymam! Cały czas ten telefon dzwoni i dzwoni! Jak nie chłopaki to Niall... No właśnie Niall co ja mam zrobić pisze mi setki sms-ów których nie odczytuje. Nie mogę nie dla tego, że nie chcę, ale nie mogę. Jak telefon zaraz nie zamilknie to go rozwalę przysięgam! Nie wytrzymałem i odebrałem.
-Czego?!
-Zayn? Boże Zayn to ty! Jak dobrze cię słyszeć. - usłyszałem zmartwiony głos Liam'a. - Ty idioto dlaczego wcześniej nie odbierałeś?! - wydarł się.
-Nie mogłem.
-Jak to nie mogłeś?! - usłyszałem głos Harry'ego.
-Normalnie mam żałobę.
-Jak to?
-Dziadek zmarł i wyjechaliśmy do Bradford do babci. Ona się bardzo źle czuję i mamy taką zasadę, że podczas żałoby nie kontaktujemy się z nikim, a wy dzwonicie jak porąbani!
-Bo się martwimy! - usłyszałem Louis'a.
-Nie potrzebnie jestem cały.
-Tak, ale ktoś nie.
-Kto?
-Niall.
Zamarłem gdy usłyszałem jego imię. Moje serce zaczęło szybciej bić, ale dlaczego? On mnie zranił! Powiedział, że nic do mnie nie czuje!
-Zayn...
-Co? - powiedziałem oschle.
-On jest załamany.
-Nie obchodzi mnie to.
-Malik jaki ty jesteś głupi pocałowałeś go powiedziałeś, że ci się podoba, a on nie wiedział jak zareagować mogłeś dać mu trochę czasu, a nie wrzeszczeć, że ma ci powiedzieć, że nic do ciebie nie czuje! - Louis wydzierał się na całe gardło.
-Louis nie wiesz jak było nikt nie wie!
-Wiemy, Niall do nas przyszedł i nam powiedział i jeszcze ten list...
-Znalazł list?
-Tak, był w koszu nie sądziłem, że kiedykolwiek to powiem, ale myślałem, że się poryczę jak go czytałem. Zayn... on też się zakochał.
-No chyba nie we mnie.
-W tobie idioto! Od dwóch dni chodzi przybity po całej szkole z nikim nie gada po lekcjach idzie do domu i siedzi tam cały czas jego mama mówiła, że nie jest z nim dobrze, ale ona nic nie wie.
-Kiedy wracasz? - usłyszałem głos Liam'a.
-Nie wiem. Babcia nie dobrze to znosi chyba jeszcze trochę tu posiedzimy.
-Zayn porozmawiaj z Niall'em on chce z tobą porozmawiać jemu naprawdę zależy.
-Liam nie teraz możne jak wrócę, nie wiem.
-O mam super pomysł! - tak to Harry i jego pewnie kolejny głupi pomysł.
-Harry nie błagam cię tylko nie kolejny pomysł. - Louis zaczął zrzędliwie jęczeć.
-Cicho Lou! Zrobimy taki mały żarcik w szkole z racji tego, że cię nie ma i nie odbierasz telefony jak ktoś się zapyta gdzie jesteś to wkręcimy go, że nie żyjesz.
-Harry nie. - usłyszałem stanowczy głos Louis'a.
-Dlaczego?
-A pomyśl jak się Niall zapyta gdzie jest Zayn też mu tak powiesz?
-No chcę zrobić żart.
-Tak, Harry, pomyśl on jest zrozpaczony nie wiadomo co mu do głowy strzeli.
-Oh Louis no ja chcę sobie tylko pożartować daj mi się pobawić.
-Harry będziesz tego żałował.
-Jest! Zayn no to nie odbieraj telefonu ani nic, a my się tym zajmiemy.
-Jak chcesz. Ja muszę kończyć cześć.
-Na razie. - odezwali się chórem.
Rozłączyłem się i odłożyłem telefon na stół. Teraz jestem w pokoju gościnnym w którym aktualnie śpię zjechała się cała rodzina. Kochaliśmy dziadka i dalej go kochamy. Usłyszałem pukanie do drzwi, a w nich zaraz pojawiła się mama i Safaa.
-Zain jutro wrócisz do domu.
-Jak to? - zapytałem.
-Masz szkołę nie możesz opuszczać nauki jeszcze w twoim przypadku.
-Ale mamo ja chcę zostać.
-Zain już postanowiliśmy pakuj się jutro z samego rana pojedziesz do Londynu.
-Na pewno?
-Tak.
-Mamo ja chcę jechać z Zain'em! - usłyszałem piskliwy głos Safy.
-Kochanie nie możesz zostaniesz jeszcze z babcia dobrze?
-Ale ja chcę jechać z Zain'em!
-Kochanie pobaw się teraz z Zain'em dobrze?
-Dobrze.
Podbiegła do mnie i usiadła na łóżku przysunąłem stolik na którym były porozrzucane kredki i kartki i zaczęła rysować. Mama zamknęła drzwi za sobą zostawiając nas samych.
-Zain, a zadzwonisz do Niall'a? - zapytała.
-Niall jest teraz zajęty jak wrócisz to przyjdzie dobrze?
-A nie możesz teraz zadzwonić? - popatrzyła na mnie tymi swoimi pięknymi dużymi oczami.
-Nie kochanie.
-Szkoda. - zrobiła smutną minkę.
Niall
Kolejny zmarnowany dzień. Pewnie tym razem też go nie ma. Wszedłem do szkoły i podszedłem do chłopaków.
-Jest Zayn?
-Niall ty nic nie wiesz? - zapytał Harry.
-Ale o czym?
-O Zayn'ie.
-Co się stało? - zapytałem zdenerwowany.
-Jego mama do nas dzwoniła on... on nie żyje.
Te trzy ostatnie słowa przekręciły moim życiem do góry nogami. Jak to on nie żyje? Nie to nie możne być prawda.
-Co? Nie. Nie! To niemożliwe! Żartujesz! Powiedzcie coś!
-Niall to prawda.
-Nie! Nie!
Rzuciłem torbę na ziemię i wybiegłem ze szkoły. Biegłem przed siebie nawet nie wiem gdzie. To nie możne być prawda! On nie umarł nie mógł! Łzy zaczęły spływać po moich policzkach jak szalone. Nawet nie wiem kiedy wbiegłem na sam szczyt Tower Bridge. O tej godzinie nie było wielu ludzi i to możne nawet dobrze. Stanąłem na krawędzi mostu i popatrzyłem w dół. Wysoko bardzo. Dołączyć do niego? Tam sobie wszystko wyjaśnimy i będziemy żyć wieki, na zawsze. Dołączę do niego zrobię to! Odepchnąłem się nogami mocno i poleciałem nagle poczułem ostre szarpnięcie ktoś złapał mnie za rękę. Popatrzyłem w górę zamrugałem kilkakrotnie bo przez łzy nic nie widziałem. Dopiero gdy łzy ustąpiły dostrzegłem te tak bardzo znajome rysy twarzy postawione na żelu czarne włosy, czekoladowe tęczówki i malinowe usta.
-Zayn?
********************************************************
Hejjjjjjjjjjjjjjjjjj wiem długo nie dodawałam przepraszam was za to! Komentujcie mam nadzieje że się spodobał :) Z racji iż rok szkolny dobiega końca rozdziały będę częstsze :) Komentujcie! ;*
Japierdolę, ale Harry miał zjebany pomysł, żeby powiedzieć, że Zayn nie żyje... reakcja Nialla no kurde bałam się, że on naprawdę skoczy. Mimo wszystko rozdział jest bardzo, bardzo fajny. Początek mi się szczególnie podobał :)
OdpowiedzUsuńhahaha Hazzza jaki pieprznięty, ale pisz dalej ja chce w końcu Zaialla :DDD oby byli razem, cudowny rodział, szkoda że Hazz jest taki głupek ahha:)
OdpowiedzUsuńhahhahahahahahahah xd Takie zakończenie, na które czekałam. Tylko mogłaś ich potrzymać jeszcze w niepewności. Ale pomysł genialny ♥ Nie sądziłam, że ten rozdział będzie taki krótki. Tzn dla mnie jest długi, ale dla ciebie. Zresztą sama wiesz jak ja piszę. Suuuper rozdział. ♥♥ Chcę następnyy !! Co ja mówię??!! Ok nieważne.
OdpowiedzUsuńnie ogar Ewa hahahah ;P będzie za niedługo :D
Usuńno mam nadzieję xd
UsuńSuper <3 Ale Harry miał głupi pomysł ._. Ale Ziall... fjijfirj *.* Czekam na nexta xx
OdpowiedzUsuńNie no Hazza nie zyjesz niech Cie tylko dorwe i Ciebie tak samo :P jak mozna przerywac w takim momencie az oddychac na koncowce nie moglam :( JA czekam na next i to szybko . Pozdrawiam ;* @TouchAnBelieve
OdpowiedzUsuńkiedy następny?;)
OdpowiedzUsuńsumiennie go piszę ale nie mam za wiele i nie wiem czy dodać ale postaram się jak najszybciej :)
Usuń