Harry zszedł ze mnie szybko.
-Sorki, ale teraz możemy spać do woli bo oni tu się szybko nie pokażą.
-Taaa po tym co odstawileś.
-Wiem, że to głupie, ale mamy spokój przepraszam.
-To ty sobie śpij, a ja idę do łazienki się ogarnąć.
Wybiegłem stamtąd chwytając moje ubrania.
Zamknąłem się w łazience jak najszybciej. Zabije Harry'ego przez niego jestem twardy! Boże co się dzieję przecież to jest Harry, mój najlepszy przyjaciel. To nie jest normalne. Ogarnąłem się i wyszedłem z łazienki zwalniając ją dla Nialla który siłą nie wpuścił Zayn'a do środka.
Wróciłem i usiadłem na już złożonej kanapie, a Harry siedział obrażony. Usiadłem obok niego, a on popatrzył na mnie puścił mi oczko i poruszał brwiami. Zaczął poruszał biodrami i przygryzł wargę. Odwróciłem szybko wzrok bo w moich spodniach zaczął się tworzyć namiocik. Co jest? Czemu tak reaguje na Harry'ego? WTF?
Wszyscy już przyszli zamówiliśmy 10 pizz i od razu je zjedliśmy, a Horan dalej marudził, że jest głodny i kazał Zayn'owi zrobić kanapki które sam zjadł.
Harry kończył właśnie swoją drugą pizzę.
-Zaraz pęknę!
-No coś ty ja bym jeszcze jedną zjadł.
-Gdzie ci się człowieku mieści?
-Zayn zrobisz mi kanapki? - zapytał się Zayn'a robiąc maślane oczka.
-Nie, już tyle zjadłeś, dość.
-Ale Zayn ja jestem głodny!
-Nic już nie jesz bo zgrubniesz.
-Jak możesz ja nie grubnę! Nigdy! Ja tylko rosnę i przybieram na masie.
-Yhym tak.
-Nie wierzysz mi foch nie odzywam się do ciebie.
Wstał z kanapy i usiadł obok Liam'a.
-I co będziesz tam siedział? Skarbie żartowałem nie gniewaj się na mnie.
-A zrobisz mi kanapki?
-Zrobię. - westchnął zrezygnowanie.
-Dziękuję... - Niall wstał z kanapy i podszedł do Zayn'a przytulając go mocno. - Dziękuję, dziękuję ,dziękuję. Mogą być takie jak wcześniej.
-Sam w to nie wierzę. - wstał i udał się w stronę kuchni.
-Horan gdzie ty to mieścisz? - nagle po pokoju rozległ się głos Harry'ego. - Ja już nie mogę zaraz pęknę, a ty jeszcze chcesz jeść.
-Tak chce jeszcze!
-Podobno, że rozmiar żołądka to zaciśnięta pięść ty masz żołądek na cały brzuch chyba. - mówił to kładąc głowę na moich kolanach i rozpinając spodnie.
Siedzieliśmy tak i oglądaliśmy tv. Zayn i Niall cały czas coś sobie szeptali do ucha. Dziwnie się czułem jak na nich patrzyłem. To nie była zazdrość o któregoś z nich na pewno nie raczej to uczucie jakim siebie darzyli też chciałbym mieć taką osobę.
-Super razem wyglądają prawda? - do moich uszu dobiegł delikatny głos Harry'ego.
-Tak. - uśmiechnąłem się do niego delikatnie. - Widać, że się kochają.
-Coś nie tak?
-Nie. Po prostu wiesz jak tak na nich patrzę to myślę sobie, że ja też bym chciał mieć taką osobę żeby ją pocałować powiedzieć jak bardzo jest dla mnie ważna.
-Zawsze masz mnie.... i resztę oczywiście.
-Tak Harry pamiętam o tym kocham was, ale jak braci, a chciałbym się w kimś zakochać i mieć komu powiedzieć, że go kocham.
-Ja też, ale niekiedy los sprawi tak, że musi być inaczej i nic z tym nie zrobimy. Dobrym przykładem jest Zayn i Niall oni się nienawidzili, a teraz? Kochają się i to widać cały czas sobie coś szepczą do ucha o jest aż za bardzo słodkie. - zaśmiał się melodyjnie.
-Miejmy nadzieje, że ja też znajdę taką osobę. Ale teraz potrzebuje skorzystać.
Wstałem i udałem się do toalety po zrobieniu tego co miałem zrobić wracałem do salonu, ale przechodziłem obok kuchni i usłyszałem, że Harry śpiewa sobie pod nosem. Przystanąłem na chwilę drzwi były lekko uchylone więc go widziałem. Zayn był obok i szperał w lodówce zaraz wyciągnął z niej sok i nalewał sobie do szklanki.
-Harry? - zapytał Zayn.
-Hm?
-Bo ja i Niall my bo... nie wiem czy dobrze to odczytaliśmy, ale widzieliśmy jak chyba chciałeś coś powiedzieć Louis'owi, ale się powstrzymałeś. I w sumie to jak Niall mi powiedział, że na niego patrzysz nie jak na normalnego kolegę tylko tak jak ja na Nialla albo on na mnie to trochę się nad tym zastanawiałem i wiem, że to możne zabrzmieć dziwnie i może to być nie prawda, ale muszę zapytać. Czy ty czujesz coś do Louisa?
Harry milczał a mi z sekundy na sekundę coraz bardziej biło serce byłem pewien, że zaraz nie wytrzymam.
-Harry pytam czy... - przerwał.
-Słyszałem. - odpowiedział.
-No wiec?
Przestał przygotowywać sobie kanapki i spojrzał na Zayn'a.
-To tak strasznie boli bo ja wiem, że on nic do mnie nie czuje...
Moje serce łomotało w piersi jakby chciało się wyrwać i pobiec tam i wykrzyczeć ze to nie prawda, że go kocham. Chwila? Czy ja właśnie przyznałem się przed samym sobą, że kocham Harry'ego Styles'a? Nie to nie możliwe na pewno nie. Harry to mój przyjaciel najlepszy przyjaciel na którym mogę zawsze polegać i którego kocham. Niech to szlak zakochałem się we własnym przyjacielu. Ale jak kiedy nigdy nie doznawałem przejawu homoseksualizmu do tej pory interesuje się dziewczynami, ale od pewnego czasu patrzę na Harry'ego inaczej. Przez ta sprawę z Zayn'em i Niall'em zdałem sobie sprawę, że miłość pomiędzy dwoma chłopakami też istnieje i że kocham Harry'ego. Z rozmyślań wyrwał mnie głos Zayn'a.
-Dlaczego sądzisz, że on nic do ciebie nie czuje nie powiedziałeś mu tego.
-Dzisiaj patrzył na ciebie i Niall'a zobaczyłem to i powiedziałem, że super razem wyglądacie, a on stwierdzi, że też by chciał mieć taka osobę żeby mógł ja pocałować przytulic powiedzieć, że ją kocha powiedziałem mu, że ma mnie i dodałem, że jeszcze wy, ale on powiedział, że nas kocha, ale miłością braterska to jest dowód na to, że on do mnie nic nie czuje.
-Harry nie powiedziałeś mu tego otwarcie może on też cię kocha, ale nie chce się przyznać bo stwierdził, że go odtrącisz?
-Co mam zrobić podejść do niego i powiedzieć " Hej Lou ładna dziś pogoda, a tak poza tym to bardzo cię kocham i chciałbym żebyś był moim chłopakiem i chciałem się dowiedzieć czy ty czujesz to samo do mnie." Malik pomysł jak by to brzmiało on by mnie wyśmiał.
-Harry chyba żartujesz Louis nigdy by cię nie wyśmiał co innego ja, ja mógłbym to zrobić bo to jestem ja, ale Louis nigdy w życiu by tego nie zrobił. Ile razy robiłeś głupoty które mówiłeś tylko jemu, a nam nie bo bałeś się naszej reakcji? Miliony razy tak robiłeś i on się nigdy nie śmiał. Pamiętasz jak sobie zafarbowałeś włosy na blond? Nie powiedziałeś nam tylko Louis o tym wiedział i cię chronił ja wiem, że my wszyscy jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, ale ty i Louis zawsze byliście sobie najbliżsi.
-Zayn ale co ja mam z tym zrobić? Ja mu tego nie powiem boje się jego reakcji.
-Harry wiesz jaki błąd popełniłem i którego nigdy sobie nie wybaczę?
-Jaki? - zapytał zaciekawiony.
-Nie powiedziałem Niall'owi co do niego czuje, a gdy się odważyłem stchórzyłem i uciekłem i co? On się chciał zabić...
-Ale to moja wina bo to ja mu powiedziałem, że ty nie żyjesz.
-Harry, ale gdybym odebrał od niego chociaż jeden telefon wszystko byłoby okej on by tego nie chciał zrobić to nie twoja wina to ja zawaliłem.
-Zayn po co mi to mówisz? - zapytał ściszonym głosem.
-Harry powiedz o tym Louisowi on cię zrozumie.
-Zayn ja jestem pewny, że on nic do mnie nie czuje.
-Nie wiesz tego.
-Wiem on jeszcze niedawno oglądał się za dziewczynami Zayn on nie czuje do mnie tego co ja do niego.
-Harry...
Nie wytrzymałem i wszedłem tam. Harry i Zayn od razu na mnie spojrzeli. W oczach Harry'ego zobaczyłem strach.
-To ja was zostawię. - odezwał się Zayn.
Ruszył do drzwi. Minął mnie, ale wcześniej przystanął na chwile i szepnął niewyraźnie "nie zrań go". Nawet nie miałem takiego zamiaru. Usłyszałem trzask zamykanych drzwi. Podszedłem do Harry'ego, on tempo wpatrywał się w swoje stopy.
*****************************************************
Tak jak obiecywałam jest rozdział błagam komentujcie to bardzo ważne :)
O KURWA BŁAGAM CIE DODAJ NASTĘPNY ROZDZIAŁ BO JA TU ZWARIUJE!!!!!!!!!!!! W TAKIM MOMENCIE!!!!!!!! GENIALNY ROZDZIAŁ!!! KOCHAM LARRY'EGO!!!
OdpowiedzUsuń@_1D_Polska_
oooo no super, super:)
OdpowiedzUsuń